Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Silnik spalinowy w rowerze

zdzichu.dunaj 15 Lip 2008 16:46 1064415 7153
  • #31
    Kluczownik
    Poziom 12  
    Całkiem ładnie wyszło ;] a jak sie zatrzymać trzeba to po prostu podnosisz cały ekwipunek ?? i ten wydech taki nietuzinkowy ;]
  • OptexOptex
  • #32
    KaW
    Poziom 34  
    Trzeba poszukac na stronkach niemieckich .Dawno temu -a widziałem to -
    takie mini silniki napędzały wałek, całość bylą nad kołem przednim .
    Taki faktyczny wspomagacz jadącego rowerem . Czyjej produkcji to było
    nie wiem -ale moc nie była porywająca a na równym -to ciężar całości sam się dociskał.
  • OptexOptex
  • #33
    gmer4
    Poziom 10  
    Polacy produkowali w latach chyba 60 taki silniczek pod nazwą Gnom. Faktycznie cały "interes" podnosi się za pomocą dźwigni. Powiem jeszcze że to konstrukcja MK1 ... :) W tej chwili jest zupełnie inne (subtelniejsze) zawieszenie silnika. Musiałbym zrobić nowe zdjęcia. W MK2 ;) nie ma baniaka na benzynę, są dwa dużo mniejsze ze stali nierdzewnej na wysokości cylindra, ale też silnik posiada dorobioną pompkę paliwa podciśnieniową. W hulajnodze zaś pracuje sprzęgło odśrodkowe z piły (oryginalne) z małą przeróbką. Tłumik. A może konkurs :). Z czego zrobiony jest tłumik (w rowerze) :)
  • #37
    kamilero
    Poziom 10  
    Witam

