D15Z8 (1.5 VTEC-E od roku 1997) spala w trasie 5,5-6l/100km, jak zawsze bajki można poczytać nawet i 0 5, ba, o 4.8l/100km... Tiaaa... Miasto miastu nie równe, w zakorkowanej Bydgoszczy na krótkich odcinkach spala 9l/100km. I już się bajek nasłuchałem na ten temat i nie będę o tym dyskutował.
Jeśli chodzi o Civic VI gen, czy to 3d, 4d czy 5d, kupić egzemplarz W MIARĘ bezwypadkowy, z przebiegiem poniżej 250kkm to CUD. Oczywiście wiadomo, zaraz się naczytamy, że "na Alleszrot i Szrotomoto są i to za 8 tyś zł"

Specjalnie dla wielbicieli "od dziadka co tylko do Kirche und Zuruck"
Jest to ulubiony model handlarzy, wszelkiej maści cwaniaków, szpachlowników, szrociarzy (sprowadzających na części angielki za 100 funtów - spróbujcie kupić silnik czy skrzynię, od razu wymontowują żeby przypadkiem nie można było sprawdzić, nawet jak nie to to typowe zagrywki w stylu można sprawdzić ale nie ma już kolektora wydechowego=ryk zagłusza pracę silnika... temat jest znany i jest 75% osób które się nadziały i robią dobrą minę do złej gry, chwaląc, co mają).
Typowe problemy do których nie przyznają się użytkownicy, a które krążą jak zmora (wystarczy się w fora zagłębić): przekładnie kierownicze - luzy na listwie, zakłady "regenerujące" dokręcają śrubę regulacyjną i wymieniają tulejki prowadzące bez nawet rozbierania przekładni i kasują, a tego się zregenerować nie da bo trzeba by wymienić listwę zębatą, która kosztuje tyle, ile przekładnia. Dokręcanie sprawia problemy z odbijaniem kierownicy a problem wraca. Regenerować sobie można jak cieknie albo jak mamy części z innej dobrej przekładni. Inny typowe problemy: łożyska w skrzyni biegów, stukające zawiasy w drzwiach, korozja progów i tylnych nadkoli (szczególnie po jakiejkolwiek kolizji, uszkadza się zabezpieczenie na całym samochodzie), reperaturki drogie ale dostępne.
Zawieszenie pracuje głośno - jak jest 100% sprawne, po prostu słychać jego pracę, jak mi powiedział jeden mechanik od Hond "jak szukałeś auta żeby Ci nic nie trzeszczało i nie stukało, to wybrałeś najgorszą opcję". Powyżej 90km/h w środku okropnie słychać szum powietrza, silnik już nie bo ma wtedy do 3 tys. obrotów na V biegu.
Silniki "nie do zdarcia" w tych autach są z kolei dla wielbicieli "ja tylko leję i jadę", co ich nie obchodzi, jak jadą - że rzęzi, nierówno pracuje, trzęsie się wszystko w kabinie, szarpie przy utrzymywaniu stałej prędkości, że zawieszenie wytłuczone, itp., to inna sprawa. Piszę po doświadczeniach z moją, kolegi z pracy i wielu osób na forum, śledzę to od kilku lat. Ale fakt że moja ma już 310kkm i oleju wcale nie łyka a w trasie spala poniżej 6l/100km.
Mazda ma tą przewagę, że tak nie koroduje (w nastepnej generacji role się odwróciły - Mazdy korodują a Hondy mniej), ale wadą jest silnik 1.5 w którym notorycznie zapiekają się pierścienie olejowe, słabo jedzie i dużo pali. Problemy ze znalezieniem sensownego egzemplarza chyba jeszcze większe - szukałem 323fBA 1.8 (udany silnik) przez miesiące i w końcu kupiłem Hondę. 323f ma twardsze zawieszenie.