Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zalany silnik w Rowenta Silence Force

03 Lut 2011 20:52 3440 2
  • Poziom 1  
    Witam!

    Mam problem z reklamacją odkurzacza Rowenta Silence Force. Kupiony w lipcu, używany tylko w domu.

    Zgłosiłem reklamację, ponieważ po przełączeniu z gniazdka do gniazdka odkurzacz wydał dziwny pomruk i coś zaczęło śmierdzieć. Natychmiast wyłączyłem go i następnego dnia zawiozłem do serwisu. Dodatkowo przestał działać regulator głośności/siły ssania.

    Po paru dniach serwisant poinformował mnie, że w silniku widoczne są ślady zalania. Pojechałem do serwisu naocznie zobaczyć zalany sprzęt. Wnętrze silnika wyglądało ok, natomiast sam silnik wraz z obudową faktycznie nosił ślady korozji oraz zaśniedziałego nalotu, jakby osadu soli, tylko bardzo drobnego. Do tego na aluminiowej obudowie zobaczyłem małe wgniecenie, tak jakby od szpikulca. Zwoje również nosiły ślady korozji.

    Wszystko wydało mi się podejrzane, bo w takim razie zalanie nie mogło mieć miejsca przy czyszczeniu samochodu parę dni wcześniej. Jeśli odkurzacz w jakiś sposób zassał wodę wcześniej, co jest niemożliwe, ponieważ był używany tylko w domu przy czyszczeniu kafelek, to jego awaria w wyniku "zalania" powinna wystąpić wcześniej i nagle.

    Jeśli zaś do silnika w jakiś sposób dostawała się woda, świadczy to o tym, że sprzęt jest złomem i komora silnika jest nieszczelna (wada fabryczna?). Proszę mi powiedzieć, jak powinien zachować się silnik w wyniku zalania wodą. Moim zdaniem powinien zepsuć się od razu. W jaki sposób też wilgoć mogłaby się dostać do silnika, skoro na drodze ewentualnej wodzie/wilgoci stoi płócienny worek i filtr wewnętrzny. Nawet przy czyszczeniu wilgotnych powierzchni, ponieważ nikt normalny nie odkurza wody, nie powinno dojść do przedostania się wilgoci do środka i utrzymywania się jej w komorze silnika, gdzie panuje pewnie spora dodatnia temperatura. I dlaczego spalił się moduł, czy mogło mieć to związek ze spaleniem się silnika?

    Oczywiście zapłacę 190 zł za silnik, a ten stary sobie zatrzymam i być może oddam do ekspertyzy. Znacie może procedurę, jak najlepiej postąpić w tym wypadku. Wydaje mi się, że na tym etapie nie mam szans na wygranie sprawy.

    Dodam jeszcze, że odkurzacz nie posiadał żadnych plomb na śrubach. Można było do niego zamontować używany silnik, a mój właśnie tak wygląda, jakby miał dwuletni przebieg.

    Pozdrawiam
    Zniechęcony

    Skryn napisał:
    Serwis ma rację, odkurzacz zalany.
    Czyli postąpiłeś niezgodnie z instrukcją obsługi.



    Zdawkowa odpowiedź, jak na tak szanowany serwis.
    Jednak chciałbym uzyskać w miarę sensowną odpowiedź, czy w wyniku prawidłowej eksploatacji urządzenia tylko w suchym domu mogło dojść do zalania silnika. Instrukcja obsługi nic nie mówi o zakazie odkurzania wilgotnych powierzchni, takich jak np. wycieraczka przed drzwiami. Wg mnie płócienny superworek powinien zatrzymać wilgoć. Rzecz się stała 2 dni po wymianie worka na nowy, oryginalny. Dodam, że filtr HEPA jest pękniety. W jaki sposób mógł pęknąć przy prawidłowej eksploatacji. Moim zdaniem ten odkurzacz ma ukryte wady fabryczne.
  • Poziom 15  
    Ciężko będzie w tej sytuacji cokolwiek załatwić. Jeżeli wewnątrz odkurzacza faktycznie były ślady zalania bądź korozji to opinia serwisu jest zasadna. Można twierdzić, że odkurzacz został zawilgocony gdzieś w magazynie sklepowym, ale wtedy należało by go reklamować u sprzedawcy z tytułu niezgodności towaru z umową. Ponadto ciężko będzie udowodnić, że np. "dziecko nie wylało na odkurzacz wazonu z wodą"
  • Poziom 9  
    Cześć znalazłem twój wpis ponieważ jestem w identycznej sytuacji. Sprawa dot. odkurzacza Rowenta RO464501 silence force compact - takze spaleniu uległ silnik na którym były ślady jakby korozji i serwis odmówił naprawy gwarancyjnej z powodu zalania niby silnika. Nie zgadzam się z tym ponieważ zawsze używałem odkurzacza w domu nigdy nie zasysałem wody. Odebrałem odkurzacz sam go rozkręciłem i uważam że nie ma szans abytam dostała się woda. Komoraz silnika jest szczelnau była sucha. POdejrzewam jakąs wadę tego odkurzacza. poniżej mój e.mail do Rowenty w tej sprawie:
    "Proszę mi wobec tego udzielić odpowiedzi na pytanie czy Państwo jako generalny przedstawiciel marki m.in. Rowenta możecie coś w sprawie zrobić?? Czy w strukturze Waszej organizacji jest komórka która zajmuje się nadzorem nad autoryzowanymi punktami serwisowymi ? Jeśli tak proszę o wskazanie do kogo mam się udać w celu weryfikacji poprawności dokonanych oględzin przez punkt serwisowy w Kielcach.
    Tak jak pisałem wcześniej, serwisant nie dokonał demontażu obudowy silnika (o czym świadczył kurz pozostający na obudowie) podjął być może taką próbę ( o czym świadczy urwany zaczep obudowy silnika) .
    Postawienie tezy, iż silnik spalił się wskutek używania niezgodnie z instrukcją użytkowania jest absurdalne!!! Odkurzacz to urządzenie do odkurzania nie do latania -i do tego używałem odkurzacza. Komora , obudowa silnika była szczelnie zamknięta i wyłożona gąbkami i flizeliną jakakolwiek ingerencja w turbinę odkurzacza była niemożliwa. Moje domniemanie jest takie, iż ten model odkurzacza a mianowicie RO464501 silence force compact - reklamowany był jako najcichszy odkurzacz na rynku (68dB). Wyciszenie odkurzacza uzykano poprzez wyłożenie komory/obudowy silnika gęstymi gąbkami i flizelinowym filtrem co uniemożliwia odpowiednie chłodzenie turbiny. Mogła ona się wobec tego "pocić" stąd korozja na 1 elemencie wirnika. Silnik/turbina spaliła się wobec braku możliwości odprowadzania ciepła na zewnątrz."

    Napisz czy udało ci się coś w sprawie wskurać? Czy oprócz silnika coś jeszcze się uszkodziło? Ode mnie chcą 280zł za naprawę a dopiero w listopadzie odkurzacz skończy 2 lata. Nie polecam Rowenta.