Witajcie koledzy.
Wczoraj spotkała mnie niemiła niespodzianka a mianowicie:
Wsiadłem do auta włożyłem kartę wcisnąłem start i zobaczyłem ciemność, tylko czerwona diodka na środku pulpitu świeciła ciągle.
Pierwsza myśl szlak trafił kartę, poszedłem więc po zapasową ale dalej nic, rozebrałem czytnik hmmm... tez nic.
Rano okazało się że spalony jest 60A bezpiecznik pod maską obok akumulatora.
Wsadziłem nowy zdążyłem włożyć kartę i znowu się spalił z tym że kolega zaobserwował mały dymek z tyłu silnika, no ok powiedziałem i zacząłem węszyć.
Okazało się że kabel bodajże od wzbudzania automatu rozrusznika jest przytknięty do kolektora wydechowego, stopiła się izolacja i zrobiło się zwarcie.
zostało to załatane i tu zaczęła by się cała historia w której prosił będę o pomoc.
Po załataniu kabla i ułożeniu tak aby nie dotykał żadnych gorących części przyszedł czas na test, bezpiecznik włożony jest ok.
Wkładam kartę i rozrusznik zaczyna sam kręcić ( dla nie znających laguny, rozrusznik powinien zacząć kręcic po wciśnięciu przycisku Start/SPto)
Problem polega na tym że silnik zapala ale rozrusznik nie przestaje kręcić. Zacząłem kombinować, rozciąłem ten przewód od automatu rozrusznika po tym zabiegu włożenie karty przestało wywoływać kręceni rozrusznika.
Teraz żeby odpalić muszę włożyć kartę wcisnąć przycisk potem otworzyć maskę i zewrzeć na chwile ten przewód wtedy silnik zapala a rozrusznik nie kręci.
Moje pytanie jest następujące co mogło się stać że na przewodzie właczającym automat rozrusznika nie zanika +12V po zaskoczeniu silnika tylko jest ciągle.
Nie mogłem w schematach znaleźć żądnego przekaźnika który był by odpowiedzialny za rozrusznik, może źle szukałem a może takowego nie ma
pomóżcie bo nie uśmiecha mi się odpalać auta ciągle na krótko.
Czy takie zwarcie mogło uszkodzić coś poza obwodem rozrusznika
Wczoraj spotkała mnie niemiła niespodzianka a mianowicie:
Wsiadłem do auta włożyłem kartę wcisnąłem start i zobaczyłem ciemność, tylko czerwona diodka na środku pulpitu świeciła ciągle.
Pierwsza myśl szlak trafił kartę, poszedłem więc po zapasową ale dalej nic, rozebrałem czytnik hmmm... tez nic.
Rano okazało się że spalony jest 60A bezpiecznik pod maską obok akumulatora.
Wsadziłem nowy zdążyłem włożyć kartę i znowu się spalił z tym że kolega zaobserwował mały dymek z tyłu silnika, no ok powiedziałem i zacząłem węszyć.
Okazało się że kabel bodajże od wzbudzania automatu rozrusznika jest przytknięty do kolektora wydechowego, stopiła się izolacja i zrobiło się zwarcie.
zostało to załatane i tu zaczęła by się cała historia w której prosił będę o pomoc.
Po załataniu kabla i ułożeniu tak aby nie dotykał żadnych gorących części przyszedł czas na test, bezpiecznik włożony jest ok.
Wkładam kartę i rozrusznik zaczyna sam kręcić ( dla nie znających laguny, rozrusznik powinien zacząć kręcic po wciśnięciu przycisku Start/SPto)
Problem polega na tym że silnik zapala ale rozrusznik nie przestaje kręcić. Zacząłem kombinować, rozciąłem ten przewód od automatu rozrusznika po tym zabiegu włożenie karty przestało wywoływać kręceni rozrusznika.
Teraz żeby odpalić muszę włożyć kartę wcisnąć przycisk potem otworzyć maskę i zewrzeć na chwile ten przewód wtedy silnik zapala a rozrusznik nie kręci.
Moje pytanie jest następujące co mogło się stać że na przewodzie właczającym automat rozrusznika nie zanika +12V po zaskoczeniu silnika tylko jest ciągle.
Nie mogłem w schematach znaleźć żądnego przekaźnika który był by odpowiedzialny za rozrusznik, może źle szukałem a może takowego nie ma
pomóżcie bo nie uśmiecha mi się odpalać auta ciągle na krótko.
Czy takie zwarcie mogło uszkodzić coś poza obwodem rozrusznika