Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ogrzewanie eko-groszkiem ,a ogrzewanie gazem ziemnym

bongo1967 26 Lut 2018 20:09 102659 436
  • #331
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    Jan_Werbinski napisał:
    Dowodzi że blackout przy ogrzewaniu przy użyciu klimatyzacji jest niegroźny.

    Tylko jeśli posiada się agregat i spory zapas paliwa w garażu. ;)

    Agregat 2-3 tys. Paliwo można mieć w kanistrze i trzymać je latami po zmieszaniu ze stabilizatorem. Moje ma już siedem lat.
  • Computer Controls
  • #332
    Xantix
    Poziom 40  
    Jan_Werbinski napisał:
    Agregat 2-3 tys. Paliwo można mieć w kanistrze i trzymać je latami po zmieszaniu ze stabilizatorem. Moje ma już siedem lat.

    No i bardzo dobrze. Tylko nadal nie rozumiem jaka w tym zasługa klimatyzacji?
  • #333
    BUCKS
    Poziom 35  
    Jan_Werbinski napisał:
    Agregat 2-3 tys. Paliwo można mieć w kanistrze i trzymać je latami po zmieszaniu ze stabilizatorem. Moje ma już siedem lat.

    Mając własny dom to agregat jest super sprawą, bo można go traktować jako taki duży UPS potrafiący obsłużyć całą chatę.
    Dlatego gdybym miał własny dom to traktowałbym go jako rzecz, którą muszę mieć, bo jeść nie woła i majątku nie kosztuje.
    Zwłaszcza jak ktoś ma jeszcze kocioł na paliwo stałe to potrzebuje stosunkowo małej mocy do pracy pompy i oświetlenia, czy urządzeń RTV/AGD, więc można żyć niemal bez zakłóceń o ile mamy odpowiedni zapas paliwa.
    Trzeba brać pod uwagę gdzie mieszkamy, bo na wypadek jakiejś klęski żywiołowej i nagłych opadów śniegu możemy zostać odcięci od świata na parę tygodni, a wtedy kanisterek może być niewystarczający. Wszystko to kwestia zdrowego rozsądku ale ważne, że jest jakaś możliwość wyboru.
  • #334
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    Jan_Werbinski napisał:
    Agregat 2-3 tys. Paliwo można mieć w kanistrze i trzymać je latami po zmieszaniu ze stabilizatorem. Moje ma już siedem lat.

    No i bardzo dobrze. Tylko nadal nie rozumiem jaka w tym zasługa klimatyzacji?

    To proste.
    Nie jestem w stanie napędzić agregatem 2-3kVA pieców akumulacyjnych.
    Jednak taki agregat bez problemu zasili klimatyzację kanałową, która ogrzeje cały dom.
  • #335
    jack63
    Poziom 42  
    BUCKS napisał:
    ając własny dom to agregat jest super sprawą, bo można go traktować jako taki duży UPS potrafiący obsłużyć całą chatę.

    Obyś się nie zdziwił. Nie takie to proste jak się wydaje. Większość, a szczególnie mało rozgarnięci elektrycy, liczy moc z tabliczek w stanie ustalonym, a potem się okazuje że lodówka nie wystartowała a agregat dostaje czkawki.
    Było na ten temat wiele pisane na Elektrodzie. Zależy jaki agregat i jakie sprzęty w domu.
    A na paliwo po kilku latach "oczekiwania" to bym nie liczył.
    Jan_Werbinski napisał:
    ki agregat bez problemu zasili klimatyzację kanałową, która ogrzeje cały dom.

    A kiedyś pisałeś, że 50 m2, na górze mają gaz.....a w karafce mają słonia, a ty pitolisz ciągle zmieniając zeznania... Typowe działanie trola. Czyżby Putin ci płacił za dezinformację i postprawdę?
  • #336
    Xantix
    Poziom 40  
    jack63 napisał:
    A na paliwo po kilku latach "oczekiwania" to bym nie liczył.

    Silnik, który nie był "przepalany" i serwisowany przez kilka lat, także może odmówić posłuszeństwa. Zwłaszcza, że nowsze konstrukcje to już nie to samo co toporny S-312C i jednak wymagają więcej troski ze strony użytkownika.

    jack63 napisał:
    Zależy jaki agregat i jakie sprzęty w domu.

    Jeśli ktoś myśli o blackoucie trwającym tygodnie, to agregat prądotwórczy powinien nabyć razem z cysterną paliwa. Ekogroszek jest pod tym względem bardziej "oszczędny".

    jack63 napisał:
    Czyżby Putin ci płacił za dezinformację i postprawdę?

    On się po prostu świetnie bawi podnosząc innymi ciśnienie...

    Dodano po 2 [minuty]:

    jack63 napisał:
    liczy moc z tabliczek w stanie ustalonym, a potem się okazuje że lodówka nie wystartowała a agregat dostaje czkawki.

    Jedyny plus tego taki, że w środku zimy z lodówki korzystać nie musi - wystarczy że wystawi jedzenie na balkon. ;)

    Dodano po 7 [minuty]:

    Jan_Werbinski napisał:
    Kotły na gaz ziemny nie są przystosowane do LPG.

    Ale można je przystosować. W wielu modelach wystarczy jedynie dokonać wymiany dysz w palniku. Kiedyś jak kupowałem Junkersa to w zestawie był nawet zestaw dysz z instrukcją jak przystosować go do LPG.

    Jan_Werbinski napisał:
    Tym bardziej nie są przystosowane kotłownie - nie mają wentylacji wywiewnej w najniższym punkcie.

    Ciekaw jestem, czy twój garaż oraz instalacja elektryczna jest przystosowany do pracy agregatu :) . I nie bredź mi tu proszę o przepisach, bo albo rozmawiamy o sytuacji kryzysowej, albo będziesz wymyślał dodatkowe założenia, żeby uzasadnić tylko swoją rację.
  • Computer Controls
  • #337
    jack63
    Poziom 42  
    Xantix napisał:
    On się po prostu świetnie bawi podnosząc innymi ciśnienie.

    Niech się bawi bardziej podnosząc ciśnienie komuś innemu. Ja czytając te bzdury usypiam.
    A używanie agregatu do grzania domu to zupełny bezsens. Lepiej wykorzystać ciepło jego chłodzenia. A najlepiej spalić tą benzynę w jakimś piecyku. Są takie na naftę. Nie wiem czy na benzynę są dozwolone? Może samochodowe Debasto?
  • #338
    Xantix
    Poziom 40  
    jack63 napisał:
    A najlepiej spalić tą benzynę w jakimś piecyku.

    Podejrzewam, że nasz "Master of heating" ma jednak agregat z silnikiem wysokoprężnym (z racji mocy).

    jack63 napisał:
    Są takie na naftę.

