Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

elektroliza wody -> wodór -> prad za darmo, czy to moz

wowka 15 Sty 2009 14:45 200811 622
  • #301
    Chris_W
    Poziom 37  
    Więc czekam na dokładniejsze wyjaśnienie jak ten wodór ma powstawać - żebym mógł podać w wątpliwość.
  • Computer Controls
  • #302
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: alek1954
    Co do zderzaka Łągiewki - obejrzałem te filmy (bo są tylko filmy, nie ma zderzaka, żeby go przebadać,
    pierwszego egzemplarza już nie ma, nie udaje się zrobić drugiego) - samochód przy próbach jeździł
    w żółwim tempie, to zresztą było opisywane na niejednym forum, ja też opisałem, co tam widać - choćby,
    że kierowcę przy uderzeniu rzucało do przodu (lekko, ale było widać), choć twierdzi się, że zderzak
    to eliminuje. Jak ktoś chce więcej szczegółów, to proponuję użyć "Szukaj".
    Wygląda na to, że ktoś blokuje możliwość wykonania kopii tego zderzaka - jest to w interesie samego
    wynalazcy, bo jak wyjdzie na jaw, że jego wynalazek nie działa, to już na nim nic nie zarobi.

    Wodór - jest opracowanie sposobu produkcji wodoru z wykorzystaniem energii ze stosu atomowego, dość
    skomplikowany, bo stos nie może pracować w takiej temperaturze, by woda wprost rozkładała się na wodór
    i tlen (do tego potrzeba więcej niż 3000 stopni C, coś mi chodzi po głowie, że ze 4500) - więc stosuje się
    cykl z kilku reakcji, do których wystarcza temperatura rzędu 1000 stopni, wystarczyłby porządny piec.
    Koncepcja jest taka, żeby ciepło w wysokiej temperaturze wykorzystywać do produkcji wodoru, a potem
    resztę (to będzie większość) do napędzania prądnic - w ten sposób wodór ma wyjść dość tanio.
  • #303
    Chris_W
    Poziom 37  
    A jak rozdzielić mieszaninę? Na rozżarzonym węglu też można wodę rozłożyć, tylko jak wydzielić z tego wodór tak aby nie następował powrotny zapłon.
    Reakcja 2H2O<->2H2 +O2 jest odwracalna (w tych warunkach), więc aby uzyskać wystarczającą wydajność trzeba usuwać tlen lub wodór z mieszaniny. Inaczej to nie ma sensu. A jakoś nie słyszałem aby w granicach 1000* były metody usuwania tlenu. Tzn. są ale toe jest utlenianie (np. tym węglem). Ostatecznie powstaje reakcja otrzymywania gazu syntezowego H2O + C <-> H2 + CO
  • #304
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Nie tyle rozłożyć wodę, co zabrać z niej tlen, i wyprodukować tlenek i dwutlenek węgla.
    Na bezpośredni rozkład 1000*C to dużo za mało. A pośredni jakoś się robi, żeby rozdzielić.
    Ale wodoru będzie chyba mniej, niż z reakcji stosowanej do produkcji gazu świetlnego.
  • #305
    ppan33
    Poziom 11  
    _jta_ napisał:


    ppan33 - czyli o tych nanostrukturach w zgłoszeniu patentowym napisali tak dla picu; resztę też?


    nie, nie dla picu, ale jak dokładnie przeczytasz wszystkie zastrzeżenia, to zobaczysz, ze nanostruktury to margines

    _jta_ napisał:

    Pytasz Czy ktoś , tak pragmatyczny jak wojsko pozwoliłby sobie na firmowanie niesprawdzonej
    dokładnie technologii swoją marką? na międzynarodowych targach?
    - otóż mam przykład, WAT podał,
    że uzyskali zimną syntezę (reakcję termojądrową "w szklance wody"). Później okazało się, że to fikcja.
    Dopóki ci, którzy to badają, nie chcą podać szczegółów, należy uważać, że to nie zostało sprawdzone -
    a fakt, że na tym etapie usiłuje się tym handlować, to poważna podstawa do przypuszczenia, że to fikcja.


    Tak, gwoli ścisłości, to byłem przy jednej z prób na WOLI. Widziałem kto badał i kto się podpisał przy protokole. Jako fizyk przeanalizowałem dane i opisałem wnioski. to, że masz chęć dostania się do protokółów w imię swojej wiary, raczej nikogo nie interesuje. Jak pisałem wcześniej, do czasu nie otrzymania zgody zainteresowanych nie mam zamiaru niczego Ci udowadniać. Chciałeś znać kto i kiedy badał, to CI napisałem, wstawiłem wykresy. Możesz sobie wierzyć lub nie.
    W kwestii VAT-u to zrobili naukowcy a nie komercyjna firma produkująca sprzęt wojskowy (nie mylmy pojęć).
    w kwestii handlu onsteamem, właśnie z powodu chęci natychmiastowego zarobku przez EMCCO, NTE i EMCCO sie rozeszli. NTE nigdy nie twierdziło, ze technologia jest ukończona i nie wymaga dalszych, dokładnych badań - tu jesteśmy zgodni - do czasu zakończenia precyzyjnych badań, nie można tego wprowadzać do obrotu na masową skalę.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Chris_W napisał:

    Zderzak Łagiewki nie chronił pasażerów - on chronił dobrze konstrukcję mechaniczną samochodu. Jednak człowieka na siedzeniach nie należy traktować jako bryły sztywnej związanej z samochodem. Więc przy zderzeniu zderzak weźmie na siebie sporo energii kinetycznej samochodu, ale człowiek i tak przez szybę poleci, bo ma własny niezależny pęd.

    muszę Cię rozczarować, jesteś w błędzie. Siła bezwładności w układzie się zmienia i siła tarcia Twojej dup... o fotel wystarczy, aby sie utrzymać w siedzeniu i nie wypaść, mimo, że powinno być inaczej

    Dodano po 10 [minuty]:

    _jta_ napisał:
    :arrow: alek1954
    Co do zderzaka Łągiewki - obejrzałem te filmy (bo są tylko filmy, nie ma zderzaka, żeby go przebadać,
    pierwszego egzemplarza już nie ma, nie udaje się zrobić drugiego) -

    przykro mi, że Cię muszę rozczarować, ale drugi został właśnie ukończony i obecnie trwa jego kalibracja i pomiary. Posiadam zdjęcia z tych prób i jeśli Lucek pozwoli, to je tu zapodam. To nie jest kwestia wiary lub nie. Układ jest opomiarowany zarówno akcelerometrami jak i czujnikami siły.
    Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, ze działa zarówno na samochód jak i na układy związane z więzami z pojazdem.