    Koledzy moim zdaniem 40km/h na rowerze to jest na 100% ok i więcej nie trzeba.
    Rower nie będzie miał takiej masy jak np skuter i przy wysokiej prędkości można go nie utrzymać
    Pozdrawiam
  • #38
    rbrus
    Poziom 14  
    Nie wiem jak to się ma przy tym silniczku, ale jak nie rzuca na boki to ja swoim bicyclem przejechałem pół kilometra jadąc 48km/h z lekkiej górki i bez problemu, nic nie rzucało, a taki krótki odcinek bo na więcej siły nie miałem :)
  • #39
    jajeco
    Poziom 15  
    Hmmm mówisz, że jechałeś 48km/h i było ok?? nie rzucało?? Ja jechałem 80km/h kolarzówką i też nie rzucało, ale jak jechałem kiedyś w trasę rowerem i na bagażniku miałem 20 kg bagażu to już przy mniejszych prędkościach rzucało, także jazda z większym ciężarem, zwłaszcza nad tylnym kołem przy prędkości powyżej 40-50km/h to już raczej dla odważnych.
  • #40
    rbrus
    Poziom 14  
    mhm, ok, no nie wiem nie jechałem z takim obciążeniem, jedynie jechałem z obciążeniem 60kg z moją kumpelą, powiem że rzucało jak cholera :):)
  • #41
    gmer4
    Poziom 10  
    Tylko ze 50km/h to może być prędkość stała a nie sporadyczna :).. Warto też wyobrazić sobie nagłe hamowanie rowerem z v=50km/h(lub nawet więcej)8-O Przyjemnie jedzie się około 30km/h
  • #42
    Kamilo89
    Poziom 15  
    Wiadomo, że silnik gdzie by go nie dać swoje waży i zmienia położenie środka ciężkości. W moim odczuciu wydaje się optymalnym rozwiązaniem konstrukcja, która pozwoli na jazdę ze stała prędkością z przedziału (30-45) km/h ale zdolna w porywach dojść może i nawet do 60 :D. Jeżeli np jakiś ambitny kolarz chciałby nas wyprzedzić czy coś my mu wtedy tylko odkręcamy manetke i juz jest w tyle. Odpowiednie przełożenie sprawi że przy założeniu prędkości optymalnej silniczek będzie pracował na niższych obrotach a i zatem mniej spalał, zaś zawsze będzie można przyspieszyć. Oczywiście nie każdą konstrukcje możemy przystosować do prędkości 60 bo może się okazać, że prędkość 45 km/h to już maksimum. Wszystko jest zależne od tego jak dana konstrukcja będzie wykonana i jak będzie znosić przeciążenia/obciążenia.
  • #43
    gmer4
    Poziom 10  
    Właśnie! Więc przy 30km/h silniczek sobie miło pyrka i nieźle radzi z moimi kg. ;) Rok temu w wakacje wyprzedzałem Żuka (wiadomość dla fanów Vmax...)
  • #44
    timon125
    Poziom 24  
    Witam.jako silnik do rowera proponuje od piły łańcuchowej-posiada gotowe sprzęgło,mało pali,jest niewielki i jak na swoje gabaryty ma dużą moc i moment obrotowy,posiada szeroki zakres obrotów użytkowych.jedyny kłopot to zastosowanie lepszego tłumika niż oryginalny(te przy piłach nie są ciche,wiem bo kilku używałem), i przeniesienie napędu.jedyna wada to cena-dopaśc w niskich pieniądzach taki silnik niebedzie łatwo.od 9 lat mam stycznośc z silnikami dwusuwowymi od motocykli i stwierdzam-jeżeli niemasz doświadczenia z takimi sprzętami to musisz się wystrzegac żeby ci ktoś złoma nie wcisnął.albo kup coś co się niepsuje,albo coś co jest proste w naprawie-silnik od komara,motorynki,jawki,rometa itp.dodam że np. silnik od piły husqwarna 40cm3;2KM przy 9000obr/min jest napewno lepszy od np rometa który ma 49cm3;2,2KM ale zakres obrotów dużo mniejszy i moment obrotowy gorszy oraz jest dużo większy,cięższy.Najwieksze atuty silnika od piły to wytrzymałośc i niezawodnośc.
    elektryczny silnik odradzam chyba że zasilany akumlatorem,bateriami słonecznymi i najlepiej żeby oddawał energię do zasilania podczas np jazdy z górki.odradzam dlatego iż uznaję że aby zamontowac dobry silnik elektryczny na zasadach wyżej wymienionych,to trzeba wydac sporo gotówki,jak dla mnie.byłoby to jednak najlepsze rozwiązanie-silnik praktycznie bezszelestny,nie trzeba tankowac paliwa(co najwyżej na noc doładowywac akumlator tak aby rano można było normalnie jechac).najlepszy byłby na napiecie stałe 12-24V.Musiałby również miec odpowiednią sprawnośc elektryczną.Moc tak myśle że im wieksza tym lepsza-porownując do osiągów silników spalinowych wyżej wymienionych przeze mnie to 1500W powinien miec ale możliwe że "pięcsetka" albo i mniejszy sobie poradzi.Można zrobic odpowiednio duże baterie słoneczne tak aby silnik był napędzany głównie przez nie a tylko czasami jechał na zasilaniu w większości akumulatorowym.W każdym razie dużo niewiadomych i sporo koplikacji pjest przy silniku elektrycznym.
    Najprościej bedzie wiec zakupic gotowy silnik do rowera,ale niebędzie satysfakcji własnej produkcji.
    Wrazie pytań jak chcesz to pisz na pw.
    Pozdrawiam i zachęcam do rozwijania tematu.
  • #45
    czorny30
    Poziom 11  
    Jeśli chodzi o prędkość na rowerku to ja jechałem rowerem górskim bez amortyzatorków z dużej górki 65km/h i jechałem tak jakieś 1,5 km i powiem że nic nie rzuca, tylko dobra nawierzchnia musi być :):):)
  • #46
    korneliuszo
    Poziom 16  
    Dla mnie nie ma sensu budowanie rowera spalinowego, ponieważ nie ma miejsca na silnik.
    Lepiej zdobyć komarka z pedałami i jak się nie śpieszy to pedałować.

    Co do prędkości i telepotania to przy długim zjeździe (z sakwami przednimi i tylnimi niespecjalnie wyważone) to się jechało 50-60 i rower trzymał się drogi (w zakrętach nie zwalniało się).

    Innym razem jechałem w 3 na motorowerze (prowadziłem) i telepotało niemiłosiernie.

