Witam Szanownych Forowiczów,
Mam na imię Paweł, mieszkam na południu Górnego Śląska, niedaleko granicy z Republiką Czeską.
Od pewnego czasu śledzę forum elektroda.pl. Interesują mnie głównie jakieś nietuzinkowe projekty (niestety może nie po linii forum, bo jeśli chodzi o elektronikę i sprawy elektryczne to jestem noga) głównie dotyczące transportu, a najbardziej to taniego transportu.
Ponieważ lubię wycieczki piesze jak i rowerowe mam pewien problem jeśli chodzi o pozostałych członków rodziny, otóż moja żona nie jest zbyt przekonana do roweru jako środka transportu, a dokładniej nie cierpi jeździć na rowerze (no chyba, że jako pasażer). Powód ten natchnął mnie do wykonania czegoś podobnego do rikszy, co pomieści 2 lub 3 osoby (z kierowcą) i pozwoli na podróżowanie po okolicy. Jestem w trakcie budowy tzw. poziomki, aby sprawdzić zalety takiego roweru. Po jego wykonaniu i zatwierdzeniu jako "lepszego" środka transportu przystąpię ewentualnie do wykonania wyżej wzmiankowanej rikszy.
Przechodząc do sedna - męczy mnie pewien pomysł i chciałem zasięgnąć porady bardziej doświadczonych osób na tym forum. Mianowicie chodzi o napęd do tej rikszy. Każdy wie, że jeśli chodzi o wycieczki rowerowe to zwykły, ledwie co oderwany od biurka człowiek nie ma problemu z pokonaniem 20 km trasy dziennie, wytrenowanemu i doświadczonemu rowerzyście (chodzi mi o drogi asfaltowe) nie sprawa trudności robienie 100 km wycieczek. Ale co z wycieczkami rowerowymi na rikszy? Z dodatkowym 100 kg obciążeniem pasażerem/ami i/lub bagażem? Nie licząc dodatkowej masy tego pojazdu w odróżnieniu od tradycyjnego roweru? O ile bez problemu można zastosować 1 lub 2 silniki elektryczne wplecione w koło, zastosować większą masę akumulatorów to podejrzewam, że i tak zasięg takiego cuda ze wspomaganiem nożnym nie będzie "zabójczy" i będzie oscylował w granicach 30-50 km. Teraz już całkowicie przejdę do meritum: co myślicie o zastosowaniu hybrydy? Dodatkowego silnika, który będzie napędzał alternator ładujący akumulatory kosztem mniejszej ich liczby? Nie mam na myśli tutaj jakiegoś hałaśliwego silnika spalinowego, bo nie o to chodzi w jeździe na rowerze... Myślałem raczej o zestawie wytwornica pary --> klucz pneumatyczny (jako najprostszy napęd alternatora, tylko czy możliwe jest napędzanie go parą?) --> alternator --> akumulator --> silnik elektryczny.
Silnik elektryczny napędzający pojazd w granicach 500 W co przy wspomaganiu nożnym powinno umożliwić podróżowanie z prędkością 15-20 km/h.
Bardzo proszę o opinie.
Paweł
P.S.
Taki jeszcze dopisek: może i nie jest to idealne rozwiązanie, bo następuję tutaj kilkakrotna konwersja energii co generuje dużo strat, ale wydaje mi się, że najłatwiej sterować silnikiem elektrycznym (jeśli chodzi o napęd), a "silnik parowy" ma pracować w optymalnym zakresie obrotów. Cały napęd ma zapewnić zasięg tego pojazdu ograniczony wytrzymałością kierowcy i pasażera, zasobem paliwa i wody. Na razie proszę się nie zajmować koniecznością np. uzyskania pozwolenia UDT na zastosowane urządzenia ciśnieniowe czy koniecznością rejestracji pojazdu...
P.P.S.
Jeszcze jeden dopisek - wytwornica pary lub kocioł może być opalany bardzo różnym rodzajem paliwa - od LPG, poprzez benzynę i alkohol, aż do oleju roślinnego czy opisanej na forum tzw. "patelni" do spalania zużytego oleju silnikowego...