    [quote="_jta_"]
    samochód przy próbach jeździł
    w żółwim tempie, to zresztą było opisywane na niejednym forum, ja też opisałem, co tam widać - choćby,
    że kierowcę przy uderzeniu rzucało do przodu (lekko, ale było widać), choć twierdzi się, że zderzak
    to eliminuje.
    [quote="_jta_"]
    ale zderzak tego wcale nei eliminuje, tylko zmniejsza wartość działającej siły

    [quote="_jta_"]
    Jak ktoś chce więcej szczegółów, to proponuję użyć "Szukaj".
    Wygląda na to, że ktoś blokuje możliwość wykonania kopii tego zderzaka - jest to w interesie samego
    wynalazcy, bo jak wyjdzie na jaw, że jego wynalazek nie działa, to już na nim nic nie zarobi.
    [quote="_jta_"]

    Tu też jesteś w błędzie, nikt tego nie blokuje, a brak kasy był głównym powodem zwłoki. Obecnie na AGH w Krakowie wszystkie pomiary są weryfikowane i wykonywane przy nadzorze prof. Gomuły. Żadnych danych nie uzyskasz do czasu ukazania się obszernego artykuły, który jest na ukończeniu. Po ukazaniu sie publikacji nie będzie problemów z wynikami i dostępem do nich. Jak pisałem zderzak został zrekonstruowany. Max prędkość, przy której były robione testy z opomiarowaniem to 64 km/h.

    Dodano po 13 [minuty]:

    mimo ciekawie zapowiadających sie wątków, proponuję aby powrócić do właściwego wątku i elektrolizy.

    Niezależnie od wysokich temperatur i stosowania platyny można rozbijać wodę na wodór i tlen częstotliwościami rezonansowymi. Być może jest to droga do sukcesu, potrzebne jest bardzo wydajne źródło, które zapewni dostateczną stromość impulsu (z opisów wielu doświadczeń, to właśnie sie stromość tego zbocza jest kluczowa dla zaistnienia procesu). Całość odbywa się w temperaturze pokojowej na wodzie z kranu (wyraźnie to w filnie zaznaczają). Mam filmik firmy Xogen, która chwaliła sie jakiś czas temu sporymi osiągnięciami w tej materii. Obecnie wszelki słuch po nich zaginął. Dysponuję jednak ich filmem propagandowym, bo go sobie ściągnąłem zanim zniknęli. Jeśli ktoś ma jakiś serwer, gdzie można zapodać kilkaset MB, to niechaj da adres i tam wrzucę celem dostępu zainteresowanym.
  • #306
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Nullius addictus iurare in verba - to napisał Horacy w starozytności, i mądrze napisał.

    Nie pytałem o wykresy, a o możliwość weryfikacji. Nie ma jej - uznaję te stwierdzenia
    za bajki dla naiwnych. W nauce albo przedstawia się dowody, które można sprawdzić,
    albo się mówi, że mamy hipotezę - właśnie ze względu na te słowa Horacego.

    Miałem nieco kontaktów z socjologami - nad czymś wspólnie pracowaliśmy - dzięki temu
    wiem, że są mechanizmy funkcjonowania grup ludzi prowadzące do tego, że dana grupa
    oszukuje innych, starając się ich przekonać, że ma coś atrakcyjnego do zaoferowania,
    i oszukuje własnych członków - tak, że oni w to naprawdę wierzą - a to jest tylko fikcja.
    Wejście w taką grupę wywołuje zaburzenia percepcji i niezdolność do rozpoznawania,
    co jest prawdą, a co fikcją - przynajmniej w zakresie tego, o czym się mówi w grupie.

    W tym, jak się wypowiadasz, rozpoznaję te cechy, po których rozpoznawaliśmy takie
    grupy. Nie wiem, na ile jesteś tego świadomy - może manipulują tobą tak, że nawet
    tego nie zauważasz, i jakieś bajki bierzesz za rzeczywistość? Jeśli zechcesz, mogę
    wskazać ci psychologa, który pomoże ci to rozpoznać i wydostać się z tego.
    Albo mogę polecić stronę internetową, przez którą go znajdziesz: http://sekty.net/

    Psycholog nie zna się na zjawiskach fizycznych, które miałyby zachodzić w takich
    urządzeniach - zna się na tym, jak umysł potrafi ulegać złudzeniom, na wyłapywaniu
    tego w czyimś myśleniu - może spowodować, że będziesz więcej dostrzegał.
    Pytanie, czy chcesz widzieć więcej - to będzie twój wybór, czy będziesz widział tylko
    to, co ci inni przedstawią jako prawdę, czy będziesz umiał samodzielnie odkrywać.
    Ale złudzenia dają spory komfort psychiczny, i niełatwo jest z niego zrezygnować.