    Wg. mnie jednoślad nie telepie jak ma koła proste, jest tylko kierowca (pasażer może być tylko trudniej o równowagę) i nie ma dużych zbiorników z cieczą(przeleje się na bok i co wtedy?).
  • #47
    gmer4
    Poziom 10  
    timon125 napisał:
    Witam.jako silnik do rowera proponuje od piły łańcuchowej-posiada gotowe sprzęgło,mało pali,jest niewielki i jak na swoje gabaryty ma dużą moc i moment obrotowy,posiada szeroki zakres obrotów użytkowych.jedyny kłopot to zastosowanie lepszego tłumika niż oryginalny(te przy piłach nie są ciche,wiem bo kilku używałem), i przeniesienie napędu.jedyna wada to cena-dopaśc w niskich pieniądzach taki silnik niebedzie łatwo.od 9 lat mam stycznośc z silnikami dwusuwowymi od motocykli i stwierdzam-jeżeli niemasz doświadczenia z takimi sprzętami to musisz się wystrzegac żeby ci ktoś złoma nie wcisnął.albo kup coś co się niepsuje,albo coś co jest proste w naprawie-silnik od komara,motorynki,jawki,rometa itp.dodam że np. silnik od piły husqwarna 40cm3;2KM przy 9000obr/min jest napewno lepszy od np rometa który ma 49cm3;2,2KM ale zakres obrotów dużo mniejszy i moment obrotowy gorszy oraz jest dużo większy,cięższy.Najwieksze atuty silnika od piły to wytrzymałośc i niezawodnośc.
    elektryczny silnik odradzam chyba że zasilany akumlatorem,bateriami słonecznymi i najlepiej żeby oddawał energię do zasilania podczas np jazdy z górki.odradzam dlatego iż uznaję że aby zamontowac dobry silnik elektryczny na zasadach wyżej wymienionych,to trzeba wydac sporo gotówki,jak dla mnie.byłoby to jednak najlepsze rozwiązanie-silnik praktycznie bezszelestny,nie trzeba tankowac paliwa(co najwyżej na noc doładowywac akumlator tak aby rano można było normalnie jechac).najlepszy byłby na napiecie stałe 12-24V.Musiałby również miec odpowiednią sprawnośc elektryczną.Moc tak myśle że im wieksza tym lepsza-porownując do osiągów silników spalinowych wyżej wymienionych przeze mnie to 1500W powinien miec ale możliwe że "pięcsetka" albo i mniejszy sobie poradzi.Można zrobic odpowiednio duże baterie słoneczne tak aby silnik był napędzany głównie przez nie a tylko czasami jechał na zasilaniu w większości akumulatorowym.W każdym razie dużo niewiadomych i sporo koplikacji pjest przy silniku elektrycznym.
    Najprościej bedzie wiec zakupic gotowy silnik do rowera,ale niebędzie satysfakcji własnej produkcji.
    Wrazie pytań jak chcesz to pisz na pw.
    Pozdrawiam i zachęcam do rozwijania tematu.


    Wszystko się zgadza, ale mam doświadczenie z silnikiem od piły (hulajnoga) i Komarka (rower). Faktycznie największym atutem silnika z pił itp. jest to że mają one ze tak powiem "scalone" z korpusem pompki paliwa i odpowiednie gaźniki, sprzęgło odśrodkowe itd. To wielki plus. Minus to potworny hałas bez względu na tłumik (hałas pochodzi od części obrotowych) Taki silnik jak kolega pisze ma ok. 2KM przy 9tys obr/min a "Komarek" ok. 2KM przy 3.5 ... Wiadomo o ci chodzi. Jak to w życiu... coś za coś.. :)
  • #48
    timon125
    Poziom 24  
    z tym minusem potwornego chałasu to bym się niezgodził.z oryginalnym tłumikiem tak ,ale na pewno można coś pokombinowac i bedzie ciszej.w oryginalnej konstrukcji piły spalinowej niema miejsca na uczciwy tłumik-ma tylko "troche"tłumic chałas i przede wszystkim zapobiegac wylatywaniu iskier żeby sie trociny nie zapaliły.patrząc na motocykle dwu-suwowe to np. mz250 na której obecnie jeżdże ma naprawde cichy wydech jak na pojemnośc 250cm3.
    pomyśl-w takiej małej pile nie ma co chałasowac oprócz spalania mieszanki.moze jeszcze gażnik nie ma tłumika szmerów ssania ale to według mnie wszystko co moze chałasowac w takim silniku.można je w miarę łatwo usunąc.
  • #49
    gmer4
    Poziom 10  
    Wyobraź sobie że myślałem o tym już wcześniej ;) Tłumik zanim został dobrany taki jaki jest (hulajnoga), był wymieniany i kodyfikowany x razy.. Hałas co słychać "gołym" uchem ma charakter czysto mechaniczny a nie "wydechowy". Powtarzam, moje 24cm3 przy 12tyś maja podobną moc co 49cm3 przy 3500obr. W motorze o pojemności np. 250cm3 to zjawisko jest jeszcze bardziej wyraziste. Zdrówko;)
  • #50
    isa1970
    Poziom 13  
    pozdro co do zmiany srodka cięzkości przez silnik to sa przyczepki na jedno koło, proponuje cały silnik wraz z bakiem umiścić na takiej przyczepce, wtedy mozna zamontować go do kazdego roweru widziałem takie rozwiązanie gdzieś na you tube nie potrzeba wtedy przerabiac roweru pozdro
  • #51
    ctk24
    Poziom 16  
    Możesz również spróbować poszukać mniejszych silników modelarskich stosowanych w modelach samolotów i innych, taniej może nie będzie, bo mieszanka paliwowa jest tam inna, ale warto temat sprawdzić.
  • #52
    lord_blaha
    Poziom 33  
    silniki modelarskie są zdecydowanie za słabe- chyba, że te modyfikowane, do napędu naprawdę dużych modeli- ale tam z kolei wykorzystuje się często silniki odchudzane np. od kos spalinowych...
  • #53
    Skipior
    Poziom 20  
    Ja jechałem rowerem 90km/h ( złapałem się skutera 125ccm ), ale na ładnej, prostej i równej drodze... Na drodze dziurawej prędkość 40-45km/h sprawia problem, a na drodze naprawde do kitu przy 30km/h już jest źle... Trzeba wziąć pod uwagę to, że mój rower nie był dodatkowo obciążony.

