Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Japonia wybuch w elektrowni.

moddyy 01 Apr 2011 14:20 49567 425
Optex
  • #241
    amator2000
    Level 24  
    Czy ktoś się orientuje, jak ustawić zworki, żeby mierzyć te japońskie cząstki w µSv/h albo µBq/m³
    albo cokolwiek innego, co da sie porównać z danymi raportu http://www.clor.waw.pl/ ?


    Miernik to poradziecka konstrukcja, oznaczona jako PRIPIAT Beta-Gamma PKC 2003

    Nawet nie wiem, czy stalową osłonkę ze spodu miernika zdejmować czy zakladać podczas pomiaru prom. gamma ?




    Japonia wybuch w elektrowni.

    Japonia wybuch w elektrowni.





    Na marginesie tej katastrofy tak się spytam fanów energetyki jądrowej, dlaczego UE żąda od Polski kar umownych za emisję całkowicie nieszkodliwego CO2 z elektrowni węglowych (organizm ssaków sam go produkuje - podczas procesu oddychania, a roślinom jest niezbędny do życia - jako składnik do procesu fotosyntezy), gaz znany i lubiany na Ziemi od milionów lat

    a od takiej Japonii (Fukushima), USA (Three Miles Islands), czy byłego ZSRR (Czarnobyl) jakoś nikt nie żąda kar za emisję radioaktywnych substancji, które skaziły całą kulę, zwaną ziemską, na tysiące lat, powodując setki tysięcy przypadków nowotworów u ludzi i zwierząt.

    :?: :?: :?:
  • Optex
  • #243
    PeterBernard314
    Level 15  
    Amator2000>odpowiedź brzmi: trzy literki N W O
  • Optex
  • #244
    rafał
    Level 22  
    Do pomiaru promieniowania gamma wszystkimi z dostępnych podręcznych radiometrów nie zdejmujemy osłonki. Aby zmierzyć aktywność ustawiasz na Bq/s a raczej na uBq/s. Dla promieniowania beta zdejmuje się metalową obudowę.
  • #245
    slawussj
    Level 34  
    Tylko po co to mierzycie? Lepsza jest świadomość nieuchronności? Wiadomo ogólnie, że sprawny reaktor wyłącza się ok 100 lat. Niesprawny nie da się wyłączyć. Czarnobyl zalano betonem, ale pod betonem nadal się "pali". Fukushimy nie da się zalać, bo za dużo jest tam paliwa i jeśli stopi się pod betonem w jedną bryłę to żaden beton nie powstrzyma tej reakcji. Poza tym jeśli poza reaktorem wykryto pluton, to jod czy cez przy nim to jak cukierki. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Fukush...znaleziono-pluton,wid,13266455,wiadomosc.html
  • #247
    jankolo
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Diagran6, wskaż tę liczbę w dokumencie Unii Europejskiej albo pokaż nam obliczenia, które do tej liczby prowadzą. A przy okazji zastanów się, czy autor pierwszego wariantu tej informacji nie dopisał na końcu zera - dla osiągnięcia lepszego efektu.
  • #249
    jankolo
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Diagran6, nie pokazuj innego linku do tego, co sam pokazałeś. Powtórzę o co prosiłem, bo najwyraźniej nie zrozumiałeś:
    wskaż w dokumencie UE liczbę 12500 albo przedstaw obliczenia (poparte odpowiednimi odwołaniami do dokumentów UE) w wyniku których liczba 12500 bekereli/kg powstanie. W tym, co wskazałeś, nie ma żadnych obliczeń tylko jest bardzo dużo słów.
  • #250
    bmserwis
    Level 36  
    Czytam i czytam i chyba muszę cofnąć się do szkoły podstawowej. Przeczytałem całe rozporządzenie 297/2011 UE i nijak nie mogę dopatrzyć się ilości 12500, a więc na przyszłość radzę koledze najpierw samemu się zapoznać z materiałami które publikuje, bo w tym momencie robisz z siebie... pozostawię pewne niedopowiedzenie.
    Pozwolę się odnieść do cytowanych artykułów.
    Po pierwsze brak autora jako autor podano: GlobalnaSwiadomosc
    Pokaż mi proszę rzetelne i wiarygodne opracowanie naukowe, gdzie autor się ukrywa, a w zasadzie to wskaż mi może jeden powód dla którego nie miałbym się podpisać pod własną wypowiedzią jeśli jest ona według mnie w 100% w porządku. Chyba, że sam wiedziałbym, iż mam sobie coś do zarzucenia...

