Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Zasilacze UPS
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz MV3 pomiar przydźwięku sieci

01 Mar 2011 23:35 2585 9
  • Poziom 11  
    Witam

    Zacznę od tego, że nie jest to całkiem nowy problem na forum, ale zawsze kiedy odgrzewam stare tematy podobne do mojego dostaje "kazanie" od moderatora, więc zakładam nowy.

    Od paru dni walczę z MV3 -ką, dostałem ja od ojca, bo zaczęła bardzo brumieć. Przeczytałem "milion" postów na temat kondensatorów elektrolitycznych w starych wzmacniaczach i z racji tego, że zdania były mocno podzielone wymieniłem wszystkie. Chociaż większość miała deklarowaną pojemność.
    Zrobiłem błąd, bo zaraz po tym poprawiłem podejrzane luty i przeczyściłem styki w podstawkach lamp, wyregulowałem też symetryzacje żarzenia. Brumienie znacząco ucichło, ale nie wiem który zabieg pomógł.

    I tutaj moje pytania:
    1. Jaki przydźwięk jest normalny w tym wzmacniaczu? Podłączyłem pod niego kolumnę od Regenta - 2 szeregowo połączone głośniki RTF (łącznie 12 Ω).
    Siadam na podłodze dobry metr od głośników i brum jest lekko słyszalny, ale jednak jest. Żeby było zabawniej jego poziom praktycznie nie zależy od ustawienia potencjometru głośności wejścia 1 (tego o mniejszej czułości), nawet kiedy wisi ono w powietrzu. Wejście mikrofonowe nie jest używane, bo strasznie szumi i zniekształca dźwięk - nim zajmę się później.
    2. Czy pomiar przydźwięku multimetrem ustawionym na napięcie zmienne (nie posiada funkcji True RMS) jest miarodajny? Czy bez oscyloskopu ani rusz? Pytam, bo chciałbym z nim jeszcze powalczyć i potrzebuje jakoś mierzyć efekty swojej pracy - jakość dokładniej niż na ucho siedząc na podłodze :P
  • Zasilacze UPS
  • Poziom 31  
    Niestety MV-ka nie grzeszy małym poziomem brumu. Wynika to głównie z wzajemnego ustawienia transformatorów. Osie ich rdzeni są współbieżne i nic z tym nie zrobisz. Efektem jest przydźwięk sieciowy 50Hz. Drugim powodem brumów jest konstrukcja stopnia wyjściowego wymagająca dobrego sparowania lamp. Prądy anodowe obu EL84 powinny być równe aby zminimalizować przydźwięk 100Hz pochodzący z tętnień napięcia zasilania. Można spróbować rozdzielić wspólny opornik katodowy lamp mocy na dwa odzielne oporniki 270Ω dla każdej lampy zbocznikowane osobnymi kondensatorami. Poprawi się symetria układu PP.
    Multimetr cyfrowy nie da miarodajnych pomiarów, najlepszy do tego celu jest oscyloskop.
    Typowa wartość napięcia brumów na wyjściu głośnikowym to ok 20mVpp.
  • Poziom 11  
    Jeżeli dobrze rozumiem:
    Dodatnia połówka tętnienia powoduje minimalny wzrost napięcia na anodach co dla niesparowanych lamp oznacza różny wzrost przepływającego prądu. A to z kolei powoduje niesymetryczny wzrost pola magnetycznego w transformatorze. Dla połówki ujemnej jest analogicznie.

    A co do tej modyfikacji: na rezystorze katodowym lampy przez która przepływa większy prąd odłoży się większe napięcie, które zostanie "zmagazynowane" w kondensatorze. Wzrost napięcia na katodzie spowoduje zmniejszenie wzmocnienia tej lampy (coś jak rezystor emiterowy w tranzystorze). Co w rezultacie zmniejszy różnice w przepływających prądzie przez oba uzwojenia trafa.

