Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zarzuty partactwa, głupoty są na porządku dziennym

kkas12 07 Lut 2011 00:00 27434 126
  • #91
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • Relpol przekaźniki
  • Pomocny post
    #92
    Wirnick
    Poziom 26  
    kkas12 napisał:
    Witam!

    Dodam inny przykład.
    Zerwanie przewodu PEN napowietrzej linii nn i zwarcie z fazą za miejscem uszkodzenia. Awaria nastąpiła w przyłączu, czyli pomiedzy słupem a budynkem.
    Na budynku zamontowano zestaw złączowo-pomiarowy a PEN podzielono w rozdzielni głównej, wykonano GSW o nieistotnej rezystancji uziemienia, którą połączono z szyną PE. Oczywiście istnieją połaczenia wyrównawcze.
    Wielkość zabezpieczeń linii nn powoduje iż stan taki może trwać kilka godzin.
    Taki przykład miałem na myśli.

    Szkic tej sytuacji.
    Zarzuty partactwa, głupoty są na porządku dziennym
    Wewnątrz budynku zagrożenie nie istnieje (zagrożenia od asymetrii nie rozpatruję) .
    Zagrożone są pomieszczenia przyziemia i otoczenia budynku - napięcie krokowe.
    Pytaniem jest - czy wykonywać jakiekolwiek uziemienie (świadome połączenie) wewnątrz budynku ?
  • #93
    pm.001
    Specjalista elektryk
    Witam
    Cytat:
    Jeżeli chodzi o poczatkowy temat, czyli punkt rozdzalu na złączu kablowym, sprawa prosta i pisałem, że nie ma to uzasadnienia.
    Ten wątek uważam za zamknięty, bo nikt nie wykazał liczbowo takiego uzasadnienia.

    Teoretycznie oczywiście tak, ale jeśli powyższe zdanie odnosi się również do argumentów dotyczących tego co faktycznie płynie w przewodzie N (przeciążenia i odkształcenia przebiegów) to pozostaniemy każdy przy swoim zdaniu.
    ---
    pozdrawiam
    pm001
  • #94
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    #95
    pm.001
    Specjalista elektryk
    Odpowiedziałem co może być powodem aby jak najczęściej i jak najwięcej uziemiać. Ponieważ zaś rozdzielenie PEN uniemożliwia dalsze uziemianie N więc niejako promuje rozdział w TG (RG) zamiast ZK. Można te argumenty przyjąć lub nie. Wolna wola. Kolego Bronek22 mimo iż masz w podpisie konstrukcje ze sposobu w jakim się wypowiadasz mogę wnioskować iż tematyka elektryczna nie jest Ci obca wówczas nie ma powodu aby szczegółowo omawiać przeciążenia jakie mogą występować w przewodzie N a spowodowane będą choćby asymetrycznym obciążeniem. W skrajnym przypadku przecież trzy symetryczne obciążenia 1 fazowe przy pracy tylko 2 układów powodują że prąd w N zamiast spodziewanego 0A (dla układu symetrycznego) będzie wynosił 1,73*Ifaz. Dodatkowo współczesna elektronika począwszy od zasilaczy w laptopie przez klimatyzatory a skończywszy na falownikach generuje znacznie zwiększone poziomy wyższych harmonicznych. Jeśli to wiesz a uważasz, że to wszystko można pominąć to niech tak będzie w Twoich opracowaniach. Jeśli to co napisałem powyżej jest czymś nowym ... to faktycznie mogę przeprosić za skrót myślowy.
    Pozwól jednak kolego, że zaoponuję przeciw stylowi w jakim się zwracasz do mnie. Ocenianie kogoś po 2 postach powoduje, że albo jesteś geniuszem z dziedziny psychologii dodatkowo obdarzonym talentem jasnowidzenia albo ....
  • #96
    kkas12
    Poziom 42  
    Witam!

