Witam
Posiadam radio JVC KD-LH401 oraz wzmacniacz RTO SX-7000. Radio posiada 3 pary wyjść RCA (2 normalne + subwoofer). Wzmacniacz jest 4 kanałowy. Auto to MB CLK.
Wzmacniacz zasilony z akumulatora (kable 16mm), radio zasilone z fabrycznej instalacji. Kable sygnałowe wraz z głośnikowymi puszczone progiem - zasilanie do wzmacniacza idzie zupełnie inną drogą (to auto ma akumulator w bagażniku). Wzmacniacz przykręcony do oparcia tylnej kanapy (bez połączenia z karoserią).
Stosowałem różne kable RCA (podwójnie ekranowane), podłączałem je pod różne wyjścia radia. Efekt zawsze jest taki sam: wystarczy, że włączę zapłon a w głośnikach pojawia się buczenie/pisk (praktycznie niezależny od obrotów gdy już uruchomię silnik). Gdy zapłon wyłączony wszystko gra jak trzeba.
I teraz to co najbardziej nietypowe, wystarczy że odłączę jedną parę sygnałową od wzmacniacza/radia (nieważne czy przód czy tył) i buczenie znika.
Zauważyłem, że na włączonym zapłonie, między masą doprowadzoną do radia a karoserią występuje niewielka różnica potencjałów (ok. 0,1V).
Oczywiście zacznę od poprowadzenia zasilania do radia wprost od akumulatora. Jednak przypadek jest dość nietypowy i możliwe, że przyczyna jest inna, znana któremuś z forumowiczów. Chciałbym poznać możliwe rozwiązania problemu zanim po raz kolejny rozbiorę pół samochodu z tapicerki - bo następnego rozbierania już nie zniosę (to będzie chyba 4, po zabawach ze zmianą lokalizacji kabli sygnałowych, która nie pomogła).
Posiadam radio JVC KD-LH401 oraz wzmacniacz RTO SX-7000. Radio posiada 3 pary wyjść RCA (2 normalne + subwoofer). Wzmacniacz jest 4 kanałowy. Auto to MB CLK.
Wzmacniacz zasilony z akumulatora (kable 16mm), radio zasilone z fabrycznej instalacji. Kable sygnałowe wraz z głośnikowymi puszczone progiem - zasilanie do wzmacniacza idzie zupełnie inną drogą (to auto ma akumulator w bagażniku). Wzmacniacz przykręcony do oparcia tylnej kanapy (bez połączenia z karoserią).
Stosowałem różne kable RCA (podwójnie ekranowane), podłączałem je pod różne wyjścia radia. Efekt zawsze jest taki sam: wystarczy, że włączę zapłon a w głośnikach pojawia się buczenie/pisk (praktycznie niezależny od obrotów gdy już uruchomię silnik). Gdy zapłon wyłączony wszystko gra jak trzeba.
I teraz to co najbardziej nietypowe, wystarczy że odłączę jedną parę sygnałową od wzmacniacza/radia (nieważne czy przód czy tył) i buczenie znika.
Zauważyłem, że na włączonym zapłonie, między masą doprowadzoną do radia a karoserią występuje niewielka różnica potencjałów (ok. 0,1V).
Oczywiście zacznę od poprowadzenia zasilania do radia wprost od akumulatora. Jednak przypadek jest dość nietypowy i możliwe, że przyczyna jest inna, znana któremuś z forumowiczów. Chciałbym poznać możliwe rozwiązania problemu zanim po raz kolejny rozbiorę pół samochodu z tapicerki - bo następnego rozbierania już nie zniosę (to będzie chyba 4, po zabawach ze zmianą lokalizacji kabli sygnałowych, która nie pomogła).