Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3

Akrzy74 16 Kwi 2018 11:03 1248285 4331
  • #4081
    kilgore$
    Poziom 14  
    Hej
    Czy ten regulator napięcia jest podłączony równolegle z przetwornicą ładującą akumulator ?

    A u mnie takie śmigiełko powstało, zainspirowałem się wiatrakiem z części pierwszej ;) Średnica 1,6.
    Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #4082
    stev-an
    Poziom 18  
    kilgore$ napisał:
    Czy ten regulator napięcia jest podłączony równolegle z przetwornicą ładującą akumulator ?
    W moim przypadku jest podłączony równolegle i zasilany wspólnym zasilaczem. Jeżeli mamy prądnicę dobraną napięciem do akumulatora, możemy użyć go jako regulator napięcia. Po przekroczeniu napięcia ładowania będzie się włączać impulsowo obciążenie utrzymując akumulator naładowany.
  • #4083
    saskia
    Poziom 38  
    kilgore$ napisał:
    Hej
    Czy ten regulator napięcia jest podłączony równolegle z przetwornicą ładującą akumulator ?

    A u mnie takie śmigiełko powstało, zainspirowałem się wiatrakiem z części pierwszej ;) Średnica 1,6.
    Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3


    Czy aby nie zrobiles tych "maczet" na koncach lopat smigla w odwrotna strone?
    Przy silniejszym wietrze zerwie ci te nity i pofruna w sina dal.
    Zawsze sadzilem ze te "maczety na koncach smigiel maja stabilizowac kat natarcia samych koncowek, by stabillizowac lopaty i przy zbyt silnym wietrze zmniejszac powierzchnie lopat, by smiglo nie weszlo na obroty ktore je zniszcza.

    A tak przy kazji, to wlasnie z uwagi na stosowanie tych "maczet w wielu smiglach myslalem, czy nie bylo by dobrze montowac lopaty na rurkach-wspornikach jak na zawiasie, na ktorym odpowiednio dobrane do mocy pradnicy sprezyny, utrzymywaly by odpowiedni kat lopat, a przy zbyt silnym wietrze pozwalaly by na odchylenie takie ze moc by sie utrzymywala, ale wiatr nie byl by w stanie ich zniszczyc zbyt duza sila, lub obrotami. Po prostu lopaty by sie otwieraly na tym zawiasie tak ze wiatr przelatywal by bardziej swobodnie miedzy nimi.
    Dzialalo by to podobnie jak automatyczne ustawieniie kata lopat.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #4084
    JESIOTR1
    Poziom 33  
    saskia napisał:
    odpowiednio dobrane do mocy pradnicy sprezyny, utrzymywaly by odpowiedni kat lopat, .....

    Te sprężyny w każdej łopacie muszą być inteligentne - sprzężone nawzajem.
    Ta turbina z maczetami jest najsłabsza w najbardziej narażonych miejscach, a najsilniejsza tam gdzie nie trzeba.
  • #4085
    piotr_65
    Poziom 13  
    Witam , nie było mnie tu dłuższy czas ale temat śledzę . kol saskia poruszył ciekawą kwestię a ja ze swojej strony chciałbym dorzucić coś jeszcze w tym temacie bo jak dotąd nie zauważyłem żeby ktoś na forum o tym wspomniał . Nasi koledzy wymyślili coś takiego ... spróbuję wkleić linki , mam nadzieje że wolno to tutaj zrobić jeżeli nie to proszę moderatora o usunięcie

    https://www.youtube.com/watch?v=q-d_jRxVcV0
    https://www.youtube.com/watch?v=bYkDNhRJbRQ
    https://www.youtube.com/watch?v=4KWSq8OvMSg

    Wydaje mi się to dosyć proste i ciekawe rozwiązanie na innych filmikach można spotkać jeszcze lepsze rozwiązania ze sprzężeniem mechanicznym tak aby łopaty śmigieł wysuwały się pod wpływem siły odśrodkowej tyle samo każda . Ma to znaczenie jeżeli chodzi o wyważenie . Widać to np. tutaj

    https://www.youtube.com/watch?v=3Qdt1sp1H4k

    Nie wiem czy te linki zadziałają .
    Co koledzy o tym myślą .......
  • #4086
    kilgore$
    Poziom 14  
    JESIOTR1 napisał:
    saskia napisał:
    odpowiednio dobrane do mocy pradnicy sprezyny, utrzymywaly by odpowiedni kat lopat, .....

