Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Multimetr FlukeMultimetr Fluke
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przeróbka transformatora z 220 na 230V

servgsm 08 Lut 2011 10:24 9889 54
  • #31
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • Multimetr FlukeMultimetr Fluke
  • #33
    ^ToM^
    Poziom 38  
    servgsm napisał:

    Mam stary, dobry wzmacniacz Radmor w którym trafo przystosowane jest do 220V. W sieci od jakiegoś czasu mamy ustawowo 230V, natomiast u nie to napięcie wynosi nawet ok.243V.


    Obejdzie się bez przeróbek. Na serwisie aukcyjnym wpisz: "stabilizator napięcia".
    Kup o odpowiedniej mocy w zależności od swojego wzmacniacza. Kiedyś były powszechnie stosowane do TV. Są o mocach od 100 do 300 VA i niedrogie. Szczególnie te byłej produkcji Unitra - Zatra, o ile dobrze pamiętam.
  • #34
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #35
    kj1
    Specjalista elektryk
    Bronek22 napisał:

    Kiepsko umiesz liczyć kolego. On ma zdjać 7V napięcia skutecznego.
    A spadek napiecia na diodzie to napięcie stałe. Więc nawet 15szt. Tak naprawde to 30 szt, bo o kierunku wstecznym to kolega zapomniał.

    Kolego Bronku, z całym szacunkiem, czy zrozumiałeś co oznaczają słowa "po mostku prostowniczym". Zaleciłem umieszczenie diod prostowniczych po mostku prostowniczym, a więc tam gdzie występuje napięcie stałe. Autor wątku ma zdjąć kilka wolt napięcia - nie jest istotne czy stałego czy zmiennego skutecznego, bo to zmienne napięcie musi być wyprostowane aby zasilić wzmacniacz. Jak zmniejszysz to napięcie za prostownikiem to będziesz miał ten sam efekt co obniżając napięcie zmienne. Diody są dość dobrym elementem do tego celu, bo w dość szerokim zakresie płynących przez nie prądów spadek napięcia na nich ulega niewielkim zmianą.

    Bronek22 napisał:

    Odpuść sobie kolego takie rady jak na układach elektronicznych sie nie znasz. Wprowadzasz kolega w błąd. Stosując triak nie określisz na wartości napięcia na elektrolicie. a o to tutaj chodzi. Potrzebna byłaby dodatkowa elektronika kontrolując kąt otwarcia pod kątem napiecia na elektrolicie.


    Kolego zarówno w wiertarce jak i ściemniaczu wykorzystuje się sterowanie fazowe czy to triaków czy tyrystorów. Przy takim sterowaniu rzeczywiście istotny jest kąt otwarcia triaka. Ale takie sterowanie generuje bardzo duże zakłócenia spowodowane bardzo szybkim narastaniem napięcia w momencie włączenia triaka. Ja pisałem o sterowaniu grupowym, w którym triak załączany jest w momencie przejścia sinusoidy przez zero, a sterowanie odbywa się poprzez przepuszczenie bądź nie, pełnych połówek sinusoidy. To sprawia, że do obciążenia dociera niezniekształcona sinusoida.
    Poczytaj sobie o tym, a nie zarzucaj innym niewiedzy.
    Co do regulacji napięcia na kondensatorach. Kondensator jest ładowany przez transformator (po prostowniku) napięciem pulsującym, a rozładowywany przez obciążenie (końcówkę mocy wzmacniacza). Sprawdź sobie jakie napięcie odłoży się na kondensatorze (obciążonym) przy prostowniku dwupołówkowym i jednopołówkowym.

    Co do reszty autor wątku nie chce budować stabilizatora, choć i takie rozwiązanie warto by rozważyć. Chodzi mi oczywiście o stabilizator po prostowniku, bo stabilizację napięcia zmiennego autor zdecydowanie odrzuca.
  • #36
    kreslarz
    Poziom 35  
    Najprostsze jednak rozwiązanie, to zewnętrzny autotransformator o stosunku odczepów 9/10, czyli do 100% uzwojenia podajemy napięcie sieciowe, a z 90% odprowadzamy do urządzenia. Nawinięty na toroidzie wcale nie będzie wielki. Są firmy, które nawiną dowolny transformator, więc i taki na zamówienie wykonają.
  • #37
    retrofood
    Moderator sekcji Technicznej
    marcint2525 napisał:
    Jeśli koniecznie chcesz napięcie zasilające obniżyć można zastosować ENE układ przekształtnikowy z zastosowaniem np. triaka (sterowanego np SG3524) i dwóch takich samych transformatorów odpowiedniej mocy - miałbyś separację od sieci ;).


