Pewnym problemem będzie napięcie - układ U2400B dopuszcza nie więcej, niż 27V na
końcówce sterującej ładowaniem (i rozsądnie jest nie przekraczać 20V), a akumulatory
potrzebują, żeby było tam do 32V - pewnie najprościej to załatwić dodając tranzystor
w układzie WB. Napięcia na wejściach U2400B są do 6V, ale wejścia dostają napięcia
z dzielnika (na przełączniku nastawiasz ilość ogniw).
Może dobrze byłoby ściągnąć opis tego układu, i poczytać, co producent proponuje?
Jeden z proponowanych schematów aplikacyjnych jest na 20 ogniw Ni-Cd.
I chyba warto też rozważyć zastosowanie jakiegoś innego układu - U2400 pochodzi
z czasów, gdy preferowano rozładowanie akumulatora, a potem ładowanie stałym
ładunkiem (ale ma jakieś wyłączanie ładowania, jeśli napięcie albo temperatura
będą za wysokie - tylko trzeba to wyregulować, napięcie wyłączenia jest z błędem
5%, i jest to dość dużo), ostatnio stosuje się wykrywanie naładowania akumulatora
przez analizę zmian napięcia (minus delta V) - robią to U2402 i U2407.