    Te sprężyny w każdej łopacie muszą być inteligentne - sprzężone nawzajem.
    Ta turbina z maczetami jest najsłabsza w najbardziej narażonych miejscach, a najsilniejsza tam gdzie nie trzeba.


    Hej Przy piaście będą jeszcze wzmocnienia, bo teraz to te płaskowniki mogą sie przekręcić, a jak to nie wystarczy zrobię naciągi z linki :) Blacha jest alu 2mm.
  • #4088
    Juras 1981
    Poziom 13  
    Znajomy miał zrobione coś takiego jak mówicie. Każda łopata z własną sprężyna, i siła Napor wiatru odchylala łopaty w chorągiewki. To nie działało i gość łopaty po ogrodzie zbieral. Jak juz to polecam to rozwiązanie które ja zrobiłem, tu działa siła odsrodkowa. https://youtu.be/lxu1w4hgEXM
  • #4089
    piotr_65
    Poziom 13  
    Kolego sp54 polecił bym Ci te przetwornice

    http://allegro.pl/zasilacz-przetwornica-dc-dc-cc-step-down-300w-i6051070480.html

    ja w moim wiatraczku mam połączone 3 szt równolegle z tym że każda z osobna była ustawiona na takie same napięcia i prąd max. . Przetwornice są połączone poprzez diody żeby się wzajemnie nie zakłócały i nie zasilały . całość działa od roku bardzo dobrze . utrzymując cały czas napięcie na akumulatorach o 14,1V -14,2V No chyba że niema wiatru to trochę spada ale to oczywiste . Natomiast niezależnie jak mocno wieje napięcie nie przekracza wspomnianych 14,2V wzrasta jedynie prąd ładowania , podobnie jak włączone zostanie obciążenie . Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3
  • #4090
    saskia
    Poziom 38  
    JESIOTR1 napisał:
    saskia napisał:
    odpowiednio dobrane do mocy pradnicy sprezyny, utrzymywaly by odpowiedni kat lopat, .....

    Te sprężyny w każdej łopacie muszą być inteligentne - sprzężone nawzajem.
    Ta turbina z maczetami jest najsłabsza w najbardziej narażonych miejscach, a najsilniejsza tam gdzie nie trzeba.

    Nie musza byc inteligentne tylko konstruktor :-), wystarczy polaczyc je uproszczonym serwem jak w smiglowcach.
    Moze to byc tuleja przesuwna na osi smigla i jeden koniec kazdej sprezyny do niej podczepiony, tak ze gdy jedna miala by sie za mocno poddac to pociagnie pozostale do takiej samej pozycji i odwrotnie, te ktore nie beda sie odpowiednio poddawaly przytrzymaja ta pierwsza.
    Albo po prostu jedna sprezyna na osi przy tuleii i zwyczajne ciegielka miedzy kazda lopata a tuleja pprzesuwna, tak ze kazda lopata bez wzgledu na roznice sil, beda mialy wszystkie zawsze identyczny kat i zniknie potrzeba hamowania smigla przy zbyt silnym wietrze.
    Co do tych "maczet" to na tych zdjeciach nie sa to maczety tylko kosy, bo skierowane w kierunku obrotow, zamiast przeciwnie.
    Na koncowkach lopat powstaja zawirowania powietrza i kawitacja tak jak na koncach skrzydel samolotow, a te maczety lagodza te zawirowania i jednoczesnie, gdy sa odpowiednio elastyczne poprawiaja roznice katow miedzy przyosiowym kacie lopat a koncowka, dajac jakby samonastawny profil lopat.
    Po prostu wlasciwie wykonane poprawiaja profil lopat do srednicy i szybkosci "zamiatania", a przy zbyt silnym wietrze podginajac sie mocniej zmniejszaja powierzchnie lopat na koncowkach, wychamowujac jednoczesnie ich szybkosc, bo plaszczyzna lopat na tych koncowkach staje sie coraz bardziej prostopadla do kierunku "zamiatania".
    Na smiglle ze zdjec z uwagi na kierunek tych koncowek sily dzialaja odwrotnie, a niektore niweluja sie nawzajem dajac dodatkowe niepotrzebne obciazenie na konstrukcje wspornikow.
  • #4091
    JESIOTR1
    Poziom 33  
    saskia napisał:
    zwyczajne ciegielka miedzy kazda lopata a tuleja pprzesuwna, tak ze kazda lopata bez wzgledu na roznice sil, beda mialy wszystkie zawsze identyczny kat i zniknie potrzeba hamowania smigla przy zbyt silnym wietrze.