    Uffff... jeszcze ze dwa dni i ktoś będzie miał gotową habilitację...
    A może wrócimy do źródeł i do początkowego postu...
    Cytat:
    MUSI to być w obudowie wzmacniacza, a miejsca na to jest jakieś 3x5cm

    Może to 3 x 5 cm to tak niezbyt dokładnie, ale przyjmijmy, że trzeci wymiar to też 5 cm. Więc proponuję się ograniczyć do tego.
  • Multimetr FlukeMultimetr Fluke
  • #38
    servgsm
    Poziom 23  
    Cóż... Chyba jednak ze względów ekonomicznych i niechęci do stosowania zewnętrznych urządzeń pozostanę przy tym dowinięciu uzw pierwotnego.
    Dowinąłem 30 zwojów (po 15 na stronę), jednak jak się okazało, to za mało, bo napięcie poleciało może o 0,5-1 V.
    Ile może być tam zwojów na pierwotnym? Chyba nie więcej niż 2000? ;)
  • Pomocny post
    #39
    kreslarz
    Poziom 35  
    Dla tej mocy transformatora, ilość zwojów na volt powinien mieścić się około 3-4 zw/volt. Ważny i to bardzo jest kierunek dodatkowego uzwojenia a także odpowiednie podłączenie nowego uzwojenia do istniejącego, aby nowe było pod względem kierunku kontynuacją zwojową istniejącego. Zakładając, że mamy 3,5 zw/V to pierwotne ma 3,5x220=770 zwojów. Aby wykonać swego rodzaju autotransformację trzeba dołożyć minimum 10%, czyli jakieś 80 zwojów. Jak Chcesz sprawdzić ile faktycznie jest zw/V, to nie podłączaj nigdzie tego nowego uzwojenia, podłącz trafo jak było pierwotnie i zmierz na tym nowym napięcie zmienne. Podziel odczytane volty przez zwoje i Masz gotowe. Wtedy oblicz, że na nowym uzwojeniu musi się odłożyć jakieś 22-25V i nawiń tyle, ile trzeba.
  • #40
    servgsm
    Poziom 23  
    Miało być tak pięknie...

    Dowinąłem w sumie 120 zwojów, napięcie ładnie spadło do żądanych przeze mnie wartości, jednak po zainstalowaniu go spowrotem we wzmacniaczu, pojawiło się jakieś buczenie o stałej amplitudzie (niezależnie od ustaw. głośności).

    Moje zwoje raczej nie drżą, były dość mocno ściągane, kondensatory jak były tak są, wyprowadzenie też... Ma ktoś pojęcie co może być nie tak? :(
  • #41
    kreslarz
    Poziom 35  
    Buczenie, czyli przydźwięk mogło pojawić się w momencie rozsymetryzowania uzwojeń transformatora, ewentualnie gdzieś nie jest dokładnie dolutowana masa, albo pomyłka w kierunkowości jednego z uzwojeń - na jednej połówce strumienie magnetyczne wywołane dodatkowymi uzwojeniami się dodają, a na drugiej odejmują. Na spokojnie jeszcze raz sprawdź kierunki uzwojeń i czy początek nowego jest zawsze połączony z końcem starego uzwojenia.
  • #42
    servgsm
    Poziom 23  
    Nie jestem w stanie sprawdzić naocznie kierunków oryginalnych uzwojeń (musiałbym odwijać przynajmniej część wtórnego), jednak za pierwszym razem się pomyliłem i po dowinięciu napięcie na wtórnych było wyższe (rozumiem, że wtedy były skierowane odwrotnie), natomiast jak je odwróciłem, było niższe.
    Dla pewności zapytam: Istotny jest kierunek LEWA-PRAWA, czy również GÓRA-DÓŁ?

