Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

rewelacyjny wzmacniacz mocy Analog Devices

SILVER SOUND 30 Paź 2004 14:37 8259 50
  • #31 30 Paź 2004 14:37
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam Kolegów
    Według mnie, głosnik w tym wzmacniaczu (qsc), jest włączony , jak na załączonym uproszczonym rysunku.
    Widać także, że punkt połączenia kondensatorów, ma odwrotna fazę do sygnału wejściowego na wzmacniacz operacyjny, i pobierany jest z niego sygnał do realizacji ujemnego sprzężenia zwrotnego.
    Kolega Pikarel, ma nieco racji, ale powinien dokładniej przeanalizować ten układ, bo to con napisał doładuwywuje w trakcie wysterowania "dodatniego" tranzystora, ujemnej gałęzi zasilania układu scalonego, co nie bardzo ma sens, więc według mnie te diody z rezystorem 680 stanowią układ zabezpieczający kondensatory elektrolityczne przed pojawieniem sie na nich zbyt dużego napięcia, w przypadku wystąpienia usterki, lub a trakcie włączania i wyłączania, gdy moga pojawiać sie stany nieustalone.
    Moc rezystorów 3,5 kOhm, jest tak dobrana, zę nie trzeba się nimi martwić że sie przegrzeją
    Według mnie środek z trafa słuzy tylko do uzyskania napięcia zasilania układów pomocniczych.
    W tej kwesti nie widzę błędów na tym schemacie ( właściwym).
    Ja też , gdybym kożystał z tego układu, "dozbroił" bym wysterowanie tranzystorów mocy.
    jk

  • #32 30 Paź 2004 16:09
    oj
    Poziom 42  

    :arrow: janek11389

    Cytat:

    że wyprowadzenie kości 7 to 1

    Nie bardzo rozumiem tę zamianę pinów, na schemacie jest to prawidłowo narysowane. Właśnie ta zamiana spowodowała, że musiałeś dać dodatkowe inwertery przed Q1,Q2


    Cytat:
    ...że masę zasilania zamyka głośnik


    Też jest to prawidłowo narysowane na schemacie. Gdy wzmacniacz jest wyłączony, styk przekaźnika zwiera głośnik do masy, po włączeniu wzmacniacza i ustabilizowaniu się jego parametrów głośnik zostaje połączony: wyjście wzmaciacza a masa

    Takie zwarcie jest pewnym rodzajem zabezpieczenia, niekiedy właśnie stosowanym, który można nazwać 'zwarty zwój głośnika'


    Te diody D1 i D2 i rezystor R49 służa do wstępnego naładowania kondensatorów E7-E14, po włączeniu wzmacniacza. Bez nich nastąpił by za duży udar w chwili "otwarcia się" tranzystorów po dostarczeniu sygnału wejściowego audio do wzmacniacza i ładowania się ich bezpośrednio z bardzo wydajnego prądowo źródła napięcia +- 93V

    Wady:
    1. Aby ładnie zagrał trzeba użyć wyjątkowo dobrej jakości kondensatorów E7-E14,
    2. Wpływ ich jakości na otrzynane dolne częstotliwości,
    3. Ograniczenie częstotliwości dolnych, wartością ich pojemności

    Zalety:
    1. Bardzo niska możliwa do uzyskania rezystancja wewnętrzna; emitery, kolektory są bezpośrednio połączone z biegunami zasilania,
    2. Rezystancja wewnętrzna zalężna w uproszczeniu tylko od jakości kondensatorów
    3. Brak pojemności w zasilaczu wzmacniacza
    4. Brak możliwości uszkodzenia głośnikow napieciem stałym w przypadku uszkodzenia tranzystorów końcowych, chyba że jednocześnie uszkodz się jeden z kondensatorów E7-E14

  • #33 30 Paź 2004 16:31
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam kolegów
    Mam pytanko,,,,czy wiecie dlaczego użyto kilka równolegle połączonych kondensatorów E7- E14, zamiast , np. dwuch 10000 mikrof???

    Kolego OJ, mam wątpliwości czy jest to możliwe co napisałeś, skoro diody sa spolaryzowane zaporowo.
    jk

  • #34 30 Paź 2004 16:51
    oj
    Poziom 42  

    SILVER SOUND napisał:
    Witam kolegów
    Mam pytanko,,,,czy wiecie dlaczego użyto kilka równolegle połączonych kondensatorów E7- E14, zamiast , np. dwuch 10000 mikrof???