    Takie rozwiązanie testowałem w XX wieku - To było na turbinie 3-y łopatowej średnicy 4.5 m - było dobrze.Na mniejszej średnicy i większej ilości łopat - nie polecam.
    Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3
  • #4092
    sp54
    Poziom 10  
    Dzięki panie Piotr 65 w końcu coś konkretnego odnośnie sterowników. Ja celuje na większe napięcia bo mam 4 aku i UPS 48,V. Gotowe sterowniki do EW są przesadnie drogie a wykorzystanie modułów wydaje się najlepszym rozwiązaniem.
  • #4093
    stev-an
    Poziom 18  
    sp54 napisał:
    Ja celuje na większe napięcia bo mam 4 aku i UPS 48,V.
    To założenie dyskwalifikuje te moduły ze względu na zakres napięć. Tak czy inaczej jeżeli korzystamy z przetwornic to po naładowaniu akumulatora, wiatrak się rozbiega bez obciążenia. Musi być hamulec elektroniczny lub regulacja mechaniczna obrotów. Jeżeli masz dopasowaną napięciem prądnicę wystarczy hamulec elektroniczny, który jest jednocześnie regulatorem napięcia. Przedstawiłem rozwiązanie na poprzedniej stronie lub może to prostsze rozwiązanie:
  • #4094
    kilgore$
    Poziom 14  
    saskia napisał:
    JESIOTR1 napisał:
    saskia napisał:
    odpowiednio dobrane do mocy pradnicy sprezyny, utrzymywaly by odpowiedni kat lopat, .....

    Te sprężyny w każdej łopacie muszą być inteligentne - sprzężone nawzajem.
    Ta turbina z maczetami jest najsłabsza w najbardziej narażonych miejscach, a najsilniejsza tam gdzie nie trzeba.

    Nie musza byc inteligentne tylko konstruktor :-), wystarczy polaczyc je uproszczonym serwem jak w smiglowcach.
    Moze to byc tuleja przesuwna na osi smigla i jeden koniec kazdej sprezyny do niej podczepiony, tak ze gdy jedna miala by sie za mocno poddac to pociagnie pozostale do takiej samej pozycji i odwrotnie, te ktore nie beda sie odpowiednio poddawaly przytrzymaja ta pierwsza.
    Albo po prostu jedna sprezyna na osi przy tuleii i zwyczajne ciegielka miedzy kazda lopata a tuleja pprzesuwna, tak ze kazda lopata bez wzgledu na roznice sil, beda mialy wszystkie zawsze identyczny kat i zniknie potrzeba hamowania smigla przy zbyt silnym wietrze.
    Co do tych "maczet" to na tych zdjeciach nie sa to maczety tylko kosy, bo skierowane w kierunku obrotow, zamiast przeciwnie.
    Na koncowkach lopat powstaja zawirowania powietrza i kawitacja tak jak na koncach skrzydel samolotow, a te maczety lagodza te zawirowania i jednoczesnie, gdy sa odpowiednio elastyczne poprawiaja roznice katow miedzy przyosiowym kacie lopat a koncowka, dajac jakby samonastawny profil lopat.
    Po prostu wlasciwie wykonane poprawiaja profil lopat do srednicy i szybkosci "zamiatania", a przy zbyt silnym wietrze podginajac sie mocniej zmniejszaja powierzchnie lopat na koncowkach, wychamowujac jednoczesnie ich szybkosc, bo plaszczyzna lopat na tych koncowkach staje sie coraz bardziej prostopadla do kierunku "zamiatania".
    Na smiglle ze zdjec z uwagi na kierunek tych koncowek sily dzialaja odwrotnie, a niektore niweluja sie nawzajem dajac dodatkowe niepotrzebne obciazenie na konstrukcje wspornikow.