    Są, ale ta nafta do nich jest pieruńsko droga...

    jack63 napisał:
    Nie wiem czy na benzynę są dozwolone? Może samochodowe Debasto?

    Najlepiej to koza na podorędziu (piecyk nie zwierzę ;) ) i zapas drewna. Jeśli ktoś myśli o braku prądu liczonym w tygodniach to żadne grzanie prądem czy innym gazem (no z wyjątkiem jak ktoś ma ogrzewanie z dużego zbiornika LPG) mu nie wydoli. Pozostają tylko stare i niezawodne paliwa stałe. ;)
  • #340
    BUCKS
    Poziom 35  
    jack63 napisał:
    Obyś się nie zdziwił

    Ja bym się nie zdziwił, bo jak coś robię to raczej porządnie. Nie akceptuję tandety i dane rozwiązanie ma działać w praktyce.
  • #341
    Brencik
    Poziom 26  
    Sstalone napisał:
    Już tłumaczę, teraz mamy minus 15, a może u nas spaść do około minus 30, czyli mamy obecnie 50% zakresu poniżej zera, jak spadnie do -18 w całym kraju, to będzie 60% zakresu...

    Takie liczenie jest bez sensu. Wg tego przy -20 jest 2x zimniej niż przy -10. A jak jest 0? To ile razy zimniej jest przy -10 wtedy? Tak liczą dzieci w podstawówce. Zmień skalę z C na F i już będziesz miał zupełnie inne zależności.
  • #342
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    jack63 napisał:

    A na paliwo po kilku latach "oczekiwania" to bym nie liczył.

    Keenflo stabilizator. Benzyna ma ponad siedem lat. Używam jej też czasem do kosiarki i skutera. Zero problemów.

    Dodano po 2 [minuty]:

    jack63 napisał:

    A kiedyś pisałeś, że 50 m2, na górze mają gaz.....a w karafce mają słonia, a ty pitolisz ciągle zmieniając zeznania... Typowe działanie trola. Czyżby Putin ci płacił za dezinformację i postprawdę?

    Klimę kanałową 3,5-5kW będę zakładał. Tymczasem grzeję częściowo ocieplony parter splitem 3,5kW i widzę jaką moc pobiera.
    Nudny jesteś z tym swoim narzekaniem. Jeśli coś jest za trudne, to słuchaj a nie gadaj.

    Dodano po 37 [sekundy]:

    Xantix napisał:
    jack63 napisał:
    A na paliwo po kilku latach "oczekiwania" to bym nie liczył.

    Silnik, który nie był "przepalany" i serwisowany przez kilka lat, także może odmówić posłuszeństwa. Zwłaszcza, że nowsze konstrukcje to już nie to samo co toporny S-312C i jednak wymagają więcej troski ze strony użytkownika.

    Raz na pół roku przepalam. Serwisować nie trzeba, bo działa.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Xantix napisał:

    jack63 napisał:
    Zależy jaki agregat i jakie sprzęty w domu.

    Jeśli ktoś myśli o blackoucie trwającym tygodnie, to agregat prądotwórczy powinien nabyć razem z cysterną paliwa. Ekogroszek jest pod tym względem bardziej "oszczędny".

    Po co to sprowadzanie do absurdu?
    Najdłuższe przerwy w dostawie energii jakie się w ostatnich 20 latach wydarzyły to dwie doby, a na wioskach w pobliżu prawie tydzień.
    Przez tydzień to sobie kozę skręcę i spalę drewno co mi zalega na podwórku. To teoretycznie, bo w praktyce to się po prostu ewakuuję. :)

    Dodano po 1 [minuty]:

    Xantix napisał:

    Ciekaw jestem, czy twój garaż oraz instalacja elektryczna jest przystosowany do pracy agregatu :) . I nie bredź mi tu proszę o przepisach, bo albo rozmawiamy o sytuacji kryzysowej, albo będziesz wymyślał dodatkowe założenia, żeby uzasadnić tylko swoją rację.

    Oczywiście że są. Agregat stoi na podwórku a instalacja to zwykły przedłużacz. Układ IT. Może być?

    Dodano po 3 [minuty]:

    jack63 napisał:
    Xantix napisał:
    On się po prostu świetnie bawi podnosząc innymi ciśnienie.

    Niech się bawi bardziej podnosząc ciśnienie komuś innemu. Ja czytając te bzdury usypiam.
    A używanie agregatu do grzania domu to zupełny bezsens. Lepiej wykorzystać ciepło jego chłodzenia. A najlepiej spalić tą benzynę w jakimś piecyku. Są takie na naftę. Nie wiem czy na benzynę są dozwolone? Może samochodowe Debasto?

    Wydaje Ci się. Odprowadzenie spalin w sposób trwały i bezpieczny jest bardzo trudne. Agregat w domu to ryzyko czadu i zatrucia. Dałem sobie spokój z tematem podłączenia agregatu w piwnicy, bo jest to dla mnie za trudne. Może kiedyś, jak kupię inny. Lepiej zmarnować to ciepło i nie ryzykować. Ale próbuj. Zrób zdjęcia...

    Dodano po 1 [minuty]:

    Xantix napisał:

    Najlepiej to koza na podorędziu (piecyk nie zwierzę ;) ) i zapas drewna. Jeśli ktoś myśli o braku prądu liczonym w tygodniach to żadne grzanie prądem czy innym gazem (no z wyjątkiem jak ktoś ma ogrzewanie z dużego zbiornika LPG) mu nie wydoli. Pozostają tylko stare i niezawodne paliwa stałe. ;)

    Mam kozę a także Truma Combi 6 na LPG.
    Jak by miał wyglądać brak prądu liczony w tygodniach i co miałoby go spowodować? Wojna?

    Dodano po 1 [minuty]:

    Brencik napisał:
    Sstalone napisał:
    Już tłumaczę, teraz mamy minus 15, a może u nas spaść do około minus 30, czyli mamy obecnie 50% zakresu poniżej zera, jak spadnie do -18 w całym kraju, to będzie 60% zakresu...

    Takie liczenie jest bez sensu. Wg tego przy -20 jest 2x zimniej niż przy -10. A jak jest 0? To ile razy zimniej jest przy -10 wtedy? Tak liczą dzieci w podstawówce. Zmień skalę z C na F i już będziesz miał zupełnie inne zależności.

    Lepiej na °K. Wtedy dokładnie wiadomo ile razy jest zimniej czy cieplej.
    Skąd arbitralnie ustalony poziom -30?
  • #343
    Xantix
    Poziom 40  
    Jan_Werbinski napisał:
    Lepiej na °K.

    Jak już taki cwany jesteś to wiedz, że nie ma czegoś takiego jak "stopień Kelwina", tylko Kelwin Mr. "Master of heating".
    Jan_Werbinski napisał:
    Skąd arbitralnie ustalony poziom -30?

