Witam,
Mam następujący problem z moim polonezem 1.6 GLE wersja z 93:
Po pierwsze cofa mi paliwo jak dłużej postoi i muszę długo kręcić, żeby paliwo doszło do silnika, albo dopompować ręczną pompką wbudowaną w pompę paliwa. Myślałem najpierw, że to jest problem z pompą paliwa, więc ją wymieniłem na nową, ale nic się nie poprawiło. Jak się ręcznie dopompuje to nawet na -15*C odpala od przekręcenia.
Po drugie samochód pali jak smok. W trasie około 7l-8l/100km, a w cyklu mieszanym 15l/100km. Zatankowałem ostatnio bak do pełna i już jest poniżej połowy, a nawet 200km nie przejechałem. Dodam, że silnik ma oryginalny przebieg 85kkm (auto kupiłem od znajomego). Świece i filtr są nowe.
Dodatkowo jest kolejny problem: samochód ma ręczne ssanie i nawet przy +5*C mogę je wyłączyć dopiero jak silnik ma około 80*C, bo inaczej mi szarpie przy przyśpieszaniu. Do tego jak odpalę na ssaniu i zostawię go tak na wolnych obrotach, to zwalnia stopniowo obroty i gaśnie po około minucie jak jest zimny. Jak jadę i dodaję gazu to nie ma problemu. Jeszcze jak wymieniałem świece, to zwrócił moją uwagę pewien ślad na gnieździe świecy: mianowicie na obwodzie na jednym z nich było lekkie wgłębienie o rdzawym kolorze.
Czy ma ktoś może pomysł co może dolegać mojemu pojazdowi i jak go uzdrowić?
Mam następujący problem z moim polonezem 1.6 GLE wersja z 93:
Po pierwsze cofa mi paliwo jak dłużej postoi i muszę długo kręcić, żeby paliwo doszło do silnika, albo dopompować ręczną pompką wbudowaną w pompę paliwa. Myślałem najpierw, że to jest problem z pompą paliwa, więc ją wymieniłem na nową, ale nic się nie poprawiło. Jak się ręcznie dopompuje to nawet na -15*C odpala od przekręcenia.
Po drugie samochód pali jak smok. W trasie około 7l-8l/100km, a w cyklu mieszanym 15l/100km. Zatankowałem ostatnio bak do pełna i już jest poniżej połowy, a nawet 200km nie przejechałem. Dodam, że silnik ma oryginalny przebieg 85kkm (auto kupiłem od znajomego). Świece i filtr są nowe.
Dodatkowo jest kolejny problem: samochód ma ręczne ssanie i nawet przy +5*C mogę je wyłączyć dopiero jak silnik ma około 80*C, bo inaczej mi szarpie przy przyśpieszaniu. Do tego jak odpalę na ssaniu i zostawię go tak na wolnych obrotach, to zwalnia stopniowo obroty i gaśnie po około minucie jak jest zimny. Jak jadę i dodaję gazu to nie ma problemu. Jeszcze jak wymieniałem świece, to zwrócił moją uwagę pewien ślad na gnieździe świecy: mianowicie na obwodzie na jednym z nich było lekkie wgłębienie o rdzawym kolorze.
Czy ma ktoś może pomysł co może dolegać mojemu pojazdowi i jak go uzdrowić?