Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nowy rekord Tesli Roadster 558km, na jednym ładowaniu

lukasker 09 Sty 2011 14:19 5458 22
  • Nowy rekord Tesli Roadster 558km, na jednym ładowaniu Nowy rekord Tesli Roadster 558km, na jednym ładowaniu Zasięg w samochodach elektrycznych powoli przestaje być problemem o czym dowodzą kolejne rekordy odległości przejechane na jednym ładowaniu. Rekordzistą wśród samochodów w seryjnej produkcji jest Tesla Roadster, która przejechała na jednym ładowaniu aż 313 mil. Miało to miejsce w październiku 2009 w Australii. Rekord ten został pobity na przełomie roku przez zespół kilku przyjaciół pod nazwą VIN1000. Jeździli oni swoją Teslą po zamkniętym torze w Imperial Valley w Kalifornii. Bicie rekordu zostało rozłożone na dwa dni. W sumie udało się przejechać 347 mil, czyli 558 km. Jest to nowy rekord dla seryjnego modelu samochodu elektrycznego. Wszystko zostało potwierdzone logami z GPSu, ale jak wynika z logów średnia prędkość 25 mil/godzinę nie zachęca do az takiej oszczędności. Pełna relacja w źródle.

    Źródło

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    lukasker
    Tłumacz Redaktor
    Offline 
    Specjalizuje się w: programowanie, strony www, sprzęt komputerowy
    lukasker napisał 2900 postów o ocenie 143, pomógł 0 razy. Mieszka w mieście Kielce. Jest z nami od 2010 roku.
  • #2
    quniq
    Poziom 21  
    Zapraszam do testów w Polsce w grudniu 2011. Ciekawe jaki wyjdzie średni zasięg na mieście. I ciekawe ile zrobili by na jednym tankowaniu benzyniakiem w warunkach torowych.
  • #3
    soulreaver1
    Poziom 21  
    Dlaczego samochody elektryczne są uznawane za ekologiczne? Przecież ta energia również musi zostać wytworzona niekoniecznie w ekologiczny sposób...
  • #4
    kazitor23
    Poziom 15  
    Właśnie, po dzień dzisiejszy, przynajmniej w Polsce, większość energii to elektrociepłownie, Świat ma jeszcze "parę dobrych lat" by przestawić się na źródła odnawialne...
  • #5
    Dekstrometorfan
    Poziom 10  
    "kazitor23" jesteś w błędzie. Największe obiekty w Polsce nie są kogeneracyjne, więc to nie elektrociepłownie. Choć prawdą jest że ich sprawnośc nie przekracza 40% (daleko im do tego) choć budowane są obiekty produkujące ciepło i energię elektryczną, przykładowo Wrocław 400MW mocy elektrycznej.
  • #6
    mipix
    Poziom 32  
    Tak, to zasięg maksymalny.
    A teraz pytanie. Do ilu kilometrów spadnie ten wynik przy jeździe normalnej w cyklu miejskim latem z załączoną klimatyzacją i światłami (przepisy polskie).
  • #7
    mz615
    Poziom 12  
    soulreaver1 napisał:
    Dlaczego samochody elektryczne są uznawane za ekologiczne? Przecież ta energia również musi zostać wytworzona niekoniecznie w ekologiczny sposób...

    Może nie ekologiczne w 100 % ale pozwolą na racjonalniejsze wykorzystanie energii elektrycznej. W nocy zapotrzebowanie jest minimalne a turbin nie można zatrzymać więc można ładować akumulatory energią która poszła by tylko w komin.
  • #8
    sokoleokoo2
    Poziom 22  
    Witam

    Koledzy - myślę że racjonalny zasięg to ok 450 km (czyli w mieście 300 a w trasie 600) do tego ładowanie max 15 min i dalej w drogę.

    Natomiast jest inny problem - co robić ze zużytymi akumulatorami, tego jakoś nikt nie porusza.

    Chciałem też zauważyć że od kilku lat słyszy się o bardzo wydajnych akumulatorach - tych nazw było już tyle że głowa mała - a tu jak widać dalej nic. Skupiają się na ograniczeniu masy itd.. a to chyba nie tędy droga.
  • #9
    cefaloid
    Poziom 32  
    soulreaver1 napisał:
    Dlaczego samochody elektryczne są uznawane za ekologiczne? Przecież ta energia również musi zostać wytworzona niekoniecznie w ekologiczny sposób...