    Bo najniższa średnia dobowa jaką notowano u nas w czasach historycznych to właśnie około -30 stopni.

    Jan_Werbinski napisał:
    Jak by miał wyglądać brak prądu liczony w tygodniach i co miałoby go spowodować? Wojna?

    Oj chłopie, a podobno tak dobrze rozeznany jesteś. W 2013 roku marznące opady deszczu ("sorry taki mamy klimat" - pamiętasz to?) spowodowały, że na Zachodnim Pomorzu ludzie nie mieli prądu po 2 tygodnie. W 2006 roku blackout z powodu upałów w północno-wschodniej Polsce spowodował, że były tam miejsca, gdzie były miejsca, że prąd nie dochodził przez ponad 3 tygodnie. I patrz, nie trzeba było żadnej wojny, wystarczyła tylko kiepska pogoda. ;

    Jan_Werbinski napisał:
    Oczywiście że są. Agregat stoi na podwórku a instalacja to zwykły przedłużacz. Układ IT. Może być?

    Nie wiem czy może być, bo jeśli to wykonywałeś sam to może być to niebezpieczne niestety. :(

    Jan_Werbinski napisał:
    o co to sprowadzanie do absurdu?
    Najdłuższe przerwy w dostawie energii jakie się w ostatnich 20 latach wydarzyły to dwie doby, a na wioskach w pobliżu prawie tydzień.

    Do absurdu? To ty sprowadzasz dyskusję do absurdu regularnie, więc nie wiem o co ci chodzi? :) A na poważnie, awaria typu blackout to nie jest zanik napięcia, bo "gdzieś tam linie zerwało" który trwa dobę, a po naprawie linii wszystko od razu jest w porządku. Blackout to rozległa awaria sieci, wynikła najczęściej z jej przeciążenia, skutkująca często uszkodzeniami podstacji, a nawet bloków energetycznych. Stawianie systemu po blackoucie trwa niestety znacznie dłużej niż 2 doby. Tak więc to ty sprowadziłeś sprawę do absurdu, mówiąc, że ogrzewanie klimą jest odporne na blackout bo masz agregat - tyle że blackout nie trwa 2 doby, ale dwa tygodnie (albo i więcej) czego łaskawie nie chciałeś zauważyć.
    A tak nawiasem - skoro dostawy prądu są u ciebie takie pewne, to po co agregat? Lepiej zamiast 3 tysie na agregat wydać to na styropian chociażby i docieplić lepiej budynek - przez te parę godzin (skoro nigdy nie doświadczyłeś dłuższych zaników napięcia) nie trzeba będzie grzać w ogóle.

    Jan_Werbinski napisał:
    Serwisować nie trzeba, bo działa.

    Serwisowanie to każda czynność utrzymująca sprzęt w stanie sprawności - wlicza się w to także przeglądy, okresowe rozruchy itp. (a nie tylko naprawy uszkodzeń - jak tobie się wydaje). Tak więc jak nie trzeba serwisować, skoro właśnie to robisz?
  • #344
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    Jan_Werbinski napisał:
    Lepiej na °K.

    Jak już taki cwany jesteś to wiedz, że nie ma czegoś takiego jak "stopień Kelwina", tylko Kelwin Mr. "Master of heating".

    Codziennie się czegoś nowego uczę.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Xantix napisał:

    Jan_Werbinski napisał:
    Jak by miał wyglądać brak prądu liczony w tygodniach i co miałoby go spowodować? Wojna?

    Oj chłopie, a podobno tak dobrze rozeznany jesteś. W 2013 roku marznące opady deszczu ("sorry taki mamy klimat" - pamiętasz to?) spowodowały, że na Zachodnim Pomorzu ludzie nie mieli prądu po 2 tygodnie. W 2006 roku blackout z powodu upałów w północno-wschodniej Polsce spowodował, że były tam miejsca, gdzie były miejsca, że prąd nie dochodził przez ponad 3 tygodnie. I patrz, nie trzeba było żadnej wojny, wystarczyła tylko kiepska pogoda. ;

    Ktoś postawił tezę o konieczności robienia zapasu na kilka tygodni. Zapytałem o scenariusz.
    Sytuacje które opisałeś to żaden problem. Nie ma konieczności posiadania kilkutygodniowych zapasów paliwa. Agregat z małym zapasem paliwa np. 20l jest wystarczający. Zanim się skończy można pojechać po więcej do stacji benzynowej w sąsiednim mieście.

    Dodano po 58 [sekundy]:

    Xantix napisał:

    Jan_Werbinski napisał:
    Oczywiście że są. Agregat stoi na podwórku a instalacja to zwykły przedłużacz. Układ IT. Może być?

    Nie wiem czy może być, bo jeśli to wykonywałeś sam to może być to niebezpieczne niestety. :(

    Przedłużacz i agregat kupiłem gotowe w sklepie. Dobrze?

    Na przyszłość, przy najbliższej przebudowie rozdzielnic szykuję przełącznik źródła zasilania i zwarcie faz.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Xantix napisał:

    Jan_Werbinski napisał:
    o co to sprowadzanie do absurdu?
    Najdłuższe przerwy w dostawie energii jakie się w ostatnich 20 latach wydarzyły to dwie doby, a na wioskach w pobliżu prawie tydzień.

    Do absurdu? To ty sprowadzasz dyskusję do absurdu regularnie, więc nie wiem o co ci chodzi? :) A na poważnie, awaria typu blackout to nie jest zanik napięcia, bo "gdzieś tam linie zerwało" który trwa dobę, a po naprawie linii wszystko od razu jest w porządku. Blackout to rozległa awaria sieci, wynikła najczęściej z jej przeciążenia, skutkująca często uszkodzeniami podstacji, a nawet bloków energetycznych. Stawianie systemu po blackoucie trwa niestety znacznie dłużej niż 2 doby. Tak więc to ty sprowadziłeś sprawę do absurdu, mówiąc, że ogrzewanie klimą jest odporne na blackout bo masz agregat - tyle że blackout nie trwa 2 doby, ale dwa tygodnie (albo i więcej) czego łaskawie nie chciałeś zauważyć.
    A tak nawiasem - skoro dostawy prądu są u ciebie takie pewne, to po co agregat? Lepiej zamiast 3 tysie na agregat wydać to na styropian chociażby i docieplić lepiej budynek - przez te parę godzin (skoro nigdy nie doświadczyłeś dłuższych zaników napięcia) nie trzeba będzie grzać w ogóle.

