Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Junkers WRP11 B23 słabo grzeje

25 Lut 2011 14:15 18579 22
  • Poziom 9  
    Proszę o pomoc!
    Witam!
    Junkers model o ile dobrze odczytałem typ WRP11 B23.
    Problem jest taki, że od jakiegoś czasu woda nie osiąga temperatury. Pokrętła piecyka są ustawione na max, a jak dam na kranie max do oporu na ciepłą wodę to woda raczej jest słabo ciepła. Pokrętło od gazu jest na max , a woda na minimalny przepływ i jest letnia.
    Druga sprawa, dość późno odpala. Długo "pyrka" zanim wystartuje. W czym może być problem?
  • Poziom 14  
    Czyszczenie , konserwacja , regulacja, = przegląd mu sie pewnie należy, a na kranie trochę zmniejsz ciśnienie na ciepłej wodzie. Elektroda jonizacyjna brudna i długo odpala.
  • Poziom 9  
    Nagrzewnica wyczyszczona, elektroda też pokrętłem do regulacji przepływu wody zmniejszyłem do minimum przepływ a gaz jest na maxa , a woda letnia zmniejszenie jeszcze przepływu nierealne
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Pozostaje serwis.
  • Poziom 9  
    friggo1 01 Mar 2011 00:05
    Re: Junkers WRP11 B23 słabo grzeje

    uwierz ze przepływ da się zmniejszyć jeszcze bardziej albo naciagnięte oczko przelewowe w membranie
    O co chodzi z tym oczkiem? i jak to sprawdzic?
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Pewnie palnik zasyfiony,standard.
  • Poziom 9  
    Czy palnik zasyfiony pali jasno niebieskim płomieniem?
    Panie
    Cytat:
    akwedukt
  • Poziom 11  
    jeśli pali na niebiesko nagrzewnica jest wypłukana a przepływ na maksa skręcony w prawo ( tam się kręci 2 obroty a nie jak na skali 1/4) to pozostaje membrana
    jak ja wyjmiesz to wygląda ok ale oczko zaworu powolnego gaszenia jest naciągnięte być może


    Proszę poprawić błędy pisowni. OSTRZEŻENIE
    mod - mirrzo
  • Poziom 9  
    Dzięki jak rozkręcę układ wodny to w którym miejscu jest oczko zaworu powolnego gaszenia,jak jest naciągnięte jak to naprawić?
  • Poziom 9  
    Mi dzisiaj pojawił się ten sam problem. Po odkręceniu ciepłej wody piecyk nawet nie pstrykał. Zostały wymienione baterie i dopiero po 3 razie zaskoczył, ale pojawił się problem z ciepłą wodą, która jest ledwo letnia albo chłodna. Gaz ustawiony na maksimum, a przepływ wody ograniczony. Po regulacji przepływu wody z piecyka zaczęła kapać woda. Był nawet gość z firmy, która piecyk instalowała w grudniu 2005 roku i stwierdził, że to problem z ciśnieniem wody. Niestety nie dało się go przekonać, że ciśnienie jest w porządku i wcześniej piecyk odpalał i grzał na dużo słabszym ciśnieniu.

  • Moderator na urlopie...
    simklos napisał:
    Po regulacji przepływu wody z piecyka zaczęła kapać woda. Był nawet gość z firmy, która piecyk instalowała w grudniu 2005 roku i stwierdził,...

    Wezwij serwisanta Junkersa, Należy wymienić kilka elementów i dokonać konserwacji. Będzie grzał jak wcześniej.
  • Poziom 9  
    A co może być przyczyną usterki ? Zmierzam do tego ile może kosztować wizyta serwisanta Junkersa, bo nie chciałbym, żeby się okazało, że części + wizyta i zapłacę jak za pół nowego piecyka albo lepiej.

    dodane:
    Dziś rozmawiałem w tatą, który przyjmował tego pana od piecyka. Okazało się, że to był jeden z serwisantów podawanych przez producenta na moim terenie więc trochę zwątpiłem. Za 50zł, które wziął przeczyścił w piecyku nagrzewnicę i coś jeszcze regulował. Niestety uszczelki do pokrętła regulatora wody nie miał i tego nie naprawił. Zrobił to mój tata, który sam przeczyścił tą uszczelkę i pomogło bo już jak się kręci to leci dosłownie tylko klika kropelek.