    Bo przeciętny Kowalski nie widzi dalej niż koniec rury wydechowej jego auta.
    Dla przeciętnego Kowalskiego auto elektryczne nic nie emituje a np. pole magnetyczne jest nieodgadnioną tajemnicą której istoty nigdy nie zrozumie. Swiadczą o tym świetne wyniki finansowe sprzedawców magnetyzerówi i kosmodysków na stawy.

    Ale wracając do tematu - kedyś już na tym forum pokazywałem że samochód elektryczny zanieczyszcza bardziej jak spalinowy z nowoczesnym silnikiem. Bo po prostu to paliwo tak samo jak w silniku spalinowym musi być spalone w elektrowni a pózniej jeszcze jest masę strat w trakcie dostarczania prądu do silnika takiego auta. No chyba że powstaną siłownie jądrowe których nie ma.
  • #11
    rafbid
    Poziom 32  
    A ile kw/h wchodzi w akumulatory?
  • #12
    creative1agh
    Poziom 14  
    Można to oszacować - akumulator w tesli 53 kWh - jedna kWh to u nas chyba coś około 50 kilku gr. - wychodzi jakieś 25 - 30 zł na jedno ładowanie - przy osiągnięciu 350 km zasięg, jak podaje katalog, wychodzi 30/3,5 = 8,5 zł na 100 km.
    Chciałem zauważyć, że nie tylko Tesla jest elektryczny, pojawia się coraz więcej samochodów w ofertach prawie każdego koncernu samochodowego. Tesla budzi takie zainteresowanie bo jest sportowym autem elektrycznym. Pewnie niewielu wie, że pierwsze samochody jakie powstały, były elektryczne, ba, pierwszym, który pobił barierę 100 km/h był właśnie "elektryk" :)
    Co nie zmienia faktu, że niestety problemem jest dalej odpowiedni akumulator - czyli wspominana tutaj jego pojemność, żywotność, czas ładowania, utylizacja - większość tych problemów nie jest rozwiązana. Przeliczałem kiedyś ile musiał by ważyć akumulator ołowiowy, aby zgromadził energię równoważną 50 kg benzyny - wychodziła któraś tona ...

    Polecam lekturę i film " who killed EV1 " - o samochodzie elektrycznym produkowanym przez GM - nagle zarzuconym przez firmę, ocalały tylko dwa pojazdy.

    Do tej pory wspominam słowa mojego dziekana na studiach: " w EV1 było tylko jedno miejsce, w którym wymieniało się olej. Jakie?
    Przekładnia kierownicza"
    Wszystkie obecnie skomplikowane systemy ESP, ABS i cała masa innych to przy silniku elektrycznym jedna kostka ekstra w układzie elektronicznym - bajecznie proste i niezawodne.
    Pozdrawiam
  • #13
    Frog_Qmak
    Poziom 25  
    cefaloid napisał:
    soulreaver1 napisał:
    Dlaczego samochody elektryczne są uznawane za ekologiczne? Przecież ta energia również musi zostać wytworzona niekoniecznie w ekologiczny sposób...

    Ale wracając do tematu - kedyś już na tym forum pokazywałem że samochód elektryczny zanieczyszcza bardziej jak spalinowy z nowoczesnym silnikiem. Bo po prostu to paliwo tak samo jak w silniku spalinowym musi być spalone w elektrowni a pózniej jeszcze jest masę strat w trakcie dostarczania prądu do silnika takiego auta. No chyba że powstaną siłownie jądrowe których nie ma.


    W Polesce tak drogie zabawki i tak póki co się nie przyjmą, za to w reszcie Europy, czy Stanach, gdzie są nuklearne siłownie...
  • #14
    cefaloid
    Poziom 32  
    creative1agh napisał:
    Można to oszacować - akumulator w tesli 53 kWh - jedna kWh to u nas chyba coś około 50 kilku gr. - wychodzi jakieś 25 - 30 zł na jedno ładowanie - przy osiągnięciu 350 km zasięg, jak podaje katalog, wychodzi 30/3,5 = 8,5 zł na 100 km.


    Ale ich jazda z normalną jazdą miała zero wspólnego. Tak samo w zawodach "na litrze benzyny" PackCar przejechał 3836 km (korpus tego auta waży bodajże 9kg) i się da ale kto taki wynik osiągnie normalnym autem....