    Ps. koła 26''.
  • #54
    wariw
    Poziom 2  
    moim zdaniem silnik od kosiarki spalinowej sprawdził by sie w 100% przy odpowiednim przełożeniu wjechał byś nawet na Giewont :)
  • #55
    Helmans
    Poziom 20  
    Mój wujek ma taki rower z silnikiem spalinowym (montowany był tam oryginalnie). Jest zamontowany na dole koło tylniego koła (podobnie jak w skuterach). Odpala się jak kosiarke i na maksa na samym silniku jedzie 20km/h. Jak sie troche przypedałuje to można 35 wycisnąć spokojnie. Pozdrawiam
  • #56
    Kamilo89
    Poziom 15  
    wariw napisał:
    moim zdaniem silnik od kosiarki spalinowej sprawdził by sie w 100% przy odpowiednim przełożeniu wjechał byś nawet na Giewont :)

    Tu sie zgodzę. Wykorzystujemy silnik wraz z sprzęgłem i wałkiem(skracamy). Przerabiamy przekładnię-zamiast tej przy głowicy jakaś prostokątna i mamy rower napędzany wałem kardana;]. No tak jeszcze odpowiednio to połączyć z kołem, ale zawsze można wałek przekładni kątowej docisnąć do koła czyli wtedy mamy taki układ silnik, oryginalny wałek, przekładnia kątowa a potem przekładnia cierna.
  • #57
    Mr.Macki
    Poziom 16  
    ctk24 napisał:
    Możesz również spróbować poszukać mniejszych silników modelarskich stosowanych w modelach samolotów i innych, taniej może nie będzie, bo mieszanka paliwowa jest tam inna, ale warto temat sprawdzić.

    Może i... tyle, że w modelach dolewa się do mieszanki NITRO (nawet żeśmy je z modelarni LOKu za młodych lat podkradali, do Kaszlaka lali i potem jak dzikie bąki jeździli u kumpla na dziąłce :P ), co trochę by kosztowało do codziennej jazdy, a bez nitro to chyba te silniczki słabiutko chodzą...

    Pozdro dla wszystkich moto-rowerowców, ale ja jednak wole rozwijać własne nogi! :)
  • #58
    cyruss
    Poziom 30  
    eeee tam, zaraz nitro... Paliwo modelarskie to - o ile pamiętam - eter etylowy + metanol + olej rycynowy.
    Niestety trwałość silników modelarskich liczy się w godzinach pracy a nie latach... Szybko się zużywają. No i chyba rzadko się używa większych niż 10 ccm.
  • #59
    wariw
    Poziom 2  
    mój kumpel miał rower napędzany elektrycznie tzn. rozrusznik od jakiegoś samochodu i akumulator on miał strasznie duży jakieś 150 ampero-godzin i do tego specjalnie skonstruowany rower miał 3 kola (z boku dorobioną przyczepkę jak w motorze) i tam trzymał to akulumator. Super sie jeździło tym pojazdem, w 3 osoby wdrapaliśmy sie pod największą górkę jaka była w okolicy niestety był mały minus a mianowicie częste lądowanie takiego pojazdu ale za to był ekologiczny:)
  • #60
    veteran5
    Poziom 14  
    Obecnie jako paliwo modelarskie często się stosuje mieszankę z przewagą nitrometanolu(stąd może się brać błędne pojęcie nitra, które zazwyczaj jest określeniem podtlenku azotu-N2O). Eter został wycofany z powszechnego użytku w modelarstwie z powodu o ile dobrze pamiętam właściwości narkotycznych.
    Pozdrawiam.
    V5