    Hej
    Jeśli chodzi o moje łopatki to są odpowiednio wycięte i zagięte. Proszę się przyjrzeć hih. Przy piaście dałem kąt 30stopni a na końcówce 10. No i dziękuję za wyjaśnienie działania bo zrobiłem je sobie tylko z przeczuciem jak to działa ;)
  • #4095
    piotr_65
    Poziom 13  
    Kol. stev-an to prawda co piszesz , po naładowaniu akumulatorów obciążenie staje się coraz mniejsze , zrobiłem dzisiaj kilka aktualnych fotek i najlepiej świadczą o tym wskazania amperomierza , nie płynie żaden prąd albo bardzo mały ponieważ akumulatory naładowane .
    Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3
    U mnie jednak nie ma z tym problemu ponieważ w moim wiatraku jest prądnica 3 x 230V i moim głównym założeniem było zasilanie grzałek w zbiorniku ciepłej wody . Do tego służy górna część w szafce sterującej Sterownik kaskadowy 3- stopniowy , który steruje trzema łącznikami typu SSR prądu DC załączającymi kolejne grzałki , bo takie jest napięcie po mostku trójfazowym z prądnicy .
    Natomiast dolna część to tak jakby druga równoległa linia z napięciem 12 V . Równolegle , jeszcze przed mostkiem podłączony jest transformator trójfazowy obniżający napięcie zmienne do wartości około 30V i po wyprostowaniu , napięcie podawane jest na przetwornice które utrzymują cały czas akumulatory w stanie naładowania . Z akumulatorów zasilana jest przetwornica z pełnym sinusem zasilająca osprzęt pieca CO.
    Nie ma u mnie też problemu z tzw. rozbieganiem się wiatraka , można nawet całkowicie odłączyć zasilanie od wiatraka albo dosłownie odciąć kabel zasilający od prądnicy . Niema u mnie potrzeby stosowania żadnych hamulców elektronicznych ani żadnych innych ( oczywiście jest hamulec awaryjny ręczny , ale nie używany )
    Kilka lat temu wymyśliłem sobie coś takiego
    https://www.youtube.com/watch?v=sQ2PLcb_qjs
    Pracuje do dzisiaj bezawaryjnie , jak widać całym zabezpieczeniem jest odpowiednio skonstruowana hydraulika . Niema obaw , że zostanie zerwany jakiś kabel , czy przewód sterujący . Czy ,że czasami walnie piorun i uszkodzi elektronikę , która nie zadziała a śmigiełka sobie pofruną . Może niektórym wyda się to skomplikowane , nie koniecznie ale za to bardzo skuteczne .
    Tam na filmiku nie było jeszcze szafki sterującej .
  • #4096
    sp54
    Poziom 10  
    Ten filmik oglądałem wiele razy i myślę że jest to mercedes wśród samoróbek.
    Wypowiem się jeszcze na temat ruchomych łopatek bo sam się nad tym zastanawiałem jakiś czas temu. Mechanizm musi byś precyzyjny zeby równo się poddawały i wracały. Musi być szczelny bo zamarznie zimą,Musi być smarowany bo będzie się zacierał a smar przy sile odśrodkowej będzie wyłaził i brudził. Ciekawe czy podczas zmieniającego sie kąta łopatki nie staną się głośne i kiedy mechanizm się zluzuje czy nie bedą klekotać od drgań zaskoków.
    Według mnie lepiej przewymiarować trochę prądnicę i hamować ją obciążeniam i przesunąć ogon 3-4 cm od osi co przy duzym wietrze spowoduje lekkie odchylenie i spowolnienie turbiny.
  • #4097
    saskia
    Poziom 38  
    sp54 napisał:
    Ten filmik oglądałem wiele razy i myślę że jest to mercedes wśród samoróbek.
    Wypowiem się jeszcze na temat ruchomych łopatek bo sam się nad tym zastanawiałem jakiś czas temu. Mechanizm musi byś precyzyjny zeby równo się poddawały i wracały. Musi być szczelny bo zamarznie zimą,Musi być smarowany bo będzie się zacierał a smar przy sile odśrodkowej będzie wyłaził i brudził. Ciekawe czy podczas zmieniającego sie kąta łopatki nie staną się głośne i kiedy mechanizm się zluzuje czy nie bedą klekotać od drgań zaskoków.
    Według mnie lepiej przewymiarować trochę prądnicę i hamować ją obciążeniam i przesunąć ogon 3-4 cm od osi co przy duzym wietrze spowoduje lekkie odchylenie i spowolnienie turbiny.

