Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Standardy rysowania schematów

28 Sty 2011 12:50 3848 5
  • Poziom 10  
    W związku z ostatnimi pytaniami na forum dot. programów wspomagających projektowanie, chciałbym poruszyć temat standardów dot. schematów w branży automatyki. Chodzi o schematy układów sterowań opartych na PLC lub DCS.
    Pracuję w biurze projektowym i zajmuję wykonywaniem takich schematów w eplanie. Mam nad sobą projektantów i to oni w większym stopniu decydują co chcą mieć na schemacie i w jakiej formie. Gdyby nie różnorodność schematów, które musiałem narysować to nie byłoby tego tematu. Moje pytanie brzmi czy są jakieś standardy, normy, przyjęta ogólnie "dobra praktyka", która definiuje jak taki schemat ma wyglądać??
    Mi zdarzało się rysować układy sterowania oparte na sterownikach simatica. Wyglądało to tak że całą kartę rysowało się z prawej strony, potem idąc w lewo była listwa, definicje kabli, ewentualna szafa pośrednicząca i na samym krańcu lewej części rysunku było urządzenie sterowane lub pomiarowe.

    Kolejną grupą schematów są takie, gdzie jedna strona jest poświęcona jednemu urządzeniu. To znaczy na górze był symbol urządzenia sterowanego lub pomiarowego (zawór, przetwornik), niżej kabel,potem szafka lub puszka pośrednicząca z zaciskami i na samym dole szafa sterownicza z odpowiednim symbolem sterownika, z informacją o slocie, adresie i zaciskami.

    Czy to ma znaczenie jak schemat jest narysowany?? z góry na dół, z lewa na prawo?? Może jacyś montażyści się wypowiedzą o schematach, z których lepiej im się korzysta.

    Nie piszę tu o schematach opartych o sterowanie przekaźnikowe, które wiadomo że mają swoją formę, o której nie zamierzam się rozpisywać.
  • Pomocny post
    Poziom 24  
    Przeważnie jest tak iż zleceniodawca określa częściowy sposób rysowania schematu oznaczenie urządzeń ich opis.

    - Najważniejsze by był przejrzysty.
    - Pierwsza strona powinna być informacją o nazwie stacji, maszyny, urządzenia.
    - Na następną stronę można wrzucić schemat poglądowy całości
    - Następnie główne zasilanie, główne zabezpieczenia
    - Przekaźniki bezpieczeństwa
    - Zasilanie jednostki CPU
    - Na następnych stronach dalsze jednostki I/O, dobrze umieszczać na każdej stronie osobno dana jednostka. Na stronie siemensa można ściągnąć rozrysowane moduły oraz później ich wyprowadzenia w formacie dwg.

    Dla montażystów bardziej czytelne jak idzie z lewa na prawo, tak czytasz książkę i tak się człowiek przyzwyczaił ;).
  • Pomocny post
    Spec od Falowników
    Najłatwiej jest po kolei: karta wejść binarnych, 16 wejść, 16 czujników albo wyłączników; karta wejść analogowych, 8 czujników analogowych, karta wyjść dwustanowych, 16 silniczków albo styczników... Łatwo znaleźć dowolne wejście i zlokalizować je wśród innych, obserwować stan diodek LED.
    Czasem ktoś próbuje nawiązać do logiki sterowania i na jednej kartce jest czujnik (albo dwa), fragment karty wejściowej, fragment karty wejściowej i np. silniczek zaworu - i jest to schemat całego obwodu powiedzmy regulacji poziomu. Ta konwencja jest stosowana w schematach instalacji samochodowych. Ale zdarza się, że jeden czujnik ma 2 funkcje i wtedy musi być odsyłacz do innego arkusza - innego obwodu regulacji.
  • Poziom 10  
    Widzę, że koledzy stosują tą zasadę, którą ja też stosowałem. Ale teraz mam wątpliwości czy dobrze robiłem. Ostatnio trafiły mi się projekty z dość dużą liczbą sygnałów (ok. 1500) - temperatury, przepływy, ciśnienia, zawory itd.
    Rysowałem to kartami i wszystko było ok dopóki nie pojechałem na obiekt. Tam inżynier projektu powiedział, że nawet spoko są te schematy, ale właściwie po wykonaniu całego systemu sterowania będzie można te papiery wszystkie do kosza wywalić, bo potem nikt się już nie połapie które urządzenie idzie do którego sterownika (czy w tym przypadku wyspy I/O).
    I tak sobie teraz myślę, że miał racje. Powinienem zrobić dla każdego sterownika schemat każdego urządzenia (przetwornik lub zawór) oddzielnie. Do tego spis treści i potem jakby był jakiś problem z urządzeniem na obiekcie, montażysta spojrzał by tylko na spis treści, szybko znalazłby schemat i od razu wiedział jakim kablem i przez które szafki, puszki, na którą kartę i adres idzie dany sygnał. Jedyny minus to ilość stron takiej dokumentacji.
  • Poziom 24  
    Co do spisu myślę że OK tylko czy komuś to się będzie chciało szukać ;).

    Ja widziałem taką praktykę. W rozdzielnicy stosuje się opisy urządzeń, przewody masz podpisane na każdym z końców, opisane są również czujniki, zatem stosujemy opis np.

    24M1 - gdzie 24 nr strony na której jest urządzenie, M to silnik, 1 to pierwsze urządzenie tego rodzaju.

    Trochu to utrudnia rysowanie, gdyż w przypadku zmian trzeba przeglądnąć całą dokumentację od początku, ale za to jak szybko można coś znaleźć gdy potrzeba.
  • Spec od Falowników
    Albo numerować wszystko ciurkiem jak leci i dodać do dokumentacji alfabetyczne zestawienie materiałowe, gdzie jest np. oznaczenie: d501, opis: stycznik bezpieczeństwa, numer arkusza wraz z numerem ścieżki prądowej, gdzie występuje cewka, np.: 15-1502. Gdy widzę jakiś element, to szukam najpierw oznaczenia (d501) w spisie materiałów, a stąd wiem, na którym jest arkuszu.

    Gdyby zawsze 1 sygnał sterował 1 zaworem, to wystarczyłoby sterowanie rozproszone, a centralny PLC nie byłby potrzebny. Tymczasem jeden sygnał, np. niski poziom w zbiornkiu, może zatrzymywać wiele pomp opróżniających, załączać napełniające i jeszcze wstrzymywać procesy np. podgrzewania czy mieszania. A to dzieje się w logice, wszystkiego na jednym arkuszu się nie zmieści, potrzebne mogą być odsyłacze - w konwencji "bloków sterowania", gdzie na jednym arkuszu są wejścia oraz sterowane z nich wyjścia (fragmenty różnych kart).