    Podobno samochód elektryczny przy w miarę normalnej trasie zużywa tak około 22kWh na 100km. Czyli 0,5zł * 22 = 11zł.
    Sprawnośc akumulatora 70% -> i robi się 16zł.
    Ponieważ w cenie benzyny / LPG jest akcyza nie wydaje mi się by rząd ją komukolwiek podarował. A więc i "elektrykom" dowalą. Załóżmy że taryfa będzie ulgowa jak dla LPG i akcyza to będzie 30% ceny. Z 16zł robi się 21 zł.
    Dołóżmy do tego energię na klimatyzację / nagrzewanie bo przecież bez tego zimą albo w upał ani rusz. Niech bedzie tylko 4zł na 100km. Robi się 25zł za 100km. A za 25zł za 100km to ja jeżdżę na LPG i to całkiem dynamicznie (10l/100km).

    creative1agh napisał:
    Do tej pory wspominam słowa mojego dziekana na studiach: " w EV1 było tylko jedno miejsce, w którym wymieniało się olej. Jakie?
    Przekładnia kierownicza"

    Prawda - nie potrzeba ani sprzęgła ani skrzyni biegów. Nie potrzeba katalizatora ani tłumików. Nie potrzeba żadnych filtrów poza kabinowym. Mozna odzyskiwać energię hamowania oraz, przy dużych prędkościach skutecznie hamować silnikiem (choć hamować spalinowym też się da). Ale powstają nowe problemy. Awarie sterowników bo prądy konkretne, zużycie ogniw, awarie uzwojeń silników, jakieś zwarcia. Jak wiemy w autach pada głównie elektronika więc czy byłyby mniej awaryjne? Mechanicznie na pewno. Elektrycznie? Nie wiem.

    creative1agh napisał:
    Wszystkie obecnie skomplikowane systemy ESP, ABS i cała masa innych to przy silniku elektrycznym jedna kostka ekstra w układzie elektronicznym - bajecznie proste i niezawodne.
    Pozdrawiam

    A co ma wspólnego ESP i ABS z typem napędu?
    - W ABS tak samo bedzie potrzeba czujników obrotu kół i pompy abs a jeszcze dojdzie sterowanie hamowaniem silnikiem. Czyli układ się skomplikuje a nie uprości.

    - W ESP tak samo będzie potrzeba tych samych czujników (kompas, czujnik połozenia kierownicy) i tak samo układ bedzie musiał reagować sterując mocą silnika / sterując hamulcem konkretnego koła. Różnic nie widzę.
  • #15
    Flaman11
    Poziom 17  
    Odwiedziłem stronę tesli by sprawdzić pojemność akumulatora bo nie chciało mi się wierzyć, że jest tam akumulator o pojemności 50 paru kWh, ale faktycznie tak jest. Zobaczyłem również, że tesla posiada 3 różne rodzaje ładowarek które różnią się oczywiści wydajnością prądową. Jedna z nich posiada wydajność 70A i tak sobie pomyślałem, że w momencie ładowania pojazdu to za bardzo sobie nie po korzystam z innych urządzeń domowych. Mam namyśli wydajność prądową instalacji domowej. Pomijam już fakt, ale to tak na marginesie, że mieszkając w bloku np. na 2 piętrze to o doładowaniu można zapomnieć( tylko nie piszcie, że jak ktoś kupuje sobie taki samochód to nie mieszka w bloku tylko posiada swój dom).
  • #16
    frestylo
    Poziom 13  
    nie zapominajmy o dobrym car audio :D
  • #17
    MasterMatan
    Poziom 21  
    Jazda na bateriach to żadna przyszłość, przyszłością jest wodór. Tyle klasyków może być teraz tylko na wystawach, ich masywne krowy [silniki] jedzą za dużo drogiego paliwa jak na dzisiejsze czasy, a było by znacznie inaczej gdyby spopularyzowały się farmy wodoru na morzach i mini elektrownie w samochodach
  • #18
    creative1agh
    Poziom 14  
    cefaloid napisał:


    creative1agh napisał:
    Wszystkie obecnie skomplikowane systemy ESP, ABS i cała masa innych to przy silniku elektrycznym jedna kostka ekstra w układzie elektronicznym - bajecznie proste i niezawodne.
    Pozdrawiam

    A co ma wspólnego ESP i ABS z typem napędu?
    - W ABS tak samo bedzie potrzeba czujników obrotu kół i pompy abs a jeszcze dojdzie sterowanie hamowaniem silnikiem. Czyli układ się skomplikuje a nie uprości.

