Witam,
Mam wielki problem. Otóż wszystko działało pięknie w mojej a3, aż tu nagle odpalając silnik zrobiłem taką rzecz:
- Przekręciłem na zapłon, zapaliły się wszystkie kontrolki, zgasły - rozgrzały się świece, git.
- Przekręciłem dalej aby rozpocząć rozruch silnika i dosłownie zacząłem i omsknęła mi się ręka i kluczyk się cofnął. Od teraz pala mi się zegary tak jak na zapłonie, a ja mogę sobie kręcić kluczykiem jak chce i nic się nie dzieje. Mogę go wyjąć i dalej jakby był zapłon.
Feler jest w tym ze to chyba nie stacyjka ze względu na to ze słychać wszystkie 'fazy' przekręcania kluczyka tj słychać i charakterystyczne pstrykanie przy przekręcaniu kluczyka i zatrzymuje się przy określonych pozycjach (zapłon) a jak w pozycji odpalania silnika go wezmę to się nic nie dzieje. Odłączyłem baterie tj akumulator na chwile i to samo - po podłączeniu włącza się nawet bez kluczyka w stan zapłonu i dodatkowo migają kontrolki świec żarowych i zamknięcia samochodu. Jak myślicie co się mogło stać? Pozdrawiam
Mam wielki problem. Otóż wszystko działało pięknie w mojej a3, aż tu nagle odpalając silnik zrobiłem taką rzecz:
- Przekręciłem na zapłon, zapaliły się wszystkie kontrolki, zgasły - rozgrzały się świece, git.
- Przekręciłem dalej aby rozpocząć rozruch silnika i dosłownie zacząłem i omsknęła mi się ręka i kluczyk się cofnął. Od teraz pala mi się zegary tak jak na zapłonie, a ja mogę sobie kręcić kluczykiem jak chce i nic się nie dzieje. Mogę go wyjąć i dalej jakby był zapłon.
Feler jest w tym ze to chyba nie stacyjka ze względu na to ze słychać wszystkie 'fazy' przekręcania kluczyka tj słychać i charakterystyczne pstrykanie przy przekręcaniu kluczyka i zatrzymuje się przy określonych pozycjach (zapłon) a jak w pozycji odpalania silnika go wezmę to się nic nie dzieje. Odłączyłem baterie tj akumulator na chwile i to samo - po podłączeniu włącza się nawet bez kluczyka w stan zapłonu i dodatkowo migają kontrolki świec żarowych i zamknięcia samochodu. Jak myślicie co się mogło stać? Pozdrawiam