Witajcie,
Moje pierwsze pytanie brzmi czy wzmacniacz (dokładniej Yamaha AX-570) może się uszkodzić od zasilania z agregatu (wahania prądu) czy raczej to nie ma znaczenia, bo transformator i tak to zamieni? Drugie pytanie to czy w ogóle istnieje jakieś urządzenie, które tak jakby już "na wstępie" pobierało 210watt, które Yamaha pobiera przy maksymalnym obciążeniu, bo ze wzmacniaczem niestety jest tak, że ten pobór mocy skacze, przy uderzeniu basu jest największy i wtedy występują spadki napięć. Czy da radę jakoś to zniwelować ? Myślicie, ze stabilizatory prądu coś na to dadzą czy przy wzmacniaczu nie pomogą, bo raz ma większy pobór, a raz mniejszy.
Z góry dziękuje za odpowiedź.
Moje pierwsze pytanie brzmi czy wzmacniacz (dokładniej Yamaha AX-570) może się uszkodzić od zasilania z agregatu (wahania prądu) czy raczej to nie ma znaczenia, bo transformator i tak to zamieni? Drugie pytanie to czy w ogóle istnieje jakieś urządzenie, które tak jakby już "na wstępie" pobierało 210watt, które Yamaha pobiera przy maksymalnym obciążeniu, bo ze wzmacniaczem niestety jest tak, że ten pobór mocy skacze, przy uderzeniu basu jest największy i wtedy występują spadki napięć. Czy da radę jakoś to zniwelować ? Myślicie, ze stabilizatory prądu coś na to dadzą czy przy wzmacniaczu nie pomogą, bo raz ma większy pobór, a raz mniejszy.
Z góry dziękuje za odpowiedź.