    Agregat z niewielkim 20 l zapasem paliwa zabezpiecza przed rozległym dwutygodniowym blackoutem. Zanim się paliwo skończy to mogę pojechać do stacji benzynowej w sąsiednim kraju (20km) i kupić więcej.
    Nie musi pracować ciągle. Do podtrzymania zamrażarek i zaspokojenia większości potrzeb wystarczy kilka godzin dziennie. Do ogrzewania podobnie dzięki sporej akumulacji ciepła w ścianach i ociepleniu.
    Mam agregat bo lubię gadżety. Nie będę się tłumaczył. Styropian też kupiłem i jestem w trakcie termomodernizacji - zgadzam się że ocieplenie to podstawa i prawie zawsze jest opłacalne.
  • #345
    Sstalone
    Poziom 28  
    Jan_Werbinski napisał:

    Brencik napisał:
    Sstalone napisał:
    Już tłumaczę, teraz mamy minus 15, a może u nas spaść do około minus 30, czyli mamy obecnie 50% zakresu poniżej zera, jak spadnie do -18 w całym kraju, to będzie 60% zakresu...

    Takie liczenie jest bez sensu. Wg tego przy -20 jest 2x zimniej niż przy -10. A jak jest 0? To ile razy zimniej jest przy -10 wtedy? Tak liczą dzieci w podstawówce. Zmień skalę z C na F i już będziesz miał zupełnie inne zależności.

    Lepiej na °K. Wtedy dokładnie wiadomo ile razy jest zimniej czy cieplej.
    Skąd arbitralnie ustalony poziom -30?


    To zdanie o temperaturze poniżej zera odnosiło się do zapotrzebowania na moc w systemie o czym pisał gaz4 we wcześniejszym poście, i tylko aż i tyle. A tu zaczęła się dyskusja, jak wyrazić ile razy jest cieplej czy zimniej. :D No coż, w takim przypadku musielibyśmy się posiłkować zakresami ustalonymi w ten sposób: temperatura zewnętrzna minimalna <temperatura przełączania (ogrzewania/chłodzenia)<temperatura zewnętrzna maksymalna.

    Różnica pomiędzy temperaturą w domu a temperaturą zewnętrzną odniesiona do możliwego zakresu czyli różnicy pomiędzy temperaturą w domu a możliwą minimalną temperaturą zewnętrzną, czyli np. 20-(-15)/20-(-30)=35/50=0,7 lub np. 20-(0)/20-(-30)=20/50=0,4 lub np. 20-(-18)/20-(-30)=35/50=0,76 Zakładając że zależność jest liniowa, system przy ogrzewaniu pracuje przy 0 stopni na 40% mocy, a przy minus 15 musi pracować na 70% mocy. A teraz wyobraźmy sobie system energetyczny i ogrzewanie pompami ciepła i klimatyzatorami. Nie ma tu zależności liniowej i następuje skokowe zapotrzebowanie na moc, po przekroczeniu pewnego progu temperatury (ciekaw jestem jaka to temperatura?). Te źródła ciepła nie są zdrowe dla równowagi systemu.

    No i odwrotnie, czyli chłodzenie czyli jak jest za ciepło.
    Różnica pomiędzy możliwą maksymalną temperaturą zewnętrzną a temperaturą w domu odniesiona do możliwego zakresu.
  • #346
    Xantix
    Poziom 40  
    Jan_Werbinski napisał:
    Codziennie się czegoś nowego uczę.

    Wiem, że to jest twój wytrych pojęciowy jaki lubisz używać. W ten sposób można każdą indolencję uzasadnić.

    Jan_Werbinski napisał:
    Sytuacje które opisałeś to żaden problem. Nie ma konieczności posiadania kilkutygodniowych zapasów paliwa. Agregat z małym zapasem paliwa np. 20l jest wystarczający. Zanim się skończy można pojechać po więcej do stacji benzynowej w sąsiednim mieście.
    No tak, bo jak będzie prawdziwy blackout to z łatwością pojedziesz do sąsiedniego województwa po paliwo. :) Uprzedzając twoją odpowiedź, nie każdy mieszka blisko granicy z innymi państwem, żeby sobie wyskoczyć po paliwko do innego kraju. Do ciebie jak widzę nie dociera co znaczy awaria typu blackout i cały czas traktujesz ją jako zanik prądu, który dotknie co najwyżej Żary i okoliczne wioski. ;) Blackout to awaria, która ogarnia 3 województwa, a nie 3 miasteczka jak się tobie wydaje.

    Jan_Werbinski napisał:
    Agregat z niewielkim 20 l zapasem paliwa zabezpiecza przed rozległym dwutygodniowym blackoutem

    Żebyś zużywał zaledwie 5 kWh energii elektrycznej dziennie na wszystkie potrzeby łącznie z ogrzewaniem to przy sprawności elektrycznej agregatu rzędu 25% (co jest jak dla mnie wartością i tak nieco zawyżoną) energia zgromadzona w 20 l paliwa wystarczy ci na około 8 dni. Do dwóch tygodni to jeszcze daleko, nieprawdaż?

    Jan_Werbinski napisał:
    Zanim się paliwo skończy to mogę pojechać do stacji benzynowej w sąsiednim kraju (20km) i kupić więcej.

    No tak - ja głupi zapomniałem, że niemal wszyscy Polacy mieszkają 20 km od granicy i mają niemieckie stacje na wyciągnięcie ręki... ;)

    Jan_Werbinski napisał:
    Nie musi pracować ciągle. Do podtrzymania zamrażarek i zaspokojenia większości potrzeb wystarczy kilka godzin dziennie. Do ogrzewania podobnie dzięki sporej akumulacji ciepła w ścianach
    Tu się nie liczy tylko i wyłącznie czas pracy, ale zapotrzebowanie na energię. A tu nie ma znaczenia czy będziesz zasilał ogrzewanie mocą 2 kW przez 2 h czy 200W przez 20 h - w obu przypadkach trzeba dostarczyć podobną energię. A agregat mistrzem w konwersji energii chemicznej na elektryczną nie jest - zwłaszcza ten benzynowy. ;)

    Jan_Werbinski napisał:
    i ociepleniu.

    A od kiedy to izolacja cieplna akumuluje ciepło?

    Jan_Werbinski napisał:
    Przedłużacz i agregat kupiłem gotowe w sklepie. Dobrze?

    Nie wiem czy dobrze, ale czytając twoje wątki w dziale elektryka jakoś nie zmniejszyło to mojego lęku. ;)

    @Jan_Werbinski na gulsona pisz proszę jeden post w całości, a nie dopisując co kilka minut kolejne kwestie, bo to utrudnia czytanie wątku i odnoszenie się do niego. Dobrze?

    jack63 napisał:
    Ja mam kominek. Chyba da radę.

    Z płaszczem?

    Dodano po 4 [minuty]:

    Sstalone napisał:
    Nie ma tu zależności liniowej i następuje skokowe zapotrzebowanie na moc, po przekroczeniu pewnego progu temperatury (ciekaw jestem jaka to temperatura?). Te źródła ciepła nie są zdrowe dla równowagi systemu.