    Żadna elektroliza nie pozwoli uzyskać więcej energii, niż się włożyło, nie pomoże
    tu żaden rezonans - jakbyś użył nieco wiedzy z fizyki, to szybko byś się zorientował.
    Fakt, że przedstawiając się jako fizyk ulegasz złudzeniu w tej sprawie, pokazuje że
    twoja percepcja rzeczywistości jest zaburzona, że nie odróżniasz prawdy od fikcji -
    chyba, że zmyśliłeś to, że jesteś fizykiem, żeby dodać powagi swojej wypowiedzi.
  • #307
    Chris_W
    Poziom 37  
    ppan33 napisał:

    Chris_W napisał:

    Zderzak Łagiewki nie chronił pasażerów - on chronił dobrze konstrukcję mechaniczną samochodu. Jednak człowieka na siedzeniach nie należy traktować jako bryły sztywnej związanej z samochodem. Więc przy zderzeniu zderzak weźmie na siebie sporo energii kinetycznej samochodu, ale człowiek i tak przez szybę poleci, bo ma własny niezależny pęd.

    muszę Cię rozczarować, jesteś w błędzie. Siła bezwładności w układzie się zmienia i siła tarcia Twojej dup... o fotel wystarczy, aby sie utrzymać w siedzeniu i nie wypaść, mimo, że powinno być inaczej

    Jak chamuję z 60km/h w 5m to mnie zsuwa z siedzenia, ale jak z 60km/h hamuję w 0,2m to mnie nie zsunie? ... chyba kolega nigdy stłuczki samochodem nie zaliczył.

    ppan33 napisał:

    mimo ciekawie zapowiadających sie wątków, proponuję aby powrócić do właściwego wątku i elektrolizy.

    Niezależnie od wysokich temperatur i stosowania platyny można rozbijać wodę na wodór i tlen częstotliwościami rezonansowymi. Być może jest to droga do sukcesu, potrzebne jest bardzo wydajne źródło, które zapewni dostateczną stromość impulsu (z opisów wielu doświadczeń, to właśnie sie stromość tego zbocza jest kluczowa dla zaistnienia procesu). Całość odbywa się w temperaturze pokojowej na wodzie z kranu (wyraźnie to w filnie zaznaczają). Mam filmik firmy Xogen, która chwaliła sie jakiś czas temu sporymi osiągnięciami w tej materii. Obecnie wszelki słuch po nich zaginął. Dysponuję jednak ich filmem propagandowym, bo go sobie ściągnąłem zanim zniknęli. Jeśli ktoś ma jakiś serwer, gdzie można zapodać kilkaset MB, to niechaj da adres i tam wrzucę celem dostępu zainteresowanym.

    Krótko - cały ten rezonans to można o kant d..y potłuc. Było o tym już w poprzednicj stronach.
  • Computer Controls
  • #308
    ppan33
    Poziom 11  
    _jta_ napisał:
    Nullius addictus iurare in verba - to napisał Horacy w starozytności, i mądrze napisał.

    ....Miałem nieco kontaktów z socjologami - nad czymś wspólnie pracowaliśmy - dzięki temu
    wiem, że są mechanizmy funkcjonowania grup ludzi prowadzące do tego, że dana grupa
    oszukuje innych, starając się ich przekonać, że ma coś atrakcyjnego do zaoferowania,
    i oszukuje własnych członków - tak, że oni w to naprawdę wierzą - a to jest tylko fikcja.
    Wejście w taką grupę wywołuje zaburzenia percepcji i niezdolność do rozpoznawania,
    co jest prawdą, a co fikcją - przynajmniej w zakresie tego, o czym się mówi w grupie.


    wobec Twych słów stwierdzić mogę, że chyba na co dzień stykasz się tylko i wyłącznie z takimi ludźmi. Ja jak napisałem wcześniej do czasu uzyskania zgody zainteresowanych nic więcej nie wpuszczę na forum

    _jta_ napisał:

    Żadna elektroliza nie pozwoli uzyskać więcej energii, niż się włożyło, nie pomoże tu żaden rezonans - jakbyś użył nieco wiedzy z fizyki, to szybko byś się zorientował.
    Fakt, że przedstawiając się jako fizyk ulegasz złudzeniu w tej sprawie, pokazuje że twoja percepcja rzeczywistości jest zaburzona, że nie odróżniasz prawdy od fikcji - chyba, że zmyśliłeś to, że jesteś fizykiem, żeby dodać powagi swojej wypowiedzi.


    W błędzie jesteś twierdząc, że nie da się rezonansami wzmocnić oddziaływań i reakcji. Gdyby tak było, większość klasycznych instrumentów muzycznych by nie działała (jak np gitara). Przecież wiesz jak to działa, bo wysyłając innych do szkoły chwaliłeś się swym wykształceniem. W rezonansie nie tylko suma energii jest ważna.

    _jta_ napisał:

    - chyba, że zmyśliłeś to, że jesteś fizykiem, żeby dodać powagi swojej wypowiedzi.


    Nie pisałem szczegółów, bo nie chciałem by zabrzmiało to zbyt pompatycznie, ale ponieważ zostałem "wywołany do tablicy" to napiszę...
    ...no w sumie to kończyłem różne uczelnie (Uniwerek Wrocławski, Politechnikę Wrocławską, Uniwerek Poznański). Wykształcenie mam elektroniczne, fizyczne i informatyczne. Z fizyki doktorat z pól magnetycznych i rezonansów domenowych i subdomenowych ferrimagnetyków. Dalsze prace badawcze prowadzę w Instytucie Tesli u profesora Striebkowa w Moskwie przy wsparciu dr Sorokoduma. Poszukaj sobie w necie na temat nieliniowej hydrodynamiki i aerodyanmiki układów anizotropowych, o pracach Marukhina i związanych z instytutem ludźmi i będziesz wiedział, dlaczego twierdzę, że można. Jak pisałem w Moskwie bywam osobiście i mam wiele materiałów zarówno w formie pisemnej jak i filmowej. Jako fizyk wiesz, że stwierdzić coś można z pewnością, gdy się miało w coś w ręku (ja jestem doświadczalny, więc tym bardziej) - ja miałem to w ręku i mam to ponagrywane, wiele eksperymentów. Niestety nie wszystko mogę pokazać bez zezwolenia - to cena za dopuszczenie do udziału w eksperymentach i warunek - jednak przestrzegając pewnych reguł mam stałe dojścia do rzeczy, do których Ty swą postawą nie dotrzesz. Znając Twój stosunek i tak pewnie uznasz, że jak nie weźmiesz do ręki, to nie uwierzysz, nawet jak zobaczysz na filmie, więc może na tym poprzestanę. Zapominasz o punkcie odniesienia i o fakcie, że aby dotrzeć do pewnych informacji trzeba sporo zainwestować - to główny powód, dlaczego szczegółowych danych nie ma w necie i niestety nie będzie. Zainwestowałem w swoją wiedzę bardzo dużo czasu, bardzo duże pieniądze i cały czas inwestuję, ale tylko i wyłącznie dlatego mam dostęp do rzeczy, do których miał dojścia nie będziesz. Robię grzeczność wyciągając pewne rzeczy na światło dzienne, bo przez 12 lat uczyłem w szkole i tak mi jakoś zostało, by propagować newsy. Proszę jeśli nie potrafisz tego docenić, to chociaż może spróbuj chłodnymi kalkulacjami fizycznymi dane fakty przeanalizować.

