Najpierw jako-taka specyfikacja:
model: California Access M162S
procesor: Intel C2D T9400 (2.53GHz)
RAM: 4GB DDR2
Płyta główna: Compal JHL90
Karta wideo: NVIDIA GeForce 9600M GT (512MB)
wszystkie sterowniki najnowsze itd., tutaj nie ma problemu
--------------------------------------------------------
Do tej pory używałem Windowsa XP (32-bit) i każda gra, jaką miałem okazję posiadać, działała zupełnie normalnie. Owszem, komputer grzał się do niebotycznych temperatur (momentami przekraczał nawet 100°C), ale działał bez zająknięcia i jakiekolwiek problemu (chyba że położyłem go na kocu
). Lubiłem grać nawet w bardziej wymagające (jak na laptopa) FPSy i wszystko było dobrze aż do ostatniej przesiadki na Windows 7 (64-bit). Przy normalnym użytkowaniu nie mam problemów, ale ostatnio sprawiłem sobie nową gierkę (dość wymagająca strategia, FPSów nie próbowałem nawet) i po kilku minutach zauważyłem, że wyłącza mi się komputer w taki sposób, jakbym zwyczajnie odjął mu zasilanie. Najpierw myślałem, że problem z grą, ale szybko się okazało (logi GPU-Z), że temperatura na karcie dochodzi do 104°C. I tyle słowem wstępu.
Chciałbym móc zrobić undervolting karty, podobno jest to dobra metoda i dość bezpieczna przy odpowiednio małych zmianach. Z tego, co przeczytałem, rozwiązanie to jest zdecydowanie lepsze niż obniżanie zegarów. Po kolei więc:
1) GPU-Z nie może odczytać mojego BIOSu GPU.
2) NVIDIA System Tools pozwalają mi tylko na zmianę taktowania, bez możliwości ingerowania w napięcie.
3) NiBiTor 6.0 nie może odczytać BIOSu.
4) nvFlash (próbowałem 3 lub 4 różnych wersji) twierdzi, że mój EEPROM nie jest obsługiwany (20,00FF).
5) Użyłem aplikacji NVIDIA PowerMizer Manager:
---a) ustawienie "Overheat Slowdown Override: Slowdown MEM & GPU Core" nie pomogło, GPU-Z w czasie gry nie wykrył żadnych wahań napięcia ani taktowania;
---b) ustawienie "Fixed Performance Level: Med. Perf / Med. PowerSave" pozwoliło mi grać znacznie dłużej (nie sprawdzałem, czy przy wydłużeniu oczekiwania również osiągnąłbym temperaturę krytyczną, nie miałem czasu), ale odbyło się to (poza obniżeniem tego, czego chcę, czyli napięcia: 1.05 -> 0.89; choć osobiście aż tak dużo bym nie obciął, żeby móc mieć wyższe taktowanie) kosztem obcięcia około połowy każdego zegara (core: 500 -> 275, memory: 400 -> 250, shader: 1250 -> 550), a to mnie nie zadowala, bo obawiam się, że w FPSach może mi drastycznie spaść wydajność.
Ciekawostka: odkryłem na stronie Compala jakiś zestaw plików do mojej płyty, w tym coś związanego z EEPROM (całość w folderze o nazwie "DMI"), ale nie mam za bardzo pojęcia, do czego to służy. W tej kwestii jestem absolutnym laikiem. Włączyłem to raz pod DOSem i odniosłem wrażenie, że w jakimś sektorze czegoś coś mi się nadpisało na inną wartość i nie wyglądało to na nic pożytecznego :F (byłem w amoku i włączałem cokolwiek, nie miejcie mnie za psujkę komputerowego, zawsze wychodziłem cało ze wszelkich opresji
). Mniejsza o to, nvFlash i tak po tym nie zadziałał (nie, nie spodziewałem się cudu). Ale może Wy wiecie, jak to wykorzystać? (załączam spakowany cały folder)
Kolejne spostrzeżenie: przed bawieniem się jakimikolwiek ustawieniami zauważyłem, że w Windows 7 mam kartę non-stop na maksymalnej wydajności (wszystkie zegary i voltage na max.), trochę to idiotyczne. Może zabawa z ustawieniami zarządzania energią w systemie coś by poprawiła, ale szkoda mi czasu na tak żmudne testy (bo i tak pewnie za każdym razem wyłączy mi się komputer).
Mógłbym wrócić do XP, ale mi się to nie uśmiecha (technologia idzie do przodu, a ja jestem niekompatybilny), więc zostawiam to sobie na przedostatnią ostateczność (ostatnią ostatecznością jest kupienie normalnego blaszaka, ale obecnie mi się to nie opłaca z pewnych względów).