    Dlatego właśnie na temperatury poniżej np. - 15 stopni dobrze byłoby, żeby użytkownicy elektrycznego ogrzewania mieli jakieś szczytowe źródło ciepła, choćby w postaci kozy na drewno.
  • #347
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    No tak, bo jak będzie prawdziwy blackout to z łatwością pojedziesz do sąsiedniego województwa po paliwo. :) Uprzedzając twoją odpowiedź, nie każdy mieszka blisko granicy z innymi państwem, żeby sobie wyskoczyć po paliwko do innego kraju. Do ciebie jak widzę nie dociera co znaczy awaria typu blackout i cały czas traktujesz ją jako zanik prądu, który dotknie co najwyżej Żary i okoliczne wioski. ;) Blackout to awaria, która ogarnia 3 województwa, a nie 3 miasteczka jak się tobie wydaje.

    No to ogarnia trzy województwa. Trwa dwa tygodnie. Jest mnóstwo czasu na podjęcie decyzji o wyjeździe po paliwo. Liczę sobie co mi się bardziej opłaca - wyrzucić zawartość zamrażarki czy jechać. Zmarznąć czy pojechać i mieć ciepło. W czym jest problem? Nie rozumiem.
    Gdyby była wojna, to jest problem, ale w warunkach pokojowych? Nie słyszałem żeby w Polsce od kilkudziesięciu lat ktoś był uwięziony przez trzy tygodnie. Chyba że wycieczka w Bieszczadach albo nad Morskim Okiem.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Xantix napisał:

    Jan_Werbinski napisał:
    Agregat z niewielkim 20 l zapasem paliwa zabezpiecza przed rozległym dwutygodniowym blackoutem

    Żebyś zużywał zaledwie 5 kWh energii elektrycznej dziennie na wszystkie potrzeby łącznie z ogrzewaniem to przy sprawności elektrycznej agregatu rzędu 25% (co jest jak dla mnie wartością i tak nieco zawyżoną) energia zgromadzona w 20 l paliwa wystarczy ci na około 8 dni. Do dwóch tygodni to jeszcze daleko, nieprawdaż?

    Ja liczę maksymalnie dwie doby, a Ty aż osiem dni?
    W ciągu dwóch dni podejmę decyzję co do wyjazdu po paliwo. Żaden problem. Nawet mógłbym pojechać od razu, ale mi się nie będzie chciało. Znając siebie najpierw zużyję całe paliwko, a potem pojadę z pustym kanistrem. Tak jest wygodniej. Nie trzeba dźwigać.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Xantix napisał:

    Jan_Werbinski napisał:
    Zanim się paliwo skończy to mogę pojechać do stacji benzynowej w sąsiednim kraju (20km) i kupić więcej.

    No tak - ja głupi zapomniałem, że niemal wszyscy Polacy mieszkają 20 km od granicy i mają niemieckie stacje na wyciągnięcie ręki... ;)

    Wszyscy Polacy mają możliwość pojechania do sąsiedniego województwa zatankować. Teraz przyczep się że nie wszyscy mają samochody... albo będzie 3m śniegu przez 3 tygodnie.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Xantix napisał:

    Jan_Werbinski napisał:
    Nie musi pracować ciągle. Do podtrzymania zamrażarek i zaspokojenia większości potrzeb wystarczy kilka godzin dziennie. Do ogrzewania podobnie dzięki sporej akumulacji ciepła w ścianach
    Tu się nie liczy tylko i wyłącznie czas pracy, ale zapotrzebowanie na energię. A tu nie ma znaczenia czy będziesz zasilał ogrzewanie mocą 2 kW przez 2 h czy 200W przez 20 h - w obu przypadkach trzeba dostarczyć podobną energię. A agregat mistrzem w konwersji energii chemicznej na elektryczną nie jest - zwłaszcza ten benzynowy. ;)

    Zimą - nie trzeba lodówek.
    Podczas mrozu - nie trzeba zasilać zamrażarek.
    Tylko ogrzewanie. Czyli akumulacja przez 1-2 doby. Nawet nie trzeba agregatu.

    Latem - nie trzeba ogrzewania.
    Tylko zamrażarki - skrzynkowa wytrzyma kilka dni. Też nie trzeba agregatu.

    Ale mam. Bo lubię.
  • #348
    Xantix
    Poziom 40  
    Jan_Werbinski napisał:
    wyrzucić zawartość zamrażarki

    No rzeczywiście o tym zapomniałem. Podtrzymywanie zawartości zamrażarki przy minus 15 stopni za oknem, to jakby Saharę miotłą zamiatać. ;)

    Jan_Werbinski napisał:
    W czym jest problem? Nie rozumiem.

    W tym, że (jak pewnie sam się kiedyś przekonasz) tak rozległa awaria zasilania rodzi problemy nawet z podróżowaniem, o czym - jak widać - nawet nie masz pojęcia.

    Jan_Werbinski napisał:
    Gdyby była wojna, to jest problem, ale w warunkach pokojowych?

    W dzisiejszych czasach totalna awaria zasilania na obszarze gdzie mieszka kilka milionów ludzi niczym się nie różni od stanu wojny. Naprawdę.

    Jan_Werbinski napisał:
    Nie słyszałem żeby w Polsce od kilkudziesięciu lat ktoś był uwięziony przez trzy tygodnie.

    To ty się chyba dopiero w ostatnim dwudziestoleciu urodziłeś... ;)
  • #349
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    Xantix napisał:

    Jan_Werbinski napisał:
    i ociepleniu.

    A od kiedy to izolacja cieplna akumuluje ciepło?

    Gdzie ja to napisałem? Przecież nawet dziecko wie że izolacja ogranicza ucieczkę ciepła z akumulatora którym są grube mury. Nieizolowane szybciej się wychłodzą.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Xantix napisał:

    Dlatego właśnie na temperatury poniżej np. - 15 stopni dobrze byłoby, żeby użytkownicy elektrycznego ogrzewania mieli jakieś szczytowe źródło ciepła, choćby w postaci kozy na drewno.

    Mają.
    Np. ja mam piece akumulacyjne, grzejniki olejowe, kozę i drewno, farelkę, nadmuchowe gazowe w kamperze. Nie używane ani razu tej zimy, a dziś było -14,3°C.
    Od lat temperatura nie spadła poniżej -17. A jak spadła to i tak w dzień była dużo wyższa.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Xantix napisał:
    Jan_Werbinski napisał:
    wyrzucić zawartość zamrażarki

    No rzeczywiście o tym zapomniałem. Podtrzymywanie zawartości zamrażarki przy minus 15 stopni za oknem, to jakby Saharę miotłą zamiatać. ;)

    Co wtedy robisz? Otwierasz okna w pomieszczeniu z zamrażarką czy wyciągasz wszystko na zewnątrz?