    Wystarczy wygładzić wał, a przesuw zrobić na tulei teflonowej, to samo z zawiasami łopat.
    Aby mechanizm nie klekotał trzeba dać miękką sprężyne dociskającą ta główna z przeciwnej strony tulei. Przeciw wodzie i zamarzaniu założyć karbowane fartuchy gumowe jak przy teleskopach zawieszenia motocykli.
    Można tez całość zrobić wewnątrz wału i tylko trzpień z ramionami do cięgiełek będzie wychodził.
    Moderowany przez Akrzy74:


    Dziękuję za poprawienie pisowni.

  • #4098
    piotr_65
    Poziom 13  
    Zgadzam się z kol. saskia
    Trochę precyzji i teflonu załatwi sprawę . Całość nie musi być nawet zamykana w szczelnej obudowie . Poniżej kilka fotek , czopy do mocowania śmigieł na łożyskach stożkowych , luzy wyregulowane na "zero " podobnie jak w kole samochodowym nakrętkami z zaciskiem żeby nie było możliwości odkręcenia się a tym samym odfrunięcia śmigła . tak że nie ma tu mowy o jakichś luzach i klekotaniu. Poszczególne piasty zamknięte pierścieniami uszczelniającymi , można a nawet trzeba nałożyć smaru i też nie ucieknie
    Ta środkowa kolumna prowadząca na trzech prętach ma w środku na prowadnicach właśnie tuleje z teflonu . Natomiast pręty prowadzące to materiał nierdzewny . Co do drążków to zwykłe końcówki układu kierowniczego , które też normalnie pracują w różnych warunkach atmosferycznych w czasie jazdy samochodem .
    Więc nie widzę tu większego problemu żeby to wszystko pracowało na zewnątrz , Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3

    Bardzo podoba mi się też rozwiązanie kolegi Juras 1981 kiedyś też o czymś takim myślałem , w sumie bardzo proste i równie skuteczne . Takie tylko moje nie uwaga.... , ale spostrzeżenie zrobił bym to tak jak gdyby odwrócić tę całą piastę tak ,żeby te wychylające się ciężarki były w drugą stronę . Jak gdyby do tyłu i chowały się pomiędzy łopaty śmigła , pozwoliło by to ukryć je pod jakimś kołpakiem i nikt by nawet nie zauważył że tam coś takiego jest . Ale to tak jak mówiłem tylko moje spostrzeżenie a pomysł bardzo dobry .
  • #4099
    saskia
    Poziom 38  
    Myslę że najwiekszy problem ze zrobieniem takich mechanizmów to w pierwszej kolejności przemyslenie projektu tak by wszystkie elementy mogły być zmontowane razem i nie kolidowały jedne z drugimi.
  • #4100
    Juras 1981
    Poziom 13  
    Na mój mechanizm będzie jeszcze zrobiony kołpak i włókna szklanego, i praktycznie nic nie będzie widać oprócz tych trzech "prętów". Całość można w moment rozebrać by dobrać się do potrzebujących naprawy części.
  • #4101
    saskia
    Poziom 38  
    Juras 1981 napisał:
    Na mój mechanizm będzie jeszcze zrobiony kołpak i włókna szklanego, i praktycznie nic nie będzie widać oprócz tych trzech "prętów". Całość można w moment rozebrać by dobrać się do potrzebujących naprawy części.


    Jak poszlo ci spawanie tulei łożyskowych do podstawy ?
  • #4105
    kilgore$
    Poziom 14  
    saskia napisał:
    Juras 1981 napisał:
    Na mój mechanizm będzie jeszcze zrobiony kołpak i włókna szklanego, i praktycznie nic nie będzie widać oprócz tych trzech "prętów". Całość można w moment rozebrać by dobrać się do potrzebujących naprawy części.


