bo ogólnie mam problem polegający na tym że jak na dworku jest powiedzmy więcej niż -3stopnie to już mam kręcenia a kręcenia.....świece były w lato wymieniane i nie bardzo bym powiedział że one już poszły.....i pomyślałem o przekażniku.....czy to dobry trop???????bo jak np na dworze jest temperatura dodatnia lub silnik jest ciepły to pali jak z kopyta....za dotknięciem.....
pozdrawiam
To, że były latem wymieniane o niczym nie świadczy. Na uszkodzenie świec ma wpływ parę czynników. 1. producent, 2. kąt wyprzedzenia wtrysku, 3. niewłaściwa praca układu podgrzewania. Wystarczy, że padnie jedna ze świec i już pojawiają się problemy. A jak padną dwie przy czterech możliwych, no to już żarty się kończą.
Ja w Sharanie miałem uszkodzony właśnie czujnik temperatury cieczy chłodzącej odpalał przy -17, ciężko bo ciężko ale odpalał, teraz jak wymieniłem pali.....
jak to mówią od jednego kopa.