    To jeszcze pytanie odnośnie tego multimetru.
    Dlaczego takie wyniki są niemiarodajne? Dla przydźwięku 50Hz to jakby napięcie sieciowe o mniejszej amplitudzie, więc wartość skuteczna będzie zmierzona poprawnie. A z wartości skutecznej do Upp już niedaleko.
    Czy po prostu nałożenie się tego sygnału na zakłócenia o innych częstotliwościach wprowadza zamieszanie które uniemożliwia odczyt?
  • Zasilacze UPS
  • Pomocny post
    Poziom 31  
    Proponuję wykonać mały eksperyment i pomierzyć prądy anodowe lamp przy wspólnym i rozdzielonym oporniku katodowym. Wnioski wyciągniesz sam.
    Na wyjściu wzmacniacza mamy do czynienia z odkształconym przebiegiem pochodzącym od indukowania się w uzwojeniach transfomatora głośnikowego prądu o częstotliwości 50Hz i od przepływu przez uzwojenia anodowe prądu stałego z nałożonymi nań tętnieniami. Siłą rzeczy najlepszym przyrządem do pomiarów jest tu oscyloskop.
    Dla ogarnięcia całości zagadnienia warto też przyjrzeć się inwerterowi i zaobserwować wartość napięcia zakłóceń (tętnień) na anodzie i katodzie triody. Zakłócenia te są wzmacniane przez lampy końcowe i jeśli są dostatecznie rozbieżne co do amplitudy mogą wpływać na wielkość przydźwięku słyszanego w głośniku.
  • Poziom 11  
    Tak dla pewności inwerter to trioda o wyprowadzeniach nr 6,7,8 na schemacie? Jest to stopień sterujący lampami EL84?

    Z ciekawości zabiorę wzmacniacz na uczelnie i podłącze pod oscyloskop, ale dopiero w przyszłym tygodniu będę miał taka możliwość.

    Do tego czasu wykorzystam Twoje sugestie; zajmę się tymi rezystorami i pomierzę prądy. Poeksperymentuje również z ekranowaniem transformatorów skoro pole magnetyczne również robi tam zamieszanie.

    A byłbym zapomniał - poprzednie stopnie raczej nie powodują problemu, ponieważ po wyjęciu wszystkich lamp poza końcowymi przydźwięk słyszalny w głośniku rośnie, a nie maleje :)

    Tematu jeszcze nie zamykam, bo zapewne po pomiarach nasunie się jeszcze jakieś pytanie.

    Dziękuje za pomoc :)
  • Poziom 10  
    broda997 napisał:
    ......... I tutaj moje pytania:
    1. Jaki przydźwięk jest normalny w tym wzmacniaczu? Podłączyłem pod niego kolumnę od Regenta - 2 szeregowo połączone głośniki RTF (łącznie 12 Ω).
    :P


    MV3 była robiona pod jeden głośnik L3060 lub L3401. Ich moc to 12,5W przy 6 ohmach
  • Poziom 21  
    Wzmacniacze MV3 zawsze trochę"brumiały", mniej niż np. krajowa LUNA, ale zawsze. Na minimum ten przydźwięk ustawiało się potencjometrem P7, niestety jak była przerwa w graniu, na imprezach ten przydźwięk był dosyć uciążliwy. Pomagało często uziemienie obudowy wzmacniacza, podłączałem przewód gniazda masowego do rur wodociągowych, CO itp. Pisałem kiedyś już o tym, skarcił mnie moderator. Grałem,opiekowałem się orkiestrami i stąd to moje doświadczenie. Ten wzmacniacz jest mocno "spakowany" i trafo sieciowy może poprzez rozproszenie związane ze starością silniej oddziaływać na lampy i trafo głośnikowy, w stopniu większym od założonego fabrycznie.
  • Poziom 11  
    Wiem jaki głośnik powinien współpracować z MV-ką :) Ta kolumna o której napisałem posiada właśnie 2 takie głośniki połączone szeregowo. Zaznaczyłem to, bo pewnie przy oryginalnym obciążeniu brum jeszcze trochę wzrośnie.
    Teraz już wiem jaką wartość przydźwięku można uznać za zadowalającą więc będę już mierzył oscyloskopem, a nie na ucho.