    Kolego OJ, mam wątpliwości czy jest to możliwe co napisałeś, skoro diody sa spolaryzowane zaporowo.
    jk


    Z takich samych jak w zasilaczach, wielkość rezystancji wewnętrznych pojedynczego kondensatora jest dużo większa, niż gdy połączymy je równolegle; większe koszty wyprodukowania o większej pojemności na tak wysokie napięcie

    +93V >> (+) C7-8-9-10 >> (-) C7-8-9-10 >> R49 >> Anoda D1 >> Katoda D1 >> Punkt połączenia R52 + R14

    W tym miejscu będzie niższy potencjał (+15) na wskutek poboru prądu przez NE5532 + dioda Z3 oraz przepływający prąd przez R14, diodę Z4 (baza Q1), diodę D12>> potencjometr montażowy TR3 >> masa


    Na szynie -93V tak samo

  • #35 30 Paź 2004 17:20
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam kolegę Oj
    Masz rację co do tej gałęzi, którą opisałeś, ale są dwie bo są jeszcze "minusowe" kondensatory, one też ładuja sie przez analogiczny na ujemnej stronie układ, i też przez wspólny rezystor 680 Ohm. Twoja teoria ma pewną , według mnie niemozliwą do zrealizowania lukę 30 volt, w punkcie podłączenia tego rezystora.
    Bez złośliwości, masz rację, tylko musisz inaczej spojżeć, i okaze sie ze mamy obaj rację.
    Napisałeś że bedzie niższy potencjał o 15 V, czyli tylko o tyle może być większe napięci na kondensatorach "ujemnych". Poprzez to doładowanie, o którym piszesz, niedopuszcza sie do zbyt wysokich napięć na kondensatorach, bo próba takowa, jest niwelowana , poprzez zamknięcie do masy 680 - dioda - dioda zenera, kondensatora na tkórym takie napięcie ma ochote sie pojawić,
    Jak widać są to bardzo ważne elementy.
    Co do kondensatorów, to nie tyle ich impedancja wewnętrzna, co indukcyjność wewnętrzna.
    Takie podłączenie małych pojemności (równoległe) zmniejsza indukcyjność, jak przy łączeniu równoległym rezystorów.
    Sam napisałeś ,że te kondensatory muszą miec wyjątkowo dobrą jakość.
    jk

  • #36 30 Paź 2004 17:47
    janek11389
    Poziom 42  

    Witam! Koledzy, jak pierwszy raz zobaczyłem ten schemat, to naprawdę się ucieszyłem, wszystkie kolektory na masie, przecież to Ameryka i pół Kanady, nie ma miki, odprowadzić ciepło znacznie lepiej, doszedłem do tego samego wniosku, co kolega Oj, że kondensatory, robią za filtrację i oddzielają składową stałą, w razie awarii, praktycznie lepszego rozwiązania nie trzeba, kupiłem sześć tych scalaków, bo okazało się, że to kosztuje 1,90zł, przesiedziałem kilka dni nad tym, napaliłem mnóstwo tranzystorów zanim to ruszyło i teraz się okazuje, że to jest jak najbardziej w porządku. Czy jest ktoś na forum, co to zrobił tak jak na tym schemacie i mu to chodziło?. Moje pytanie dla kolegów, czy na pewno te kolektory są na masie, Kolego Oj, jeżeli możesz to narysuj dwa ostatnie tranzystory z tymi elektrolitami, wystarczy tylko jedna para i dorysuj do tego uzwojenie transformatora z dołączonym głośnikiem, bez tego przekaźnika, bo według mnie to głośnik zamyka środek transformatora i środek elektrolitów, być może ja to źle rozumie?
    Pozdrawiam