    Dodano po 1 [minuty]:

    Xantix napisał:

    Jan_Werbinski napisał:
    W czym jest problem? Nie rozumiem.

    W tym, że (jak pewnie sam się kiedyś przekonasz) tak rozległa awaria zasilania rodzi problemy nawet z podróżowaniem, o czym - jak widać - nawet nie masz pojęcia.

    Nie mam pojęcia, bo opieram się na realia i klimat w którym mieszkam. Niech prepersi się martwią.

    Dodano po 53 [sekundy]:

    Xantix napisał:

    W dzisiejszych czasach totalna awaria zasilania na obszarze gdzie mieszka kilka milionów ludzi niczym się nie różni od stanu wojny. Naprawdę.

    Daj przykład. Jakiś link. Ale ma być w Europie, w naszej strefie klimatycznej.
  • #350
    Xantix
    Poziom 40  
    Jan_Werbinski napisał:
    Zimą - nie trzeba lodówek.
    Podczas mrozu - nie trzeba zasilać zamrażarek.

    A wcześniej napisałeś:
    Jan_Werbinski napisał:
    Nie musi pracować ciągle. Do podtrzymania zamrażarek

    ;)

    Jan_Werbinski napisał:
    Tylko ogrzewanie. Czyli akumulacja przez 1-2 doby. Nawet nie trzeba agregatu.

    ;)

    Jan_Werbinski napisał:
    Gdzie ja to napisałem? Przecież nawet dziecko wie że izolacja ogranicza ucieczkę ciepła z akumulatora którym są grube mury.

    Widocznie dzieckiem nie byłeś skoro tego nie wiesz, bo z tej wypowiedzi wynika coś zupełnie innego:
    Jan_Werbinski napisał:
    dzięki sporej akumulacji ciepła w ścianach i ociepleniu.


    Jan_Werbinski napisał:
    Agregat z niewielkim 20 l zapasem paliwa zabezpiecza przed rozległym dwutygodniowym blackoutem.

    Po czym
    Jan_Werbinski napisał:
    Ja liczę maksymalnie dwie doby, a Ty aż osiem dni?

    Doprawdy Stanisław Bareja ma godnego następcę. ;)
  • #351
    gaz4
    Poziom 32  
    Ukazały się dane nt. zużycia gazu w poniedziałek:

    https://swi.gaz-system.pl/swi/public/embed.seam?lang=pl&viewId=E_PUB_042&cid=151112

    Po szybkim podsumowaniu wyszło mi ok. 70 mln m3 z czego 20 mln m3 pochodziło z magazynów. Na razie są pewne rezerwy ale co ważne absolutna większość i tak pochodzi z magazynów. Nalezy zacząć od tego, że dzienne dostawy z Rosji już pobiły rekord więc bezpośrednio od wydobywcy więcej się nie kupi. Do w/w 20 mln (popr.) m3 pochodzących z polskich magazynów należy dodać gaz pobierany z Hermanowice/Drozdowicze (ukraińskie magazyny), Czech oraz większość z PWP (magazyny niemieckie) i okazuje się, że mamy wyraźny limit. O ile ten ze strony Ukrainy (a w przyszłosci także Łotwy) jest bardzo duży bo tamtejsze magazyny są słabo wykorzystane to niemieckie (obecnie z tego kierunku czerpiemy wiecej gazu niż z polskich magazynów) jest łatwy do wyczerpania. Gdy Rosja zrezygnuje z tranzytu przez Ukrainę obsługa całej Europy via Nord Stream będzie opierała się na magazynach naszych zachodnich sąsiadów. Nawet po planowej rozbudowie połączeń z Łotwą (via Litwa) oraz Ukrainą i Słowacją może się okazać, że brak dostaw z zachodu w czasie dużych mrozów oznacza ograniczenia dostaw gazu dla przemysłu. 70 mln m3 dziennego zużycie to nie w kij dmuchał, przy rocznym zużyciu na poziomie 16-17 mld m3 wychodzi średnia w okolicy 40 mln m3! Nasze "zwykłe" połączenia prześlą niewiele więcej, a co będzie gdy popyt na gaz rozdmucha sie do ponad 20 mld m3, a przyjdą 30 stopniowe mrozy? Gdyby popyt na prąd rósł analogicznie jak na gaz to w czasie obecnych mrozów elektrownie musiałyby dostarczać niemal 40 GW!

    W przypadku prądu wczoraj na 99.9% mieliśmy doczynienia z uruchomieniam "negawatów". Gdy pisałem pierwszy post na ten temat zużycie siegało 26 GW, a częstotliwość spadła poniżej 49.9 Hz co oznacza przeciążenie sieci. Nieco później częstotliwość wzrosła do niemal 50Hz, a popyt spadł o kilkaset MW. I była to wartość z grubsza odpowiadajaca w/w "negawatom", PSE wykorzystała ten instrument. Dzisiaj max popyt szacuje sie na 26.2 GW przy rekordzie wynoszącym 26.4 GW. Generacja wiatrowa jest wyraźnie większa, obecnie 1.2 GW przy wczorajszej ok. 800 MW. Czyli na razie teza o tym, że wiatraki są złe bo nie produkują prądu przy wyżu i zwiazanych z nim duzych mrozach nie jest do udowodnienia ani obalenia. Brak wiatru to mniejszy popyt na moc bo nie trzeba tak bardzo dogrzewać mieszkań, a jak wieje to dodatkowa moc z grubsza równoważy większy popyt i bilans się zeruje. Zobaczymy jak to się dalej rozwinie ;)

    Pamietam słupy WN jakie na przełomie wieków wywaliło w mojej okolicy. Niektóre wioski przez kilka tygodni nie miały prądu, na szczęście energetycy postawili tam własne agregaty ale i tak ogrzewanie elektryczne było niedostępne. Mogły one obsłużyć wyłacznie "zwykłe" odbiorniki. Kilka lat później podobnie było w Szczecinie, pełne dostawy przywrócono dopiero po kilku dniach. Tak czy siak warto mieć jakiś kominek czy kozę oraz większe zapasy drewna. Przy braku prądu dystrybutory paliwa też nie bedą działały i kto wie ile może potrwać pzrestawienie ich na awaryjne zasilanie. W Szczecinie był jeszcze problem fiskalny bo sklepy nie mogly prowadzić sprzedaży bez jej rejestrowania na kasach. Co prawda fiskus zgodził się na "zeszyty" ale duże markety i tak były pozamykane... Bez zasilania nie zadziałają nowoczesne kotły więc ogrzewanie gazowe bez prądu też nie bedzie dostępne. Nasza cywilizacja jest zbyt mocno uzależniona od tego medium, a jeszcze chcą przejść na obieg bezgotówkowy itp co w czasie blackoutu całkiem nas pogrąży. W tej chwili do postawienia systemu mamy do dyspozycji jedną (tak jedną!) el wodną, po modernizacji dojdzie do tego jedna el. szczytowo-pompowa.
  • #352
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    Jan_Werbinski napisał:
    Zimą - nie trzeba lodówek.
    Podczas mrozu - nie trzeba zasilać zamrażarek.

