Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Sklep ECSYSTEM
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Burze słoneczne - zabezpieczanie urządzeń elektronicznych

11 Sty 2011 19:41 2691 3
  • Poziom 10  
    Witam,
    co jakiś czas ukazują się artykuły w różnych gazetach, pismach i na stronach internetowych dotyczących problemu braku odporności naszej cywilizacji na bardzo silne rozbłyski słoneczne (wybuchy na Słońcu). Cykle wzmożonej aktywności wybuchów słonecznych występują co około 11 lat. Zazwyczaj są tym silniejsze im mniej plam słonecznych w okresie "ciszy". W związku z tym, że przed obecnie nadchodzącym maksimum aktywności był wyjątkowo długi okres, w którym nie zaobserwowano żadnych plam słonecznych, wielu naukowców (w tym ci z NASA) uważa, że to może być "cisza przed burzą" i to wyjątkowo silną. Wspomina się tu m.in. lata 1805, 1859. Maksimum niby ma być w latach 2011-2013. Z wymienianych możliwych skutków takiej burzy słonecznej są zniszczenia sieci energetycznych, urządzeń elektronicznych - czasami mówi się, że nawet zwykły układ scalony w szufladzie, do niczego nie podłączony i nie wlutowany, ulegnie zniszczeniu w wyniku indukowanych prądów.
    W związku z tym mam pytania, załóżmy, że dochodzi do tak bardzo silnej burzy słonecznej:
    Czy jeśli wezmę któreś z urządzeń, np. laptop, dysk twardy, telewizor itp., odłączę od sieci, owinę folią z tworzywa sztucznego (izolator), aby odizolować wszystkie części metalowe mogące wewnątrz stykać się z "masą" itp., a następnie dokładnie owinę folią aluminiową (taką do kanapek, powiedzmy lepszej jakości grubszą) aby utworzyć coś na wzór klatki Faradaja lub włożę do metalowej beczki - czy wtedy tak prowizorycznie zabezpieczone urządzenia przetrwają taki "kataklizm"?
    Błysk światła dociera wcześniej, a najsilniejszy strumień naładowanych cząstek czy jakiejś tam plazmy dociera z kilkugodzinnym opóźnieniem, nawet czasami były podawane przez media ostrzeżenia, więc pewnie by było też tak samo podczas takiej burzy. Czyli byłby czas na odpowiednie zabezpieczenia.
    Jeśli taki sposób byłby skuteczny, a jednocześnie jest to takim zagrożeniem, to dlaczego urządzenia elektroniczne nie są odpowiednio konstruowane, np. kable, zarówno + i -, dodatkowo zabezpieczone metalowym oplotem który łączy się z obudową urządzenia (z materiału przewodzącego), a od której wnętrze jest odizolowane?
    Obecnie w wyniku badań nad nanotechnologią pokrywa się niektóre szyby napylając cieniutką warstwę odpowiednich związków metali (są również przezroczyste) - ma to służyć np. temu aby nie zaparowywały - samochód z takimi szybami uniemożliwia prowadzenie rozmów telefonicznych (bez zewnętrznej anteny) z jego wnętrza przy zamkniętych oknach. Czyli można by tym pokryć ekrany telewizorów, obiektywy kamer, aparatów przy jednoczesnej obudowie typu kratka Faradaja.
    Jeśli powyższe sposoby nie byłyby skuteczne, to dlaczego? Jest jakaś inna alternatywa?
    Jeśli są skuteczne, to dlaczego nie robi się takich zabezpieczeń przynajmniej dla wojska, policji, służby zdrowia albo w satelitach?
    Jeśli ten cały sprzęt wojskowy nafaszerowany elektroniką przestanie działać, to hipotetycznie gdy kraje o skrajnej biedzie, kraje arabskie lub afrykańskie postanowią pomaszerować np, na Europę, to zatłuką wszystkich choćby dzidami i maczugami mając przewagę liczebną.
    Nie jestem jakimś paranoikiem, interesuje mnie głównie techniczny sposób zabezpieczeń przed wspomnianymi zjawiskami. Prosiłbym o konkretne odpowiedzi na temat, a nie jakieś dość popularne ostatnio przepowiadanie końców świata itp.
    Podaje ciekawy link do obserwatorium słońca związanym z NASA:
    sdo.gsfc.nasa.gov
    Wikipedia o burzach słonecznych:
    Burza słoneczna
    Film o burzach słonecznych:

    Link
  • Sklep ECSYSTEM
  • Użytkownik usunął konto  
  • Sklep ECSYSTEM
  • Poziom 10  
    Witam, pozwolę sobie coś dodać od siebie. Dziś w pewnym programie informacyjnych był krótki reportaż na temat pola magnetycznego Ziemi. Okazało się, że zanika dużo szybciej niż się spodziewano i biorąc pod uwagę chronologię przebiegunowania naszej planety może to świadczyć o niedalekim nadejściu takiego zjawiska. Nie jestem żadnym "pripersem" lub innym podniecającym się kataklizmem ludzkiej cywilizacji ale zastanawia mnie czy mogę coś zrobić aby jakoś się zabezpieczyć na ewentualność jakiegoś zdarzenia.
    Przede wszystkim chyba nie ma sensu posiadania takich rzeczy jak aparat cyfrowy, telefon komórkowy, PC czy MP3 w momencie skrajnego chaosu wywołanego brakiem elektryczności, gazu i wody w miastach.
    Warto się zatem zastanowić co byłoby naprawdę potrzebne w miejskim survivalu. Według mnie to się przyda:
    -krótkofalówki do komunikacji
    -skaner częstotliwości lub inny odbiornik radiowy w celu odbierania komunikatów itp
    -jakaś ręczna ładowarka w standardzie USB (jest dużo innych urządzeń które można podpiąć do tego)
    -ładowarka do akumulatorków (USB, 12V, ~230V)
    -akumulatorki
    -latarki rożnego typu
    -alternator i akumulator 12V oraz przetwornica na 230V małej mocy (wedle uznania)
    -drobne części elektroniczne typu kondensatory, diody itp.

    I załóżmy że mamy taki mały zestaw jak powyżej to w czym go właściwie ulokować? Myślałem o metalowej walizce wyłożoną w środku gąbką w celu zabezpieczenia mechanicznego i galwanicznego zawartości od korpusu. Czy taki box oprze się silnemu działaniu EMP?
  • Specjalista elektronik
    Oj, chyba z tym zagrożeniem to jest spora przesada: naprawdę zagrożone są transformatory, zwłaszcza co większej mocy - więc te w sieci, a nie w drobnym sprzęcie - i tylko klasyczne, a nie impulsowe. Bo burza magnetyczna (będąca konsekwencją burzy na Słońcu) przede wszystkim indukuje napięcia w długich przewodach, zwłaszcza w tych, co mają setki km - czyli w liniach wysokiego napięcia. Te napięcia nie raczej nie będą duże - ale będą miały niską częstotliwość, i działając razem z napięciem z linii spowodują nasycenie rdzeni w transformatorach i ich przegrzanie, a nawet stopienie. Jest całkiem możliwe, że jakaś silniejsza burza magnetyczna zniszczy kiedyś większość sieci energetycznych, które nie zostaną przed nią zabezpieczone - i może się okazać, że odbudowa tych sieci potrwa miesiące, a nawet lata. Ale może ktoś zdąży wyłączyć zasilanie, zanim impuls elektromagnetyczny dotrze do powierzchni Ziemi i nic się nie stanie (bo impuls przy wyłączonym zasilaniu jest dużo mniej groźny)?