    - W ESP tak samo będzie potrzeba tych samych czujników (kompas, czujnik połozenia kierownicy) i tak samo układ bedzie musiał reagować sterując mocą silnika / sterując hamulcem konkretnego koła. Różnic nie widzę.


    Dokładnie nie wiem jak to miałby być zrealizowane, może wypowie się ktoś, kto siedzi głębiej w temacie, jednak wydaje mi się, że przy napędzie, jaki jest realizowany - czyli silnik elektryczny przy ( lub w ) każdym kole - mam wrażenie, że układ mechaniczny ( pompy itp ) nie są potrzebne.
    Niestety racja - układ elektryczny bardzo się komplikuje, miejmy nadzieję, że nie wpadli na genialny pomysł - jak w moim samochodzie - woda z przedniej szyby leje się wprost na skrzynkę z przekaźnikami, bezpiecznikami i całą kupę kabli i wtyczek. Super. Musiałem poprawiać fabrykę.

    Wyliczenia dotyczące kosztów przejazdów też się zgadzają, nie jestem jakimś zagorzałym fanem aut elektrycznych ( jeśli tak to wyglądało - dementuję to ;) ) - i w sumie dobrze, że tutaj to wyszło - dlaczego? Bo w marketingu takich aut są to często pomijane sprawy. Natomiast ważne jest to, że szansę za zaoszczędzenie energii daje ładowanie ich w nocy, gdy moce produkcyjne elektrowni trzeba sztucznie obniżać - i tutaj jest szansa właśnie takich aut.
    Poza tym, wszystkie te samochody są liczone na jazdę miejską - tzn szacunkowo mieszkaniec miasta potrzebuje dziennie przejechać te 60 - 80 km maks. I na tyle z zapasem właśnie tej sprawności akumulatorów, nie oszczędniej jazdy itp - są liczone ( czyli ok 150 - 160 km ) na jednym ładowaniu.

    Co do dynamiki jazdy autem elektrycznym - musi być bardzo fajny silnik spalinowy aby dorównać byle jakiemu elektrycznemu pod względem dynamiki - moment obrotowy w funkcji obrotów.

    Inna sprawa jest z zimą - która nam daje się troszkę we znaki, a jak to z akumulatorami jest w zimie, to wiemy.


    Co do wodoru - ogniwa paliwowe są i działają już dziesiątki lat ( nie tylko na wodór, ale np na metanol ) - bawiłem się tym na labo - uwierzcie, że problem jest ten sam co z akumulatorem - duże, ciężkie i mało wydajne. Aby zasilić malutki wiatraczek potrzebne było ogniwo niewiele mniejsze od płaskiej baterii.
    Są instalowane - w autobusach. Bo tam jest na to miejsce, chyba też były jakieś lokomotywy, ale tego pewien nie jestem.
  • #19
    KJ
    Poziom 31  
    Cytat:
    uwierzcie, że problem jest ten sam co z akumulatorem - duże, ciężkie i mało wydajne.

    Tak zgadza się ale niema tego problemu co z akumulatorem - długiego czasu ładowania. Lejemy paliwo do baku i jedziemy dalej jak na benzynie tylko paliwo jest czystsze, Może to być alkohol pochodzący z przerobu odpadów wtedy ogólny bilans emisjii substancji niepożądanych do środowiska w tym dwutlenku węgla wyjdzie na 0 i ekolodzy się ucieszą zmniejszeniem efektu cieplarnianego na którego powstawanie człowiek i tak ma znikomy wpływ. Faktem jest że samochody elektryczne w miastach na pewno przyczynią się do zmniejszenia hałasu i smogu ale generalnie przenoszą one tylko emisję zanieczyszczeń w okolice elektrowni więc globalny zysk dla środowiska będzie raczej ujemny gdyż dochodzi jeszcze energia (i wyemitowane w skutek jej produkcji zanieczyszczenia) potrzebna na wytworzenie tych aut. Bez wątpienia elektryk ma lepszą dynamikę od pojazdu z silnikiem spalinowym co już koledzy wyżej wspomnieli. Może kiedyś powstaną samochody zasilane energią jądrową - jeden taki koncept już kiedyś gdzieś widziałem ;) to byłoby ciekawe - "tankowanie" raz na kilka lat :) Sam napęd elektryczny jako taki ma szereg zalet jednak obecnie niema dobrego mobilnego źródła prądu :|
  • #20
    WoŹnY
    Poziom 28  
    Cytat:
    Może kiedyś powstaną samochody zasilane energią jądrową - jeden taki koncept już kiedyś gdzieś widziałem Wink to byłoby ciekawe - "tankowanie" raz na kilka lat Smile


    FORD NUKLEON 1958 rok - oczywiście concept

    Jedne rdzeń atomowy miał wystarczać na pokonanie ok 8tyś mil - to się nazwa zasięg.