  • #37 31 Paź 2004 21:30
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam Kolegę Janka
    Był taki czas że też zachwycałem się tymi wzmacniaczami, puki jednego nie usłyszałem.
    Zakochanie tak szybko prysło, jak nastapiło...
    Słabiutki zakres basowy, z silnymi przesunięciami fazy, nieciekawa górka, też silnie przesunieta w fazie, środek bez szczegółów.
    Mozliwośc kłopotów współpracy z innymi wzmacniaczami w jednym RACK-u.
    Ma ten wzmacniacz oczywiście zalety, częśc wymienił kolega OJ, dołozę kilka: bardzo dużą niezawodność, rozsądna relacja cena / moc.
    Wydaje mi sie ze dzisiejsze wymagania sa dużo bardziej "jakościowe" niż konstrukcja z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku...gdzie zaleta była MOC...
    jk

  • #38 01 Lis 2004 16:29
    janek11389
    Poziom 42  

    Witam! To, że on jest nie specjalny, to zauważyłem, po uruchomieniu, mimo że w katalogu pisze, że ta kość jest o bardzo małych szumach, to szumy tego były nie do przyjęcia i to na wszystkich sześciu kościach, cena też nie była atrakcyjna, on kosztował 8000zł, po sprzedaży licencji Chińczyką, kosztował 4000zł. Wielu fachowców się wypowiedziało, ale każdy się miga od konkretnej odpowiedzi, te tranzystory nie mogą być na masie, bo gdzie w tedy będzie głośnik, już nie wspomnę, że brakuje dwóch tranzystorów, a jeżeli ktoś twierdzi, że to będzie działać, to niech dorysuje do tego transformator z podłączeniem i niech to przeanalizuje.
    Pozdrawiam
    Ps. Kolego Silver, teraz zauważyłem, że narysowałeś połączenie, tylko zapomniałeś dorysować, w którym miejscu dołączysz środek transformatora, jeżeli do elektrolitów, to, co będzie z wejściem sygnału, czy masa pójdzie przez głośnik? Jeżeli środek dołączysz do punktu masy, tak jak jest narysowane, to ładowanie elektrolitów będzie przez głośnik, co jest nie dopuszczalne, tak i tak jest źle!

  • #39 02 Lis 2004 11:23
    pikarel
    Poziom 30  

    A gdzie wy widzicie połączenie transformatora ze środka?
    Masa jest tam, gdzie jest narysowany symbol masy.
    Jest masą pozorną, nie galwaniczną, z transformatora.
    Cały zabieg w celu położenia kolektorów tranzystorów mocy na masie :)

    A układ diód, który rozgryzamy, jest faktycznie do tego , aby układ scalony mógł być zasilany w momecie wysterowania tranzystorów mocy. Bez tych diód i opornika wogóle nie byłoby zasilania układu scalonego.
    Tranzystory mocy zwierają wtedy to zasilanie a diodki pobierają zasilanie "z drugiej strony" głośnika.
    Czyli analogia ze standby jest jak najbardziej pasująca.
    Układ inaczej jest zasilany statycznie, bez wysterowania, a inaczej dynamicznie.
    Mój błąd w poprzednim rozumowaniu: nie chodzi tu o sprawność zasilania lecz ogólnie o możliwość zasilania.

    Zastanawiam się, dlaczego konstruktor nie dołozył osobnego zasilania do samego układu scalonego?
    Bo w tej sytuacji ten wzmacniacz nadaje się do nagłaśniania wielkich imprez
    typu pielgrzymka papieża i setek szczekaczek. Bo tam nie zależy nam na wyśrubowanych parametrach.

  • #40 02 Lis 2004 11:56
    janek11389
    Poziom 42  

    Witam kolego Pikarel! Jeżeli możesz to trochę jaśniej, to znaczy, że z trafa nie jest wyprowadzona masa? Na schemacie trafo ma wyprowadzenie, tylko gdzie go podłączyć?
    Pozdrawiam

  • #41 02 Lis 2004 11:58
    pikarel
    Poziom 30  

    @janek11389
    Nie ma połączenia :)

    To są punkty połączenia ze sobą dwóch uzwojeń transformatora szeregowo.

    Jeśli uruchamiasz ten wzmacniacz, proponuję zacząć od obniżenia zasilania do +/-30V.
    Kondensatoty E7-10 i E11-14 przy uruchomianiu mogą mieć w sumie po 1000µF.

  • #42 02 Lis 2004 12:24
    janek11389
    Poziom 42  

    Witam! Wbiłeś mi strasznego ćwieka do głowy, przecież praktycznie to tam nie ma masy i nie powinno to działać?

