Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Detektor błyskawic, ostrzeżenie o nadchodzącej burzy

Gordios 08 Lut 2011 20:24 8519 12
  • Detektor błyskawic, ostrzeżenie o nadchodzącej burzy

    Detektor błyskawic jest bardzo czułym detektorem elektryczności statycznej, który może zapewnić ostrzeżenie o nadchodzącej burzy. Ostrzeżenie to będzie oparte o wyładowania między chmurami które zachodzą znacznie wcześniej niż wyładowania miedzy ziemią a chmurami. Antena będąca krótkim kawałkiem drutu pozwoli na wykrycie burz w promieniu ponad trzech kilometrów.
    Każde wyładowanie sygnalizowane jest dźwiękiem z buczka piezoelektrycznego oraz miganiem diody LED – jest to ostrzeżenie przed nadchodzącą burzą.
    Podstawową cechą detektora błyskawic jest zdolność układu do ustawienia bardzo blisko progu wzbudzenia oscylacji, przy relaksacji zoptymalizowanej rezystorem napięcia polaryzującego, który jest pokazany na schemacie. Oscylator ma sprzężenie po napięciu stałym, a sprzężenie zwrotne jest kierowane poprzez kolektor TR1 do bazy TR2, a wzmocnienie całej pętli ustawiane jest przez potencjometr wieloobrotowy VR1 (12, 18 lub 22).

    Ustawianie detektora błyskawic

    Aby ustawić czujnik błyskawic należy tak wyregulować układ przy pomocy VR1 aby znalazł się na granicy oscylacji, monitorując punk testowy TP1, na którym napięcie między-szczytowe powinno wynosić około 7V. W punkcie pomiarowym TP2 napięcie powinno wynosić +6Vdc. Teraz należy nieco cofnąć potencjometr VR1 aby oscylacje zanikły. Teraz przy pomocy śrubokręta należy kilka razy dotknąć tej końcówki kondensatora C1 do której będzie przyłączona antena. Powinien dać się słyszeć alarm, który zaniknie po 1-2 sekundach. Jeżeli alarm nie wyłączy się, należy jeszcze nieco cofnąć potencjometr VR i powtórzyć badanie przy pomocy śrubokręta. Inna metodą jest naładowanie elektrostatyczne plastikowej linijki a następnie dotknięcie jej palcem, aby się rozładowała. To powinno się odbyć około 2 m od anteny.


    Detektor błyskawic zasilany baterią 9V pobiera w trybie gotowości około 600uA. Bateria taka powinna więc wystarczyć na rok nieprzerwanej pracy. Gdy włącza się alarm to pobór prądu wzrasta do 4 mA w zależności od poboru mocy przez buczek WD1. Buczek powinien mieć minimalne napięcie pracy 3V aby dawał wystarczająco głośny „pikający” alarm.

    Opis układu znajduje się na http://electroschematics.com/1021/lightning-detector/
    Tłumaczenie za zgodą www.electroschematics.com

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    Gordios napisał 399 postów o ocenie 166, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2010 roku.
  • #3
    mkpl
    Poziom 37  
    O ile to działa to będzie reagować na wszystkie przepięcia sieciowe w okolicy
  • #4
    nielu
    Poziom 12  
    No dobra, a co w wypadku gdybym zabrał ze sobą takie urządzenie w góry - tam raczej przepięć sieciowych nie ma, czy to urządzenie sprawdziłoby się?
    I takie pytanie laika - czy antena ma być prosta, czy to ma być po prostu 15cm drutu?
  • #5
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    To poprostu aperiodyczny odbiornik superreakcyjny. TR1 dzialac bedzie jako detektor wszelkiego rodzaju ,,elektrosmogu" zarowno dla czestotliwosci sieci 50Hz jak i wyzszych. Mozna tu by dostawic uklad bramki czasu np.10 uS. zeby choc troche wyeliminowac odbior niemal wszystkiego. Dobre na camping w gluszy albo na jacht ( zaglowy z instalacja elektryczna w doskonalym stanie ) :D
  • #7
    LuckyDj
    Specjalista - oświetlenie sceniczne
    Były kiedyś do wykrywania burzy takie pojemniczki z metalowymi opiłkami.
    Pamięta jeszcze ktoś jak to się nazywa? :)
  • #8
    hardtmuth
    Poziom 20  
    Jaka to bateria 9 V, skoro przy poborze pradu 600 uA w czuwaniu przez ten uklad wytrzyma przez rok nieprzerwanej pracy? Wydawalo mi sie, ze 9V maja po pareset mAh maksymalnie. Co do 3 km zasiegu, coz nie jest to rewelacja, widzialem uklady o wiekszym zasiegu, np. z wykorzystaniem 1-wire.