Problem główny: czy jest jakiś sposób, żeby jednak sflashować tego BIOSa? A może macie dla mnie jakieś dobre rady? (poza odstawieniem gier o.O inaczej bym nie pytał)
Wkrótce przeczyszczę wylot powietrza przy karcie, ale nie spodziewam się cudów, bo już takie rzeczy kiedyś robiłem i znam słabe ich skutki. Jakby co, to jestem gotów za jakiś czas nałożyć też nową pastę termoprzewodzącą, jeśli spodziewacie się znacznej poprawy, ale o tym to ja wiem sam i nie po to pytam
Przepraszam, że tyle treści, ale nie chciałem niedomówień, a pewnie i tak niedługo ktoś by o te szczegóły zapytał. Pokładam w Was ogromne nadzieje, bo inaczej mój świat legnie w gruzach
Dziękuję za każdą próbę udzielenia mi pomocy
model: California Access M162S
procesor: Intel C2D T9400 (2.53GHz)
RAM: 4GB DDR2
Płyta główna: Compal JHL90
Karta wideo: NVIDIA GeForce 9600M GT (512MB)
wszystkie sterowniki najnowsze itd., tutaj nie ma problemu
--------------------------------------------------------
Do tej pory używałem Windowsa XP (32-bit) i każda gra, jaką miałem okazję posiadać, działała zupełnie normalnie. Owszem, komputer grzał się do niebotycznych temperatur (momentami przekraczał nawet 100°C), ale działał bez zająknięcia i jakiekolwiek problemu (chyba że położyłem go na kocu
Chciałbym móc zrobić undervolting karty, podobno jest to dobra metoda i dość bezpieczna przy odpowiednio małych zmianach. Z tego, co przeczytałem, rozwiązanie to jest zdecydowanie lepsze niż obniżanie zegarów. Po kolei więc:
1) GPU-Z nie może odczytać mojego BIOSu GPU.
2) NVIDIA System Tools pozwalają mi tylko na zmianę taktowania, bez możliwości ingerowania w napięcie.
3) NiBiTor 6.0 nie może odczytać BIOSu.
4) nvFlash (próbowałem 3 lub 4 różnych wersji) twierdzi, że mój EEPROM nie jest obsługiwany (20,00FF).
5) Użyłem aplikacji NVIDIA PowerMizer Manager:
---a) ustawienie "Overheat Slowdown Override: Slowdown MEM & GPU Core" nie pomogło, GPU-Z w czasie gry nie wykrył żadnych wahań napięcia ani taktowania;
---b) ustawienie "Fixed Performance Level: Med. Perf / Med. PowerSave" pozwoliło mi grać znacznie dłużej (nie sprawdzałem, czy przy wydłużeniu oczekiwania również osiągnąłbym temperaturę krytyczną, nie miałem czasu), ale odbyło się to (poza obniżeniem tego, czego chcę, czyli napięcia: 1.05 -> 0.89; choć osobiście aż tak dużo bym nie obciął, żeby móc mieć wyższe taktowanie) kosztem obcięcia około połowy każdego zegara (core: 500 -> 275, memory: 400 -> 250, shader: 1250 -> 550), a to mnie nie zadowala, bo obawiam się, że w FPSach może mi drastycznie spaść wydajność.
Ciekawostka: odkryłem na stronie Compala jakiś zestaw plików do mojej płyty, w tym coś związanego z EEPROM (całość w folderze o nazwie "DMI"), ale nie mam za bardzo pojęcia, do czego to służy. W tej kwestii jestem absolutnym laikiem. Włączyłem to raz pod DOSem i odniosłem wrażenie, że w jakimś sektorze czegoś coś mi się nadpisało na inną wartość i nie wyglądało to na nic pożytecznego :F (byłem w amoku i włączałem cokolwiek, nie miejcie mnie za psujkę komputerowego, zawsze wychodziłem cało ze wszelkich opresji
Kolejne spostrzeżenie: przed bawieniem się jakimikolwiek ustawieniami zauważyłem, że w Windows 7 mam kartę non-stop na maksymalnej wydajności (wszystkie zegary i voltage na max.), trochę to idiotyczne. Może zabawa z ustawieniami zarządzania energią w systemie coś by poprawiła, ale szkoda mi czasu na tak żmudne testy (bo i tak pewnie za każdym razem wyłączy mi się komputer).
Mógłbym wrócić do XP, ale mi się to nie uśmiecha (technologia idzie do przodu, a ja jestem niekompatybilny), więc zostawiam to sobie na przedostatnią ostateczność (ostatnią ostatecznością jest kupienie normalnego blaszaka, ale obecnie mi się to nie opłaca z pewnych względów).
Problem główny: czy jest jakiś sposób, żeby jednak sflashować tego BIOSa? A może macie dla mnie jakieś dobre rady? (poza odstawieniem gier o.O inaczej bym nie pytał)
Wkrótce przeczyszczę wylot powietrza przy karcie, ale nie spodziewam się cudów, bo już takie rzeczy kiedyś robiłem i znam słabe ich skutki. Jakby co, to jestem gotów za jakiś czas nałożyć też nową pastę termoprzewodzącą, jeśli spodziewacie się znacznej poprawy, ale o tym to ja wiem sam i nie po to pytam
Przepraszam, że tyle treści, ale nie chciałem niedomówień, a pewnie i tak niedługo ktoś by o te szczegóły zapytał. Pokładam w Was ogromne nadzieje, bo inaczej mój świat legnie w gruzach
Dziękuję za każdą próbę udzielenia mi pomocy
