logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Danfoss VLT FC 300 30K - różnica w przetwornicach.

magrytawiktor 18 Lut 2011 09:23 2321 5
  • #1 9167459
    magrytawiktor
    Poziom 2  
    Witam,

    We wstępie trochę danych:
    Silnik 180L, S2 30min, Pn=36kW, Un=3x415V, In=71A, n=1455rpm, f=50hz
    Przetwornica Danfoss VLT FC 300 30K

    Krótka charakterystyka układu:
    Falownik steruje silnikiem, ten sprzężony przez przekładnię z kabestanem, który odpowiedzialny jest za naciąg liny. Silnik jest dobrany do wymaganego uciągu (tutaj 10t), aby go trzymać. Przy kabestanie znajduje się konsola sterująca z przełącznikiem rodzaju prędkości (wolno, szybko) i potencjometrem, regulując prędkość obrotów na poszczególnych zakresach.
    Posiadam dwa identyczne układy (lewa i prawa burta).

    Problem 1:
    Jedna z przetwornic nie jest w stanie wygenerować odpowiedniego momentu, który przełoży się na naciąg liny. Falowniki ustawione zostały na parametry znamionowe silnika, zakresy, rampy, ograniczenia etc. Jeden falownik generuje odpowiedni moment, który da na kabestanie uciąg liny do 10t (pomiar dynamometrem). Drugi z kolei więcej niż 4 tony nie uciągnie. Falowniki zostały zamienione miejscami, w celu wyeliminowania jakiegokolwiek błędu po stronie mechanicznej, a następnie sprawdzono naciąg liny. Uzyskane pomiary definitywnie wskazują na ''niewydolność'' jednej z przetwornic.

    Uzyskane dane pomiarowe na jałowym biegu (wolno, potencjometr max):
    Kabestan1: 1230rpm; 29,4A; 41,1Hz; 337V; 15,8Nm
    Kabestan2: 1230rpm; 21,2A; 41Hz; 305V; 14,7Nm

    Uzyskane dane pomiarowe przy obciążeniu (wolno):
    Kabestan1: -rpm; 91A; 5Hz; -V; ~320Nm
    Kabestan2: -rpm; 91A; 6Hz; -V; ~220Nm

    Jestem ciekawy dlaczego jedna z przetwornic dostarczona przez producenta
    całego układu jest mniej wydajna od drugiej.
    Nie jestem specjalistą, jeżeli chodzi o falowniki, może w ustawieniach jest jakiś
    parametr, którego nie ruszyłem i on jest źródłem problemów. Może falownik jest uszkodzony, ale przy braku jakiegokolwiek alarmu wydaje się to mało prawdopodobne.

    Problem 2:
    Większość falowników posiada funkcję ochrony napędów 3f przed zanikiem fazy, bądź sporą asymetrią napięć. FC300 posiada (przynajmniej teoretycznie) taką funkcję. Moim mankamentem jest to, iż falownik nie widzi (alarmuje) braku fazy (przy fizycznym odłączeniu jednej fazy zasilania układu).
    Parametr 14-1 ''Awaria zasilania etc'' jest za to odpowiedzialny. Uważam, że ustawiłem to prawidłowo eg. 14-10 Awaria zasilania [alarm]; 14-11 Napięcie zasilania przy błędzie zasilania [373V]; 14-12 Funkcja przy niezrównoważeniu napięć [trip].
    Jednak falownik jest obojętny na moje próby wymuszenia alarmu.

    Każde spostrzeżenie wnoszące coś do tematu będzie cenne

    Pozdrawiam
    Wiktor
  • #2 9170047
    matekogon
    Poziom 22  
    Kolego jeśli masz oba falowniki jednego producenta i ten sam model i na jednym i drugim ustawiłeś te same parametry, i w takiej sytuacji jeden działa inaczej niż drugi to widzę tu problem po stronie producenta. Czy próbowałeś ustawiać ochronę przed zanikiem faz na drugim falowniku. Jaki był wynik testu na drugim falowniku?
  • #3 9170528
    atlantel
    Specjalista Automatyk
    Witam!
    Powodem jest niedoszacowane zapotrzebowanie mocy i zastosowane za małej mocy falowniki.
    Poniżej można porównać Twoje pomiary prądów z danymi fabrycznymi.
    Danfoss VLT FC 300 30K - różnica w przetwornicach.
  • #4 9176871
    magrytawiktor
    Poziom 2  
    Do kolegi atlantel:
    Chciałbym zaznaczyć, iż pomiary były notowane przy obciążeniu maksymalnym, chwilowym (tutaj naciąg liny).
    Falownik, który wygenerował moment wyższy, naprężył linę do 10 ton, a następnie ją popuścił (taka jest zasada działania kabestanu, by trzymać naprężenie liny).
    Natomiast falownik z wygenerowanym mniejszym momentem dał radę naprężyć linę do ok. 5 ton i po pewnym czasie zadziałało zabezpieczenie przeciążeniowe przetwornicy.

