Witam!
Wyprawa po dzieciaka do dziadków, przejechane 2 kilometry i koniec..
Fiacik zaczął szarpać, nie wchodzić na obroty(dodatkowo opóźniona reakcja po wciśnięciu pedała gazu), po czym zgasł.. Odpalić już nie chciał (załapał na moment, ale nie chodził nawet 3 sekund). Dodatkowo dziwny zapach z komory silnika (spalony denaturat??/ spalona parafina??.. trudno zdiagnozować)..
Jest sobota, warsztaty w okolicy już zamknięte.
Żadnych dodatkowych kontrolek informujących o 'czymkolwiek' (deska rozdzielcza) brak. W baku 40% paliwa. Pochodzenia wiadomego.
Czy jest to objaw charakterystyczny dla jakiegoś 'powszechnego schorzenia"?
Czy jest jakiś prosty sposób na sprawdzenie źródła problemu?
DZIĘKUJĘ ZA INFORMACJE!
Delta
Wyprawa po dzieciaka do dziadków, przejechane 2 kilometry i koniec..
Fiacik zaczął szarpać, nie wchodzić na obroty(dodatkowo opóźniona reakcja po wciśnięciu pedała gazu), po czym zgasł.. Odpalić już nie chciał (załapał na moment, ale nie chodził nawet 3 sekund). Dodatkowo dziwny zapach z komory silnika (spalony denaturat??/ spalona parafina??.. trudno zdiagnozować)..
Jest sobota, warsztaty w okolicy już zamknięte.
Żadnych dodatkowych kontrolek informujących o 'czymkolwiek' (deska rozdzielcza) brak. W baku 40% paliwa. Pochodzenia wiadomego.
Czy jest to objaw charakterystyczny dla jakiegoś 'powszechnego schorzenia"?
Czy jest jakiś prosty sposób na sprawdzenie źródła problemu?
DZIĘKUJĘ ZA INFORMACJE!
Delta