Witam.
Przeszukałem z grubsza dział i nie widzę rozwiązania.
Problem jest następujący: zamontowałem sobie w aucie (Fiesta MK3 1995r) zapalniczkę (samo gniazdo, wtyczki nie mam) wykorzystując fabryczną instalację, która była już pod deską rozdzielczą. Napięcie na zapalniczce idealne, w podłączeniu nic nie mogło zostać pomylone, bo zarówno instalacja, jak i sama zapalniczka są oryginalne, to było po prostu p&p. Po podłączeniu przyszedł czas na testy z wykorzystaniem ładowarki do nawigacji (funkiel nówka, wyjęta z pudełka, nic innego nie mam). Nie zdążyłem jeszcze dobrze włożyć wtyczki, a już strzelił bezpiecznik (zgodny ze specyfikacją producenta, 15A). Kolejne 2 próby wkładania wtyczki idealnie równolegle, żeby niczego nie zewrzeć po drodze, zabiły 2 kolejne bezpieczniki tak samo szybko, jak pierwsza.
Chwilowo odpadają akcje z podmianami odbiorników podłączanych do gniazda czy próbowanie ładowarki od nawi w innym aucie. Stąd teraz pytanie: co i jak mogę sprawdzić za pomocą multimetru albo inną prostą metodą, żeby stwierdzić, czy usterka jest po stronie ładowarki, czy instalacji w aucie?
Poza elementami fabrycznie podłączanymi do tego samego bezpiecznika, co zapalniczka (czyli oświetlenie wnętrza i radio), dodatkowo podpięty jest do niego alarm - jeśli to ma jakieś znaczenie...
Będę wdzięczny za pomoc, bo zostały mi 2 ostatnie bezpieczniki
Przeszukałem z grubsza dział i nie widzę rozwiązania.
Problem jest następujący: zamontowałem sobie w aucie (Fiesta MK3 1995r) zapalniczkę (samo gniazdo, wtyczki nie mam) wykorzystując fabryczną instalację, która była już pod deską rozdzielczą. Napięcie na zapalniczce idealne, w podłączeniu nic nie mogło zostać pomylone, bo zarówno instalacja, jak i sama zapalniczka są oryginalne, to było po prostu p&p. Po podłączeniu przyszedł czas na testy z wykorzystaniem ładowarki do nawigacji (funkiel nówka, wyjęta z pudełka, nic innego nie mam). Nie zdążyłem jeszcze dobrze włożyć wtyczki, a już strzelił bezpiecznik (zgodny ze specyfikacją producenta, 15A). Kolejne 2 próby wkładania wtyczki idealnie równolegle, żeby niczego nie zewrzeć po drodze, zabiły 2 kolejne bezpieczniki tak samo szybko, jak pierwsza.
Chwilowo odpadają akcje z podmianami odbiorników podłączanych do gniazda czy próbowanie ładowarki od nawi w innym aucie. Stąd teraz pytanie: co i jak mogę sprawdzić za pomocą multimetru albo inną prostą metodą, żeby stwierdzić, czy usterka jest po stronie ładowarki, czy instalacji w aucie?
Poza elementami fabrycznie podłączanymi do tego samego bezpiecznika, co zapalniczka (czyli oświetlenie wnętrza i radio), dodatkowo podpięty jest do niego alarm - jeśli to ma jakieś znaczenie...
Będę wdzięczny za pomoc, bo zostały mi 2 ostatnie bezpieczniki