    Jak poszlo ci spawanie tulei lozyskowych do podstawy, bo ja staram sie albo wykanczac wymiar pod lozyska dopiero po spawaniu, albo dospawywuje mniejszy kawalek metalu ktory wykozystuje do spawania obudowy do podstawy po wykonczeniu wymiaru pod lozyska.
    Ten dodatkowy kawalek materialu jest w sumie jedynie po to by skurcz spawu do podstawy nie deformowal powierzchni pod lozysko i sam spaw byl nieco oddalony od obudowy a skurcz rozkladal sie jedynie w dospawanym kawalku materialu.
    Takie jak na jednym z twoich zdjec 3 tuleje na podstawce, to pospawal bym je po zgrubnym obrobieniu pod lozyska, a po pospawaniiu wykonczyl na gotowy wymiar uzywajac podzielnicy zamontowanej na suporcie tokarki, aby osie lopat byly ideallnie prostopadle do osi obrotu i w rownych odstepach na obwodzie, bo te ustawienia podczas spawania moga sie nieco zmiienic.

    Mam silnik tzw. direct drive od pralki automatycznej i na nim chce zrobic wiatrak, ale z uwagi na spora jego srednice musze zrobic kolpak ze skreconymi kierownicami ktore beda jakby poczatkiem lopat smigla.
    W tym kolpaku chce wlasnie zrobic podobny mechanizm samoregulacji kata lopat, tak ze tez nic nie bedzie widac.
    Zastanawia mnie tylko czy zmiana magnesow na neodymy da zwiekszenie mocy, czy niewiele sie nie zmieni, bo tak naprawde niie chcial bym tego przerabiac i zostawil bym tak jak jest w tym silniku.

    Ostatnio zaczalem uzywac pretow do spawania-lutowania alumminium i to ulatwia mi uzycie aluminnium do wielu projektow, bo duzo latwiej sie je obrabia i jest lzejsze zwlaszcza na elementy wirujace ktore wymagaja wywazenia.
    Spada przy tym nieco twardosc aluminium, ale wytrzymalosc niewiele, a same spawy-luty sa mocniejsze niz tradycyjne elektryczne spawanie aluminium, bo jest na calej powierzchni styku elementow, a nie tylko na zewnetrznej powierzchni. Jesli ktos ma warunki to moze pozniej caly gotowy pospawany element hartowac-odpuszczac.
    Pol roku temu zalewalem-spawalem tymi pretami popekana glowiice do silnika diesla i ani sie nie wytapiaja ani nie pekaja takie polaczenia (temp. topnienia sporo nizsza od samego alu). Problematyczne do takich napraw sa jedynie pekniecia przechodzace przez gniazda zaworowe i aby je zalatac trzeba nawiercic przy samej powierzchni tulei gniazda zaworowego i zalac tym spoiwem, aby sie polaczylo ze spoina po drugiej stronie.


    Ja już kilka razy sie "nabrałem" i wytoczyłem na wymiar pod łożysko a po spawaniu było jajo. Teraz robie dokładnie tak jak ty :)
  • #4106
    saskia
    Poziom 38  
    Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3Można tez splanować bok wałka z którego ma być zrobiona obudowa jak na zdjęciu.
  • #4107
    sp54
    Poziom 10  
    Wg mnie powinno to być wydrążone z jednego kawałka metalu bez spawania tylko wtedy jest szansa że łopatki pójdą idealnie w jednej linii. Ciekawy jestem ile osób z tego forum potrafi zrobić taki mechanizm domowym sposobem 😂
  • #4108
    saskia
    Poziom 38  
    To nie jest wcale takie trudne. :-)
    Wystarczy wiedzieć jak uzyskać idealną linię prostą i jak podzielić obwod (kąty) na 3 równe cześci. :-)
    Resztę, narzędzia i materiały to albo każdy ma w przydomowym warsztacie, albo może znaleźć na złomie.

    Pierwszych maszyn nie zrobiono maszynami tylko sposobem i prowizorką i nawet nie potrzebny jest silnik.

    Wiesz jak działa taka tokarka?
    Re: Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem cz. 3

    Tak samo działa i frezarka.
    Zaczynasz na takich, robiąc na nich inne coraz lepsze i precyzyjniejsze.
    Drewniana konstrukcja wcale nie uniemożliwia precyzji, czy obróbki metalu. Kwestia tylko grubości elementów, by miały dostateczną sztywność do tego co chcemy robić.
    Nacinanie gwintow też nie wymaga narzynek i gwintowników, albo kół zębatych gitary na tokarce, ani sruby pociagowej. :-)
    Ciekawe czy ktoś zgadnie jak zrobić gwint bez użycia sruby pociągowej na maszynie? :-)
    Podpowiem troszke, bo z tego sposobu wzielo sie okreslenie "ilość zwoi" na jednostke długosci sruby. :-)
  • #4109
    JESIOTR1
    Poziom 33  
    saskia napisał:
    To nie jest wcale takie trudne.

