Witam. Kupiłem niedawno pumę 1,4 16V ZETEC-S 98r 100k przebiegu, jeszcze ciepła a już same z nią problemy.
Auto jak jest zimne to bardzo ciężko zapala, trzeba kręcić praktycznie do wyczerpania akumulatora wtedy może zaskoczy a może nie. Dodatkowo jak już odpali pływają obroty, Na zimnym kiedy są podwyższone nie jest to tak odczuwalne, dopiero jak się nagrzeje zaczyna sie koszmar.
Silnik ma takie objawy że jak jest rozgrzany to trzyma obroty na 900. Jak dodam gazu to obroty oczywiście wzrosną, potem spadają do 500 na granicy zgaśnięcia silnika, następnie znów rosną do 1100, spadają do 600/700 i stabilizują się na 900 i tak pozostają. Dzieje się tak za każdym razem kiedy samochód stoi w miejscu. Dodatkowo efekt "pływania" nasila się podczas skręcania, wówczas silnik potrafi zgasnąć. Oczywiście podczas parkowania trzeba kilkukrotnie odpalać auto zanim się zaparkuje.
Co zrobiłem?
Wymieniłem świece i kable
Wymieniłem filtr powietrza i paliwa
wyczyściłem przepustnicę i przepływomierz
sprawdziłem, wyczyściłem, wypsikałem WD40 i uszczelniłem zawór wolnych obrotów
wymieniłem zawór odpowietrzania skrzyni korbowej
wymieniłem rozrząd oczywiście za pomocą blokad (stary był ustawiony również dobrze)
wymieniłem listwę wtryskową z wtryskami i regulatorem ciśnienia
sprawdziłem czy nie ma nigdzie nieszczelności na dolocie (nie ma)
robiłem adaptacje
sprawdziłem zawór ciśnienia wspomagania (jest uszkodzony tylko nie wiem gdzie taki dostać)
sprawdzałem ciśnienia na cylindrach i tak 1-8, 2-10, 3-10, 4-9
podłączałem pod komputer, brak błędów.
Samochód jak miał te dziwne objawy tak ma nadal.
Jednak zbiera się dobrze, jedzie jak rakieta tylko ciężko zapala i pływają obroty.
Przyczyną nie odpalania jest zalewanie świec dlatego wymieniłem całą listwę lecz nic to nie dało. Sprawdzałem jak wygląda iskra podczas odpalania i jest bardzo dobra.
Proszę o pomoc bo już skończyły mi się pomysły.
Auto jak jest zimne to bardzo ciężko zapala, trzeba kręcić praktycznie do wyczerpania akumulatora wtedy może zaskoczy a może nie. Dodatkowo jak już odpali pływają obroty, Na zimnym kiedy są podwyższone nie jest to tak odczuwalne, dopiero jak się nagrzeje zaczyna sie koszmar.
Silnik ma takie objawy że jak jest rozgrzany to trzyma obroty na 900. Jak dodam gazu to obroty oczywiście wzrosną, potem spadają do 500 na granicy zgaśnięcia silnika, następnie znów rosną do 1100, spadają do 600/700 i stabilizują się na 900 i tak pozostają. Dzieje się tak za każdym razem kiedy samochód stoi w miejscu. Dodatkowo efekt "pływania" nasila się podczas skręcania, wówczas silnik potrafi zgasnąć. Oczywiście podczas parkowania trzeba kilkukrotnie odpalać auto zanim się zaparkuje.
Co zrobiłem?
Wymieniłem świece i kable
Wymieniłem filtr powietrza i paliwa
wyczyściłem przepustnicę i przepływomierz
sprawdziłem, wyczyściłem, wypsikałem WD40 i uszczelniłem zawór wolnych obrotów
wymieniłem zawór odpowietrzania skrzyni korbowej
wymieniłem rozrząd oczywiście za pomocą blokad (stary był ustawiony również dobrze)
wymieniłem listwę wtryskową z wtryskami i regulatorem ciśnienia
sprawdziłem czy nie ma nigdzie nieszczelności na dolocie (nie ma)
robiłem adaptacje
sprawdziłem zawór ciśnienia wspomagania (jest uszkodzony tylko nie wiem gdzie taki dostać)
sprawdzałem ciśnienia na cylindrach i tak 1-8, 2-10, 3-10, 4-9
podłączałem pod komputer, brak błędów.
Samochód jak miał te dziwne objawy tak ma nadal.
Jednak zbiera się dobrze, jedzie jak rakieta tylko ciężko zapala i pływają obroty.
Przyczyną nie odpalania jest zalewanie świec dlatego wymieniłem całą listwę lecz nic to nie dało. Sprawdzałem jak wygląda iskra podczas odpalania i jest bardzo dobra.
Proszę o pomoc bo już skończyły mi się pomysły.