    O łączeniu obudowy z dostępnymi uziemieniami już gdzieś czytałem, ale zabrałem się za ten wzmacniacz żeby dowiedzieć się co nie co o lampowcach, więc z przydźwiękiem będę walczył raczej od wewnątrz :) I właśnie dlatego jednym z eksperymentów będzie ekranowanie trafa sieciowego.
  • Poziom 25  
    Moje MV3 jest cichutkie jak współczesne wzm. lampowe :) albo nawet i bardziej. Comba tranzystorowe szumią mocniej po rozkręceniu.

    Wyjmij lampy EF86 i tę ECC83 blisko przedniego panelu. Włącz wzmacniacz i posłuchaj przydźwięku. Jeśli jest tylko "słyszalny" to przedwzmacniacz to przejrzenia. Ale prawdopodobnie będzie taki sam, czyli sprawa niedobranych lamp stopnia mocy.
  • Poziom 13  
    [quote="AnTech"]Niestety MV-ka nie grzeszy małym poziomem brumu. Wynika to głównie z wzajemnego ustawienia transformatorów. Osie ich rdzeni są współbieżne i nic z tym nie zrobisz."

    Wzmacniacz MV3 - fabrycznie nowy i niegrzebany albo po prawidłowym wyregulowaniu odbrumiacza i wstawieniu dobrych lamp jest jednym z najmniej brumiących wzmacniaczy lampowych!
    Puryści (jak ja ;) )słyszą ten brum - normalni użytkownicy (zwłaszcza wiekszość muzyków) nie.

    Że trudno cos z tym zrobić to fakt.

    Choć przy większych staraniach można zredukować brum do poziomu akceptowalnego dla purystów - przy maksymalnym "rozkręceniu" wzmacniacza bez sygnału - poprzez dobór lampy ECC83 w pierwszym stopniu przedwzmacniacza.

    Lampy ECC83 RFT (i Tesli) charakteryzują się dużym brumem żarzeniowym w porównaniu z np. lampami TFK, Brimara czy Mullarda - oczywiście mam na myśli lampy oryginalne, nie ich dzisiejsze rosyjskie klony.

    Niemniej: w MV3 osie transformatorów mimo, iż współbieżne, są RÓWNOLEGŁE (a nie SZEREGOWE!) wobec siebie i oddalone o niemal 20cm - co całkowicie redukuje wpływ strumienia magnetycznego wytwarzanego przez trafo sieciowe na trafo głośnikowe!
    Po za tym to nie transformator od spawarki...

    Żeby to sprawdzić wystarczy włączyć wzmacniacz z przyłączonym (byle DUŻYM i dobrze przenoszącym basy!) głośnikiem - ale przy WYJĘTYCH lampach mocy (2x EL84).
    Panuje IDEALNA CISZA - tak zrestą powinno sprawdzać się każdy nowobudowany wzmacniacz przed ostateczym usytuowanie transformatorów na chassis.

    Uwaga - BHP:
    NIC nie dotykać - napięcia anodowego nie widać i jest ono znacznie podwyższone przy wyjętych lampach mocy!!!
    Po sprawdzeniu wyłączyć zasilanie wzmacniacza > włożyć ponownie lampy mocy (jedną dłonią!!!) > włączyć wzmacniacz aż się lampy maksymalnie rozżarzą > wyłączyć wzmacniacz!

    Brum można takze zredukować stosując zwierne gniazda jack 6,3 na wejściach - zamiast dotychczasowych DIN oraz sprawdzając (bądź zakładając nowy, gdy brak) styk kubka ekranującego pierwszą ECC83 z masą.

    Takze zwiększając wartość III elektrolita w zasilaczu anodowym z dotychczasowych 10uF do 50 - 100uF.

    Moderowany przez Futrzaczek:

    Temat zamykam, powyższy poradnik zostaje dla innych.