Gerri - przyznaje racje w 100%, chociaż tą informacją prawie mnie załamałeś. Że dostałem op... więc się nieco wytłumaczę.
Samochód ten dostała brygada z którą jeżdżę na roboty kilka dni przed obecnymi mrozami. Dostarczony został do firmy z paką z plandeką i mechanik zamieniał tę pakę na zamykany kontener (podobny do izotermy) z innego samochodu. Instalację oświetlenia odłączał i podłączał ten mechanik a nie elektryk. Stosował on metodę "na macaja".
Jest to Mitsubishi Carter Intercooler (tak pisze na masce z przodu) rocznik wg rejestracji to 2005r. Teraz jest przerwa na mrozy, więc na razie nie wiadomo jaki dokładnie typ jest napisany w rejestracji lub na tabliczce.
Chodzi o to że jak się włączy światła to cały czas w kabinie słychać coś w stylu pi...pi...pi... choć zdarzyło się że raz przez pół dnia nie pikał. Jeżdżąc z tymi piskami po kilka godzin dziennie ludzie dostają po prostu szmergla, choć są spokojni. W mrozy nikt nawet nie próbuje w ciemno grzebać w tym żelastwie. Nie jest to od światła cofania, bo jak się włączy wsteczny to jest inne pi...pi... Są domysły, ale tylko domysły, że może to sygnalizacja przepalonej żarówki - mechanik mógł czegoś nie podłączyć. Jak było przed wymianą paki to nie udało się ustalić, nikt nic nie wie.
To że jestem w brygadzie od elektroniki i automatyki, problem ten wypadł głównie na mnie. Starałem się znależć złącze do komputera (jeżeli w ogóle jest w tym samochodzie) lecz pod kilkoma dekielkami w okolicy kierownicy było tylko puste miejsce i zwyczajne bezpieczniki. Być może trzeba dokładniej poszukać.
Tyle na razie mogę podać jaki fragment schematu elektrycznego jest potrzebny, ewentualnie jakiś sposób na odczytanie zapisów w komputerze jeżeli taki jest. Lub jakaś inna ogólna pomocna informacja. Nikt w brygadzie nie jest samochodziarzem, instalujemy maszyny i różne urządzenia. Więc samochód to jedna z tysięcy rożnych maszyn z którymi sobie jakoś radzimy.