    Dodano po 28 [minuty]:

    Chris_W napisał:

    Jak chamuję z 60km/h w 5m to mnie zsuwa z siedzenia, ale jak z 60km/h hamuję w 0,2m to mnie nie zsunie? ... chyba kolega nigdy stłuczki samochodem nie zaliczył.


    W klasycznie pojmowanym przykładzie (fizyce klasycznej) przy zmniejszeniu drogi rośnie przyspieszenie (jego wartość), a zatem, aby wszystko się zgadzało, musi wzrosnąć siła (masa najczęściej się nie zmienia).
    Jeśli więc zwykłym samochodem uderzysz (zahamujesz na bardzo krótkiej drodze) w przeszkodę to wystąpią określone siły.
    Jeśli natomiast pomiędzy przeszkodę uderzaną i pojazd uderzający wsadzimy pewien konwerter nazwany zderzakiem Łągiewki, to siła działająca na pojazd i pasażerów (siła bezwładności) jest mniejsza (ale jednak cały czas jest) niż gdyby tego zderzaka nie było. Nie ma żadnego racjonalnego najmniejszego powodu, by takie zjawisko wystąpiło zgodnie z miłościwie nam panującymi teoriami w fizyce. Ale jak życie pokazuje, teorie mają to do siebie, że czasami się zmieniają, lub weryfikują uwzględniając nowe warunki. Pomiary występujących sił i przyspieszeń wykonywałem również ja osobiście jako weryfikacja. Moje wykształcenie pozwala mi stwierdzić, że wiem co i gdzie i jak mierzyłem. Niezależnie od tego pomiary przeprowadzał Sam Łągiewka oraz cały czas prof. Gomuła na AGH. Gdyby nie było, tak jak napisałem, to nikt po zrobieniu kilku pomiarów nie pisałby o grant naukowy (który zresztą został przyznany i jest realizowany:D) celem dokładnych badań weryfikujących i pogłębiających zagadnienie.


    Chris_W napisał:

    Krótko - cały ten rezonans to można o kant d..y potłuc. Było o tym już w poprzednicj stronach.


    Tak, czytałem, ale jak napisałem wstępnie nikt nie zwrócił uwagi na decydujący i główny czynnik - szybkość narastania zbocza. No dobrze, pójdę dalej i podam konkretną wartość - 0,65 A/ns - to minimalna wartość, przy której można zacząć się cieszyć tym, co widać na filmie. Wszyscy badają poszczególne wartości częstotliwości i wartości prądów, a nikt nie zwrócił uwagi na ilość energii w impulsie, ale przede wszystkim na szybkość narastania zbocza natężenia prądu. Początkowo wydawało się, że wartość energii całego impulsu jest ważna, ale dokładniejsze analizy pokazały, że liczy się przede wszystkim stromość nachylenia zbocza. Opisane wartości można uzyskać jedynie stosując baterię kondensatorów polipropylenowych (lub innych, ale wystarczająco szybkich - zwykłe elektrolity nie dają rady i to był problem dlaczego testerom nie działało) - nie kwestia samej częstotliwości, ale dostatecznie wydajnego źródła impulsów. Dlatego wróciłem do tego, co wszyscy uznali za niedziałające, bo to byłą dobra droga.

    Jednak od razu trzeba przyznać rację koledze _jta_ - energia nie może się brać znikąd, zawsze coś do "garnka" trzeba włożyć. Nigdy nie wyciągniemy z garnka więcej niż tam się znajduje. Sztuka jednak polega na tym, aby wyzwolić w garnku jak najwięcej, jak najmniej za to płacąc.
  • #309
    Chris_W
    Poziom 37  
    ppan33 napisał:

    ... napisałem wstępnie nikt nie zwrócił uwagi na decydujący i główny czynnik - szybkość narastania zbocza. No dobrze, pójdę dalej i podam konkretną wartość - 0,65 A/ns - to minimalna wartość, przy której można zacząć się cieszyć...


    Myślę że to nierealne. Dyfuzja elektrolit<>elektroda uniemożliwi takie szybkości - nie będzie 'co' przewodzić tego prądu. W początkowym stadium prąd rozładuje cząstki - dla uproszczenia H+ + e -> H* a potem nastapi silne zagęszczenie tych cząstek wokół elektrod ... i koniec szybkiego przewodzenia. Dodatkowo znaczna część energi będzie tylko przepolaryzowywać cząsteczki wody (dipole).
  • #310
    ppan33
    Poziom 11  
    Chris_W napisał:

    Myślę że to nierealne. Dyfuzja elektrolit<>elektroda uniemożliwi takie szybkości - nie będzie 'co' przewodzić tego prądu. W początkowym stadium prąd rozładuje cząstki - dla uproszczenia H+ + e -> H* a potem nastapi silne zagęszczenie tych cząstek wokół elektrod ... i koniec szybkiego przewodzenia. Dodatkowo znaczna część energi będzie tylko przepolaryzowywać cząsteczki wody (dipole).


