Witam.
Mam problem z silnikiem 2001 Corsa C 1.0 12v Z10XE.
Na zimnym pali dobrze ale od razu obroty spadają w granicach 400-500 i silnik gaśnie. Jeśli odpalę z przyciśniętym gazem po minucie trzymania go na obrotach około 2000 stabilizuje się i auto pracuje normalnie.
Sprawdziłem ciśnienie na poszczególnych cylindrach odczyty w granicy 12-14 atmosfer.
Przepływomierz niedawno wymieniony wiec raczej wykluczam.
Co dziwne zauważyłem, że auto było zalane olejem ponad stan i pracowało lepiej niż po spuszczeniu 1 litra oleju (dopiero prawidłowy stan).
Moją uwagę zwróciły świece, bardzo zabrudzone nagarem, po wyczyszczeniu i odpaleniu na kilka minut znów duża ilość nagaru na świecach.
Moje podejrzenie padło na przestawiony łańcuch rozrządu lub luźny ale dziwi mnie to, że po rozgrzaniu silnik pracuje prawidłowo.
Jakieś pomysły co może być przyczyną?
Mam problem z silnikiem 2001 Corsa C 1.0 12v Z10XE.
Na zimnym pali dobrze ale od razu obroty spadają w granicach 400-500 i silnik gaśnie. Jeśli odpalę z przyciśniętym gazem po minucie trzymania go na obrotach około 2000 stabilizuje się i auto pracuje normalnie.
Sprawdziłem ciśnienie na poszczególnych cylindrach odczyty w granicy 12-14 atmosfer.
Przepływomierz niedawno wymieniony wiec raczej wykluczam.
Co dziwne zauważyłem, że auto było zalane olejem ponad stan i pracowało lepiej niż po spuszczeniu 1 litra oleju (dopiero prawidłowy stan).
Moją uwagę zwróciły świece, bardzo zabrudzone nagarem, po wyczyszczeniu i odpaleniu na kilka minut znów duża ilość nagaru na świecach.
Moje podejrzenie padło na przestawiony łańcuch rozrządu lub luźny ale dziwi mnie to, że po rozgrzaniu silnik pracuje prawidłowo.
Jakieś pomysły co może być przyczyną?