    Dodatkowo ten Pan twierdził, że mamy ciśnienie wody za słabe i dlatego tak jest, że mamy letnią wodę, bo piecyk sam reguluje gaz w stosunku do ciśnienia. Nie dało mu się przetłumaczyć, że wcześniej ciśnienie było dużo mniejsze i czasami woda ledwo leciała z kranu i piecyk się odpalał. Wystarczyło jeden albo dwa poziomy gazu zmienić (nie dochodząc do max.) na ustawieniu i woda wręcz patrzyła. Dziś jeszcze raz ściągnęliśmy obudowę piecyka i co nam się rzuciło w oczy to, że mimo że gaz się w piecyku odpala to jest bardzo bardzo niski płomień. Spalany gaz jest bardzo niebieski, ale on ledwo leci z tych dysz. Przyczyna to chyba coś z tym gazem - bo jeżeli on ledwo leci z dysz to jak nam ma podgrzać wodę ? Może to wina tej membrany, o której było pisane w temacie trochę wcześniej, albo jakiegoś czujnika odpowiedzialnego za badanie przepływu jeżeli piecyk rzeczywiście ustawia gaz sam ? Pan o membranie nic nie wspominał, że to może być przyczyna.
  • Poziom 34  
    Płomień gazu w zasadzie ma być niebieski przy dobrze wyregulowanym palniku. To, że piecyk nie odpala przy niskim ciśnieniu wody, może być spowodowane zużytą membraną (może mieć już mikropory). Jeżeli pokrętło przepływu wody na piecyku jest ustawione na minimalny przepływ (czyli gorącą wodę), piecyk powinien zapalać nawet przy małym ciśnieniu. Może być problem z modulacją płomienia (to już trudniejsza sprawa i potrzebny jest serwis).
  • Poziom 9  
    Spróbujemy w takim razie rozkręcić piecyk na tyle, żeby dostać się do membrany i zobaczyć w jakim jest stanie. Mam nadzieje, że się uda i będziemy posiadali wszystkie niezbędne narzędzia żeby przeprowadzić ten zabieg. Przed chwilą jeszcze przy ściągniętej obudowie zwyczajnie poruszaliśmy tym plastikowym zaworem od regulacji gazu i powciskaliśmy go i trochę płomień się podniósł, bo wodą od razu była nieco cieplejsza. Ogólnie mamy wrażenie, że płomień jest trochę niestabilny momentami raz jakby trochę większy, a momentami trochę mniejszy (ale wiadomo to może być tylko wrażenie). Problemem jednak chyba nie będzie to pokrętło od poziomu gazu, bo ono działa. Każda regulacja nim zmienia poziom wysokości płomienia mimo, że jest to zmiana mała to jednak widać, że coś się zmienia podczas regulacji. Pewnie po weekendzie zabierzemy się za próbę dotarcia do membrany i wtedy może będzie łatwiej określić czy ona ma wpływ na cała sytuację, czy może jest tak jak Pan napisał, czy będzie trzeba spróbować zamówić drugiego a zarazem ostatniego serwisanta wyznaczonego przez producenta w mojej okolicy.
  • Poziom 34  
    A propos membran, to pamiętam, że pierwsza w moim dawnym PG-6 wytrzymała aż 13 lat, czyli znacznie wcześniej trzeba było wymienić nagrzewnicę (przepaliła się). W PG-3 czy PG-4 membrany częściej pękały, ale nagrzewnice były trwalsze, gdyż były wysokie (płomień nie dotykał lamelek), ale sprawność tych najstarszych piecyków była mniejsza (wysoka nagrzewnica, podwóujny płomień świeczki). W Junkersach membrany są generalnie trwałe (nieraz wytrzymują 10 i więcej lat bez wymiany).
  • Poziom 23  
    simklos napisał:
    Spróbujemy w takim razie rozkręcić piecyk na tyle, żeby dostać się do membrany i zobaczyć w jakim jest stanie.


    Ło, matko.
    W tym modelu jest później problem z montażem mikrołącznika.
    Jeśli jeszcze nie rozkręciłeś to daj znać.

  • Moderator na urlopie...
    Zbigniew Rusek napisał:
    W Junkersach membrany są generalnie trwałe (nieraz wytrzymują 10 i więcej lat bez wymiany).

    Jako serwisant Junkersa, obsługuję termy w różnym wieku i nigdy jeszcze nie wymieniałem membrany. One się po prostu nie psują.
    1tropek napisał:
    W tym modelu jest później problem z montażem mikrołącznika.

    A jaki ?
  • Poziom 23  
    mirrzo napisał:
    A jaki ?


    Trzeba umieć, mieć zdrowe nerwy też trzeba.
    To montowanie " do góry nogami " wymaga pewnej wprawy.

