Witam wszystkich forumowiczów. KIA k2700 2000r.
Rano nie mogłem odpalić autka, zauważyłem, że nie pali się kontrolka podgrzewanie świec, bezpieczniki ok, sprawdziłem świece okazało się, że jedna jest walnięta, także nie dochodziło napięcie do świec, sprawdziłem przekaźnik i faktycznie nie cykał, zmierzyłem, napięcie przychodzi, ale nie wychodzi. Do przekaźnika idą jeszcze dwa kabelki od sterowania, odszukałem je w okolicy stacyjki. Okazało się, że jeden z nich nie ma przejścia. Za stacyjką odizolowałem nie działający kabel i połączyłem z przekaźnikiem innym kablem. Przekaźnik zadziałał, napięcie na świece wróciło.
Moje pytanie brzmi czy ten nie działający kabelek mógł się upalić, przerwać czy może po drodze jest na nim jakiś bezpiecznik czy czujnik i tam może być przyczyna, że nie ma przejścia do przekaźnika? Czy jak świeca jest walnięta to nie będzie się paliła kontrolka podgrzewania?
Dodam, że autko poprzedniego dnia normalnie chodziło awaria wynikła rano jak chciałem odpalić.
Pozdrawiam.
Rano nie mogłem odpalić autka, zauważyłem, że nie pali się kontrolka podgrzewanie świec, bezpieczniki ok, sprawdziłem świece okazało się, że jedna jest walnięta, także nie dochodziło napięcie do świec, sprawdziłem przekaźnik i faktycznie nie cykał, zmierzyłem, napięcie przychodzi, ale nie wychodzi. Do przekaźnika idą jeszcze dwa kabelki od sterowania, odszukałem je w okolicy stacyjki. Okazało się, że jeden z nich nie ma przejścia. Za stacyjką odizolowałem nie działający kabel i połączyłem z przekaźnikiem innym kablem. Przekaźnik zadziałał, napięcie na świece wróciło.
Moje pytanie brzmi czy ten nie działający kabelek mógł się upalić, przerwać czy może po drodze jest na nim jakiś bezpiecznik czy czujnik i tam może być przyczyna, że nie ma przejścia do przekaźnika? Czy jak świeca jest walnięta to nie będzie się paliła kontrolka podgrzewania?
Dodam, że autko poprzedniego dnia normalnie chodziło awaria wynikła rano jak chciałem odpalić.
Pozdrawiam.