    A wcześniej napisałeś:
    Jan_Werbinski napisał:
    Nie musi pracować ciągle. Do podtrzymania zamrażarek

    ;)

    Jan_Werbinski napisał:
    Tylko ogrzewanie. Czyli akumulacja przez 1-2 doby. Nawet nie trzeba agregatu.

    ;)

    Można podłączyć agregat, ale wskazuję że da się też żyć bez tego. Mi by się nie chciało wypakowywać żywności z zamrażarki i wynosić jej na zewnątrz. Ja bym użył agregatu. Ale dopiero po jakimś czasie.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Xantix napisał:

    Jan_Werbinski napisał:
    Gdzie ja to napisałem? Przecież nawet dziecko wie że izolacja ogranicza ucieczkę ciepła z akumulatora którym są grube mury.

    Widocznie dzieckiem nie byłeś skoro tego nie wiesz, bo z tej wypowiedzi wynika coś zupełnie innego:
    Jan_Werbinski napisał:
    dzięki sporej akumulacji ciepła w ścianach i ociepleniu.

    Napiszę wyraźniej.
    W domu jest ciepło dzięki:
    - akumulacji ciepła w ścianach,
    - ociepleniu.

    Dwa czynniki a nie dwa akumulatory.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Xantix napisał:

    Jan_Werbinski napisał:
    Agregat z niewielkim 20 l zapasem paliwa zabezpiecza przed rozległym dwutygodniowym blackoutem.

    Po czym
    Jan_Werbinski napisał:
    Ja liczę maksymalnie dwie doby, a Ty aż osiem dni?

    Doprawdy Stanisław Bareja ma godnego następcę. ;)

    Zabezpiecza przed dwutygodniowym a nawet półrocznym, bo zakładam możliwość dojechania po paliwo. 20 litrów jest na start.
    W przypadku blackoutu lub klęski żywiołowej zwykle nie jest problemem kupno paliwa, a agregatu. Nikt nie zabrania magazynować więcej. Mi wystarczy 20.
    Poczytaj sobie:
    https://domowy-survival.pl/bez-pradu-w-seattle-raport-z-pierwszej-zasniezonej-reki/
    http://forum.karawaning.pl/topic/4502-sylwester-20092010/?page=3
    PS Samochód mam zawsze zatankowany.

    Dodano po 7 [minuty]:

    gaz4 napisał:
    zeszyty" ale duże markety i tak były pozamykane... Bez zasilania nie zadziałają nowoczesne kotły więc ogrzewanie gazowe bez prądu też nie bedzie dostępne. Nasza cywilizacja jest

    Nie ma prądu, to kasy fiskalne nie działają. Dlatego trzeba mieć zatankowany samochód albo jak tylko się zaczyna coś dziać dotankować do pełna. Po to żeby się ewakuować albo pojechać po zaopatrzenie.
  • #353
    Xantix
    Poziom 40  
    gaz4 napisał:
    z czego 20 mln m3 pochodziło z magazynów

    Chodzi o magazyny krajowe, czy tak ogólnie wszystkie z jakich mamy dostawy?

    gaz4 napisał:
    mieliśmy doczynienia z uruchomieniam "negawatów"

    Na jakiej zasadzie się to odbyło? Ograniczenie popytu w przemyśle?

    gaz4 napisał:
    i kto wie ile może potrwać przestawienie ich na awaryjne zasilanie.

    No i ciekawe będzie, jak się wszyscy na to paliwo rzucą.

    A tak na marginesie - do jakiej temperatury gwarantowane jest prawidłowe ciśnienie gazu w rurociągach?

    gaz4 napisał:
    yli na razie teza o tym, że wiatraki są złe bo nie produkują prądu przy wyżu i zwiazanych z nim duzych mrozach nie jest do udowodnienia ani obalenia.

    Może zestawić to ze średnią produkcją przy cyrkulacji atlantyckiej?
  • #354
    gaz4
    Poziom 32  
    20 mld m3 pochodziło z krajowych magazynów. Ile importowanego gazu pochodzi z bieżącej produkcji, a ile z magazynów trudno dokładnie ocenić bo w sezonie gzrewczym nawet Rosja z nich korzysta. Z całą pewnoscią z magazynów pochodzi gaz z połączeń z Czechami oraz absolutna wiekszość z połączeń ukraińskich. Tamtejsze magazyny mają ok. 30 mld m3 z czego ponad 20 mld jest wykorzystywane. Przy dużym popycie na gaz w zachodniej Europie (głównie Włochy) dostawy z Rosji są zbyt małe. Pozostają Niemcy które na bieżaco pobierają gaz z Rosji, Norewgii, Holandii itp ale przy tak dużym popycie ich magazyny też są szybko opróżniane. Czyli gdy to wszystko się podsumuje jedyna dostawa którą można uznać za bezpośrednią biegnie gazociągiem jamalskim przez Białoruś.

    "Negawaty" to rodzaj umowy jaką PSE podpisuje z przedsiębiorcami. W zamian za zapłatę zobowiązują się oni na ograniczenie mocy o zakontraktowaną wartość. To bardzo dobra alternatywa dla przymusowego ograniczania dostaw w zwiazu ze stopniami zasilania. Z tego co się orientuję w tej chwili jest to ok. 200 MW i mniej więcej o tyle z minuty na minutę wczoraj spadł popyt na moc. W przypadku wiatraków chodzi mi głównie o porównanie mocy jaką dostarczają w czasie mrozów kontra chłodzący wpływem wiatru. Jakby się okazało, że większa generacja z wiatraków nie pokrywa zwiększenia mocy używanej do ogrzewania elektrycznego to lepiej niech wiatraki stoją nieruchome :) Osobiście uważam, że brak wiatru w czasie siarczystych mrozów to wielka zaleta. W tej chwili wiatraki dostarczają ponad 1.5 GW co widzę za oknem bo duje coraz mocniej i robi się piekielnie zimno :(
  • #355
    Xantix
    Poziom 40  
    gaz4 napisał:
    20 mld m3

    Mld czy mln? Pytam bo w gąszczu tych dużych liczb można się pogubić. Ale chyba mld3 to rząd rocznego zużycia.

    gaz4 napisał:
    W zamian za zapłatę zobowiązują się oni na ograniczenie mocy o zakontraktowaną wartość. To bardzo dobra alternatywa dla przymusowego ograniczania dostaw w zwiazu ze stopniami zasilania. Z tego co się orientuję w tej chwili jest to ok. 200 MW i mniej więcej o tyle z minuty na minutę wczoraj spadł popyt na moc. W

