Witam,
Od paru miesięcy jestem szczęśliwym posiadaczem kolumn New Mildton 170. Napędzane są ampli Pioneer SX-335. Czasami robię "domówki" i zauważyłem, że przy głośniejszym słuchaniu bas jakby zanika. Wyłączając korektor i ustawiając pokrętła treble i bass na 0 niskotonowiec zaczyna dziwnie się zachowywać już przy 60%-65% głośności. Gdy się przy nim stoi nie słychać niczego niepokojącego, jednak im dalej od źródła dźwięku tym większe ma się wrażenie, że głośnik harczy.
Powoli przymierzam się do zmiany ampli na wzmaka z większą mocą i mocniejszym basem jednak nie wiem czy to załatwi sprawę. Niskotonowce oryginalne GDN 25/80/3/. O dziwo kiedy bas już nie domaga, średnie i wysokie tony maja się świetnie, grają głośniej i głośniej nie wydając przy tym niepokojących dźwięków.
Powiedzcie proszę co może byc przyczyną takiego zachowania kolumn, czy to niskotonowce się kończą czy wzmak za słaby, z płytkim basem.
Czekam na Wasze porady/opinie na ten temat.
Pozdrawiam
Od paru miesięcy jestem szczęśliwym posiadaczem kolumn New Mildton 170. Napędzane są ampli Pioneer SX-335. Czasami robię "domówki" i zauważyłem, że przy głośniejszym słuchaniu bas jakby zanika. Wyłączając korektor i ustawiając pokrętła treble i bass na 0 niskotonowiec zaczyna dziwnie się zachowywać już przy 60%-65% głośności. Gdy się przy nim stoi nie słychać niczego niepokojącego, jednak im dalej od źródła dźwięku tym większe ma się wrażenie, że głośnik harczy.
Powoli przymierzam się do zmiany ampli na wzmaka z większą mocą i mocniejszym basem jednak nie wiem czy to załatwi sprawę. Niskotonowce oryginalne GDN 25/80/3/. O dziwo kiedy bas już nie domaga, średnie i wysokie tony maja się świetnie, grają głośniej i głośniej nie wydając przy tym niepokojących dźwięków.
Powiedzcie proszę co może byc przyczyną takiego zachowania kolumn, czy to niskotonowce się kończą czy wzmak za słaby, z płytkim basem.
Czekam na Wasze porady/opinie na ten temat.
Pozdrawiam