  • #43 02 Lis 2004 12:30
    pikarel
    Poziom 30  

    Popatrz na schemat wyżej (jest tam błąd, polaryzacje tranzystorów odwrotne!).
    Przy wysterowaniu górnego tranzystora prąd popłynie tak:
    + zasilania
    tranzystor
    głośnik
    kondensator
    -zasilania

    Pamiętasz wzmacniacze sprzed lat, z pojedynczym źródłem zasilania?
    Tak to w przybliżeniu działa :)

  • #44 02 Lis 2004 13:10
    janek11389
    Poziom 42  

    Witam! Zmontuje to jeszcze raz i sprawdzę, jakie są tego zalety i wady, co będzie jak układ napięciowy zmontuje na tranzystorach, zamiast tej kości?
    Pozdrawiam

  • #45 02 Lis 2004 13:20
    pikarel
    Poziom 30  

    Aż tak nie kombinuj, do wejścia nieodwracającego doprowadzony jest odwrócony, stałoprądowy sygnał sprzężenia.
    Jest też tam korygowana charakterystyka.

  • #46 02 Lis 2004 14:14
    janek11389
    Poziom 42  

    Witam! Pal licho te parametry, chcę żeby to tylko tak jak to jest ruszyło, bo jak na razie to tylko kupa dymu!
    Pozdrawiam

  • #47 02 Lis 2004 23:42
    oj
    Poziom 42  

    pikarel napisał:


    A układ diód, który rozgryzamy, jest faktycznie do tego , aby układ scalony mógł być zasilany w momecie wysterowania tranzystorów mocy. Bez tych diód i opornika wogóle nie byłoby zasilania układu scalonego.
    Tranzystory mocy zwierają wtedy to zasilanie a diodki pobierają zasilanie "z drugiej strony" głośnika.


    Układ jest cały czas zasilany i nic nie jest zwierane, przeanalizuj lepiej dokładniej schemat


    SILVER SOUND napisał:
    Witam kolegę Oj
    Napisałeś że bedzie niższy potencjał o 15 V, czyli tylko o tyle może być większe napięci na kondensatorach "ujemnych". Poprzez to doładowanie, o którym piszesz, niedopuszcza się do zbyt wysokich napięć na kondensatorach, bo próba takowa, jest niwelowana , poprzez zamknięcie do masy 680 - dioda - dioda zenera, kondensatora na tkórym takie napięcie ma ochote się pojawić,


    Do czego miało by to służyć te "niedopuszczeanie do zbyt wysokich napięć" i co dioda Zenera i 680 omów miało by zmniejszać, jak. Zastanów się co piszesz

    Cytat:

    ...konstrukcja z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku


    To jest konstrukcja z 1995 roku

    Schemat wygłąda tak:

  • #48 03 Lis 2004 00:18
    janek11389
    Poziom 42  

    Witam! Oj, jesteś dobry w te klocki, kolega Pikarel też to tak opisał, teraz wiem, dlaczego napaliłem tych tranzystorów od gro ma, ja tą masę uznałem za środek transformatora. Piszesz że to stara konstrukcja, ale ja nigdy się z tym nie spotkałem, dla czego u nas się to nie przyjęło, może wiesz, jakie są wady i zalety takiego układu?
    Pozdrawiam

  • #49 03 Lis 2004 20:19
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam kolege Oj

    Wersja z "zabezpieczeniem "zasilania scalaków, którą ktoś tu podawał, nie ma sensu, pisałem już o tym, gdyż doładowywanie następuje w chwili występowania maxymalnie danego napięcia zasilania.
    Załóżmy, że wysterowany jest 2 SB 554, potencjał punktu połaczenia kondensatorów ( wyjście) przesuwa sie w kierunku napięcia ujemnego, i tak jak to ktoś opisał, gdy przekroczy odpowiednią wartość, zacznie płynąć przez ta diode i rezystor(D2, R 49) oraz diode zenera(Z2) prąd do masy, tylko że w gałęzi napięcia UJEMNEGO.
    To fakt, tylko ,że w tym momencie wskazane by było "doładowywanie " napięcia dodatniego na zasilaniu scalaka!!!
    Zauważyłeś że układ ma tzw. "pozorna " masę.
    Czy nie uważasz że te diody(D1 D2, R49) i ten rezystor stabilizuja ta masę, "przeciągając" ja w kierunku bieguna ujemnego, poprzez zwiększony prąd płynacy w ujemnej gałęzi stabilizatora, w chwili gdy ma ona "ochote uciekać" w kierunku bieguna dodatniego, gdy jest mocno wysterowany tranzystor bieguna dodatniego.
    Jest to niby to samo co "wspomaganie" zasilania, ale ma co innego za zadanie.

