Tak prosto, po kabelkach - zapomnij. Profesjonalne mikrofony mają jedynie mikroswitch zwierający PTT do masy (lub przełączający w innej konfiguracji). Tymczasem zabawki CB muszą jeszcze włączać do nadawania mikrofon (spowodowane jest to w większości radiotelefonów CB istnieniem obwodu PA, czyli jeśli nie rozłączysz mikrofonu przy odbiorze to sprzęgnie się z głośnikiem i będziesz miał piękny gwizd). Ja sobie radziłem umieszczając w mikrofonie dwa switch-e jeden przełączał masę (zwykle pin nr 1 lub 2 w 4-pinowej wtyczce) - na głośnik (RX - 4 pin) lub PTT (TX - 3 pin), drugi switch włączał do obwodu mikrofon, czyli tak jak w klasycznej "gruszce" CB. Pięknie pracują dynamiczne wkładki W68 z mikrofonów od Radmora 3011 o impedancji ok. 250 Ohm, nieco "głuszej", ale też nieźle słychać wkładki 200 Ohmowe W66. W tym też mikrofonie łatwiej jest umieścić podwójny switch - wystarczy dać dłuższe śrubki i szerszą blaszkę, tak by uruchamiała jednocześnie (ważne!) oba switch-e. Natomiast co do tych mniejszych |kanciastych| mikrofonów używanych w Radmorach FM 315 (to te z zakręcaną 8-pinową wtyczką) lub b"murzynkach" 3033) to siedzi tam 50 Ohmowa wkładka dynamiczna o niezłych parametrach (choć mało odporna na uderzenia), dość trudno natomiast upakować tam dwa switch-e. Szczególnie jak w środku jest przedwzmacniacz, który można też wykorzystać zwłaszcza w CB-radiach, które mają mikrofon elektretową - czyli w zasadzie wszystkich współczesnych. Jeszcze jedna ważna uwaga na koniec. Dobrze jest wymienić kabel mikrofonowy na typowy spiralny od CB z zaekranowanym przewodem "gorącym" mikrofonu. W profesjonalnych radiach mikrofony podłączone są zwykle z radiotelefonem nieekranowanym kablem i przy CB z niekoniecznie dostrojoną anteną (modulacja AM) może się to wszystko sprzęgać. Także rozważ czy "skórka warta wyprawki", bo zabawy przy tym sporo, za to satysfakcja i "poważny" wygląd nawet zwykłego uni-denka gwarantowany!
