Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Silnik spalinowy w rowerze

zdzichu.dunaj 29 May 2022 11:09 1185186 7418
Optex
  • Optex
  • #7412
    ^ToM^
    Level 40  
    maliniak80 wrote:
    mychaj wrote:
    Test generalnie z tyłka...
    Chciał pokazać że się da 40?
    Da się...tylko czy wszyscy tak muszą i szarżują?

    Z tyłka to są przepisy, np. 25km/h dla elektryków jak z korby wyciśniesz 50. Albo zabroniona manetka w rowerach elektrycznych, ma wspomagać tylko jak kręcisz korbą. To wymyślają ludzie którzy nie mają pojęcia co wymyślają, urzędnicy w Brukseli, kiedyś prostowali banany. Moze wpadną na pomysł zeby ludzie chodzili w kagańcach bo przecież mają zemby i mogą gryść. Pewno ludki też by sie podniecali takimi przepisami bo to UE


    Mylisz się. Nie ludzie z UE to wymyślili. Rowery wspomagane spalinowo były już dawno, dawno temu, jeszcze przed wejściem Polski do UE. Przepisy były bardzo podobne. Czyli prędkość max. roweru 25 km/h. Nigdy nie było przepisów, który by pozwalały rowerom jeździć np. 40 km/h albo 80 km/h. Bo wtedy takie pojazdy były definiowane jako motorowery albo nawet motocykle. No to sprawdź sobie jakie przepisy były np. w latach 80-siątych ubiegłego roku.



    Dodano po 5 [minuty]:

    wnoto wrote:
    te 250W w przepisach to nie jest moc maksymalna.


    Ktoś napisał:
    Rower elektryczny od 250W do 4kW mocy silnika

    Pierwszym progiem będzie klasyfikacja s-pedeleca jako motoroweru, czyli według artykułu 2. punkt 46. Kodeksu Ruchu Drogowego: pojazdu dwu- lub trójkołowego zaopatrzonego w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h;

    Pomimo więc, że rower elektryczny wciąż nie może jeździć bez udziału naszej pracy, traktowany będzie na równi z motorowerami wyposażonymi w silniki samonapędzające. Dla właściciela takiego pojazdu oznacza to niestety, że aby poruszać się nim po drogach publicznych potrzebuje uzyskać najpierw jedno z trzech uprawnień na motorower:

    Prawo jazdy kategorii B lub innej (możliwe do uzyskania tylko dla osób pełnoletnich);
    Prawo jazdy kategorii AM (wydawane od 2013 roku, możliwe do uzyskania dla osób powyżej 14 roku życia);
    Karta motorowerowa (wydawana przed 2013 rokiem).


    Motorowery elektryczne trzeba także zarejestrować oraz ubezpieczyć obowiązkową polisą OC. To oznacza dodatkowe koszty i formalności, do których w przypadku słabszych rowerów elektrycznych nie jesteśmy zobligowani. Obowiązkowy będzie dla nas także kask.



    Rower elektryczny powyżej 4kW mocy silnika

    Jeszcze bardziej sytuacja się komplikuje, gdy jednoślad posiada wspomaganie przekraczające moc 4 kW. W takim przypadku nasz niepozorny rower w literze prawa staje się... motocyklem, choć należy od razu zaznaczyć, że interpretacja w tej kwestii nie jest dokładna. Jednak, jeśli przyjrzymy się możliwościom takich modeli z bliska, to nabiera ona sporo sensu – według wielu producentów takie rowery potrafią osiągać od 60 do nawet 100 km/h.

    Oznacza to dodatkowe ograniczenia dla właściciela. Ze względu na klasyfikacje jako motocykl, prowadzenie takiego roweru wymaga:

    pełnoletności,
    posiadania prawa jazdy kategorii A lub podległej,
    ubezpieczenia OC,
    rejestracji w Wydziale Komunikacji,
    aktualnego okresowego badania technicznego.


    Reszta tu:
    Rower_czy_nierower
  • Optex
  • #7413
    gimak
    Level 40  
    ^ToM^ wrote:
    Rowery wspomagane spalinowo były już dawno, dawno temu, jeszcze przed wejściem Polski do UE.

    I to grubo przed wejściem Polski do UE. Już pierwszej połowie lat 60-tych u.w. ojciec kolegi miał rower wspomagany polskim silnikiem Gnom. Jakie rygory z tym związane narzucały aktualne przepisy nie mam pojęcia.
  • #7415
    ^ToM^
    Level 40  
    gimak wrote:
    ^ToM^ wrote:
    Rowery wspomagane spalinowo były już dawno, dawno temu, jeszcze przed wejściem Polski do UE.

    I to grubo przed wejściem Polski do UE. Już pierwszej połowie lat 60-tych u.w. ojciec kolegi miał rower wspomagany polskim silnikiem Gnom. Jakie rygory z tym związane narzucały aktualne przepisy nie mam pojęcia.