    Rozsymetryzowanie... Na jednym jest 26,9V, na drugim 26,5V Kolejne napięcie to jedno 20,7V, 20,2V
    Przez różnicę 0,4-0,5V może nastąpić rozsymetryzowanie?
  • #43
    kreslarz
    Poziom 35  
    No cóż, w zasadzie nie powinno mieć znaczenia, ale problem musi być w tych czynnościach, które dodatkowo wykonałeś, bo wcześniej wszystko było OK. Jest jeszcze możliwość, że przy próbach - wtedy kiedy napięcie było wyższe padła któraś z diod w prostowniku. Jeżeli masz łatwy dostęp do końcówek tych dowiniętych uzwojeń, to spróbuj je na chwilę pominąć, czyli wrócić do stanu pierwotnego i sprawdzić, czy brum jest nadal. Jeżeli tak, to uzwojenia są niewinne.
  • #44
    oldking
    Poziom 30  
    Witam

    Tak jest istotne gdyż albo się doda lub odejmnie.
    Ta nie symetryczność napięć musiała już być, twoje działanie nie miało na to żadnego wpływu.
    Ta różnica (0,5 V) nie ma to żadnego wpływu na pracę wzmacniacza.
  • #45
    kreslarz
    Poziom 35  
    No cóż, w zasadzie nie powinno mieć znaczenia, ale problem musi być w tych czynnościach, które dodatkowo wykonałeś, bo wcześniej wszystko było OK. Jest jeszcze możliwość, że przy próbach - wtedy kiedy napięcie było wyższe padła któraś z diod w prostowniku. Jeżeli masz łatwy dostęp do końcówek tych dowiniętych uzwojeń, to spróbuj je na chwilę pominąć, czyli wrócić do stanu pierwotnego i sprawdzić, czy brum jest nadal. Jeżeli tak, to uzwojenia są niewinne. Rozważam właśnie, czy nie jest powodem fakt, że część uzwojenia pierwotnego, czyli tego dowiniętego leży bezpośrednio na uzwojeniu wtórnym, które z natury jest na wierzchu transformatora. Nie wiem jak ten transformator jest zbudowany, ale wiele modeli miało właśnie w tym celu wykonany ekran między uzw. pierwotnym a wtórnym. Składał on się albo z jednej warstwy przewodu nawojowego z wyprowadzonym tylko jednym końcem do masy, albo z jednego zwoju w postaci folii miedzianej. To właśnie miało zapobiegać podobnym efektom.
  • #46
    servgsm
    Poziom 23  
    Po obejściu mojego 'tuningu', wszystko działa jak wcześniej, czyli sprawnie (tylko to potworne napięcie).

    W związku z tym, że chcę to zrobić dobrze i mieć spokój z tym problemem wziąłem się na ambicje i rozwinąłem jedną połówkę aż do uzwojenia pierwotnego.

    Cóż... Folie są tam co uzwojenie, ale miedziane... Nie wygląda mi to na miedź. Zwykłe folia z papierem, jak na zdjęciach
    Przeróbka transformatora z 220 na 230V Przeróbka transformatora z 220 na 230V

    Jedyny ekran który jest na trafie, to aluminiowa obręcz na całe trafo, która montowana jest na koniec. (oczywiście podczas buczenia była ona zamontowana).

    Natomiast nie wiem czy to akurat to, ale teraz miałem możliwość dokładnego pomiaru średnicy druta uzwojenia pierwotnego. Wynosi ona 0,6mm, natomiast to co ja nawijałem 0,5mm. Słyszałem, że jak na jednym uzwojeniu są różne średnice, to mogą się dziać dziwne rzeczy, ale akurat ten przydźwięk?
    Ponadto jeśli ktoś jest obeznany z tematyką mieszania średnic, proszony jest o tłumaczenie zjawisk zachodzących w takiej sytuacji :)

    I jeszcze coś... Składałem już transformatory, ale nie powodowały mi takich jaj. Rozumiem, że między uzwojeniami mogę śmiało stosować popularną taśmę izolacyjną?

    Pkt 10.2 regulaminu. [retrofood]