    http://www.carterlake.org/lightningdetector_1-wire.php
  • #9
    780810
    Poziom 17  
    Burzę można usłyszeć z odległości dużo większej niż 3 km, ale w tamtym roku widziałem dość ciekawe zjawisko bo lekkie chmury, zero opadu a tu jak nie pier... 300metrów od mojego domu, żaden detektor by tego nie przewidział, chyba że miernik jonizacji powietrza albo coś tam. Ogólnie ciekawe urządzenie ale mało przydatne. W stanach od uderzenia piorunem ginie rocznie kilka osób a mają nakłady na dużo bardziej rozwinięte projekty i nie potrafią tego przewidzieć, widocznie się nie da.
  • #10
    Renegat_pol
    Poziom 20  
    LuckyDj napisał:
    Były kiedyś do wykrywania burzy takie pojemniczki z metalowymi opiłkami.
    Pamięta jeszcze ktoś jak to się nazywa? :)


    Koherer

    Prymitywny detektor fal elektromagnetycznych, stosowany przez wynalazców radia (Guglielmo Marconi, Aleksander Popow).

    Składał się z izolującej rurki, zwykle szklanej, wypełnionej opiłkami żelaznymi, na końcach której były umieszczone kontakty. Pod wpływem pola magnetycznego fali elektromagnetycznej zmniejszał się opór opiłków, na skutek zmiany ich ułożenia – stawało się bardziej uporządkowane – w ten sposób był to detektor przejścia fali. Wstrząs niszczył to uporządkowanie, i powodował, że opór wracał do większej wartości. W układzie stosowanym przez Popowa jako odbiornik szeregowo z kohererem był włączony elektromagnes, który poruszał dźwignię, rozłączając obwód, tak jak w dzwonku elektrycznym z przerywaczem, a ta z kolei uderzała w koherer. W ten sposób krótki impuls pola elektromagnetycznego powodował uderzenie w koherer, zaś dłuższy serię uderzeń. Tak skonstruowany układ był używany przez Popowa i Marconiego do odbioru sygnałów nadawanych alfabetem Morse'a – Popow na pierwszym pokazie przesłał słowa "Heinrich Hertz".
  • #11
    SylwekK
    Poziom 30  
    Ja to już tu ktoś powiedział taki układ wyłapywał by wszelkie "elektro śmieci" i to z 3km więc przydatność dyskusyjna. Ja często słucham radia w domu i powiem szczerze, że wiem o burzy co najmniej z 6-8 km'owym wyprzedzeniem. Powtarzających się dość gęstych trzasków nie da się nie zauważyć.
    Pozdrawiam
  • #12
    hubox
    Poziom 9  
    Koherer z odpowiednio dużą anteną wykrywał burze z odległości nawet 400Km, a jest prostszy w wykonaniu od twojego układu.

    Ten układ może być całkiem fajnym mobilnym, przenośnym, młodszym bratem koherera, ale ja uważam (tak jak SyleweKK), że jest bezużyteczny.
    Burzę a ściślej pioruny słychać prawie z 10Km (to zależy od ciśnienia, temperatury i innych czynników atmosferycznych). Do tego mając stoper można dokładnie określić ich odległość i, używając oczu, określić ich kierunek.