    A co do elektryków, to potencjał aby być ekologicznymi niestety mają, albo i stety. Wystarczy aby prąd do ich ładowania pochodził z odnawialnych źródeł energii. Co do utylizacji akku to pewnie można sobie z tym poradzić na ogromną skalę. Mnie bardziej wkurza, długie ładowanie.

    A co do wspomnianego wcześniej układu hamowania ABS lub bez, to niestety hamulce będą mechaniczne, bo w przypadku braku zasilania (urwie się klema czy coś tam) nadal mamy hamulce, a te w każdym pojeździe to podstawa bezpieczeństwa.
  • #21
    cefaloid
    Poziom 32  
    Co do Forda: The car was to use a steam engine powered by uranium fission similar to how nuclear submarines work.

    Mielibyśmy renesans silników parowych!

    WoŹnY napisał:
    A co do elektryków, to potencjał aby być ekologicznymi niestety mają, albo i stety. Wystarczy aby prąd do ich ładowania pochodził z odnawialnych źródeł energii. Co do utylizacji akku to pewnie można sobie z tym poradzić na ogromną skalę. Mnie bardziej wkurza, długie ładowanie.


    - odnawialne źródła energii powstają chyba głównie po to by społeczeństwo dobrze się czuło. Są to ogniwa solarne i elektrownie wiatrowe.
    Ogniwa solarne dają mizerna moc, wiatrowe też, a poza tym, gdy było by ich dużo wyzabijają wszystkie ptaki wędrowne. Już zabijają. Nikt też nie wie co stanie się z klimatem gdy odbierzemy energie wiatrom. Jako prawdziwe źródło dużej (wystarczającej) energii pozostaje energetyka jądrowa ale podobno uran sie kończy.

    - utylizacja: na pewno powstały by zakłady utylizacji. Już dziś np 80% miedzi na rynku pochodzi z odzysku więc z pewnoscią tak by było. Kwestia skali.

    - długie ładowanie: do samochodów miejskich nie jest to problemem. Masz calutką noc na ładowanie a dziennie nie robisz wiecej jak 50km.
    Problem jest inny: Już to widzę na blokowisku. Gdzie się podłączysz na noc jak tam nawet parkowanie jest na dziko? Która linia przesyłowa się nie spali jak podłączy się 200 amatorów elektrycznej jazdy?
  • #22
    Trebuh
    Poziom 18  
    W polsce jest inny problem. Za ładowanie samochodu na ulicy policzyli by jak za autobus albo tir... musiało by być automatyczne pobieranie z karty... i nikt by nie skontrolował ile faktycznie powinien zapłacić.
  • #23
    WoŹnY
    Poziom 28  
    Cytat:
    Co do Forda: The car was to use a steam engine powered by uranium fission similar to how nuclear submarines work.

    Mielibyśmy renesans silników parowych!


    Parowe maszyny po dzisiaj dzień są nie do zastąpienia. Niestety jakby nie patrzeć wszelka generacja energii elektrycznej w konwencjonalnych elektrowniach to turbiny parowe, które mają większą sprawność od klasycznego silnika parowego. Zatem dlaczego nie mieliby takich turbin zastosować w fordzie tylko klasyczne silniki?

    A co do odnawialnych źródeł energii to powstają bo zaczynają być ekonomicznie konkurencyjne ot co. Swoją drogą tylko głupiec nie wykorzystałby energii potoku tylko sprowadzał węgiel i produkował energię. Niestety dzisiejszy świat to bilans zysków i strat.

    Co do samego klimatu to nikt nie wie, co się stanie gdy zaingerujemy w wiatry, prądy morskie, pływy. Ponadto nie wiadomo czy za x lat nie będą nam dziękować za efekt cieplarniany (o ile go wywołujemy w znaczący sposób) który ograniczy kolejną epokę lodowcową ? Wiem fantastyka, ale niestety coraz więcej teorii opieramy na domysłach bo docieramy do granic naszego pojmowania.