Na 99% turbina się skończyła, konkretnie to uszczelnienie jej, olej poszedł w układ zasilania powietrzem, silnik się rozbiegał, wypaliło cały olej i skutki jak opisałeś. Gdybyś go od razu zadusił biegiem, pewnie nie byłoby tak źle.
Rozrząd nie miał nic do tego.
Dodano po 16 [minuty]: ogur3k napisał: Oczywiście.
Zdecyduj się, sam wymieniłeś czy mechanik? Bo piszesz na dwa sposoby.
Przemo, ile widziałeś 'rozbieganych' turbodiesli? Ja przyznaję, że osobiście żadnego nie spotkałem, aczkolwiek słyszałem o tej opcji. I myślę, że prędzej zatarłby się albo korba bokiem, niż zdążyłoby wypalić dziury w tłokach, wypalić gniazda.
Tych silników już wiele widziałem po takich przygodach, żadna nowość
Korby bokiem, zajechany wał to zawsze w takich przypadkach.
Ale od dziury w tłoku, albo wypalonego gniazda dlaczego miałby się wkręcić? Przecież wtedy kompresji nie ma.