Witam.
Po rok używania wzmacniacza pioneer gm3300t coś się uszkodziło po czym pompowało głośnik (wypychało membranę cyklicznie co 1s). Oddałem sprzęt na gwarancje. Po około miesiąca czasu próśb mogłem go odebrać, tłumaczyli się, że długo itp bo czekali na części. Wymienili tranzystor mocy dla jednego kanału. Zapomniałem jaki, potem mogę dodać. Po zamontowaniu wszystkiego zadowolony włączam sprzęt i chcę się nasycić basem - niestety po kilku łupnięciach cisza! Wbiegam do bagażnika a tam znów wypycha głośnik. Odłączyłem wszystko i pojechałem do sklepu. Tam zadzwonili do serwisu do Gdańska. Pan, który naprawiał wzmacniacz poprosił mnie do telefonu po czym zadawał dziwne pytania. Powiedział mi, że wzmacniacz był już wcześniej rozbierany i nie musiał go naprawiać itp i że ponowne uszkodzenie jest raczej z mojej winy bo mogę mieć uszkodzony głośnik. Powiedziałem mu, że przez ten miesiąc grał on na innym wzmacniaczu lecz ten nie miał jakości więc słuchałem tylko RMF FM a nie zajmowałem się katowaniem sprzętu. Powiedział, że teraz naprawią ale trzeciej naprawy się nie podejmie tylko odmówi. Powiedziałem mu wtedy, że pewnie chce odmówić bo będzie mi się należał nowy wzmacniacz co będzie dla nich stratą. Poprosił mnie wtedy, abym oddał do serwisu głośnik bo pewnie ten będzie uszkodzony, dla świętego spokoju to zrobiłem i będę czekał, ale co mogę zrobić, jeżeli on mi coś tam zaśpiewa i nie naprawi wzmacniacza? Jakim prawem kłamie, że wzmacniacz był wcześniej rozbierany?!
Po rok używania wzmacniacza pioneer gm3300t coś się uszkodziło po czym pompowało głośnik (wypychało membranę cyklicznie co 1s). Oddałem sprzęt na gwarancje. Po około miesiąca czasu próśb mogłem go odebrać, tłumaczyli się, że długo itp bo czekali na części. Wymienili tranzystor mocy dla jednego kanału. Zapomniałem jaki, potem mogę dodać. Po zamontowaniu wszystkiego zadowolony włączam sprzęt i chcę się nasycić basem - niestety po kilku łupnięciach cisza! Wbiegam do bagażnika a tam znów wypycha głośnik. Odłączyłem wszystko i pojechałem do sklepu. Tam zadzwonili do serwisu do Gdańska. Pan, który naprawiał wzmacniacz poprosił mnie do telefonu po czym zadawał dziwne pytania. Powiedział mi, że wzmacniacz był już wcześniej rozbierany i nie musiał go naprawiać itp i że ponowne uszkodzenie jest raczej z mojej winy bo mogę mieć uszkodzony głośnik. Powiedziałem mu, że przez ten miesiąc grał on na innym wzmacniaczu lecz ten nie miał jakości więc słuchałem tylko RMF FM a nie zajmowałem się katowaniem sprzętu. Powiedział, że teraz naprawią ale trzeciej naprawy się nie podejmie tylko odmówi. Powiedziałem mu wtedy, że pewnie chce odmówić bo będzie mi się należał nowy wzmacniacz co będzie dla nich stratą. Poprosił mnie wtedy, abym oddał do serwisu głośnik bo pewnie ten będzie uszkodzony, dla świętego spokoju to zrobiłem i będę czekał, ale co mogę zrobić, jeżeli on mi coś tam zaśpiewa i nie naprawi wzmacniacza? Jakim prawem kłamie, że wzmacniacz był wcześniej rozbierany?!