    Ale na tym właśnie polega problem, że to nie ma być klasyczne przewodnictwo prądowe jak w zwykłej elektrolizie. To pole sterujące doprowadza cząstkę dipola wody do "szarpnięcia". Po kilkudziesięciu szarpnięciach cząstka się rozrywa. Im będziemy bliżej częstotliwości rezonansowych, tym łatwiej (szybciej) to nastąpi. Elektrody są jedynie w tym wypadku "antenami" pola. Dlatego nie następuje ich zużycie. W elektrolizie prędzej czy później musisz elektrody wymieniać.

    Dodano po 4 [minuty]:

    -szarpnięcia wokół osi aby nie było wątpliwości. więc jedyna energia, którą zużyjesz to energia polaryzacji. Jeśli nie będziesz miał odpowiedniej stromości zbocza, woda zacznie przewodzić i koniec efektu.
  • #311
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    ppan33 napisał:
    W błędzie jesteś twierdząc, że nie da się rezonansami wzmocnić oddziaływań i reakcji. Gdyby tak było, większość klasycznych instrumentów muzycznych by nie działała (jak np gitara). ...W rezonansie nie tylko suma energii jest ważna.
    Fama głosi, że używasz słów, których nie rozumiesz (np. rezonans). Przydałby się jakiś podręcznik z podstaw fizyki.
    Jak ją spotkam, to pozdrowię od Ciebie.
  • #312
    ppan33
    Poziom 11  
    marek_Łódź napisał:

    Fama głosi, że używasz słów, których nie rozumiesz (np. rezonans). Przydałby się jakiś podręcznik z podstaw fizyki.
    Jak ją spotkam, to pozdrowię od Ciebie.

    No przydałby się, pewnie nie jednemu. Ale skoro tak napisałeś, to oświeć mnie zatem proszę swą wiedzą na temat rezonasu, wskazując, w którym miejscu źle użyłem tego słowa.
  • #313
    Chris_W
    Poziom 37  
    ppan33 napisał:
    Chris_W napisał:

    Myślę że to nierealne. Dyfuzja elektrolit<>elektroda uniemożliwi takie szybkości - nie będzie 'co' przewodzić tego prądu. W początkowym stadium prąd rozładuje cząstki - dla uproszczenia H+ + e -> H* a potem nastapi silne zagęszczenie tych cząstek wokół elektrod ... i koniec szybkiego przewodzenia. Dodatkowo znaczna część energi będzie tylko przepolaryzowywać cząsteczki wody (dipole).


    Ale na tym właśnie polega problem, że to nie ma być klasyczne przewodnictwo prądowe jak w zwykłej elektrolizie. To pole sterujące doprowadza cząstkę dipola wody do "szarpnięcia". Po kilkudziesięciu szarpnięciach cząstka się rozrywa. Im będziemy bliżej częstotliwości rezonansowych, tym łatwiej (szybciej) to nastąpi. Elektrody są jedynie w tym wypadku "antenami" pola. Dlatego nie następuje ich zużycie. W elektrolizie prędzej czy później musisz elektrody wymieniać.

    Dodano po 4 [minuty]:

    -szarpnięcia wokół osi aby nie było wątpliwości. więc jedyna energia, którą zużyjesz to energia polaryzacji. Jeśli nie będziesz miał odpowiedniej stromości zbocza, woda zacznie przewodzić i koniec efektu.


    Wytłumacz zatem dlaczego zwykłe mikrofalówki (AGD) nie czynią mieszaniny HHO (H2+O2) one też kręcą tymi cząsteczkami - i to o setki razy mocniej, do tego z częstotliwością rezonansową. Tak naprawdę ten rezonans operuje w zakresie 'podczerwieni' (-> patrz spektroskopia IR, założenia teor. ) a do rozerwania cząsteczki wymagany jest zakres minimum twardego UV, a w praktyce to gamma oraz X. Więc tą drogą 'rezonansową' dojdziemy do metod rozgrzewania (zwiększania drgań - głównie rotacyjnych) materiałów i to tylko aktywnych 'dipolowo'.
  • #314
    ppan33
    Poziom 11  
    Chris_W napisał:

    Wytłumacz zatem dlaczego zwykłe mikrofalówki (AGD) nie czynią mieszaniny HHO (H2+O2) one też kręcą tymi cząsteczkami - i to o setki razy mocniej, do tego z częstotliwością rezonansową. Tak naprawdę ten rezonans operuje w zakresie 'podczerwieni' (-> patrz spektroskopia IR, założenia teor. ) a do rozerwania cząsteczki wymagany jest zakres minimum twardego UV, a w praktyce to gamma oraz X. Więc tą drogą 'rezonansową' dojdziemy do metod rozgrzewania (zwiększania drgań - głównie rotacyjnych) materiałów i to tylko aktywnych 'dipolowo'.


    Wszystko co napisałeś to prawda. Początkowo też poszliśmy z kolegami tą drogą i ciężko było w jakikolwiek racjonalny sposób to wytłumaczyć. Jedyną droga była kombinacja z przebiegiem zmienności. I to doprowadziło do wniosków, które wcześniej napisałem. Zbocze narastania musi być bardzo strome. Mało tego, doświadczenia pokazały, że zmienna krzywa narastania jest skuteczniejsza. Najwydajniejsza okazała się zbliżona do wykładniczej funkcji x^4. Niestety sprzęt którym dysponowali badający, pozwalał zachować ten przebieg jedynie w początkowej części wykresu. Dlatego potem dano sobie spokój z krzywizną i ładowano max możliwości (wychodziła w przybliżeniu linia prosta w tym fragmencie).
    reasumując:
    Jedynym wytłumaczeniem, dlaczego mikrofalówki nie doprowadzają do tych efektów jest kształt przebiegu zmiany pola.

    Dodano po 1 [godziny] 16 [minuty]:

    Chris_W napisał:


    Wytłumacz zatem dlaczego zwykłe mikrofalówki (AGD) nie czynią mieszaniny HHO (H2+O2) one też kręcą tymi cząsteczkami - i to o setki razy mocniej, do tego z częstotliwością rezonansową.


    Tak sobie jeszcze dodatkowo przemyślałem i uzupełnię. Nie do końca to wygląda, że w AGD są większe moce. Owszem jeśli potraktujemy cały przebieg impulsu, to w AGD jest większa moc. Jednak jeśli ograniczymy czas do wartości początkowej impulsu (w krótkim okresie czasu), to okaże się, że ta chwilowa moc może być wielokrotnie razy większa (zaznaczam, że tylko w pierwszym okresie, kiedy narastanie impulsu ma max przyrost) w przypadku opisywanego doświadczenia. Nam do rozbicia jest potrzebny "kop" a nie czas jego trwania.
    Prawdopodobnie dlatego w mikrofali nie mamy tego efektu. Tam narastanie ma zupełnie inne wartości. Jeśli przyjmiemy taki tok rozumowania, to może tłumaczyć, dlaczego to działa nawet przy kHz :D (choć przy MHz jest znacznie lepiej).
  • #315
    000andrzej
    Poziom 37  
    ppan33 - czytam posty które piszesz i czekam wciąż na następne. Mam za małą wiedzę, by coś móc zarzucić Ci tak jak inni, a to co piszesz brzmi sensownie.
    Temat postu głównego jest jeden - prąd czyli energia za darmo. Nie wiem jaki by ten rezonans nie był, ale według mojej wiedzy nabytej już w szkole podstawowej, energia włożona w przerwanie łańcuchów w cząsteczce wody (nawet wywołana rezonansem) jest większa od energii możliwej do uzyskania ze spalenia wodoru. Mam rację? I myślę, że wszystkim niedowiarkowm to wprost powiesz. Jeśli nie mam racji to proszę o obliczenia.
    Mnie nie chodzi o "dopalacze" do paliwa, bo tak jak sam zauważyłeś jest to tylko wykorzystanie energii, która była tracona (czyli ogólnie mówiąc polepszenie sprawności silnika), mnie chodzi o to, że jak do tej pory nikt jeszcze nie wymyślił perpetum mobile.
  • #316
    Chris_W
    Poziom 37  
    000andrzej napisał:
    ppan33 (...) to co piszesz brzmi sensownie.

    Ja w tym sensu nie widzę - tylko szczere chęci. Tyle lat już spektroskopia IR bada rodzaje ruchów cząstek - jeszcze nigdy nie udało się wysnuć hipotezy o rozkładzie wody - co innego przegrupowania w chemii organicznej (tam nawet spełniają ważną rolę ruchy rotacyjno-oscylacyjne). A technika rozkładu wody przez ustawianie odpowiedniego 'narastania zbocza' prądu (co też jest dziwne - czemu nie napięcia) - to mi się kojarzy z szamańskimi modłami o deszcz. I pewnie odniesie podobny skutek. Statystyka cząstek - jakieś rozkłady Boltzmanowskie - powinny dowodzić że jakiś ułamek cząsteczek podczas gotowania wody ulega rozkładowi.
  • #317
    ppan33
    Poziom 11  
    Chris_W napisał:
    000andrzej napisał:
    ppan33 (...) to co piszesz brzmi sensownie.

    Ja w tym sensu nie widzę - tylko szczere chęci. Tyle lat już spektroskopia IR bada rodzaje ruchów cząstek - jeszcze nigdy nie udało się wysnuć hipotezy o rozkładzie wody - co innego przegrupowania w chemii organicznej (tam nawet spełniają ważną rolę ruchy rotacyjno-oscylacyjne). A technika rozkładu wody przez ustawianie odpowiedniego 'narastania zbocza' prądu (co też jest dziwne - czemu nie napięcia) - to mi się kojarzy z szamańskimi modłami o deszcz. I pewnie odniesie podobny skutek. Statystyka cząstek - jakieś rozkłady Boltzmanowskie - powinny dowodzić że jakiś ułamek cząsteczek podczas gotowania wody ulega rozkładowi.


    Nie widzę zatem potrzeby mego dalszego zabierania głosu. Przedstawiłem kwestie, które was naprowadzają na drogę do sukcesu zgodnie z tematem postu. Jeśli ktoś chce, to niechaj skorzysta, jeśli nie, to niechaj zapomni, co przeczytał. Nie zamierzam dłużej tego ciągnąć, bo i tak wiecie swoje.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w dochodzeniu długimi miesiącami do danych podanych na talerzu. Nie będę więcej zabierał głosu, ani podejmował polemiki w tej materii. Owocnych zatem badań...

    P.S. Jedynie gwoli wyjaśnienia mojemu przedmówcy - z układu nikt nigdy nie wyciągnie więcej energii niż tam się znajduje. Jednak odpowiednimi zachowaniami możemy mniejszą energią wyzwalać jej większe ilości (tak jak to jest np. w przypadku zwykłego spalania paliwa - tak się da, ale tylko do skończenia sie paliwa). Jednak energia musi się znajdować w układzie i dlatego PM nie da sie zbudować. Można jednak zapłacić mniej a cieszyć się dużą ilością energii. Można zbilansować to na '+", ale tylko dlatego, że energia jest już w układzie. Jednak zapłacisz minej.
  • #318
    Nemo
    Poziom 31  
    Tak czytam posty użytkownika ppan33 i mam mieszane uczucia. Z jednej strony mam wrażenie, że jest w tym ziarno prawdy, ale z drugiej wyczuwam jakąś mistyfikację.

    Czy mogę prosić użytkownika ppan33 o odpowiedzi?

    Pierwsze pytanie: kiedy, przez kogo i na jakiej konferencji zostanie zaprezentowany raport odnośnie "zdarzaka Łągiewki"? To chyba nie jest tajna informacja, prawda?

    Drugie pytanie: skoro jesteś doktorem, odpowiedz, czy jesteś uwzględniony w portalu nauka-polska.pl?

