Kupiłem ostatnio niedrogie (z wysyłką 27 zł) uchwyty do głośników chcąc je zamontować na ścianie.
Zestaw 5+1 jest nowy na gwarancji i plastikowe głośniki planowałem przykleić do uchwytów 2-stronną taśmą piankową, ale okazało się to niemożliwe, bo na uchwycie nie ma powierzchni do przyklejenia.
Wiercenie w obudowach też nie wchodziło w grę.
Sądzę, że przed takim problemem stała niejedna osoba i postanowiłem zamieścić swoje rozwiązanie.
Najpierw myślałem o jakiejś ok. centymetrowej drewnianej podkładce, do której uchwyty byłyby przykręcone wkrętami, a głośniczki z drugiej strony przyklejone taśmą piankową, jednak po wstępnych przymiarkach wydało się to zbyt pracochłonne (docinanie kształtu), a estetyka mogłaby pozostawić sporo do życzenia (krawędzie drewna).
W końcu zacząłem się zastanawiać nad wykorzystaniem otworów od wkrętów w głośniku i po przymiarce wyszło, że rozstaw tych otworów (i w pionie, i w poziomie) jest zgodny z rozstawem uchwytu, który wynosi od 5 do 7 cm.
W moim przypadku średnica otworu to 6 mm. Do tego dopasowałem plastikowy kołek montażowy oraz krótki (2 cm) gruby wkręt, który znajdował się w pudełku z uchwytami (zresztą przeróżnych śrub i wkrętów była tam cała masa). Z kołka poobcinałem wszelkie zadziorki, aby w przyszłości nie było problemu z wyciągnięciem go z głośnika - kołek ma wchodzić ciasno do otworu, ale musi też dać się w przyszłości wyciągnąć. Krótki, gruby wkręt powoduje, że kołek można przykręcić do uchwytu - gwint ma złapać początek kołka, a jednocześnie ma nie rozsadzać jego dalszej części, którą wciśniemy do otworu głośniczka. Wydaje mi się, że można też zastosować długi, ale bardzo cieńki wkręt, który nie rozszerzyłby kołka, oczywiście z dodatkową podkładką pod łeb.
Jak już napisałem, rozstaw otworów w pionie i poziomie jest w granicach rozstawu uchwytu, tak więc uchwyt można zamocować pionowo lub poziomo, a u kogoś może i podpasuje po przekątnej.

Na koniec z wyczuciem dociskamy podstawę uchwytu i możemy całość montować na ścianie.

Dodam, że w handlu są też niedrogie uchwyty głośnikowe ze sporą płaską powierzchnią, którą można przykleić do głośników, jednak pionowy zakres ruchu jest bardzo ograniczony, a mi zależało, żeby głośniki były bardzo wysoko i żeby można było je swobodnie regulować pod wieloma kątami.
Zestaw 5+1 jest nowy na gwarancji i plastikowe głośniki planowałem przykleić do uchwytów 2-stronną taśmą piankową, ale okazało się to niemożliwe, bo na uchwycie nie ma powierzchni do przyklejenia.
Wiercenie w obudowach też nie wchodziło w grę.
Sądzę, że przed takim problemem stała niejedna osoba i postanowiłem zamieścić swoje rozwiązanie.
Najpierw myślałem o jakiejś ok. centymetrowej drewnianej podkładce, do której uchwyty byłyby przykręcone wkrętami, a głośniczki z drugiej strony przyklejone taśmą piankową, jednak po wstępnych przymiarkach wydało się to zbyt pracochłonne (docinanie kształtu), a estetyka mogłaby pozostawić sporo do życzenia (krawędzie drewna).
W końcu zacząłem się zastanawiać nad wykorzystaniem otworów od wkrętów w głośniku i po przymiarce wyszło, że rozstaw tych otworów (i w pionie, i w poziomie) jest zgodny z rozstawem uchwytu, który wynosi od 5 do 7 cm.
W moim przypadku średnica otworu to 6 mm. Do tego dopasowałem plastikowy kołek montażowy oraz krótki (2 cm) gruby wkręt, który znajdował się w pudełku z uchwytami (zresztą przeróżnych śrub i wkrętów była tam cała masa). Z kołka poobcinałem wszelkie zadziorki, aby w przyszłości nie było problemu z wyciągnięciem go z głośnika - kołek ma wchodzić ciasno do otworu, ale musi też dać się w przyszłości wyciągnąć. Krótki, gruby wkręt powoduje, że kołek można przykręcić do uchwytu - gwint ma złapać początek kołka, a jednocześnie ma nie rozsadzać jego dalszej części, którą wciśniemy do otworu głośniczka. Wydaje mi się, że można też zastosować długi, ale bardzo cieńki wkręt, który nie rozszerzyłby kołka, oczywiście z dodatkową podkładką pod łeb.
Jak już napisałem, rozstaw otworów w pionie i poziomie jest w granicach rozstawu uchwytu, tak więc uchwyt można zamocować pionowo lub poziomo, a u kogoś może i podpasuje po przekątnej.
Na koniec z wyczuciem dociskamy podstawę uchwytu i możemy całość montować na ścianie.
Dodam, że w handlu są też niedrogie uchwyty głośnikowe ze sporą płaską powierzchnią, którą można przykleić do głośników, jednak pionowy zakres ruchu jest bardzo ograniczony, a mi zależało, żeby głośniki były bardzo wysoko i żeby można było je swobodnie regulować pod wieloma kątami.