    Skróty w polemice:
    GS - Globalna Świadomość http://www.globalnaswiadomosc.com/uniapromieniowniezywnosc.htm (artykuł oryginalny)
    UE - dyrektywa Unii Europejskiej http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:L:2011:080:0005:0008:PL:PDF

    Po kolei:

    UE wrote:
    ROZPORZĄDZENIE WYKONAWCZE KOMISJI (UE) NR 297/2011
    z dnia 25 marca 2011 r.
    wprowadzające specjalne warunki regulujące przywóz paszy i żywności pochodzących lub wysyłanych z Japonii w następstwie wypadku w elektrowni jądrowej Fukushima


    GS wrote:
    Tym razem nie ma przypadku ! Rozporządzenie już w tytule informuje, że podwyższenie normy związane jest z katastrofą w Fukushimie.


    Słowo wypadek celowo zastąpiono słowem katastrofa z uwagi na jego silniejszy i bardziej pejoratywny wydźwięk, czy słowa te są synonimami? Nie muszę chyba odpowiadać...

    GS wrote:
    Poprzednia granica była ustalona na 600 bekereli na kilogram pożywienia...


    UE wrote:
    Maksymalne poziomy określono w rozporządzeniu Rady (Euratom) nr 3954/87 z dnia 22 grudnia 1987 r. ustanawiającym maksymalne dozwolone poziomy skażenia...

    Japonia wybuch w elektrowni.
    Źródło: ROZPORZĄDZENIE RADY (Euratom) NR 3954/87
    z dnia 22 grudnia 1987 r.
    ustanawiające maksymalne dozwolone poziomy skażenia radioaktywnego środków spożywczych
    oraz pasz po wypadku jądrowym lub w każdym innym przypadku ►C1 zdarzenia
    radiacyjnego ◄
    (Dz.U. L 371 z 30.12.1987, str. 11)

    W samym artykule podano także odnośnik do niemieckojęzycznej wersji ustawy pomimo, odpowiednika polskiego, przypadek? Czy może fakt, że tekst taki zrozumie nieporównywalnie mniejszy odsetek ludności.

    Najlepsze jednak świadectwo wystawił sobie sam autor swoim poziomem wypowiedzi:
    Japonia wybuch w elektrowni.
    Źródło: http://www.globalnaswiadomosc.com/uniapromieniowniezywnosc.htm stan na 02-04-2011

    Ciekawostka: korespondencja ze strony autora powyższej strony, jako, iż nie raczy on podawać żadnych danych oprócz fikcyjnego imienia i nazwiska pozwoliłem sobie zamieścić:
    "Carlisha Harris sent you a message on globalnaswiadomosc.com

    --------------------
    Subject: rejestracja

    Jesteś podłym człowiekiem. Zal mi ciebie.
    --------------------
    "

    PS. Oczywiście moja wiadomość brzmiąca "Zapraszam do dyskusji na neutralnym gruncie:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=9352838#9352838'
    Została usunięta. :)
  • #251
    mtx333
    Level 10  
    Tekst autorstwa: Zbigniewa Jaworowskiego – (lekarza, radiologa, który pracował w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie)

    Tekst pochodzi z prywatnej korespondencji otrzymanej 2 kwietnia 2011r.
    od prof. Prof. n. med. dr hab. Marii Doroty Czajkowskiej-Majewskiej


    "Państwowa Agencja Atomistyki popełniła poważny błąd podając do
    publicznej wiadomości stężenia jodu-131 w powietrzu przyziemnym,
    mierzonym przez 6 stacji pomiarowych ASS-500 (jestem twórca
    prototypu tych stacji opracowanych przez CLOR w latach 1970-ych,
    chyba obecnie najczulszych na świecie), w niezwykle malych
    jednostkach, tj. w mikroBq/m3, czyli w milionowych częściach Bq,
    czyli w 1/1000 000 części rozpadu na sekunde. PAA uczyniła tak
    prawdopodobnie by chwalić sie jak wysoka jest czułość stacji
    ASS-500, które sa własnością CLOR, sa przez CLOR eksploatowane i
    opatentowane. CLOR sprzedał je do wielu krajów na kilku kontynentach
    - jedna z nich pracuje na francuskim poligonie atomowym na Mururoa.
    Należny pamiętać, ze cokolwiek z zakresu radiacji podawane w
    tysiącach wzbudza strach. Gdyby PAA podała, ze w powietrzu
    przefiltrowanym w Lodzi w dniach od 28 do30 marca zmierzono stężenie
    jodu-131 8,3 mBq/m3, to nie wzbudziłoby to histerii pani prof.
    Majewskiej, ale PAA podała przerażająca liczbę 8301 mikroBq/m3.
    Jeszcze lepiej byłoby podac 0,008 Bq/m3, oraz poprosić ludzi z CLORE
    żeby zechcieli policzyć dawkę promieniowania jaka w jakimś rozsądnym
    czasie otrzyma tarczyca dzieci od tej znikomej liczby rozpadów
    (0,008 rozpada/sekundę) radioaktywnego jodu. Byłoby to zaledwie
    około 0,00003 mSv, gdyby dzieci oddychały takim powietrzem przez 5
    dni. Byłoby to 80 000 razy mniej od średniej rocznej dawki
    naturalnej (2,4 mSv/rok).