    ps.
    Ja najpierw zdiagnozowałbym najpierw chorobę. Z wycinaniem wyrostka wstrzymałbym się do czasu uzyskania potwierdzenia symptomów.
    Kiedyś, dawno, dawno temu, w czasach PG-6, wymiana przepony pomagała nieomal zawsze ( jak spirytus z pieprzem ) i na każde problemy.
    Dawno temu, tak było.
  • Poziom 9  
    Piecyk już działa dobrze. Następnego dnia po mojej wiadomości płomień gazu zrobił się dużo większy niż dotychczas. Tego samego dnia przeczyściliśmy obieg wody w piecyku i wyleciało z niego sporo syfu. Od tego czasu było już wszystko w normie. Idąc za ciosem dodatkowo udało się odkręcić rurę doprowadzającą zimną wodę, w której też było bardzo dużo zanieczyszczeń - takich jakie się pojawiają po zanikach wody w sieci. Od tego momentu ciśnienie wody jest rewelacyjne, a piecyk grzeje super. Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia co było przyczyną czy te syfy w rurach z wodą i było tak jak mówił serwisant, że im większe ciśnienie wody tym lepiej piecyk grzeje. Może coś z poziomem ciśnienia gazu się zmieniło - nie mam pojęcia, ale najważniejsze, że już wszystko działa. Ja dziękuję wszystkim za posty z pomocą.
  • Poziom 11  
    mirrzo napisał:
    Jako serwisant Junkersa, obsługuję termy w różnym wieku i nigdy jeszcze nie wymieniałem membrany. One się po prostu nie psują.

    A u mnie właśnie uszkodzona była membrana! Może czasem warto je dokładnie obejrzeć?
    Moja terma Junkers WRP11 B23 (rok prod. 2003) była naprawiana tylko przez serwis firmy Junkers. W 2008 roku piec zaczął wymagać odkręcania coraz większego strumienia wody, żeby zaczęła lecieć ciepła woda. Potem konieczne było ustawienie na minimum regulatora przepływu wody. W końcu trzeba było wezwać serwisanta. Obejrzał, coś tam pogrzebał i powiedział, że piec jest sprawny i jest to wina zapchanych rur (PCV), przez które leci za mały strumień wody, więc trzeba wymienić rury z ciepłej wody. Serwisant mnie skasował i pojechał. No cóż, kucie wykafelkowanej łazienki nie za bardzo mi się uśmiechało więc męczyliśmy się tak przez te 4 lata.
    Wczoraj włączenie termy stało się prawie niemożliwe. Więc postanowiłem sam się nią zająć. Po dostaniu się do głowicy wodnej, okazało się, że w membranie jest dziura (!) długości 3-4 mm. Kupiłem w serwisie Junkersa nową membranę (ok. 60 zł), wymieniłem i... piec działa jak nowy!
    I po co się męczyłem przez te 4 lata ufając "fachowcowi"?! Gdybym jeszcze wykuł i wymienił te rurki na darmo, to chyba podałbym go do sądu o zwrot niepotrzebnie poniesionych kosztów.

    UWAGA! Nie namawiam do naprawiania we własnym zakresie, bo to może być niebezpieczne, ale warto wezwać innego serwisanta, żeby potwierdził (lub zaprzeczył) co jest przyczyną awarii.
  • Użytkownik obserwowany
    Manam napisał:
    mirrzo napisał:
    Jako serwisant Junkersa, obsługuję termy w różnym wieku i nigdy jeszcze nie wymieniałem membrany. One się po prostu nie psują.

    A u mnie właśnie uszkodzona była membrana! Może czasem warto je dokładnie obejrzeć? .... Serwisant mnie skasował i pojechał. ... I po co się męczyłem przez te 4 lata ufając "fachowcowi"?! Gdybym jeszcze wykuł i wymienił te rurki na darmo, to chyba podałbym go do sądu o zwrot niepotrzebnie poniesionych kosztów.

    Membrany psuja się i ulegają normalnemu zużyciu z biegiem lat, to oczywiste. Gdyby było inaczej, to producent by ich nie produkował na części zamienne. W twojej sytuacji "serwisant" wybrał droższą wersje naprawy.
    Manam napisał:
    Wczoraj włączenie termy stało się prawie niemożliwe. Więc postanowiłem sam się nią zająć. Po dostaniu się do głowicy wodnej, okazało się, że w membranie jest dziura (!) długości 3-4 mm. Kupiłem w serwisie Junkersa nową membranę (ok. 60 zł), wymieniłem i... piec działa jak nowy! .

    Swoją drogą zdumiewa fakt, że katowicka firma (jak pisał klient na PW) dla serwisantów Junkersa sprzedaje części zamienne osobom prywatnym. A tak dbają o swoją reputację :) w Katowicach, że NIGDY, PRZENIGDY nie robią kolegom koło piór :) a tu sam klient napisał, że kupił membranę w serwisie i wymienił ją sam, bo serwisant Junkersa du...a, dobre! A skoro firma macieżysta nagradza za ilość sprzedanych części zamiennych, to łatwo zrozumieć jakość usług serwisu Junkers u klientów, które opisane są w wypowiedzi klienta "Manam".

  • Moderator na urlopie...
    kowal001 napisał:
    Membrany psuja się i ulegają normalnemu zużyciu z biegiem lat, to oczywiste.

    Tak, to oczywiste. Jednak przez ładnych "parę" lat nie wymieniłem ani jednej, co świadczy o ich super jakości :D