Witam
Man problem z samochodem Jeep Grand Cherokee '97 5,2l V8. Otóż jako że nie używam tego samochodu na codzień - jeżdżę nim tylko w terenie i do lasu - często przez dłuższy okres czasu stoi na podwórku. Pewnego dnia okazało się że wysiadł akumulator. Po naładowaniu akumulatora i podłączeniu do samochodu okazało się że nie działają piloty i samochodu nie da się uruchomić. A dokładnie po przekręceniu kluczyka zapalają się kontrolki na desce rozdzielczej, po kolei gasną, przekręcam kluczyk w pozycję zapłon, silnik zapala i po chwili (chyba niecała sekunda) gaśnie, po zgaśnięciu silnika na tablicy nie zapalają się żadne kontrolki. Cały czas miga diodka na podszybiu. Wydaje mi się że jest to efekt zadziałania immobilizera. Wymieniłem baterie w pilotach na nowe, ale nic to nie dało.
W jaki sposób można przywrócić samochód do użytku?
W zasadzie immobilizer nie jest mi potrzebny, wystarczyło by go zdeaktywować jeżeli jest taka możliwość.
Za wszelką pomoc z góry dziękuję.
Man problem z samochodem Jeep Grand Cherokee '97 5,2l V8. Otóż jako że nie używam tego samochodu na codzień - jeżdżę nim tylko w terenie i do lasu - często przez dłuższy okres czasu stoi na podwórku. Pewnego dnia okazało się że wysiadł akumulator. Po naładowaniu akumulatora i podłączeniu do samochodu okazało się że nie działają piloty i samochodu nie da się uruchomić. A dokładnie po przekręceniu kluczyka zapalają się kontrolki na desce rozdzielczej, po kolei gasną, przekręcam kluczyk w pozycję zapłon, silnik zapala i po chwili (chyba niecała sekunda) gaśnie, po zgaśnięciu silnika na tablicy nie zapalają się żadne kontrolki. Cały czas miga diodka na podszybiu. Wydaje mi się że jest to efekt zadziałania immobilizera. Wymieniłem baterie w pilotach na nowe, ale nic to nie dało.
W jaki sposób można przywrócić samochód do użytku?
W zasadzie immobilizer nie jest mi potrzebny, wystarczyło by go zdeaktywować jeżeli jest taka możliwość.
Za wszelką pomoc z góry dziękuję.