    Pozdrawiam.
  • #47
    kreslarz
    Poziom 35  
    Zaznaczyłem, że nie wiem, jak ten model transformatora jest zbudowany, więc jak widać nie posiada ekranu. Włożyłeś sporo pracy, by się o tym przekonać. Jak już jest to rozebrane, to dowiń dodatkowe uzwojenie bezpośrednio na pierwotnym, ale wyprowadzając końcówki na zewnątrz tak, by można je było w każdej chwili pominąć. Warstwy lepiej oddzielać od siebie przekładką papierową, tak jak w oryginale.
    Co do mieszania średnic. Przewód o mniejszym przekroju będzie zmuszany do przeniesienia takiego samego prądu, jak ten o większym przekroju. Spowoduje to wzrost temperatury tego cieńszego. Stanie się on "najsłabszym ogniwem" transformatora. Biorąc jednak pod uwagę, że transformator jest policzony dla jego pełnej mocy i stałego obciążenia, to sądzę, że odchyłka 0,1 mm w dół nie spowoduje katastrofy.
    Jako izolacji międzyuzwojeniowej nie używaj taśmy izolacyjnej, bo nie jest za bardzo odporna na temperaturę, poza tym jest gruba. Tu specjalnie używa się takiego papieru nasączonego olejem ze względu na to, że dobrze się układa na uzwojeniach - dotyczy tu szczególnie krawędzi, gdzie łatwo o kontakt pierwotnego z wtórnym w przypadku obsunięcia się zwoju do niższej warstwy - a ma również świetne własności izolacyjne przy znikomej grubości. Substytutem jest tu kalka techniczna o szerokości nieco większej od karkasu i ponacinana na krawędziach na głębokość kilku milimetrów. Wtedy doskonale się układa na uzwojeniu. Innym rozwiązaniem jest ceratka izolacyjna (taka żółta, lub brązowa). Ona również może być stosowana.
  • #48
    servgsm
    Poziom 23  
    Kolego kreslarz, okazał się kolega najbardziej pomocnym w tym wątku, za co dziękuję.
    Nie rozumiem do końca jednak tej papierowej przekładki. Muszę mieć jakiegoś specjalnego papieru, czu też może być najzwyklejsza kartka 80g nasączona olejem?
    Olej jakiś specjalny, czy po prostu olej?

    Pkt 10.2 regulaminu. [retrofood]

    Pozdrawiam.
  • #49
    vorlog
    Poziom 34  
    Przekładka papierowa to izolacja międzywarstwowa, możesz użyć papieru parafinowanego, np. ze starego kondensatora (bardzo cienki) lub typowego materiału, stosowanego w przezwajalniach silników- preszpan (rodzaj kartonu prasowanego), folia styrofleksowa, melinex...
    W domowych warunkach z powodzeniem możesz też użyć kartki z bloku technicznego, nasączonego olejem silikonowym, chociaż lepiej byłoby uzwojenie wraz z przekładką zalakierować, bardzo dobra jest żywica poliestrowa (do napraw blacharki samochodowej), ale śmierdzi jak cholera...
    V.
  • #50
    servgsm
    Poziom 23  
    A jakby zastosować dopasowany kawałek kartki 110g lub taśmę papierową (do malowania), to byłoby coś nie tak?
    Szczerze, aktualnie nie mam dostępu do produktów opisanych przez kolegę powyżej.
  • #51
    retrofood
    Moderator sekcji Technicznej
    servgsm napisał:
    A jakby zastosować dopasowany kawałek kartki 110g lub taśmę papierową (do malowania), to byłoby coś nie tak?
    Szczerze, aktualnie nie mam dostępu do produktów opisanych przez kolegę powyżej.


    To jest zawsze ryzyko. Za duże ryzyko przebicia skrośnego i zwarcia.
  • #52
    servgsm
    Poziom 23  
    vorlog napisał:
    W domowych warunkach z powodzeniem możesz też użyć kartki z bloku technicznego, nasączonego olejem silikonowym


    To jest to rozwiązanie, tylko bez oleju. Co w takim razie daje mi ten olej?
  • #53
    vorlog
    Poziom 34  
    Olej zapobiega wsiąkaniu wilgoci, dodatkowo zmiękcza karton, ułatwiając układanie na obwodzie cewki. Sam w sobie jest też izolatorem. Olej silikonowy w sprayu (np. DenBraven) to przydatna rzecz w chałupie i samochodzie, choćby do smarowania uszczelek w zimie, więc "inwestycja" przydatna :)
    V.
  • Pomocny post
    #54
    kreslarz
    Poziom 35  
    Aby rzetelnie oddzielić uzwojenia, trzeba zastosować materiały omóione przez kol. vorlog, a papier przygotować w taki sposób:
    Przeróbka transformatora z 220 na 230V
    Nacięte fragmenty taśmy układają się w ten sposób, że chronią krawędzie przy brzegach karkasu przed osunięciem się uzwojenia wtórnego w obszar pierwotnego. To jest naprawdę skuteczny sposób izolacji.
    Pozdrawiam
  • #55
    servgsm
    Poziom 23  
    Pierwotne są już na swoim miejscu, wtórne też.
    Co prawda urok ręcznego nawijania objawia się tym, że trafo później delikatnie buczy, a jeśli maszynowo był zrobiony na styk, to po nawijaniu trzeba go "skopmpresować" młotkiem, ale działa znakomicie i wedle moich oczekiwań :)

    Pozdrawiam i dziękuję za porady :)