Witam!
Ostatnio zakupiłem sobie podwójne katody Revolteca o długości 31cm, a ze względu iż chciałem je mieć za monitorkiem to musiałem przedłużyć kabel, żebym nie miał go "na 0", bo pewnie pierwsze lepsze pociągnięcie komputerem i powyrywałbym kable. No to po przedłużałem, sprawdziłem czy działa - działa genialnie, świecą tak samo intensywnym światłem jak dotychczas... Odłączyłem, zacząłem ładnie owijać taśmą izolacyjną, żeby to chociaż wizualnie podreperować (z czym u mnie kiepsko żeby ładnie wizualnie zrobić, ale to nie ważne
) podłączam no i tu jazda się zaczęła. Jedna z katód zsunęła się z biurka (nie pierwszy raz) i obiła się raz czy dwa o coś po drodze... Sięgam, wieszam na monitorku, zapalam i... klops:
(Prawa (albo lewa, zależy z której strony patrzeć) katoda świeci "do połowy", jakby za słabe napięcie)
Kable przedłużałem na drodze inwerter>molex, kable katoda>inwerter są nietknięte. Gdy poruszam kablami przy inwerterze (tymi idącymi do katód) to katoda się minimalnie rozjaśnia/ściemnia. Co zrobić?
Ostatnio zakupiłem sobie podwójne katody Revolteca o długości 31cm, a ze względu iż chciałem je mieć za monitorkiem to musiałem przedłużyć kabel, żebym nie miał go "na 0", bo pewnie pierwsze lepsze pociągnięcie komputerem i powyrywałbym kable. No to po przedłużałem, sprawdziłem czy działa - działa genialnie, świecą tak samo intensywnym światłem jak dotychczas... Odłączyłem, zacząłem ładnie owijać taśmą izolacyjną, żeby to chociaż wizualnie podreperować (z czym u mnie kiepsko żeby ładnie wizualnie zrobić, ale to nie ważne
(Prawa (albo lewa, zależy z której strony patrzeć) katoda świeci "do połowy", jakby za słabe napięcie)
Kable przedłużałem na drodze inwerter>molex, kable katoda>inwerter są nietknięte. Gdy poruszam kablami przy inwerterze (tymi idącymi do katód) to katoda się minimalnie rozjaśnia/ściemnia. Co zrobić?