    Konstrukcję można wykonać bez komplikacji i karkołomnych rozwiązań.
    Mój wiatrak z XX wieku miał łożyska ślizgowe (prawie punktowe), dyszel z odciągami i oplot linką po kłonicach skrzydłach do wyrównywania kąta.Linka obtaczała kłonice skrzydeł i z odciągami zapewniała suwliwość skrzydeł w łożyskach.
    Na dyszlu była sprężyna, która dobierała kąt skrzydeł w zależności od siły wiatru i obciążenia.
    W poprzedniej wersji zamiast sprężyny był silnik z wycieraczek - regulował kąt natarcia z użyciem pilota.To działało dzięki przekładni ślimakowej i + śrubowej o przełożeniu ok. 1;1000.Jeden popychacz obracał skrzydłami równomiernie.
    Niestety nie spełniało to moich oczekiwań bo konstrukcja nie pozwalała ryzykować na dużych wiatrach.
    Szkoda, że nie zostały wykonane zdjęcia (wtedy nie było czym) bo pomysł z odciągami można było by doskonalić.
  • #4110
    saskia
    Poziom 38  
    JESIOTR1 napisał:
    saskia napisał:
    To nie jest wcale takie trudne.

    Konstrukcję można wykonać bez komplikacji i karkołomnych rozwiązań.
    Mój wiatrak z XX wieku miał łożyska ślizgowe (prawie punktowe), dyszel z odciągami i oplot linką po kłonicach skrzydłach do wyrównywania kąta.Linka obtaczała kłonice skrzydeł i z odciągami zapewniała suwliwość skrzydeł w łożyskach.
    Na dyszlu była sprężyna, która dobierała kąt skrzydeł w zależności od siły wiatru i obciążenia.
    W poprzedniej wersji zamiast sprężyny był silnik z wycieraczek - regulował kąt natarcia z użyciem pilota.To działało dzięki przekładni ślimakowej i + śrubowej o przełożeniu ok. 1;1000.Jeden popychacz obracał skrzydłami równomiernie.
    Niestety nie spełniało to moich oczekiwań bo konstrukcja nie pozwalała ryzykować na dużych wiatrach.
    Szkoda, że nie zostały wykonane zdjęcia (wtedy nie było czym) bo pomysł z odciągami można było by doskonalić.

    Niechcacy podsunałes mi pomysł, bo mam sporo drewna cisowego, a ono jest jak ruska stal "gniotsa nie łamiotsa". Łopatom z cisa to chyba tylko trąba powietrzna mogła by zagrozić i pewnie prędzej maszt by sie poskładał niż łopaty połamały.
    Robiłem próby na materiale na łuki (robie kopie English long bow) i listwa 2.5 cm vx 4cm na środku, przechodząca stopniowo w 2x2cm na końcach i 220cm długa, podparta na końcach wygina sie praktycznie w półkole przy nacisku ponad 120 kg na środku i jeszcze można tym cieżarem hustać, a ograniczeniem są jedynie podpórki na końcach, bo przy takim ugieciu końce luku wysuwają sie z podpórki. Na łuk jest to jeszcze sporo za grube, by np. siła napinajaca była bliżej 20-25kg, bo przy 120kg to trzeba by bylo Pudzianowskiego by naciagnąć taki łuk.
    Łopaty z cisa, były by bardzo cieniutkie i wytrzymale, a przy zbyt silnym wietrze poddawały by się a nie łamały.
    Jest jedynie ograniczenie długosci łopat, bo bardzo trudno o jednolite deski cisowe dłuższe niz 2m. Na łuki mam połówki żerdek, a deski z pnia to max. 180cm by nie było skośnych słoi , pustych sekow, czy rozszczepień, albo wrośnietej kory. Pomijajac cene i trudności w zdobyciu cisa w ogole. Mi trafio sie za darmo i to całe pnie grubych drzew Φ30-40 cm i zerdek z mlodych gesto rosnacych drzewek, które nie maja sęków, z jedynego rejonu w europie gdzie cis nie jest pod scisłą ochroną.
    Czy masz jakis wzor według którego można by obliczyć siłe nacisku wiatru na łopaty przy max. mocy danej pradnicy?