    W r. 1988 opublikowano badania epidemiologiczne nad grupa 35 074
    pacjentów szwedzkich, którym podawano jod-131 dla celow
    diagnostycznych, w średnich dawkach wynoszących 500 mSv (maksymalna
    dawka 40 000 mSv) na tarczyce. Wśród tych z nich których przed
    badaniem jodem-131 nie podejrzewano o raka tarczycy, nie stwierdzono
    żadnego wzrostu częstości występowania raków tarczycy, lecz
    odwrotnie, 38-procentowy deficyt raków tarczycy w porównaniu z
    ogółem szwedzkiej populacji (Holm et al. Journal of the National
    Cancer Institute 80(14): 1133-1138, 1988). Te dawki radio-jodu
    działały wiec ochronnie a nie szkodliwe. Dlatego podawanie
    profilaktycznych dawek jodu stabilnego 18,5 milionom mieszkańców
    Polski po wypadku w Czarnobylu, w tej perspektywie należy uznać za
    zbędne.

    Najwyższe stwierdzone w r. 1986 stężenie jodu-131 w Warszawie
    sięgało 11,49 Bq/m3 czyli w jednostkach używanych obecnie przez PAA
    11 490 000 mikroBq/m3. Srednia dawka promieniowania od
    czarnobylskiego jodu-131 na tarczyce dzieci wyniosła w r. 1986 w
    wojewodztwie warszawskim 4 mSv, w miescie Warszawa 1,9 mSv, a w
    najbardziej skażonym wojewodztwie 63 mSv (Krajewski, Endokrynologia
    Polska 42(2): 181-202, 1991). Instytut Onlologii nie zanotowal
    wzrostu rakow rarczycy w polskiej populacji spowodowanego opadem
    promieniotworczym z Czarnobyla. Wzrost rejestracji rakow tarczycy
    (maksimum w r. 1994 w Rosji 0.027%) u dzieci i doroslych na
    Ukrainie, Bialorusi i w Rosji wywolany jest masowymi badaniami
    przegladowymi, zgodnie z ocena United Nations Scientific Committee
    on the Effects of Atomic Radiation (UNSCEAR Report 2011). Okolo 90%
    dzieci jest w tych krajach corocznie badanych USG, co powoduje
    wykrywanie tzw. niemych rakow tarczycy, nie dajacych zadnych objawow
    klinicznych, ktorych w Polsce mamy 12%, a w Finlandii 36%.

    O zadnych szkodliwych skutkach medycznych jodu-131 dolatujacego
    obecnie do Polski z Japonii nie ma co myslec, a ostrzeganie przed
    nimi jest dzialaniem nieodpowiedzialnym, prowadzacym do wzrostu
    histerii radiacyjnej w spoleczenstwie."


    Po uważnej lekturze komentarz chyba jest zbędny.
  • #252
    bmserwis
    Level 36  
    Kolego zamiast to cytować nie możesz podać źródła i swojego krótkiego ustosunkowania? Co z tego ma wynikać przede wszystkim?
  • #253
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    Tylko to wynika, że p.prof. Majewska nie UMIE przeliczać jednostek w układzie SI. Bo niczego więcej ponadto sie nie dowiedziałem z tego artukułu + reklama aparatury produkcji CLOR. Dane zawartosci izotopów jodu i cezu nad Polską, nateżenie promieniowania znam także . ~130 pSv/h (specjalnie podaje w p(piko)siwertach, aby liczba była (z pozoru) wyższa.
  • #254
    slawussj
    Level 34  
    Jak to jest? Naukowcy twierdzą, że poważna awaria EJ jest możliwa raz na 1000000 lat, a tu już trzecia. Czy naukowcy znają się na tym tak, jak na trzmielach?
  • #255
    jankolo
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    slawussj wrote:
    Naukowcy twierdzą, że poważna awaria EJ jest możliwa raz na 1000000 lat