    Kolego Piotrze (pm.001, którego serdecznie witam na tym forum) ty rozpatrujesz te zapisy z punktu widzenia elektryka znającego fach. One tobie nie są w ogóle potrzebne, bowiem doskonale bez nich dajesz sobie radę. Oczywiście takich jak ty elektryków jest więcej, co może tylko cieszyć.
    Jednak to co dla Ciebie i innych jest oczywiste nie jest już takie oczywiste dla wszystkich.
    To co my uznajemy za bezsens jest dla innych prawem. I pod tym względem to oni mają rację, mimo że to prawo jest złe.
    Zauważ, że tylko w punkcie dotyczących stosowania wyłączników nadmiarowoprądowych jest odniesienie gdzie je stosować należy (co i tak nie przeszkadza ZE traktować tego inaczej).
    W pozostałych punktach już takich odnośników nie ma, zaś słowa należy stosować znaczą tyle co musisz stosować. I pies jest pogrzebany w tym, że te punkty (w takim brzmieniu) podważają zapisy norm, które dokładnie precyzują to co w przypadku Rozporządzenia jednym słowem zostaje przekreślone lub co najmniej poddane w wątpliwość.
    Dlatego uważam, że istnienie tych zapisów a faktycznie nakazów jest całkowicie zbędne. Ich brak i tak nic na gorsze nie zmieni w wykonawstwie ani w projektowaniu ponieważ wszystko zawierają zasady wiedzy technicznej (normy), które przede wszystkim nie są ze sobą sprzeczne.

    Nie mogę zgodzić się natomiast tak do końca ze stwierdzeniem kolegi Wirnick
    Cytat:
    Zagrożone są pomieszczenia przyziemia i otoczenia budynku - napięcie krokowe.
    Pytaniem jest - czy wykonywać jakiekolwiek uziemienie (świadome połączenie) wewnątrz budynku ?
    ponieważ w przypadku uziomu fundamentowego nic takiego w kondygnacjach przyziemnych nie będzie miało miejsca, ponieważ uziom fundamentowy jest właśnie uziomem wyrównawczym, który nie dopuści do pojawienia się niebezpiecznego napięcia pomiędzy częściami obcymi (połączenia wyrównawcze) i dostępnymi a podłożem. Uziom fundamentowy, uziemiona GSW i połączenia wyrównawcze są właśnie takim uziemieniem (świadomym połączeniem) wewnątrz obiektu.

    Dziś coraz częściej mówi się o celowym przewymiarowywaniu przewodu N.
    Jest to pokłosie tego o czym pisze kolega Piotr.
    Cytat:
    ...współczesna elektronika począwszy od zasilaczy w laptopie przez klimatyzatory a skończywszy na falownikach generuje znacznie zwiększone poziomy wyższych harmonicznych.
  • #97
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #98
    Wirnick
    Poziom 26  
    kkas12 napisał:
    Witam!

    Nie mogę zgodzić się natomiast tak do końca ze stwierdzeniem kolegi Wirnick
    Cytat:
    Zagrożone są pomieszczenia przyziemia i otoczenia budynku - napięcie krokowe.
    Pytaniem jest - czy wykonywać jakiekolwiek uziemienie (świadome połączenie) wewnątrz budynku ?
    ponieważ w przypadku uziomu fundamentowego nic takiego w kondygnacjach przyziemnych nie będzie miało miejsca, ponieważ uziom fundamentowy jest właśnie uziomem wyrównawczym, który nie dopuści do pojawienia się niebezpiecznego napięcia pomiędzy częściami obcymi (połączenia wyrównawcze) i dostępnymi a podłożem. Uziom fundamentowy, uziemiona GSW i połączenia wyrównawcze są właśnie takim uziemieniem (świadomym połączeniem) wewnątrz obiektu.

    Pytaniem jest - czy świadomy inżtalator wykonuje uziemienia o nieistotnych parametrach elektrycznych ?.
    Jak nazwać taki układ - może TNt (t - mała terra)?
    Dlaczego w Niemczech istnieją wydzielone pomieszczenia ?.
  • #99
    ^ToM^
    Poziom 35  
    kkas12 napisał:

    Ale poczciwa FRANIA została wykonana w II klasie ochronności i nie wolno jej obudowy przyłączać do żyły PE.


    Zależy która wersja, moja babcia ma wykonaną w I klasie. W środku zbiornik, silnik oraz obudowa wyłącznika są pięknie podłączone do wspólnego punku i następnie z żyłą uziemiającą.
  • Relpol przekaźniki
  • #100
    kkas12
    Poziom 42  
    Witam!

    Kompletnie nie na tematkolego ^ToM^, ale która wersja według kolegi jest bezpieczniejsza dla użytkownika?
    Proszę jednym zdaniem odpowiedzieć?

    Pytasz kolego Wirnick
    Cytat:
    Pytaniem jest - czy świadomy instalator wykonuje uziemienia o nieistotnych parametrach elektrycznych ?.
    Jak nazwać taki układ - może TNt (t - mała terra)?
    Dlaczego w Niemczech istnieją wydzielone pomieszczenia ?.

