Witam. Ostatnio moja siostra zaciągneła hamulec ręczny na mieście jej nie odbił jak go zdjęła. Przyjechała takim do domu, smród w garażu był spory. Na zegarach palia się kontrolka ABS, która jak samochód ostygł zgasła. Zdjąłem koło tylne i tarcza hamulcowa była czerwona na brzegach jakby ją ktoś farbą pomalował (taka niby rdza), klocki wyglądały na całe wyciągnąłem wtyczkę od kontrolki ABS-u i sprawdziłem rezystancje na czujniku było 1,1kOhm, to samo zrobiłem z czujnikiem od koła przedniego, wynik był podobny więc zakładam, że czujnikom nic nie jest. Teraz samochód jeździ i hamulce działają bez zarzutów. Więc moje pytanie, czy powinienem coś robić np. zmienić klocki (niedawno były zmieniane) czy niczym się nie przejmować? Dodam że to Opel Astra II 1999r.