    Czy można prosić o źródło tej informacji?
  • #257
    RedForce
    Level 23  
    Na poważne źródło mi to nie wygląda... tym bardziej że jakoś nie poparte konkretnymi wypowiedziami "naukowców".
  • #258
    slawussj
    Level 34  
    Skoro nie jest poważne, to co ile lat jest prawdopodobna poważna awaria? Jeśli następowały co 20 lat, to przy rosnącej ich ilości będzie to częściej. W takim przypadku ziemia za 50-100 lat nie będzie nadawała się do zamieszkania. Zna ktoś sposób na szybką ewolucję i przystosowanie się do spania, gdy w nocy wszystko będzie świeciło?
  • #259
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Hmmm, jak do tej pory chyba tylko jedna awaria elektrowni była spowodowana przez wadliwe urządzenia - wypadek w Three Miles Island. W Czarnobylu był to błąd (a raczej głupota) człowieka, w Japonii zaś zdarzenie losowe.
    Sytuacja jest taka sama, jak z lotnictwem - w 90% przypadków zawinił człowiek.

    Nie znamy statystyk awarii klasycznych elektrowni, bo o tym się nie mówi - nie powoduje sensacji :)
  • #260
    Chris_W

    Level 38  
    Niestety slawussj ma sporo racji - za dużo tych awarii aby twierdzić o niezniszczalności EA.
    Artur k. -> na głupotę te elektrownie miały być odporne, na zdarzenia losowe również.
    W obecnym stanie sam straciłem zaufanie do bezpieczeństwa elektrowni atomowych - mimo że nadal uważam że to dobra energia - byłbym zdania że zabezpieczenia powinny być samoczynne, bez żadnego zasilania i korzystania z energii - to energia powinna powstrzymywać zabezpieczenia przed zadziałaniem - brak energii powinien spowodować ich zadziałanie - takie podejście jest powszechnie stosowane w technice - urządzenia z samoczynnym powrotem (zawory, siłowniki itp.). Jeśli elektrownia, do wyłączenia i utrzymania tego stanu, wymaga energii to - takie podejście nie jest bezpieczne z samej zasady.
  • #261
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    Chris_W_ no nie całkiem tak jest. W wielu typach reaktorów BWR na przykład pręty stopu (czyli zatrzymujące reakcję) wiszą na elektromagnesach - brak energii - same wpadają do rdzenia. Również stosuje sie układ cisnieniowy (zbiornik z azotem pod ciśnieniem) wtłaczający do komory reaktora roztwór kwasu borowego poprzez elektrozawory (zależnie od konstrukcji kilka sztuk) otwierające sie przy braku zasilania. Czyli nie jest tak głupio....:idea:
  • #262
    slawussj
    Level 34  
    Jedna awaria na kilka tysięcy reaktorów w ciągu 20 lat to nie tak dużo. Problem w tym, że jedna naprawdę poważna awaria może się skończyć zagładą ( no może nie w całości ), albo poważną degeneracją gatunku.Elektrownie węglowe wcale ludziom nie służą, ale jeśli już muszą być EJ, to może jest sposób na ich budowę pod dużymi jeziorami czy morzami ( to tylko sugestia - może głupia ). Najbardziej irytują mnie stwierdzenia o nieopłacalności wiatraków, czy baterii słonecznych.
    Może i są nieopłacalne. I tu pytanie - jaka jest opłacalna wartość przetrwania ludzi na ziemi????
    Może ktoś pracujący przy energetyce zna odpowiedź.
  • #263
    luke666
    Level 33  
    Krzysztof Kamienski wrote:
    Chris_W_ no nie całkiem tak jest. W wielu typach reaktorów BWR na przykład pręty stopu (czyli zatrzymujące reakcję) wiszą na elektromagnesach - brak energii - same wpadają do rdzenia. Również stosuje sie układ cisnieniowy (zbiornik z azotem pod ciśnieniem) wtłaczający do komory reaktora roztwór kwasu borowego poprzez elektrozawory (zależnie od konstrukcji kilka sztuk) otwierające sie przy braku zasilania. Czyli nie jest tak głupio....:idea:


    Problem w tym, że szereg zabezpieczeń wprowadzono dopiero po 1986 roku. W dzisiaj budowanych konstrukcjach poziom bezpieczeństwa jest wielokrotnie wyższy niż konstrukcji, które do tej pory uległy awarii czy przypadkom losowym. Gdyby stara elektrownia w Fukushimie miała wspomniane zbiorniki z roztworem kwasu borowego i pręty na elektromagnesach, to teraz ekipy zajęłyby się "sprzątaniem" po wyłączonym i ustabilizowanym reaktorze.
  • #264
    RedForce
    Level 23  
    Przepraszam, ale to nie do końca prawda. System zabezpieczeń w Fukushimie zadziałał z początku zupełnie prawidłowo - z chwilą kiedy wstrząsy przekroczyły pewną granicę, reaktor zaliczył SCRAM - i został wyłączony. Problemem było jednak ciepło rozpadu produktów rozszczepienia - nawet w wyłączonym reaktorze jest ono dość wysokie. Niestety, na to ani kwas borowy ani żadne pręty nie pomogą - trzeba po prostu poczekać aż przestanie się grzać.
    Gdyby nie awaria generatorów (zalanych przez falę), to prawdopodobnie nie byłoby całej afery.
  • #265
    _jta_
    Electronics specialist
    Przeżyliśmy Czarnobyl, a wypadek w Fukushimie był maleńki w porównaniu do Czarnobyla.
    Prawdopodobnie konsekwencją wypadku będzie parę przypadków raka wśród pracowników,
    którzy uczestniczyli w akcji ratunkowej (będą pod obserwacją - badania 2 razy do roku - żeby
    ich wyleczyć) i do kilkudziesięciu przypadków raka wśród mieszkańców okolicy elektrowni
    (i pewnie nie będzie takich badań, żeby ich uchronić - rak spowodowany napromieniowaniem
    może średnio skrócić ich życie mniej, niż o dzień, wizyty u lekarza zajęłyby wielokrotnie więcej
    - ale kto wie, może będzie jeździł ambulans i robił szybkie badania pod domami tych ludzi).

    Reaktory w Fukushimie wyłączyły się automatycznie - ale nic nie może zatrzymać rozpadania się
    niestabilnych produktów rozszczepienia, które powoduje wydzielanie się ciepła - to ciepło trzeba
    jakoś odprowadzić, inaczej rdzeń reaktora się stopi. Były dwa systemy chłodzenia (opisałem to
    w innym temacie), jeden zawiódł po tsunami, drugi po paru dniach (z wyjątkiem reaktora I - tam
    tego drugiego systemu albo nie było, albo uległ uszkodzeniu). To były stare reaktory, z początku
    lat 70-tych, późniejsze mają lepsze systemy chłodzenia, w nich nie ma takiej możliwości awarii.
  • #266
    amator2000
    Level 24  
    Widzę, żę kolega _jta_ zna się na budowie reaktorów prawie tak samo dobrze jak każdy Polak na medycynie, motoryzacji i polityce. Opisywał to już w XVIII wieku x.Stanisław Staszic.

    :D:D:D


    Jako ciekawostkę podam, że na swiecie pracuje obecnie około 470 reaktorów cywilnych, z których 78% ma więcej niz 20 lat. I te 470 reaktorów wytwarza raptem 15% ogólnie wytwarzanej na swiecie energii elektrycznej.

    Czyli ta cała kosmiczna technologia atomowa to głównie kupa złomu, za olbrzymie pieniądze, bez wiekszego wpływu na energetykę, ale za to w razie awarii stwarza koszmarne problemy środowiskowe.

    I jakoś żaden z fascynatów tej technologii nie podaje kosztów składowania odpadów, i chyba nawet nie liczą tych koszów składowania do kosztów uzyskanej kilowatogodziny, która podobno jest tańsza niż z klasycznej elektrowni węglowej.
  • #267
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    amator2000 wrote:
    I jakoś żaden z fascynatów tej technologii nie podaje kosztów składowania odpadów, i chyba nawet nie liczą tych koszów składowania do kosztów uzyskanej kilowatogodziny, która podobno jest tańsza niż z klasycznej elektrowni węglowej.
    - np tu: http://www.atom.edu.pl/index.php/technologia/likwidacja.html
    Quote:
    Najpopularniejszym sposobem pokrycia kosztów likwidacji jest odkładanie pewnej niedużej kwoty otrzymywanej ze sprzedaży każdej kilowatogodziny na specjalny fundusz. Pieniądze te odkładane są przez cały czas pracy elektrowni. W przypadku USA kwota ta wynosi od 0,1 do 0,2 centa z każdej kWh. Do 2001 roku w ten sposób udało się odłożyć 23,7 miliarda dolarów, a w najbliższych latach wpłynie jeszcze kolejne 11,6 miliarda, dając w ten sposób kwotę potrzebną na likwidację wszystkich działających obecnie reaktorów (średnie koszty likwidacji przyjęto na 320 mln dolarów na jeden reaktor).

