Ten tani układ oświetlenia awaryjnego włącza żarówkę gdy zanika napięcie sieci elektrycznej. Żarówka zasilana jest przez akumulator NiCd który jest ładowany gdy napięcie sieci jest obecne. Projekt układu jest bardzo prosty i może być wykonany prawie przez każdego.
Jak działa automatyczne oświetlenie awaryjne
Napięcie z transformatora obniżającego jest prostowane przez diodę D1 i filtrowane przez kondensator C1. Akumulator NiCd ładowany jest prądem około 100mA przez diodę D2 i rezystor R1. Aby wytrzymać taki prąd ładowania akumulator musi mieć pojemność przynajmniej 2 Ah.
Gdy zaniknie napięcie sieci elektrycznej zanika prąd ładowania i pojawia się prąd płynący od bazy T1 poprzez rezystor R2, który powoduje, że tranzystor zaczyna przewodzić i zaświecają się dwie żarówki oświetlenia awaryjnego. Gdy napięcie sieci pojawi się ponownie, prąd ładowania popłynie przez D2 i tranzystor wyłączy żarówki.
Przycisk S1 realizujący funkcję TEST używany jest do sprawdzania czy układ funkcjonuje. Jeżeli uzwojenie wtórne transformatora dostarcza napięcie wyższe, to w celu uniknięcia przekroczenia maksymalnego prądu ładowania dozwolonego dla akumulatorów NiCd należy zastosować rezystor R1 o większej rezystancji.
Wykaz elementów:
Transformator 220V/4,5V 2A
D1 1N4004
D2 1N4001
R1 33 ohm/1W
R2 470 ohm
C1 470uF/16V
T1 2SB242
La1, La2 żarówki 2,5V
Akumulator 2,5V /2Ah NiCd
Oryginalny opis znajduje się na http://electroschematics.com/6199/automatic-emergency-light/
Tłumaczenie dla elektroda.pl za zgodą electroschematics.com
Fajne? Ranking DIY