    Były przepisy, które mówiły że rower z silnikiem spalinowy, nie powinien rozwijać więcej niż 25 km/h i pojemność skokowa nie większa niż 50 cm3. Nie pamiętam, czy były rygory mocy, ale raczej nie. Gnom miał moc około 0,4 KM, czyli poniżej 300 W. Te parametry nie były wzięte z sufitu, tylko miały racjonalne podstawy - biorąc pod uwagę konstrukcję roweru.
  • #7416
    Tomek515
    Level 23  
    ^ToM^ wrote:
    gimak wrote:
    ^ToM^ wrote:
    Rowery wspomagane spalinowo były już dawno, dawno temu, jeszcze przed wejściem Polski do UE.

    I to grubo przed wejściem Polski do UE. Już pierwszej połowie lat 60-tych u.w. ojciec kolegi miał rower wspomagany polskim silnikiem Gnom. Jakie rygory z tym związane narzucały aktualne przepisy nie mam pojęcia.


    Były przepisy, które mówiły że rower z silnikiem spalinowy, nie powinien rozwijać więcej niż 25 km/h i pojemność skokowa nie większa niż 50 cm3. Nie pamiętam, czy były rygory mocy, ale raczej nie. Gnom miał moc około 0,4 KM, czyli poniżej 300 W. Te parametry nie były wzięte z sufitu, tylko miały racjonalne podstawy - biorąc pod uwagę konstrukcję roweru.

    Ciekawe czy były jakieś wzmianki o manetce gazu. W silniku spalinowym, który był produkowany w Nowej Dębie początkowo stosowali manetkę ale zamienili na dźwignie gazu. Tak samo ojciec ma chinola elektryka i manetkę gazu trzeba było założyć samemu. O co chodzi z tą manetką bo coś na rzeczy było chyba?
  • #7417
    ^ToM^
    Level 40  
    Tomek515 wrote:
    Ciekawe czy były jakieś wzmianki o manetce gazu. W silniku spalinowym, który był produkowany w Nowej Dębie początkowo stosowali manetkę ale zamienili na dźwignie gazu. Tak samo ojciec ma chinola elektryka i manetkę gazu trzeba było założyć samemu. O co chodzi z tą manetką bo coś na rzeczy było chyba?


    Raczej nie było nic więcej. Manetka gazu to niczego nie zmienia. Dla uproszczenia konstrukcji często się jej nie stosowało. Zazwyczaj nie było manetki tylko na kierownicy taka dźwignia jak do ssania w WFM-ce.
  • #7418
    popromienny
    Level 18  
    Witam, o ile pamietam z historii 'rowerow / motocykli' - to pierwszy rower z pomocniczym silniczkiem elektrycznym - zastosowali bracia Werner z Paryza [ wynalazcy - naprawiajacy maszyny do pisania, aparaty fotograficzne, rowery, itp. ] w 1896/97r. chyba ?
    Wiec jeszcze przed zastosowaniem silniczka spalinowego / pomocniczego.
    A ten sukces zasilania elektrycznego roweru - zachecil ich do zastosowania pomocniczego silniczka spalinowego do roweru [ czyli odwrotna kolejnosc, niz dzisiaj.
    W 1900/01 r. bracia Werner skonstruowali juz 'motorower' : rower z silniczkiem spalinowym, umieszczonym u dolu ramy - przed suportem, pedalami rozruchowymi - co spowodowalo, ze ich pojazd zostal 'okrzykniety najlepszym motocyklem na przelomie wiekow XIX / XX'...
    Wiec te 'rozniste historie wspomagania' rowerow i przeksztalcania sie ich w 'motocykle' - maja juz ok. 125 lat 'gdzies tak'...
    Ok. 1905 - 07 r. wiekszosc 'motocykli' mialo jeszcze kola 28', brak amortyzacji, tylko na oponach [ bardzo rzadkie przypadki tylko mialy wahacze lub teleskopy ], a niektore dysponowaly juz silnikami 'widlastymi 350 / 500 / 600cc', o 'mocach 3-5 KM' i osiagajace predkosci 120 - 130 km/h i to na oponach rowerowych, max 2' szerokosci, np. 'Indian 1908'...
    Pozdrawiam.
  • #7419
    kkknc
    Level 43  
    Nie było też pasów bezpieczeństwa kasków skutecznych hamulców. Czyli selekcja naturalna pełną gębą. Tyle tylko że w tamtych czasach delikwenta mógł zrobić krzywdę w zasadzie tylko sobie lub jakiejś kurze na wiejskiej drodze. Przypomnij też sobie jaki wtedy były naddatki materiałowe. Przecież rower ważył wtedy 3-4 więcej nisz dzisiaj.
    To se już nie wratii panie Hawranek....