    Ale to jest na zasadzie, że dyspozytor PSE przesyła sygnał/informację do odpowieniego odbiorcy, że rozpoczęto "procedurę negawatów" i wtedy firma obniża moc pobieraną z sieci? Czy PSE bezpośrednio ma kontrolę nad poborem mocy takiego przedsiębiorcy?

    gaz4 napisał:
    Jakby się okazało, że większa generacja z wiatraków nie pokrywa zwiększenia mocy używanej do ogrzewania elektrycznego to lepiej niech wiatraki stoją nieruchome

    No ale zatrzymanie wiatraków w takiej sytuacji to chyba jeszcze pogłębi deficyt energii? Chyba gorsza byłaby sytuacja, gdyby wzrost wiatru powodował większą generację niż wzrost mocy grzewczej bo wtedy nie wiadomo byłoby co z tą nadwyżką zrobić. Tak mi się zdaje...
  • #356
    palala
    Poziom 23  
    Xantix napisał:

    Do absurdu? To ty sprowadzasz dyskusję do absurdu regularnie, więc nie wiem o co ci chodzi? :) A na poważnie, awaria typu blackout to nie jest zanik napięcia, bo "gdzieś tam linie zerwało" który trwa dobę, a po naprawie linii wszystko od razu jest w porządku. Blackout to rozległa awaria sieci, wynikła najczęściej z jej przeciążenia, skutkująca często uszkodzeniami podstacji, a nawet bloków energetycznych. Stawianie systemu po blackoucie trwa niestety znacznie dłużej niż 2 doby. Tak więc to ty sprowadziłeś sprawę do absurdu, mówiąc, że ogrzewanie klimą jest odporne na blackout bo masz agregat - tyle że blackout nie trwa 2 doby, ale dwa tygodnie (albo i więcej) czego łaskawie nie chciałeś zauważyć.
    A tak nawiasem - skoro dostawy prądu są u ciebie takie pewne, to po co agregat? Lepiej zamiast 3 tysie na agregat wydać to na styropian chociażby i docieplić lepiej budynek - przez te parę godzin (skoro nigdy nie doświadczyłeś dłuższych zaników napięcia) nie trzeba będzie grzać w ogóle.


    Witam

    W obecnej firmie nasza maszynka (tak, sprzedajemy prąd) jest przypisana do awaryjnego podniesienia Elektrowni Kozienice :) - a jak #bohater_w_swoim_domu pewnie nie wie, że po konkretnym blackout większość elektrowni w naszym kraju nie jest w stanie zacząć samodzielnie produkować energii... Ale to inna bajka.

    Pozdrawiam
  • #357
    Xantix
    Poziom 40  
    Żeby nikt nieświadomy nie dał się nabrać, że z karnisterkiem benzyny przetrwa bez problemu ogrzewając się elektrycznie w zimie dwutygodniowy zanik zasilania to postanowiłem zamieścić nieco liczb. Dobra benzyna ma wartość opałową jakieś 8,5 kWh/l. Agregat o mocy maksymalnej 2,6 kVA zużywa około 1,65 l/h pracy. Z tego można wyliczyć, że ów agregat posiada około 20% sprawności elektrycznej. W 20 l kanisterku benzyny znajduje się zatem 170 kWh energii pierwotnej, którą agregat przetworzy na około 34 kWh energii elektrycznej. Dla dość przyzwoicie (jak na polskie warunki) docieplonego domu podczas poważniejszych mrozów będzie potrzeba już około 6 kW mocy grzewczej. Czyli na dobę budynek będzie potrzebował 144 kWh energii cieplnej. Nawet jeśli super-hiper pompa ciepła utrzymałaby COP=4 to zużyje 36 kWh energii elektrycznej. A gdzie energia na zaspokojenie innych potrzeb typu CWU, bądź podładowanie baterii w urządzeniach przenośnych? Można wprawdzie obniżyć moc cieplną o połowę i przymarzać w budynku, ale wydłuży to nam czas pracy "systemu" o najwyżej dobę. Tak czy siak, już następnego dnia będziemy musieli przymierzać się do wycieczki do najbliższej czynnej stacji benzynowej w celu zakupu kolejnej porcji "kroplówki".
    Zdecydowanie łatwiej podtrzymać pracę kominka z płaszczem - pompkę obiegową o mocy 40 W zasilaną z dobrego UPS-a z akumulatora samochodowego (powiedzmy 12 V 62 Ah) można zasilać przez około 12 godzin. Potem akumulator można podładować (choćby za pomocą samochodu) i cykl zaczyna się od nowa...
  • #358
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    Mój agregat 3kVA na jednym litrze benzyny i pracy jałowej działa 2 godziny 18 minut. Czyli 434ml/h.
    W zależności od obciążenia zwiększa obroty.
    Z Twoich wyliczeń wynika w dużym uproszczeniu że 20 l benzyny wystarczy do zasilenia klimatyzatora przez dwie doby przy mrozach dochodzących do -14 w nocy (ostatnia doba klima zużyła 19kWh) lub cztery doby przy średnim obciążeniu. Temperatura wewnątrz 22-24 - można obniżyć.
    Baterie w urządzeniach przenośnych to pomijalna ilość, a poza tym zawsze są naładowane. CWU jeśli będę grzał prądem to 4,5kWh/24h czyli drugi kanister 20l będzie grzał CWU przez tydzień.
    Znacznie łatwiej od całorocznego palenia w kominku jest zgromadzić odpowiednią ilość paliwa ze stabilizatorem. Każdy sobie może policzyć na ile dni chce być zabezpieczony.
    Specjalnie Cię podpuściłem że mam niby 20l. Tak naprawdę jestem preppersem i mam pomiędzy ziemianką a schronem zakopaną cysternę. 8-)
  • #359
    rafbid
    Poziom 32  
    Jan_Werbinski napisał:
    Mój agregat 3kVA na jednym litrze benzyny i pracy jałowej działa 2 godziny 18 minut. Czyli 434ml/h.
    Jego sprawność w takim stanie wynosi 0%. To tak samo jak by samochód stał w korku.
  • #360
    palala
    Poziom 23  
    @Xantix

    Jest jeszcze jedna rzecz, która nie została wzięta pod uwagę :P . Tzw. rekuperator - średnio pobiera 17W :shocked!: , dodatkowo w celu zwiększenia odzysku ciepła można wyciągnąć wyrzutnie z łazienki i pomieszać z zasysanym :) . Na 200 % zmniejszy to spalanie benzyny :sm9: .

    Pozdrawiam racjonalnie myślących.

    P.S.
    :arrow: Zawsze może nadmiar z agregatu wpuścić w sieć - zarobi i do tego zwiększy się sprawność agregatu. :shii: