Witam wszystkie mądre głowy i mam nadzieję,że ktoś pomoże rozwiązać tą przypadłość.Przekopałem sporo forum i nic konkretnego nie znalazłem.Otóż co pewien czas samochód strzela focha i nie zapali.Mogę kręcić cały dzień i nic.Wtedy muszę wykonać pewną czynność.Mianowicie odkręcić kopułkę i przykręcić ją z powrotem i pali od strzała po tym zabiegu???Zero wilgoci w środku,czyściutko.Nowa kopułka,palec świece,przewody WN.Przy starej kopułce było to samo.Nie ma na to wpływu pogoda czy leje czy słońce czy mróz co kilka dni taki foch.Dodam,że tylko na zimnym silniku po kilku godzinach postoju.Albo rano przed praca albo po pracy muszę nurkować do aparatu i po 3 minutach mogę jechać.Jakiś czas temu wyszorowałem wnętrze kopułki nitrem i wydmuchałem porządnie kompresorem i miesiąc był spokój ale znowu sie zaczęło:cry:Troszkę to męczące już dla mnie.Na początku śmiałem się z tego ale już nie.Wyglada to tak jakby tam powietrza trzeba było wpuścić świeżego aby odpalił.Poradzcie coś...Pozdro