    Teraz z drugiej beczki - to, co wydaje mi się prawdą. Chodzi mianowicie o stromość impulsów podczas rozkładu wody. Urządzenia wykorzystywane przez absolutną większość eksperymentatorów do testów z Free Energy mają zwykle jedną wadę - są całkowice niedopracowane. Tak jest z generatorami, stopniami mocy itd. do lamp plazmowych, transformatorów Tesli, generatorów wodoru i wielu innych. W tych układach zwykle szybkość przełączania klucza jest niewielka, na skutek niedopracowania konstrukcji. To, że dany element włącza się etapami, jest z pewnością niekorzystne. Na oscyloskopie przy większej częstotliwości podstawy czasu widać trapez, a przynajmniej coś, co go przypomina. Nie jest to czysty przebieg prostokątny. Tu można się doszukiwać źródła problemów z wydajnością, czy w ogóle z działaniem.

    Skąd taki wniosek? Wśród wielu patentów Tesli znalazłem sporo układów regulujących działanie jego transformatora. Po przyjrzeniu im się dokładniej widać, że są to sterowniki przypominające PWM o regulowanej długości impulsu. Tyle, że mechaniczne. Dlaczego Tesla nigdy nie opisał sterownika na lampach (dostępnych już w tamtych czasach), skupiając się na rozwiązaniach mechanicznych? Odpowiedź jest jedna - stromość impulsu. Generator mechaniczny to włącznik, który jest włączony lub wyłączony, albo jest impuls maksymalny, albo go nie ma wcale. Stromość wspaniała. Aby taką otrzymać, potrzebny jest super szybki klucz elektroniczny. Szybki, jeśli chodzi o włączanie i wyłączanie. Zastanawia mnie tylko, jaki tranzystor zapewni owe 0,65A/ns i przy jakim prądzie? (czas włączenia poniżej 1 ns to raczej niezbyt częsty parametr pośród tranzystorów mocy).

    Pozdrawiam.
  • #319
    Chris_W
    Poziom 37  
    Nawet idealny klucz/załącznik nie wygeneruje idealnego narastania zbocza prądu /napięcia. Prąd jest hamowany indukcyjnością a napięcie pojemnością obwodu. Pojemność maszyny HHO musi być duża. Okładziny elektrod HHO muszą być duże i blisko siebie - aby uzyskać spora wydajność (uzależnienie od gęstości prądu) produkcji gazu.
    W wodę elektrolizera wkładamy czujniki H2, O2 oraz termometr. Na liniach zasilających z generatora ustawiamy oscyloskop (zakres Ghz). Potem załączamy generator, oscyloskopem mierzymy pole impulsów elektrycznych (proporcja do energii wkładanej) a termometrem mierzymy wzrost temperatury wody (proporcja do energii uzyskiwanej). Jednocześnie mierzymy czy powstaje H2/O2 - ale to pomiar dodatkowy nieistotny dla sprawy. Potem zmieniamy częstotliwość i czasy narastania zbocza generatora oraz równolegle przyrosty energii wewnętrznej wody w elektrolizerze. Elektrolizer musi być umieszczony w kalorymetrze. Jeśli proporcja energii z generatora do energii wewnętrznej wody nie będzie stała (liniowa) to znaczy że coś dodatkowo pochłania energię. Tak można wykreślić krzywą ubytku energii do częstotliwości lub czasów narastania. Znajdziemy wtedy częstotliwość maksymalną przy której uboczny proces (w tym przypadku rozkład wody) odbiera najwięcej energii z układu. Znając już tą częstotliwość lub czas narastania zbocza możemy skupić się na dopracowywaniu wydajności. Czyli pracować z tymi ustawieniami częstotliwości a badać wpływ elektrolitu, kształtu elektrod itd.
  • #320
    zdzicho44
    Poziom 22  
    ppan33 napisał:

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w dochodzeniu długimi miesiącami do danych podanych na talerzu..

    Ależ oni nie dochodzą do żadnych danych i nigdy nie dojdą ,bo nic nie robią w tym kierunku - tylko biją pianę i powiększają emisję CO2.
  • #321
    AdMoS
    Poziom 13  
    Wow, nie wiedziałem, że stwierdzanie faktów to bicie piany :D Kurcze, człowiek się całe życie uczy.
  • #322
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: Nemo
    Dlaczego Tesla nie użył lamp elektronowych? z prostego powodu: prąd, jaki może przepuścić lampa elektronowa,
    jest ograniczona emisją katody, pierwsze lampy pewnie mogły przewodzić miliampery, i to było dużo za mało.
  • #323
    Nemo
    Poziom 31  
    _jta_ napisał:
    Dlaczego Tesla nie użył lamp elektronowych? z prostego powodu: prąd, jaki może przepuścić lampa elektronowa,
    jest ograniczona emisją katody, pierwsze lampy pewnie mogły przewodzić miliampery, i to było dużo za mało.


    Z pewnością masz rację. Ja jednak pozostaję przy swoim. Uważam, że tego rodzaju mechaniczny przełącznik zapewni bardziej strome impulsy, jak pisał Chris_W, ograniczone tylko indukcyjnością przewodów. Ciekaw tylko jestem, czy to ma wielkie znaczenie dla tego procesu.

