mj2362 napisał: Wczoraj usłyszałem opinie, że w zasadzie mam brać obojętnie jaką markę, byle zadbany egzemplarz i jak najnowszy rok się uda za te 6 tysiaków a będe zadowolony. Czy to dobra podpowiedź? Argumentował to tym, że czy to honda czy audi, dełu czy ford to jak trafie na niezadbany egzemplarz to i tak i tak warsztat co miesiąc wita:)
Podpowiedź bardzo rozsądna. Wiadomo - każdy swoje chwali, nie ukrywam że miałem Punto mk. 1, teraz mam Grande Punto i na prawdę jestem z tych aut bardzo zadowolony. Kupując Grande nie da się ukryć, kierowałem się sentymentem do marki ale również szukałem jak najnowszego auta, z pewnymi założeniami co do silnika (mały diesel), nadwozia (hatchback) czy wyposażenia (centralny zamek, elektryczne szyby, klimatyzacja, regulacja wysokości fotela kierowcy, składana i dzielona tylna kanapa)... tak czy inaczej padło na Grande Punto i potem długo nic. Dodam, że pod uwagę brałem samochody zarejestrowane, a najlepiej kupione w Polsce. Tym sposobem trafiłem na poleasingowe "flotowe" auto z mojego miasta. Tyle, że w tym przedziale cenowym i w tym wieku firmowe auto to już nie jest chyba dobry pomysł, choć można trafić jakąś Astrę czy Focusa, ale te auta mają na prawdę spore przebiegi - moje miało 4 lata i 130tys. km, ponoć się psuło i dużo stało w serwisie (serwis potwierdził

)... mieli też drugie, razem kupione i tamto miało chyba 170 tys. km. Mam je pół roku, przejechałem 10 tys. km i w serwisie byłem raz - na przeglądzie.
Paru znajomych próbowało sprowadzać auta na własną rękę ale dało się nabrać na "wyjazdy po samochód" - szkoda czasu i pieniędzy. Sprawne i zadbane auta w Niemczech wcale nie są tańsze niż u nas. Za 6 tys. nie masz co patrzyć czy było bite czy nie - przyjmij że było i sprawdź tylko jak została naprawione i czy jeździ (przy przyspieszaniu i hamowaniu) prosto.
Nie sugeruj się też wyglądem aut po stłuczce, kolega z akademika cało wyszedł z czołowego zderzenia Puntem mk.2 FL z pick-upem... auto oczywiście skasował. Im bardziej odkształci się w zderzeniu karoseria (strefy zgniotu) tym mniejszych obrażeń dozna pasażer, ważne by kabina została cała.