Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

J-31 zasilacz regulowany-problem z tranzystorem

19 Sty 2011 09:16 2379 10
  • Poziom 28  
    Witam. Tak jak w temacie, złożyłem układzik, wszystko elegancko działa, tzn nie do końca, gdyż regulacja napięcia i prądu odbywa się poprawnie, dioda zapala się podczas przeciążenia. Problem polega na tym, ze wg schematu, tranzystor T1 steruje praca tranzystora T2, więc to T2 powinien się ewentualnie grzać a u mnie jest tak, że T2 jest zimny a T1 robi się gorący po podaniu obciążenia. T1 jako sterujący miałem BC337, ale się uszkodził, więc dałem BD139 i odpowiednio zamieniłem nóżki na płytce, T2 zmieniłem z BD243 na BD249 na wszelki wypadek. R14 zmieniłem na 0,14R, diodę Zenera na 6V2. Pod zbyt wysokim obciążeniem T1 mi wywala a T2 cały czas jest zimny a przecież powinno być odwrotnie. i nie potrafię dojść dlaczego tak jest, przeczytałem co nieco na elektrodzie, ale żaden z problemów dotyczących zestawu J-31 nie jest zbliżony do mojego. Dodam, że dziej sie tak dopiero od wczoraj, jak złożyłem układ w piątek i obciążyłem ok 1,5A to wszystko było dobrze, T2 grzał się na radiatorku. Trafo dałem 19VAC, na kondensatorach filtrujących mam nieco ponad 26V. Ma ktoś może jakieś sugestię?
    J-31 zasilacz regulowany-problem z tranzystorem
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    leonsocio napisał:
    Witam. Tak jak w temacie, złożyłem układzik, wszystko elegancko działa, tzn nie do końca, gdyż regulacja napięcia i prądu odbywa się poprawnie, dioda zapala się podczas przeciążenia. Problem polega na tym, ze wg schematu, tranzystor T1 steruje praca tranzystora T2, więc to T2 powinien się ewentualnie grzać a u mnie jest tak, że T2 jest zimny a T1 robi się gorący po podaniu obciążenia.


    T2 być może ma pozamieniane końcówki.
  • Poziom 28  
    To jest niemożliwe, bo kilka dni temu działał bez zarzutu a od tamtej pory nie zamieniałem nóżek T2. Być może zrobiłem omyłkowe zwarcie gdzieś w układzie, bo płytkę z zasilaczem montowałem metalowymi dystansami do metalowego podłoża nie używając tulejek izolujących, ale sprawdziłem, że dystanse nie mają kontaktu z żadnym potencjałem.

    Dodano po 1 [minuty]:

    jdubowski napisał:


    T2 być może ma pozamieniane końcówki.


    Dzięki za zainteresowanie tematem, ale jak wyżej wspomniałem, problem tkwi gdzie indziej.
  • Poziom 43  
    W T2 pracuje (przewodzi) tylko dioda emiterowa, więc prąd do obciążenia pochodzi tylko z T1. Może być zwarcie B-E w T2, lub brak kontaktu z kolektorem.
  • Poziom 28  
    Rzuuf napisał:
    W T2 pracuje (przewodzi) tylko dioda emiterowa, więc prąd do obciążenia pochodzi tylko z T1. Może być zwarcie B-E w T2, lub brak kontaktu z kolektorem.


    A czy prąd do obciążenia nie powinien przypadkiem pochodzić od T2 tylko? Co to znaczy, że w T2 przewodzi dioda emiterowa?
  • Poziom 43  
    Działanie wzmacniające tranzystora polega na tym, że wymuszając przepływ niewielkiego prądu w złączu baza - emiter (które ma charakterystykę diody, dlatego nazywane jest diodą emiterową), umożliwiamy przepływ wielokrotnie ("beta" razy, najczęściej kilkanaście do kilkaset) większego prądu w przestrzeni kolektor - emiter.
    Tranzystor działa jak zawór, "otwierany" prądem płynacym od bazy do emitera.

    Popatrz jeszcze raz na układ:
    - w tranzystorze T2 prąd w emiterze jest sumą prądu płynącego od bazy do emitera i od kolektora do emitera. Ten drugi powinien być "beta" razy wiekszy, niż ten pierwszy.
    Jeśli tranzystor jest uszkodzony (zwarcie w przestrzeni baza - emiter, lub brak doprowadzenia do kolektora), to prąd dopływajacy do bazy nie jest "mnożony" przez "beta" (tranzystor się nie "otwiera") i nie powoduje przepływu wielokrotnie większego prądu w przestrzeni kolektor - emiter, zatem z emitera "wypływa" tylko ten prąd, który dopłynął do bazy (prąd się nie magazynuje w tranzystorze, on MUSI płynąć dalej - albo nie płynie wcale)!
  • Poziom 28  
    Jeśli Cię dobrze zrozumiałem, w przypadku gdy na T2 jest uszkodzenie BE (zwarcie) lub gdy brak jest kontaktu między kolektorami T1 i T2, wtedy cała "odpowiedzialność" prądowa spoczywa na tranzystorze T1 który miał być i powinien tylko sterować. Dobrze myślę?
  • Poziom 28  
    Dzięki. Złącze BE nie jest zwarte, wczoraj wieczorem sprawdzałem, ale nie wpadłem na pomysł, że być może kolektory nie mają między sobą połączenia. Wrócę z pracy to obejrzę płytkę. Dziękuję za rady Rzuufiu z Hożowa, wieczorem opiszę jak przebiega diagnoza po oględzinach płytki.
  • Poziom 28  
    Rzuuf, trafiłeś w dziesiątkę, kolektor T2 nie miał kontaktu z kolegą T1, gołym okiem niezauważalna przerwa na płytce zdiagnozowana dopiero testem na zwarcie, zasilacz pracuje i działa elegancko po poprawieniu lutu. Dziękuję Ci bardzo za pomoc:)
  • Poziom 28  
    Wybaczcie, że odświeżam temat, ale nie chcę niepotrzebnie zaśmiecać forum nowym tematem a nie znalazłem na forum odpowiedzi na moje pytania, otóż pojawił się nowy problem, mianowicie 'zniknęło' mi ograniczenie prądowe, nie mogę regulować natężania, podłączam obciążenie pod zaciski wyjściowe, wpinam amperomierz i napięcie rośnie a wraz z nim pobór prądu i tak aż do prawie 3A. Manewry w każdą ze stron potencjometrem montażowym ani obrotowym nie dają żadnego efektu. Który element powinienem sprawdzić w pierwszej kolejności? Rezystorem mocy jest 0,18R. Czy może to być uszkodzenie LM324 ze względu na napięcie zasilania (33V)? Dodatkowym problemem jest woltomierz, otóż zakupiłem moduł PMLCDL, skalibrowałem, ustawiłem zakres 200V, wszystko było dobrze. Podłączyłem zasilanie z akumulatora oraz pod przewody od pomiaru podpiąłem baterie, wskazanie wyniosło 1,6V, więc wszystko było ok. Teraz jednak po podłączeniu zasilania woltomierza, wskazania są następujące: co ok sekundę migają mi same zera i znak przekroczenia zakresu i tak w kółko. Nie wiem co może być tego przyczyną.
    Uszkodzony potencjometr okazał się winowajcą, przepraszam za zamieszanie.