    Oczywiście, że rezystancja uziomu fundamentowego do którego przyłączona jest GSW, żyła PE oraz połączenia wyrównawcze nie jest istotna. Zadaniem tego uziomu jest ekwipotencjalizacja powierzchni w pomieszczeniach przyziemnych. Oczywiście pomijam to ochronę odgromową która wprowadza pewne wymogi co do wartości rezystancji uziemienia.
    Co do nazwy układu to została kwestia ta już dawno wyjaśniona. I w żadnym z nich nazwa nie jest uzależniona od wartości rezystancji uziemienia.
    Pomieszczenia przyłączeniowe są stosowane nie tylko w Niemczech. Wypada mieć nadzieję, że i do Polski też dotrą.
  • #101
    ^ToM^
    Poziom 35  
    kkas12 napisał:

    Kompletnie nie na tematkolego ^ToM^, ale która wersja według kolegi jest bezpieczniejsza dla użytkownika?
    Proszę jednym zdaniem odpowiedzieć?



    Przy spełnieniu wszystkich warunków podłączenia (dla obu wersji) obie są jednakowo bezpieczne w użytkowaniu i nie da się jednoznacznie wyróżnić która jest bardziej, a która mniej bezpieczna.
  • #102
    kkas12
    Poziom 42  
    Witam!

    Tylko nawet najbardziej prawidłowe połączenie i przyłączenie nic nie da gdy w skutek awarii niezależnej od użytkownika pojawi się napięcie na przewodzie ochronnym. Ponadto istnieje czynnik BC (kontakt z potencjałem ziemi) który również jest swoistym zagrożeniem a w pewnych niekorzystnych warunkach może okazać się niebezpiecznym.
    W odbiornikach wykonanych w II klasie ochronności tego nie ma a bezpieczeństwo ich obsługi nie jest zagrożone od ciągłości żyły ochronnej czy spełnienia warunku SWZ.

    Tok myślenia kolegi podważa sens istnienia odbiorników wykonanych w II klasie ochronności, ponieważ nie widzi kolega różnicy pomiędzy armaturą czy grzejnikem umieszczonym na nieprzewodzących rurociągach czyli bez potencjału ziemi a takim samym grzejnikiem i armaturą z przyłączonym doń uziemionym przewodem CC, mimo tego iż twórcy owego kuriozalnego nakazu już się z niego wycofali.
  • #103
    ^ToM^
    Poziom 35  
    kkas12 napisał:

    Tylko nawet najbardziej prawidłowe połączenie i przyłączenie nic nie da gdy w skutek awarii niezależnej od użytkownika pojawi się napięcie na przewodzie ochronnym.


    Zgodnie z warunkami I klasy ochronności nie ma możliwości pojawienia się napięcia na przewodzie ochronnym. Przy Twoich założeniach, dyskusja na sensem stosowania klas po prostu nie ma sensu.

    kkas12 napisał:

    W odbiornikach wykonanych w II klasie ochronności tego nie ma a bezpieczeństwo ich obsługi nie jest zagrożone od ciągłości żyły ochronnej czy spełnienia warunku SWZ.


    No tak, a przy II klasie ochronności może się w środku urządzenia oderwać przewód fazowy, dotknąć obudowy i śmiertelnie porazić użytkownika.
    Po prostu: gdybanie w Twoich kategoriach nie ma kompletnie sensu gdyż zarówno urządzenia I i II klasy mają swoje wady i zalety.
    Dobór zabezpieczenia to nie jest loteria, tylko wynika to ze spełniania przez urządzenie wielu czynników konstrukcyjnych i eksploatacyjnych, w których będzie się mieścić praca danego urządzenia.

    kkas12 napisał:

    Tok myślenia kolegi podważa sens istnienia odbiorników wykonanych w II klasie ochronności, ponieważ nie widzi kolega różnicy pomiędzy armaturą czy grzejnikem umieszczonym na nieprzewodzących rurociągach czyli bez potencjału ziemi a takim samym grzejnikiem i armaturą z przyłączonym doń uziemionym przewodem CC, mimo tego iż twórcy owego kuriozalnego nakazu już się z niego wycofali.


