Witam,
od jakiegoś czasu mam problem z piszczącym paskiem od alternatora. Pasek piszczy zawsze przy obrotach rzędu 600/min. Jeśli lekko przygazuję i obroty utrzymam na poziomie 1000/min pasek od razu przestaje piszczeć. Przypuszczam co to może być, ale chciałbym się upewnić. Zaznaczam, że wszystkie paski były wymienione 3 miesiące temu na nowe. W momencie jak powyłączam wszystko podczas odpalania światła, dmuchawę, radio itp. to piszczenie jest duże słabsze. Miesiąc temu wymieniałem 3 świece żarowe, które były przepalone. Po dwóch tygodniach od wymiany świec zaczęło się piszczenie paska. W między czasie miałem też problem z wytrącaniem się kwasu na "-" w akumulatorze. Czyżby mógł być to główny winowajca piszczącego paska? Przypuszczam, że akumulator który używam ma już 7 lat.
Prosiłbym o pomoc
od jakiegoś czasu mam problem z piszczącym paskiem od alternatora. Pasek piszczy zawsze przy obrotach rzędu 600/min. Jeśli lekko przygazuję i obroty utrzymam na poziomie 1000/min pasek od razu przestaje piszczeć. Przypuszczam co to może być, ale chciałbym się upewnić. Zaznaczam, że wszystkie paski były wymienione 3 miesiące temu na nowe. W momencie jak powyłączam wszystko podczas odpalania światła, dmuchawę, radio itp. to piszczenie jest duże słabsze. Miesiąc temu wymieniałem 3 świece żarowe, które były przepalone. Po dwóch tygodniach od wymiany świec zaczęło się piszczenie paska. W między czasie miałem też problem z wytrącaniem się kwasu na "-" w akumulatorze. Czyżby mógł być to główny winowajca piszczącego paska? Przypuszczam, że akumulator który używam ma już 7 lat.
Prosiłbym o pomoc