W.Wojtku, masz rację.
Chciałem trochę włożyć kij w mrowisko, skoro wszyscy są sceptycznie nastawieni do tego "wynalazku".
Więc wyjaśniłeś na czym polega ta moc (czy też energia) czynna. Czyli wszystko zależy od tego cos(fi), czyli przesunięcia prądu i napięcia.
W takim razie rzuce drugą hipotezę, że najwięcej energii wyciągnie się z sieci, gdy nie będzie żadnego przesunięcia. A przecież prawie każdy odbiornik (silnik, trafo... ) ma swoją samoindukcję, która wprowadza swój cos(fi). Poza tym będą jeszcze harmoniczne, które zniekształcą nasz prąd.
Wystarczy teraz skompensować tą moc (energię) bierną, wytłumić harmoniczne i już mamy oszczędność. Nieprawdaż?
Co wy na to?
PS. Nie zauważyłem, ale napisałeś już, że można zastosować baterie kondensatorów - ale to musi być dobrane do odbiorników. Pewnie jakieś ustrojstwo sterujące tą baterią w zależności od obciążenia. Według literatury zyskuje sie 3-5%. W przypadku tego "UFO" czyli talerza, pewnie jakaś przewidywana średnia podłączonej indukcyjności.