Witam wszystkich. Od ok. miesiąca jestem posiadaczem Fiata Sieny 1.6 16v z 98r o przebiegu 172 tys. Przebieg pewny na 100% bo auto podarował mi wujek i miał je o nowości. Ostatni raz na przeglądzie serwisowym był z przebiegiem 165 tys. Auto chodź już leciwe jest igła z małym, ALE.
Problem polega na tym, że silnik przyspiesza płynnie do 3,5 – 4 tys. na każdym biegu i dalej koniec. Zaczyna przerywać strzelać w tłumik. Na luzie, gdy go przegazuje dojdzie, do 5 – 5,5 tys. z zająknięciem przy 3,5 tys. kontrolka awarii wtrysku pracuje normalnie, spalanie w normie, zapala w największe mrozy, silnik pracuje równo i cicho stwierdził bym że tylko szumi do magicznej dla niego granicy 3,5 tys obrotów. Od czasu przejęcia autka wymieniony był w nim: filtr paliwa, filtr powietrza, olej+filtr i cały kompletny termostat. Przy 165 tys. wymieniony był rozrząd w serwisie fiata w tedy pracował normalnie. Naczytałem się i wysłuchałem już różnych porad w różnych warsztatach, więc wczoraj udałem się na diagnostykę elektroniki. I tu wielkie zdziwienie. Po podpięciu kompa wyszło, że wszystkie czujniki i sonda jest ok. jedyny błąd był na czujniku ciśnienia bezwzględnego. Został skasowany i po kilkunastu próbach nie powtarzał się. Odczyty z czujników i sondy przy pracującym silniku przebiegają prawidłowo z wyjątkiem tego ciśnienia w kolektorze dolotowym ten na wolnych obrotach lekko faluje góra – duł a przy 3,5 – 4 tys. dobija do szczytu wykresu. Po tym zabiegu mechanik zmierzył mi jeszcze ciśnienie w cylindrach, stwierdził, że jest bardzo dobre z różnicą miedzy cylindrami 0,2. Potem rozłożył ręce nie stwierdzając usterki skasował 150 zeta i do widzenia. Proszę o pomoc może ktoś miał podobny przypadek. Brakuje mi już i kasy i nerwów. Pozdrawiam wszystkich.
Siena nigdy nie jeździła na gazie. Świece są nowe NGK a przewody BOSCH
Problem polega na tym, że silnik przyspiesza płynnie do 3,5 – 4 tys. na każdym biegu i dalej koniec. Zaczyna przerywać strzelać w tłumik. Na luzie, gdy go przegazuje dojdzie, do 5 – 5,5 tys. z zająknięciem przy 3,5 tys. kontrolka awarii wtrysku pracuje normalnie, spalanie w normie, zapala w największe mrozy, silnik pracuje równo i cicho stwierdził bym że tylko szumi do magicznej dla niego granicy 3,5 tys obrotów. Od czasu przejęcia autka wymieniony był w nim: filtr paliwa, filtr powietrza, olej+filtr i cały kompletny termostat. Przy 165 tys. wymieniony był rozrząd w serwisie fiata w tedy pracował normalnie. Naczytałem się i wysłuchałem już różnych porad w różnych warsztatach, więc wczoraj udałem się na diagnostykę elektroniki. I tu wielkie zdziwienie. Po podpięciu kompa wyszło, że wszystkie czujniki i sonda jest ok. jedyny błąd był na czujniku ciśnienia bezwzględnego. Został skasowany i po kilkunastu próbach nie powtarzał się. Odczyty z czujników i sondy przy pracującym silniku przebiegają prawidłowo z wyjątkiem tego ciśnienia w kolektorze dolotowym ten na wolnych obrotach lekko faluje góra – duł a przy 3,5 – 4 tys. dobija do szczytu wykresu. Po tym zabiegu mechanik zmierzył mi jeszcze ciśnienie w cylindrach, stwierdził, że jest bardzo dobre z różnicą miedzy cylindrami 0,2. Potem rozłożył ręce nie stwierdzając usterki skasował 150 zeta i do widzenia. Proszę o pomoc może ktoś miał podobny przypadek. Brakuje mi już i kasy i nerwów. Pozdrawiam wszystkich.
Siena nigdy nie jeździła na gazie. Świece są nowe NGK a przewody BOSCH