    Jak wyżej, nic nie podważa. Gdyby tak było jak Ty mówisz, to pewnie wykonywanie urządzeń w I klasie byłoby zabronione prawem, a tak nie jest.
    Poza tym to jest nie na temat. Ja się nie odnosiłem do armatury czy innych a jedynie odpowiedziałem na pytanie, które mi zadałeś w kwestii "wyższości" jednej klasy ochronności nad drugą:)
    Pkt 10.8. Proszę nie odbiegać od tematu. [retrofood]
  • #104
    Wirnick
    Poziom 26  
    kkas12 napisał:
    Witam!

    Oczywiście, że rezystancja uziomu fundamentowego do którego przyłączona jest GSW, żyła PE oraz połączenia wyrównawcze nie jest istotna. Zadaniem tego uziomu jest ekwipotencjalizacja powierzchni w pomieszczeniach przyziemnych. Oczywiście pomijam to ochronę odgromową która wprowadza pewne wymogi co do wartości rezystancji uziemienia.

    Spojrzyj na szkic sytuacyjny, jak prąd zwarcia sieciowego grzeje uziom fundamentowy i części obce mające potencjał ziemi (zazwyczaj).
  • #105
    retrofood
    Moderator
    Wirnick napisał:

    Spojrzyj na szkic sytuacyjny, jak prąd zwarcia sieciowego grzeje uziom fundamentowy i części obce mające potencjał ziemi (zazwyczaj).


    Szanowni Koledzy! Szkic jest szkicem. Prąd zwarcia nic tu nie grzeje, bo dawno zadziałały zabezpieczenia zwarciowe. Nie rozmieniajcie się na drobne!

    Nadmieniam, że upadek komety przewidują tylko konstrukcje elektrowni atomowych i schrony prezydenta USA. Instalacje elektryczne domowe nie przewidują takiego przypadku.
  • #106
    Wirnick
    Poziom 26  
    retrofood napisał:


    Szkic jest szkicem. Prąd zwarcia nic tu nie grzeje, bo dawno zadziałały zabezpieczenia zwarciowe. Nie rozmieniajcie się na drobne!


    Które zabezpieczenia?
    W stacji transformatorowej?
    Bo Odbiorca jest bez napięcia!
  • #107
    retrofood
    Moderator
    Wirnick napisał:

    Bo Odbiorca jest bez napięcia!


    To co mu grzeje ten fundament?
  • #108
    Wirnick
    Poziom 26  
    Bez komentarza!
    Wirnick napisał:


    Spojrzyj na szkic sytuacyjny, jak prąd zwarcia sieciowego grzeje uziom fundamentowy i części obce mające potencjał ziemi (zazwyczaj).
  • Pomocny post
    #109
    Akrzy74
    Poziom 39  
    ^ToM^ napisał:
    Cytat:
    No tak, a przy II klasie ochronności może się w środku urządzenia oderwać przewód fazowy, dotknąć obudowy i śmiertelnie porazić użytkownika.
    Po prostu: gdybanie w Twoich kategoriach nie ma kompletnie sensu gdyż zarówno urządzenia I i II klasy mają swoje wady i zalety.

    Kolega raczy żartować, urządzenia elektryczne z punktu widzenia ochrony przeciwporażeniowej dzieli się na cztery klasy ochronności: 0, I, II i III a ich kolejność nie jest przypadkowa!
  • #110
    pm.001
    Specjalista elektryk
    Witam
    Na początku to wypada podziękować koledze Krzysztofowi za miłe słowa co niniejszym czynię i raz jeszcze dziękuje. Zdaję sobie też sprawę iż nikt a już z pewnością ja. Nie chciałbym uchodzić za ostateczny autorytet i skarbnicę czystej wiedzy. Jest sporo tematów elektrycznych do których w dyskusjach nie włączam się, gdyż mogę tylko i wyłącznie uczyć się od innych którzy mają większe doświadczenie w konkretnej sprawie. Oczywistym jest iż prawo (to branżowe)powinno być kryształowo czyste aby nie wprowadzało w błąd gdyż młodzi adepci naszego zawodu mogą odnieść mylne wnioski czytając fragmentarycznie podane zapisy a przecież nie o to chodzi. To tyle odnośnie ogólnych zdań.
    Przechodząc do dalszej polemiki z kolegą Bronkiem. Nie mam bladego pojęcia skąd wyprowadziłeś serię wniosków które nigdy nie zostały przez mnie sugerowane. Raz jeszcze napiszę (choć nie będę używał ani zboldowanej czcionki ani dużych liter) w wielu przypadkach Twoje rozwiązanie (dowolność miejsca rozdziału) nie pogarsza ani o promil skuteczności takiego rozwiązania ale pojawiają się przypadki gdzie rozdział w RG jest korzystniejszy - włąśnie wówczas gdy przewód N jest źle dobrany, przeciążony i zaśmiecony wyższymi harmonicznymi. Kolego Bronku jako kontrargument podajesz kabel ziemny o długości 1 km. Dla mnie ten argument ma dwie wady. Na tak długiej trasie najprawdopodobniej jest ileś tam punktów gdzie podłączeni są inni odbiorcy (a więc inne punkty uziemienia PEN). Kabel ten z uwagi na spadki napięć musi być znacznie przewymiarowany (w stosunku do przekrojów wynikających z obciążenia długotrwałego) więc redukuje prawdopodobieństwo niedowymiarowania żyły N. Prawda? Ale to przecież ja piszę bez zrozumienia i bez przemyślenia - przynajmniej wg Ciebie. Raz jeszcze proszę polemizuj z tezami ale nie oceniaj mnie.