Mam na imię Paweł, mieszkam na południu Górnego Śląska, niedaleko granicy z Republiką Czeską.
Od pewnego czasu śledzę forum elektroda.pl. Interesują mnie głównie jakieś nietuzinkowe projekty (niestety może nie po linii forum, bo jeśli chodzi o elektronikę i sprawy elektryczne to jestem noga) głównie dotyczące transportu, a najbardziej to taniego transportu.
Ponieważ lubię wycieczki piesze jak i rowerowe mam pewien problem jeśli chodzi o pozostałych członków rodziny, otóż moja żona nie jest zbyt przekonana do roweru jako środka transportu, a dokładniej nie cierpi jeździć na rowerze (no chyba, że jako pasażer). Powód ten natchnął mnie do wykonania czegoś podobnego do rikszy, co pomieści 2 lub 3 osoby (z kierowcą) i pozwoli na podróżowanie po okolicy. Jestem w trakcie budowy tzw. poziomki, aby sprawdzić zalety takiego roweru. Po jego wykonaniu i zatwierdzeniu jako "lepszego" środka transportu przystąpię ewentualnie do wykonania wyżej wzmiankowanej rikszy.
Przechodząc do sedna - męczy mnie pewien pomysł i chciałem zasięgnąć porady bardziej doświadczonych osób na tym forum. Mianowicie chodzi o napęd do tej rikszy. Każdy wie, że jeśli chodzi o wycieczki rowerowe to zwykły, ledwie co oderwany od biurka człowiek nie ma problemu z pokonaniem 20 km trasy dziennie, wytrenowanemu i doświadczonemu rowerzyście (chodzi mi o drogi asfaltowe) nie sprawa trudności robienie 100 km wycieczek. Ale co z wycieczkami rowerowymi na rikszy? Z dodatkowym 100 kg obciążeniem pasażerem/ami i/lub bagażem? Nie licząc dodatkowej masy tego pojazdu w odróżnieniu od tradycyjnego roweru? O ile bez problemu można zastosować 1 lub 2 silniki elektryczne wplecione w koło, zastosować większą masę akumulatorów to podejrzewam, że i tak zasięg takiego cuda ze wspomaganiem nożnym nie będzie "zabójczy" i będzie oscylował w granicach 30-50 km. Teraz już całkowicie przejdę do meritum: co myślicie o zastosowaniu hybrydy? Dodatkowego silnika, który będzie napędzał alternator ładujący akumulatory kosztem mniejszej ich liczby? Nie mam na myśli tutaj jakiegoś hałaśliwego silnika spalinowego, bo nie o to chodzi w jeździe na rowerze... Myślałem raczej o zestawie wytwornica pary --> klucz pneumatyczny (jako najprostszy napęd alternatora, tylko czy możliwe jest napędzanie go parą?) --> alternator --> akumulator --> silnik elektryczny.
Silnik elektryczny napędzający pojazd w granicach 500 W co przy wspomaganiu nożnym powinno umożliwić podróżowanie z prędkością 15-20 km/h.
Bardzo proszę o opinie.
Paweł
P.S.
Taki jeszcze dopisek: może i nie jest to idealne rozwiązanie, bo następuję tutaj kilkakrotna konwersja energii co generuje dużo strat, ale wydaje mi się, że najłatwiej sterować silnikiem elektrycznym (jeśli chodzi o napęd), a "silnik parowy" ma pracować w optymalnym zakresie obrotów. Cały napęd ma zapewnić zasięg tego pojazdu ograniczony wytrzymałością kierowcy i pasażera, zasobem paliwa i wody. Na razie proszę się nie zajmować koniecznością np. uzyskania pozwolenia UDT na zastosowane urządzenia ciśnieniowe czy koniecznością rejestracji pojazdu...
P.P.S.
Jeszcze jeden dopisek - wytwornica pary lub kocioł może być opalany bardzo różnym rodzajem paliwa - od LPG, poprzez benzynę i alkohol, aż do oleju roślinnego czy opisanej na forum tzw. "patelni" do spalania zużytego oleju silnikowego...