Transformator, o którym mówicie (2 post od góry) moim zdaniem ma złą konstrukcję.
Przyjrzyjcie się jak jest zrobione autotrafo w alanie 100 plus.
Tam nap. wejściowe m.cz. dodaje się algebraicznie zgodnie z fazą do napięcia wyjściowego, które indukuje się w rdzeniu.
To tak jakby w zwykłym trafo napięcie na pierwotnym połączyć w szereg z wtórnym. Sprytne, co nie (?)
- i dużo praktyczniejsze niż omawiane trafo, bo mamy minimalne straty mocy:
- zobaczcie ile rzeczy pracuje na efekt cieplarniany - kol. Driver takiemu fachowcowi tłumaczył nie będę; ale dla innych zrobimy teraz mały test:
- bierzemy radio Alan 100 plus (onwa) i np. Johnny (pro 520xl) i podłączamy amperomierz.
Alan przy maksymalnym wysterowaniu modulacja 90% ciągnie góra 1,2 amper, natomiast Johnny przy takim samym ciągnie dużo więcej do 1,5A. Nie wspomnę o tym, że TDA1905 w Johnny lecą jak muchy i trzeba je w kółko wymieniać (choć ja mam na to swój patent).
W praktyce przełożenie nie jest aż tak krytyczne i 1:4 byłoby nie praktyczne i we wspomnianym alanie wynosi ono 1:2,41/1:1,6.
Autotrafo jak sama nazwa wskazuje to trafo o niskich przełożeniach ma to związek z oszczędnością materiału (czytaj: oba uzwojenia są z tego samego drutu).
PS. Acha - zapomniałbym:
Przecież koledzy mamy do wykorzystania gotowe rdzenie EL w dławikach zasilania radioodtwarzaczy samochodowych, któr bardzo często wiszą bezużytecznie na kostkach ISO-A.
Rozbiera się to w 10 sekund i w 10 się składa. Nawinięcie 30 sekund i trafo gotowe. I do tego możemy szczelinę zrobić.
W tym wypadku w alanie 95 plus wystarczyło przełożenie 1:2
Link
Dławik na moim foto pochodzi z kaseciaka KEH-5400RDS, który wisiał na kablu ACC (tzw. fuse-box)
Nie przesadzajcie z tą teorią - przecież to nie jest Audio Hi-Fi, tylko zwykłe cymbał-radio
(żeby jeszcze przeciętny CB-radiowiec rozumiał o czym my w ogóle piszemy, to chyba uwierzyłbym w to, że można schłodzić rdzeń reaktora jądrowego, który wymknął się spod kontroli człowieka...)
Pozdr, Marcin