    W przypadku Francji kwota odkładana na likwidację wynosi 0,14 eurocenta z każdej sprzedanej kilowatogodziny. Do 2006 roku zgromadzono 25 miliardów euro, wymagana kwota (35 miliardów euro) pozwalająca na likwidację wszystkich działających obecnie obiektów ma zostać zebrana do 2010 roku.
  • #268
    slawussj
    Level 34  
    Właśnie problem w tym, że każde inne urządzenie pozostawione bez opieki wyłączy się. Reaktor ma zabezpieczenia na wypadek ... . Po 24 do 72 godz. musi być jednak obsługiwany. Gdyby nagle zniknęli ludzie, to Ziemia nie będzie zagrożona przez jakiekolwiek ludzkie wypociny z przeszłości oprócz reaktorów. Jeśli zabraknie ludzi, to wszystko, co żyje na ziemi umrze z powodu awarii reaktorów. Taki wyłączony reaktor trzeba obsługiwać latami. Nie wiem, czy to ma sens ekonomiczny, ale podobno tak. Na pewno nie ma to sensu ekologiczno - biologicznego. Najprawdopodobniej kiedyś się to zemści. Może nie za dziesięć czy dwadzieścia lat, ale czarno to widzę. Pisać to sobie mogę, a reaktory i tak będą powstawać. Politycy i ekonomiści mają wyobraźnię zamkniętą w portfelu i mogliby wycenić nawet wyginięcie gatunku ludzkiego. Tylko po co im ta kasa później?
  • #269
    amator2000
    Level 24  
    Nie pisałem o kosztach likwidacji elektrowni, tylko o kosztach bezpiecznego składowania odpadów.

    Wątpię, żeby za smieszne 35 milardów coraz mniej znaczącego euro (inflacja) można było zeskładować całe żużyte paliwo nuklearne ze wszystkich francuskich EA.

    I żeby mnie nie posądzano o bezpodstawny wstręt do EA, to nie mam nic przeciwko, ale pod warunkiem, że poda sie WIARYGODNE koszty CAŁEJ INWESTYCJI - czyli :

    projekt, budowa, nadzór, użytkowanie, kontrole bieżące, likwidację, składowanie odpadów
  • #270
    _jta_
    Electronics specialist
    :arrow: slawussj
    Chyba nie przeczytałeś opisu systemu zabezpieczeń stosowanego od lat 80-tych - awaria powoduje
    włączenie systemu chłodzenia, który działa bez zasilania, bez obsługi - dopóty, dopóki potrzeba.

    Oczywiście, i taki system może zawieść - na przykład jak w reaktor trafi spory meteoryt. A jeśli to
    będzie fragment komety, która uderzy w Ziemię, i zdewastuje teren na tysiącach km2, to nie będzie
    jak zabezpieczyć tego reaktora. Ale i wtedy skutki byłyby mniejsze od skutków awarii w Czarnobylu,
    jeśli to będzie jeden, czy nawet kilka reaktorów. A gdyby meteoryty miały ich rozwalić kilka setek, to
    i tak zginiemy od tych meteorytów (głównie od pyłu w atmosferze) i te reaktory nic nie zmienią.

    O to, żeby wszystko na Ziemi zginęło, nie ma co się obawiać - są formy życia zdolne przetrwać
    w ekstremalnych warunkach, i to od dawna - były na ZIemi już ponad 3 miliardy lat temu, i to, że
    obecnie na Ziemi są warunki odpowiednie do życia, to w sporej mierze ich zasługa.
    Natomiast są uzasadnione obawy, że ludzkość bez reaktorów jądrowych długo nie przetrwa - ale to
    długa historia, i raczej nie na temat o awarii reaktorów w Japonii.

    :arrow: amator2000
    W Programie PEJ są dane o kosztach :arrow: _jta_ 02 Wrz 2010 01:15 Re: W Polsce powstanie elektrownia atomowa.