    ---
    pozdrawiam
    pm001
  • Pomocny post
    #111
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #112
    ^ToM^
    Poziom 35  
    Akrzy74 napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Cytat:
    No tak, a przy II klasie ochronności może się w środku urządzenia oderwać przewód fazowy, dotknąć obudowy i śmiertelnie porazić użytkownika.
    Po prostu: gdybanie w Twoich kategoriach nie ma kompletnie sensu gdyż zarówno urządzenia I i II klasy mają swoje wady i zalety.

    Kolega raczy żartować, urządzenia elektryczne z punktu widzenia ochrony przeciwporażeniowej dzieli się na cztery klasy ochronności: 0, I, II i III a ich kolejność nie jest przypadkowa!


    Żartować z czego? To co napisałem to nie są żarty, tylko fakty! Czyżbyś nigdy nie widział urządzenia wykonanego w II klasie ochronności z metalową obudową?
  • #113
    kkas12
    Poziom 42  
    Witam!

    Cytat:
    Czyżbyś nigdy nie widział urządzenia wykonanego w II klasie ochronności z metalową obudową?
    Którą zapewne według kolegi należy połączyć z żyłą PE. Jak jest bowiem różnica pomiędzy metalem z potencjałem ziemi a bez tego potencjału? Według kolegi żadna.
    Sytuacja identyczna jak w przypadku grzejnika zamontowanego na metalowych rurociągach a na rurociągach nieprzewodzących. Tam też kolega nie widzi różnicy.
    Jak znajdę trochę czasu to również odniosę się do nieprawdziwych "rewelacji" stawiających znak równości pomiędzy Polską a innymi krajami w kwestii ilości zgonów spowodowanych kontaktem z prądem.

    Cytat:
    Spojrzyj na szkic sytuacyjny, jak prąd zwarcia sieciowego grzeje uziom fundamentowy i części obce mające potencjał ziemi (zazwyczaj).
    Co chcesz kolego Wirnick udowodnić?
    Czy to, że stosowanie uziomu fundamentowego jest błędem?
    Tylko skąd w takim razie troska o brak ekwipotencjalizacji powierzchni w pomieszczeniach przyziemnych?
    Czy może to, że połączeń wyrównawczych nie należy stosować?
    A może sugeruje kolega, aby rezystancja ich uziemienia była zbliżona do wartości impedancji pętli zwarcia spełniającej warunek SWZ dla poprzedzającego obiekt zabezpieczenia? Innymi słowy być może marzy się koledze "zastępczy" punkt N transformatora.
  • #114
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #115
    ^ToM^
    Poziom 35  
    kkas12 napisał:

    Cytat:
    Czyżbyś nigdy nie widział urządzenia wykonanego w II klasie ochronności z metalową obudową?
    Którą zapewne według kolegi należy połączyć z żyłą PE. Jak jest bowiem różnica pomiędzy metalem z potencjałem ziemi a bez tego potencjału? Według kolegi żadna.
    Sytuacja identyczna jak w przypadku grzejnika zamontowanego na metalowych rurociągach a na rurociągach nieprzewodzących. Tam też kolega nie widzi różnicy.
    Jak znajdę trochę czasu to również odniosę się do nieprawdziwych "rewelacji" stawiających znak równości pomiędzy Polską a innymi krajami w kwestii ilości zgonów spowodowanych kontaktem z prądem.