    Pozdrawiam.
  • #324
    Chris_W
    Poziom 37  
    Te czasy narastania to częstotliwości rzędu 500MHz-1GHz - lampy nie działają w takich częstotliwościach (albo bardzo słabo i to nieliczne - nie znam obecnych parametrów - kiedyś lampy były gorsze). Styki elementów elektromechanicznych może wygenerują pojedyńcze zbocza, ale podejrzewam że krytyczne może być również ich częste powtarzanie - wtedy taki przekaźnik/stycznik wogóle się nie nadaje, bo czas powtarzania (częstotliwość) impulsów jest kilka rzędów wielkości za szybkościa lamp i kolejne kilka rzędów za nowoczesnymi tranzystorami.
    Druga sprawa z lampami to praca na wysokich napięciach z niskimi prądami, co daje wysoką rezystancję wyjściową układów. Do poprawy tego używano często transformatorów które 'przetwarzały' wysokie napięcie na duży prąd. Tu nie można stosować transformatora, a praca elektrolizera z potencjałami 200V, też mija się z celem - no chyba że teoria HHO zaleca również wysokie napięcia.
  • #325
    wiktg
    Poziom 10  
    Uszanowanie dla wszystkich czytających i piszących.
    Z lekcji fizyki: E=½CU² i taka jest energia zgromadzona w kondensatorze o pojemności C naładowanym do napięcia U.
    Eksperyment: do powyższego naładowanego do U kondensatora C podłączamy taki sam C, ale nie naładowany.
    Pytanie: jakie napięcie U będzie na tym układzie, czyli kondensatorze o pojemności teraz 2C, a co za tym idzie, ile wyniesie enegia zgromadzona w tymże układzie?
    Rozwiązanie: zgodnie z zasadą zachowania ładunku w układzie zamkniętym, zgromadzony ładunek elektryczny w układzie przed dołączeniem jaki po dołączeniu dodatkowej pojemności musi być taki sam, czyli Q=U*C przed i Q=Ux*2C po. Z tego jasno widać, że tak jak się na logikę należało spodziewać Ux=½U czyli po dołączeniu drugiego takiego samego, ale nie naładowanego kondensatora, napięcie będzie połową napięcia na jednym kondensatorku, a co z energią?
    Liczymy: E1=½U²*C i E2=½(½U)²*2C czyli E2=2*½*¼*U*C=¼U*C=½E1 i gdzież się podziała połowa energii? Uciekła sobie z układu w postaci ciepła wydzielonego na opornościach wewnętrznych kondensatorów i połączenia pomiędzy nimi (pomijając wypromieniowaną energię pola przy przepływie z jednego do drugiego kondensatora ładunku) i nie ważne, jak bardzo zmniejszymy oporności, nic to nie da. Jak to w skeczu ...praw fizyki Pan nie zmienisz i nie bądź Pan głąb.... A co dla nadprzewodnictwa? A to jak z impulsem Dirac'a, czas trwania =0, a energia =1, czyli odwieczne pytanie, ile to jest 0*∞?
    Jakie więc wniosek z tego?
    Czy wodę będziemy rozbijali rezonansem lub "impulsem Dirac'a" (bo tu prędkość narastania jest ∞Aperów na dowolną jednostkę skończoną! czasu), to najpierw trzeba tę energię dostarczyć, a aby dostarczyć, trzeba zgromadzić, choćby w kondensatorach o dielektryku polipropylenowym, a z ładowaniem kondensatora jest tak samo, jak w rozważanym powyżej przypadku podłączaniem drugiego, na jego naładowanie też tracimy energię!
    Sprawność więc samego rozbicia dipola wody na elementy składowe, H i O może być bardzo wysoka i jak kto woli, to niech mu i będzie więcej niż 100%, ale po przyjrzeniu się z bliska całemu bilansowi energii w układzie, nie sadzę, że będzie to więcej niż 50% i znów odwołanie do przytoczonego wyżej fragmentu skeczu.
    Co jest gorsze od kłamstwa? Od kłamstwa gorsze jest powiedzie połowy prawdy.
  • #326
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Jeśli mamy nadprzewodnik, to oczywiście energia nie zamieni się w ciepło na oporności, której nie ma
    - może zostać wypromieniowana w postaci fal radiowych (jeśli ta nazwa jest odpowiednia dla fal o długości
    decymetrów - to raczej zakres nowszych kanałów telewizji - UHF); jeśli również z nadprzewodnika zrobimy
    ekran, żeby nic nie mogło się wydostać - w układzie będą drgania, zależnie od częstotliwości rezonasów
    układu na zmianę oba kondensatory będą ładowane do pełnego napięcia (jeśli będzie wspólny okres),
    albo to się nigdy nie zdarzy (jeśli stosunek jakichś dwu częstotliwości będzie liczbą niewymierną).
  • #327
    wiktg
    Poziom 10  
    Cóż, co do nadprzewodnictwa, to najgorszy problem w tym, że jak do tej pory przeważająca większość materiałów mających te właściwości, przy zbyt szybkim narastaniu pola magnetycznego i jego wielkości, te własności traci. Może te najnowsze, ostatnio odkryte są (będą?) wolne od tej przypadłości? Drugi ból, to niestety wydatkujemy ileś energii, aby schłodzić do temperatury nadprzewodnictwa, a dalej, aby tę temperaturę utrzymać
  • #328
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Wszystkie materiały nadprzewodzące tracą swoje właściwości w silnym polu magnetycznym
    (choć są takie, które wytrzymują pola dużo silniejsze, niż wytwarzane przez jakiekolwiek
    elektromagnesy przemysłowe), lub w zbyt wysokiej dla nich temperaturze, i wymagana
    temperatura wciąż jest dość niska - udało się już chyba kilkanaście lat temu dojść do tego,
    że wystarcza ciekły azot (np. YBaCuO), ale od tego czasu wiele się nie poprawiło.
  • #329
    zubel
    Warunkowo odblokowany
    Czy do silnika zasilanego lpg mogę jeszcze przez filtr powietrza dostarczyć mieszaninę tlenu i wodoru?
  • #330
    Chris_W
    Poziom 37  
    Chcesz żeby ten fitr ci 'wywaliło' w kosmos razem z połową samochodu? Nie miesza się wodoru i tlenu - ot tak sobie dla zabawy.
    A całe to produkowanie HHO jeszcze nie znalazło sposobu na izolację od siebie tych gazów - w efekcie wszystkie urządzenia HHO będą wybuchać jak tylko zaczną coś generować.

    Co do delty Diraca i przeładowywania kondensatorów. Tak szybkie impulsy prądu będą tłumione przez pole magnetyczne które tworzy się dookoła przewodu. Tak utworzona cewka musi przepolaryzować domeny magnetyczne w okolicy (rdzeniu) więc część energii nie ginie tylko zachowuje się w postaci energii potencjalnej rdzenia (powietrze?). W efekcie nawet nadprzewodnik nie będzie 'szybszy'.