    Za bleblanie o "zabezpieczeniu" sorki, ale czasami trzeba nieco prowokacji.

    Układy o bardzo zbliżonej konstrukcji były opisywane w literaturze dużo wcześniej, pisząc tak, jak zacytowałeś, miałem na mysli nie tyle ten wyrób, co samą filozofię działania.
    Faktem jest bezspornym, że oni pierwsi "położyli tranzystory na masie bez izolacji".
    Ma to zaletę , ale stwarzaja te wzmacniacze kłopoty przy współpracy w jednym RACK-u z innymi wzmacniaczami, "klasycznymi".
    Chciałem też skromnie zauważyc ,że tematem tego postu nie jest analiza QSC, tylko układu ANALOG DEVICES.

  • #50 05 Lis 2004 01:11
    pikarel
    Poziom 30  

    @oj
    Jest zasilany cały czas?
    To popatrz, gdzie są podłączone diody zenera.
    NA MASĘ POZORNĄ.
    Przy wysterowaniu Q3-10 napięcie między masą a katodą diody Zenera zanika, wyższe napięcie jest teraz na zaciskach głośnika i z niego, przez 680R i diodę jest podane na diodę Zenera i układ scalony.

    Tak to widzę.

    edit:

    wyciągnij diody D1,D2, zobaczysz - a raczej usłyszysz - jak układ będzie działał.

  • #51 07 Gru 2005 16:35
    teflon
    Poziom 15  

    jak na moje oczy to diody d1 d2 faktycznie są do zasilania operacyjnego.
    oj mówisz że układ zasilany jest bez przerwy i masz racje.
    przy pełnym wysterowaniu raz jedna połówka zasilania zwierana jest z masą raz druga. w tych momentach brakujące pół zasilania magazynują kondensatory e2, e3. gdy zwarta jest np. połówka minusowa w tym czasie przez rezystor r49 i diode d1 doładowywany jest z środka dużych elektrolitów kondensator magazynujęcy +15V, E2.
    potem nadchodzi czas na zwarcie połówki dodatniej tranzystorów i w tym czasie to co wcześniej naładował E2 teraz oddaje.
    taka akcja dzieje sie gdy amplituda wyjściowa końcówki przekracza 30V, wtedy tżeba większego prądu do sterowania tranzystorów.
    R52,R53 raczej by sobie nie poradziły z doładowywaniem małych kondensatorów więc ładują sie one przez r 680ohm i diody.
    dobrze mówie???

    jeszcze jedno wpadło mi do głowy...
    jeśli już jest transformator, dlaczego nie podłączyć by odczepu środkowego do odczepu kondensatorów.
    uwolniło by to ograniczenie częstotliwości dolnej wzmacniacza od pojemności kondensatorów.

    jedno mnie zastanawia, jak to możliwe że napięcie na kondensatorach nie przekroczy dopuszczalnego (w tym przypadku 100V).
    jeśli częstotliwość wejściowa jest mała to np. przy pełnym wysterowaniu gdy zwarta jest jedna połówka tranzystorów, zwarta jest też przez głośnik połówka kondensatorów, co prowadzi do odłożenia większego napięcia niż połowa zasilania na przeciwnej połówce kondensatorów.
    dobrze mówie?

    jak by na to nie patrzeć układ jest genialny!!!
    szczegulnie że np. w stanach można go bez problemu zasilać prosto z sieci 110v po sprostowaniu i podzieleniu na kondensatorach da 2x80V!!!!!
    przy naszym napięciu będzie to 2x166V.
    jeśli znalazł by odpowiednie kondensatory i tranzystory ...
    jeśli chodzi o bezpieczeństwo to można to stosować np. w aktywnych kolumnach a i w osobnej obudowie pewnie dało by sie to użytkować

    może ktoś kto ma czas zmajstruje jakiś mały model do testów