    No i znowu swoje... Powtarzasz się i w kółko macieja piszesz to samo i chyba niezbyt dokładnie czytasz, wypowiedzi.
    Po pierwsze, przy II klasie nie ma możliwości podłączenia obudowy z żyłą PE. Po prostu wynika to z z samej zasady tej klasy - między innymi przy tej klasie przewód zasilający ma tylko 2 żyły.
    Po drugie gdzie ja napisałem żeby podłączać obudowę urządzenia wykonanego w II klasie do PE - możesz zacytować?

    Ani Ty ani ja nie stwierdzimy czy są to rewelacje. Po prostu takie dane są dostępne i nie masz możliwości mi udowodnić że są nieprawdziwe/prawdziwe. Znaku równości między Polską a innymi krajami Europy nimi nie ma. Jedynie rząd wielkości ilości zgonów jest porównywalny, a to różnica. Chyba sobie nie wyobrażasz, że w Polsce ginie od porażenia prądem np 10 czy 100 x więcej ludzi niż w innych krajach Europy. No takiej możliwości nie ma. Porażenia śmiertelne zapewne wynikają głownie z dostępnych elektrycznych urządzeń końcowych. Ich jakość wykonana jest mniej więcej podobna w całej Europie i statystyki są zbliżone. Ponieważ główną przyczyną wypadków porażenia prądem nie są źle wykonane instalacje a jedynie brak przestrzegania przepisów BHP czy obsługi urządzeń i ich awarie, Polska na tle innych państw niewiele tu odstaje. Jednak śmiertelne wypadki zawsze będą i nie da się ich w 100% wykluczyć. No chyba że zrezygnujemy z elektryczności ;)
  • #116
    kkas12
    Poziom 42  
    Witam!

    Kolego Marcinie ja naprawdę nie chcę w tym wątku korzystać z mych uprawnień. Ale to pytanie jest objawem braku szacunku nie tylko dla autora wątku, ale dla wszystkich biorących w nim udział.
    Takie pytanie świadczy o tym iż nie rozumie kolega definicji części przewodzącej obcej. Zapewniam cię że została ona w tym temacie podana i wyjaśniona również.
  • #117
    Wirnick
    Poziom 26  
    kkas12 napisał:
    Witam!

    Cytat:
    Spojrzyj na szkic sytuacyjny, jak prąd zwarcia sieciowego grzeje uziom fundamentowy i części obce mające potencjał ziemi (zazwyczaj).
    Co chcesz kolego Wirnick udowodnić?
    Czy to, że stosowanie uziomu fundamentowego jest błędem?
    Tylko skąd w takim razie troska o brak ekwipotencjalizacji powierzchni w pomieszczeniach przyziemnych?
    Czy może to, że połączeń wyrównawczych nie należy stosować?
    A może sugeruje kolega, aby rezystancja ich uziemienia była zbliżona do wartości impedancji pętli zwarcia spełniającej warunek SWZ dla poprzedzającego obiekt zabezpieczenia? Innymi słowy być może marzy się koledze "zastępczy" punkt N transformatora.

    Podałeś przykład - to o nim się wypowiedziałem.
    Ustawy stawiam w bibliotece - a moją pracą nie prowokuję Sądów.

    Uważam, że uziemienie robocze ma być na zewnątrz budynku - pozostałe (GSW, uziom fundamentowy) mają go uzupełniać. Oporność pozostałych ma być większa od roboczego (stosować połączniki, przy niespełnieniu tej zależności).To uziom roboczy ma przyjąć prąd awarii elektrycznej.
  • #118
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #119
    ^ToM^
    Poziom 35  
    Bronek22 napisał:

    Jaka jest różnica pomiędzy 1 klasa i 2 klasą ? 1 klasa ma pojedyńczą izolację roboczą. Przewód ochronny zabezpiecza, jak ta izolacja ulegnie uszkodzeniu.
    W 2 klasie, jak izolacja robocza ulegnie uszkodzeniu, to zabezpiecza druga izolacja -to oznaczają 2 kwadraty. inaczej podwójna izolacja.


    Otóż tak właśnie. Jednak często bywa tak, że klasa 1 ma też podwójna izolację a do tego żyłę PE. Nie chcę teraz wymyślać jakiegoś konkretnego urządzenia, ale każdy jak się rozejrzy to takowe namierzy. Ten PE często w tych przypadkach bywa wykorzystywany do obniżenia poziomu zakłóceń a nie do uziemienia w sensie stricte.
  • #120
    kkas12
    Poziom 42  
    Witam!

