Witam,
mam problem z Pathfinderem 2,5 diesel. Rocznik 2006, przebieg okolo 130 tys. km.
Zaczely swiecic sie w czasie jazdy wszystkie kontrolki na zegarach, czyli asb, esp, reczny itd. Obrotomierz albo lezy albo skacze do 2 tysiecy obrotow, predkosciomierz nie dziala, wycieraczki tez. Na wylaczonych swiatlach swieca i gasna, kierunki nie dzialaja (czasami zaskocza). Wskaznik temperatury i paliwa dzialaja.
Oprocz tego auto jedzie normalnie, momentami tylko wydaje mi sie, ze slysze jakies terkotanie, ale to moze nie miec zwiazku.
W kazdym razie, po zgaszeniu auto juz nie zapala. Nie kreci rozrusznik, jest cisza. Tak jakby nie bylo akumulatora. Napiecie na akumulatorze 12,6V i nie zmienia sie po przekreceniu kluczyka.
Z lewej strony pod maska cyka taki brazowy przekaznik (jest na nim ikonka swiec zarowych)przy probie odpalenia. Nie wiem od czego jest, ale sciagam teraz "Sam naprawiam". Jest tam kilka przekaznikow (niebieski, czarne i jeden brazowy) oraz chyba 3 male bezpieczniki.
Gdy ruszam ta skrzynka prezekaznikow albo kablami, to momentami auto zaczyna krecic, ale nie zapala.
Po jakiejs godzinie przerwy auto odpala, ale dalej choinka itd. Po zgaszeniu znow problem.
Podobna sytuacja byla jakies 2 lata temu, gdy auto bylo na gwarancji i naprawili ten problem w ASO, ale dowiedzialem sie tylko, ze "byl problem z masa".
Od czego zaczac, zeby nie rozgrzebywac polowy samochodu? Jest jakies newralgiczne miejsce we wiazce, z ktorym sa problemy w tym aucie?
Na komputerze nie pokazuje zadnych bledow, ale moge sie polaczyc tylko z silnikiem.
Pozdrawiam.
mam problem z Pathfinderem 2,5 diesel. Rocznik 2006, przebieg okolo 130 tys. km.
Zaczely swiecic sie w czasie jazdy wszystkie kontrolki na zegarach, czyli asb, esp, reczny itd. Obrotomierz albo lezy albo skacze do 2 tysiecy obrotow, predkosciomierz nie dziala, wycieraczki tez. Na wylaczonych swiatlach swieca i gasna, kierunki nie dzialaja (czasami zaskocza). Wskaznik temperatury i paliwa dzialaja.
Oprocz tego auto jedzie normalnie, momentami tylko wydaje mi sie, ze slysze jakies terkotanie, ale to moze nie miec zwiazku.
W kazdym razie, po zgaszeniu auto juz nie zapala. Nie kreci rozrusznik, jest cisza. Tak jakby nie bylo akumulatora. Napiecie na akumulatorze 12,6V i nie zmienia sie po przekreceniu kluczyka.
Z lewej strony pod maska cyka taki brazowy przekaznik (jest na nim ikonka swiec zarowych)przy probie odpalenia. Nie wiem od czego jest, ale sciagam teraz "Sam naprawiam". Jest tam kilka przekaznikow (niebieski, czarne i jeden brazowy) oraz chyba 3 male bezpieczniki.
Gdy ruszam ta skrzynka prezekaznikow albo kablami, to momentami auto zaczyna krecic, ale nie zapala.
Po jakiejs godzinie przerwy auto odpala, ale dalej choinka itd. Po zgaszeniu znow problem.
Podobna sytuacja byla jakies 2 lata temu, gdy auto bylo na gwarancji i naprawili ten problem w ASO, ale dowiedzialem sie tylko, ze "byl problem z masa".
Od czego zaczac, zeby nie rozgrzebywac polowy samochodu? Jest jakies newralgiczne miejsce we wiazce, z ktorym sa problemy w tym aucie?
Na komputerze nie pokazuje zadnych bledow, ale moge sie polaczyc tylko z silnikiem.
Pozdrawiam.