    Co do zastosowanych falowników, fakt, iż dobrane są na granicy. Jeden układ działa, więc uważam, iż problem za ''małych'' falowników odpada.
    Co więcej, przytoczę, iż moc podana w katalogach podawana jest dla pracy S1, chyba, że zaznaczono inaczej.
    Praca S2 30 min silnika ze względu na zjawiska cieplne etc. to ok. 1.2 pracy S1, czyli (36kW S2 30min = 30kW S1), powołuje się tutaj na katalog MGM Motor.

    Do kolegi matekogon:

    Wolałbym, żeby to nie była awaria konwertera. Ostatecznie zgram wszystkie ustawienia na wyświetlacz LCP z działającego poprawnie konwertera i skopiuje na drugi. Jak to zdziała to osiągnę sukces pośredni, bo nie będę wiedział, gdzie był problem. Jak nie zadziała to młotek i przecinak :)
    Jeżeli chodzi o zanik fazy, to próbowałem na obu, bez żadnych sukcesów. Przy wypięciu jednego z przewodów fazowych (L2) od strony zasilania, na pustym zacisku indukuje się napięcie rzędu 80V (L1-L2). Na wejściu do falownika jest już napięcie rzędu 200V (L1-L2).
    Ustawiając próg asymetrii napięcia na wartość znamionową - 10%*Un, zabezpieczenie falownika powinno zadziałać (przynajmniej teoretycznie).
    Może błąd tkwi w ustawieniach, w co osobiście wątpię, ale nie wykluczam.
    Ktoś może testował zachowanie się falownika, przy zaniku jednej z faz bez osobnego układu kontrolującego asymetrię (PKF etc.)?
  • #5 19981713
    kamilbalut
    Poziom 11  
    Wiem że temat stary, ale innym się może przydać. Falownik danfoss fc51 3x 400V chodzi na dwóch fazach 400V, brak L2 mu nie przeszkadza, żadnych błędów itp. poprostu chodzi. Zrobiłem zasilanie z 230V na 400V na autotransformatorze jednofazowym i działa.
  • #6 20008752
    pupinizator
    Poziom 15  
    kamilbalut napisał:
    Wiem że temat stary, ale innym się może przydać. Falownik danfoss fc51 3x 400V chodzi na dwóch fazach 400V, brak L2 mu nie przeszkadza, żadnych błędów itp. poprostu chodzi. Zrobiłem zasilanie z 230V na 400V na autotransformatorze jednofazowym i działa.

    Zwróciłbym uwagę na to, że parametry obwodu pośredniczącego przemiennika (indukcyjność dławika, pojemność kondensatorów) zostały jednak zoptymalizowane do warunków zasilania, które są na tabliczce znamionowej przemiennika oznaczone. Jest tak, że nieprzewodzenie jednego z sześciu elementów półprzewodnikowych (diody albo tyrystora) prostownika (obwodu wejściowego przemiennika) powoduje już znaczne ograniczenie zakresu częstotliwości wyjściowej przemiennika ze względu na generowanie alarmów A7 DC overvoltage przez przemiennik - przynajmniej przy dużych mocach to obserwowałem.

    Im większa częstotliwość, tym przeważnie większa moc i prądy pobierane z sieci zasilającej przemiennik, a w konsekwencji większe tętnienia napięcia DC obwodu pośredniczącego przemiennika. Jeśli dodatkowo mamy asymetryczny pobór prądów z sieci zasilającej właśnie na skutek usterki prostownika albo na skutek zaniku fazy zasilającej, tym tętnienie napięcia DC jest jeszcze większe. W takiej sytuacji, jeśli przemiennik będziemy próbowali obciążyć w przybliżeniu znamionowo, to napięcia DC mogą osiągać wartości, które powodują generowanie alarmów przepięcia A7 DC Overvoltage (przekroczenie progu napięcia dziewięćset kilkadziesiąt V dla przemiennika znamionowo zasilanego napięciem 3 x 400 V AC) - to właśnie obserwowałem dla przemienników o mocy kilkaset kW. Napięcia DC w takich warunkach pracy nie ma co obserwować na panelu przemiennika, bo odświeżanie tej wartości jest zbyt powolne, a poza tym, jest to i tak najprawdopodobniej wartość filtrowana. Na przemienniku FC 51 mamy wyprowadzone zaciski DC+/DC-, na które można podłączyć oscyloskop i się przekonać jak to napięcie obwodu pośredniczącego się zachowuje. Nawet jeśli przemiennik nie pracuje z prądami sieciowymi zbliżonymi do wartości znamionowych, a więc przy tętnieniach napięcia DC nie powodujących jeszcze wygenerowania alarmów A7, to zadałbym sobie pytanie: jaki wpływ mają większe tętnienia napięcia na kondensatorach elektrolitycznych (znajdujących się w obwodzie pośredniczącym przemiennika) na ich żywotność, a tym samym na żywotność przemiennika? Zwiększona wartość napięcia DC również oznacza większą wartość napięcia, które blokują tranzystory inwertera przemiennika (również diody/tyrystory prostownika). Tym już chyba nie należy się tak martwić? Większa wartość napięcia DC oznacza też większe wartości napięć chwilowych (amplitudy impulsów PWM) podawanych na silnik - tutaj może też nie panikowałbym, no ale wiadomo, wszystko ma swoją wytrzymałość i żywotność, którą można zmniejszyć nieprawidłowo eksploatując urządzenie.
REKLAMA