    Tylko zauważ kolego Wirnick, że w moim przykładzie ze względu na miejsce i specyfikę uszkodzenia żadne uziomy w obrębie zasilającej sieci energetycznej udziału nie biorą.
    A rezytstancja uziemienia (uziomu) sztucznego oscyluje w granicy 6-8Ω i praktycznie nie przekracza 10Ω.

    Kolego ^ToM^ daruj sobie uwagi o czytaniu lub nie czytaniu oraz zrozumieniu bądź nie zrozumieniu pod adresem innych.

    Skoro nie widzisz różnicy w ewentualnych zagrożeniach wynikających z użytkowania odbiorników wykonanych w różnych klasach ochronności oraz pomiędzy grzejnikiem bez potencjału ziemi któremu taki potencjał nadałeś a tym który jest uziemiony przez posadowienie i wymaga objęcia połączeniami wyrównawczymi to dlaczego się dziwisz iż napisałem jak napisałem?

    Wracając do statystyk.
    Cały świat wyraża je współczynnikiem zgonów na jeden milion mieszkańców.
    Kto porównując czyni inaczej, manipuluje statystykami.

    Oto konkrety:
    Polska.
    Niestety niezbyt szczegółowe dane mówią, że w latach 2000-2003 wspólczynnik zgonów w wyniku kontaktu z prądem wynosił 4,85 osób na 1 mln mieszkańców. Zaś gdy rozbijemy ów wskaźnik na miasta i wioski wtedy wynosi on odpowiednio 3,55 i 6,9.
    Pocieszającym jest tylko to, że ciągle maleje. http://www.elektro.info.p...ntent&task=view
    Jaki jest nasz w tym udział?

    Natomiast oficjalne dane dotyczące Wielkiej Brytanii http://www.theiet.org/pub.../col-impact.cfm informują, że w tym około sześćdziesięciomilionowym kraju w roku 2001 śmierć w pracy w następstwie kontaktu z prądem elektrycznym poniosło 12 osób. W przedstawionej tabeli Injuries to workers involving contact with electricity or electrical discharge as reported to HSE (see Annex 1) 1996/7 - 2000/01 (Kontuzje pracowników spowodowanych stycznością z elektrycznością albo elektrycznym rozładowaniem zgłoszonych do HSE (zobacz aneks 1) w latach 1996/7 - 2000/01) mamy w miarę dokładnie podane w jakich okolicznościach nastąpiły wypadki i z jakich przyczyn.
    Zwraca uwagę znikoma ilość wypadków wśród wykwalifikowanego personelu oraz nieco większa w gospodarstwach domowych, gdzie w roku 1995 (praktycznie era bez RCD) zginęło ok. 20 osób. Figure 2: Electric shock fatalities in the home. (Śmiertelne porażenia w gospodarstwach domowych).

    Danych dotyczących Irlandii niestety nie posiadam.
    Jednak jestem pewien, że w tym ponad czteromilionowym kraju procentowy wskaźnik wypadków jest zbieżny z tym co podają Brytyjczycy. Mogę tak sądzić ponieważ wiem, że instalacje i zasady ich wykonania na obu wyspach są identyczne.

    Zaś osobom, które "polską śmiertelnością" obarczą tylko aluminiowy TN-C i inne wypaczenia, przypomnę że 1 stycznia 2010 roku minął termin śmierci technicznej instalacji odbiorczych wykonanych w układzie TT w Austrii. Od tego dnia w tym kraju tylko układ TN. Oczywiście sprawa ta została rozwiązana za pomocą tamtejszego rządu jednym podpisem odpowiedniego i odpowiedzialnego ministra.

    I niech sobie kolega obliczy ten współczynnik w Wlk Brytanii a także w ponad osiemdziesiociomiliomowych Niemczech (na podstawie tego co podał) i porówna ilu statystycznych Polaków ginie więcej od Brytyjczyków i Niemców.
    Pytanie dodatkowe: ile w tym jest naszej winy?

    Bardzo proszę jednak by tego wątku nie rozwijać. Jeżeli ktokolwiek czuje taką potrzebę niech założy nowy temat.

    Tu proszę o ewentualne wypowiedzi w temacie jaki jest zawarty w pierwszym poście.